Najnowsze

Opublikowano Listopad 24, 2016 Przez a303 W Rosja

„KRZYŻ i CHLEB.” Hierodiakon Abel SiemionowPrzyklejony

Dlaczego od nowa i od nowa podnosimy kwestię globalizacji, dlaczego wracamy do tego utartego tematu, w którym na pozór wszystko zostało wyświechtane aż do dziur i kiedy dla wszystkich jest jasne, że w końcu doprowadzi ona do zagłady świata?

AppleMark

Czy naprawdę nie da się porozmawiać o Chrystusie, jak twierdzą niektórzy: wystarczy nam ciągle tylko o Antychryście i o Antychryście, pozwólcie chociaż pożyć z Chrystusem? Mówią, oni biedni, i nie rozumieją, że z Chrystusem – to znaczy z prawdą, z Chrystusem, to znaczy z Ojcami Świętymi, to znaczy myśleć jak oni, żyć jak oni, walczyć jak oni, za prawdę Bożą, aby wokół i w nas samych wszystko było Boże, a nie diabelskie. Oni w mękach Rosję rodzili, na szafot szli za Ojczyznę, naszą ziemię krwią zraszali.

Dlatego i stała się Rosja świecznikiem dla świata, że na krwi męczenników ona rosła. Czy nasi przodkowie patrzeli by obojętnie na to, jak sprzedaje się nasze dzieci, ziemię, zbiorniki wodne, zasoby naturalne, jak robi się z nas, „Iwanów, nie pamiętających pokrewieństwa, swoich korzeni”, jak kraj wypełniły kasyna, kluby gier, stoiska z piwem i burdele, jak wszędzie króluje nie uczciwość i cnota, ale kapitał? Jak można spokojnie patrzeć na to, że wszyscy wokół się zdiablili, że duchowieństwo stało się sprzedajne, a władza jawnie antynarodowa? Jak można spokojnie patrzeć na zbliżający się wyraźnie koniec świata, na przeklęte znaki Antychrysta i oddech samego szatana, a po tym wszystkim mówić: pozwólcie nam pożyć z Chrystusem? Gdzie tu widzicie Chrystusa, gdzie On tu mieszka? W McDonald-ach, Auchan-ach, Ikeya-ch, reklamach, kinach, w Polach Cudów („Field of Dreams”) lub w wiadomościach? W pompatycznych nabożeństwach, służbach, luksusowych świątyniach z ukrytymi kamerami i modlącymi się dostojnikami cerkiewnymi w otoczeniu ochroniarzy, albo w telefonach komórkowych, z którymi czcigodni ojcowie nie rozstają się nawet stojąc przy ołtarzu, a może w plastikowych kartach z numerami? Wkrótce będą je na czoło umieszczać, a wy ciągle: pozwólcie nam z Chrystusem pożyć.

Żyć z Chrystusem – to znaczy żyć w Chrystusie, być tak jak i On nieprzejednanym ze złem, demaskować zło, odsłaniać jego oszustwa i podstępy szatana, ujawnić wszystkie sztuczki Antychrysta, aby nie wpaść w jego szpony. A kto mówi, że już mu obrzydło ciągle słuchać o Antychryście, i o Antychryście, ten pokazuje, że są mu obojętne zasadzki wroga, obojętna ginąca Rosja, obojętna i własna dusza. Wydawało by się, co może być bliższe ciału, niż dusza, ale i na nią można splunąć. Nic dziwnego, że w nauczaniu dla nas mówi się: „kochający nieprawość nienawidzi swoją duszę” (Ps 10, 5; w Biblii Tysiąclecia jest to Psalm 11 – A.L.). A więc, jeśli nie ujawniamy zła, to ​​go kochamy, a swoją duszę nienawidzimy, jeśli nie walczymy z nim, to go czynimy, jeśli nie jesteśmy przeciwko niemu, to jesteśmy z nim w zgodzie, „kto nie zbiera ze Mną, rozprasza” (Mt 12, 30), samym tylko milczeniem zdradzamy Boga. Dlaczego więc Chrystus wtedy umarł – żebyśmy milczeli? Czyż naprawdę nie jest to jasne, że jeśli my, chrześcijanie będziemy milczeć, to jak zauważa Św. Ignacy Brianczaninow, kamienie wołać będą?

To właśnie tacy ludzie, którzy mówią: dość tego ciągłego mówienia nam o końcu świata i nie chcą oni widzieć, co dzieje się z Rosją, co dzieje się z jej ludem i dokąd nas prowadzą nasi przywódcy i pasterze. Ich nie interesuje problem kontroli elektronicznej, chipy, karty, numerki, wszystko to ich nie obchodzi, dlatego że już od dawna żyją z nimi w objęciach, za „pan brat”, ponieważ tak jest spokojniej i bezpieczniej rozmyślać, niby o Chrystusie, ale tak naprawdę to nie o Chrystusie, a o swoim brzuchu i o swoich fotelach. Bóg na nas dopuścił tylko pierwszą próbę, przez chleb i zamiast odpowiedzieć „nie samym chlebem będzie żył człowiek, ale słowem Bożym” posłyszał: to jeszcze nic strasznego, to nie jest pieczęć, bierzcie „chleb”, błogosławieństwem jest go przyjmować. O, kiedy zaproponują nam wraz z chlebem i krzyż, to wtedy wybierzemy krzyż.

Biedna nasza Cerkiew – Matka! Jakich ona ma dzielnych pasterzy i jakie nad podziw pojętne owce! Okazuje się, że będą oni czekać na łaski od szatana, aby władza wręcz w sposób Boży zaproponowała nam zbawienie: raczcie pójść pocierpieć dla Chrystusa.

O, długo będziecie czekać! Od siedemnastego roku wciąż czekamy, a zaproponować nikt nie zaproponował, w żadnym protokole NKWD nie jest napisane, że rozstrzeliwaliśmy za wiarę. Za działalność anty-sowiecką – tak, za sabotaż kolektywizacji i budownictwa socjalistycznego – tak, za powiązania z tajnymi służbami Zachodu i aktywność monarchiczną – tak. Jak zabito Cara, to ta satanistyczna władza na cały świat przez siedemdziesiąt lat krzyczała, że w ZSRR nie ma prześladowań wierzących, a nawet jeszcze i Cerkiew przytakiwała. Ładnie by wyglądali miliony nowych męczenników, gdyby czekali, kiedy im zaproponują krzyż i chleb! Do Drugiego Przyjścia by się nie doczekali. A jeśli więc patriarchowie i biskupi stwierdzali, że „prześladowań religii w Związku Radzieckim nigdy nie było i nie ma” (Patriarcha Sergiusz), to tym bardziej teraz, tym bardziej tak będzie również i przy Antychryście. Zresztą i on sam, gdy przyjdzie, nie powie: „Jestem Antychryst”, ale „Jestem – Chrystus, kto nie chce mi oddać pokłonu – to jacy są z nich wierzący? To ateiści, sataniści, precz trzeba ich gonić, sprzedawczyków Chrystusa”.

Krzyż i chleb teraz trzeba rozumieć duchowo. W rzeczywistości nikt nam nie będzie tego proponował, albowiem bezsensowne staje się ostrzeżenie Ewangelii, że wróg będzie działał za pomocą pochlebstwa i oszustwa, bezsensowne staje się ostrzeżenie Starców, żeby niczego nie brać, żadnych dokumentów. Ale jeżeli paszport to jeszcze nie pieczęć Antychrysta, tylko papierek, to dlaczego ich odmawiać? Ale właśnie w tym jest i podstęp, że z każdym takim dokumentem proponuje się nam w sposób niewidoczny krzyż i chleb, Chrystus i świat, krucyfiks lub wyrzeczenie się. W siedemnastym roku proponowano nam wybór między Pomazańcem a nową władzą, a dziś proponuje się wybór między Rosją a globalnym pokojem, ale tak jak zarówno wtedy, tak i dziś ten wybór jest wyborem między Bogiem a diabłem, między krzyżem i chlebem. Zapomnieliśmy ostrzeżenie Ojca Ioanna Kronsztadzkiego, że Rosja – to podnóżek Tronu Pana Boga, popędziliśmy za mirażem amerykańskim – i w ten sposób zdradziliśmy i Rosję, i Chrystusa, i Boga, i swych przodków, i wszystkie przyszłe pokolenia. Jeśli będzie im dane jeszcze narodzić się, to będą oni już się rodzić jako niewolnicy tej nowej władzy globalnej. Noworodków jeszcze nie zdąży się ochrzcić, a już w USC stawia się numerki komputerowe. Nawet umarłych – i tych starają się uczynić niewolnikami swego systemu, ponieważ znane są przypadki, kiedy miejsc na cmentarzach nie dają do czasu, dopóki umarłemu nie zostanie przypisany numerek.

Oto, pasterze, jakie są prawdziwe owoce waszych błogosławieństw.

Mówicie: tych plastikowych – tych już brać nie można, ale te paszporty jeszcze można … A więc jeśli można, to i sowieckie można, wtedy i władza, czy ta, czy tamta – jest od Boga i numerki od „Boga” i karty plastikowe i chipy – wszystko od „Boga” i Antychryst u was od „Boga” będzie. U nas co jeszcze oprócz Piekła i Raju jest: jeszcze nirwana lub muzułmański Eden, aby można było pozwolić sobie na kompromisy? Czy to, co ludzkie nas usprawiedliwi i czy przyniesie nam zbawienie? A więc, jeśli coś brać – to tylko od Boga. A jeśli rozumiemy, że nie jest ono od Boga, a mimo wszystko bierzemy, powołując się to na czynnik ludzki, to na czynnik rodzinny, to na słabą wiarę, to, wybaczcie, nie trzeba tu dużo inteligencji. Wielbłąd i bez „pasterzy” znajdzie kogoś, aby na niego splunąć, a plujemy przecież my, biorąc całą tę obrzydliwość na samych siebie.

a

Minęły te odległe czasy otwartych prześladowań, gdy przed oczami męczenników umieszczano narzędzia tortur i ofiarne kadzidła. Teraz proponują nam korzyść z błogosławieństwem Patriarchy lub pieczęć schizmatyków, przywracających pokój lub przeciwników odrodzenia Rosji. W ten sposób przed każdym pokoleniem Chrześcijan staje wybór krzyża i chleba, ale trzeba go jeszcze zobaczyć przez gąszcz fałszywych oświadczeń, zarówno ze strony władz, jak i swoich czarujących kapłanów.

Tacy odwrócili się i od Chrystusa, wyrzekli się też obietnic Chrztu i wypełniły się na nich słowa Chrystusa, że wielu pójdzie szeroką drogą, wielu zostanie zwiedzionych. I bez względu na to, kim by oni nie byli: biskupami czy świeckimi, duchownymi czy mnichami, nawet niech obwieszonymi krzyżami, mitrami czy panagiami, międzynarodowymi nagrodami czy wyróżnieniami rządowymi – idąc tą drogą ślepoty, stają się odstępcami od wiary. I jeszcze jednym dowodem na to jest to, że oni wszystkich tych, którzy nie wzięli dokumentów, nienawidzą, nazywają ich sekciarzami. Bez skrupułów sumienia, z naruszeniem wszystkich kanonów zabraniają, bluźnią, oczerniają i zatykają usta, żądając, abyśmy byli posłuszni prawu, czyli milczeli. Oni już nie mogą w sposób duchowy, soborowo, zbiorowo rozwiązać tego problemu i wykorzystują jako ostatni argument królów[1], tj. siłę. Działają oni w Cerkwi tak, jak postępują w sferze polityki. Czym że wtedy, można zapytać, różnią się nasi hierarchowie od obecnych, Jelcynów, Putinów i im podobnych – sutannami i insygniami? Byłoby lepiej, aby włożyli jarmułki z pejsami – wszystko byłoby uczciwsze.

Dlaczego tak się dzieje? A dlatego, że mają ducha obłudnego, ducha Antychrysta, przecież oni wzięli paszporty żydowskie, przyjęli te trzy szóstki i wszedł w nich diabeł, a gdzie diabeł, tam nie może być miłości. Za co świat nienawidzi Chrystusa? Za to, że On ujawnia jego złe dzieła. Dlatego również wszyscy, którzy przyjęli od tej przebiegłej, żydowskiej i anty-ludzkiej władzy dokumenty, tak nas nienawidzą, prześladują, dlatego że ujawniamy ich złe dzieła, dlatego że oni, nazywając siebie pasterzami, Chrześcijanami, zaczęli służyć diabłu, zawarli pakt z Piekłem, z Szeolem układ i myślą, że to nic strasznego. Nie jest straszne wziąć trzy szóstki, nie jest straszne umieścić je na czole, nie jest straszne jeść koszerne jedzenie, produkty żywnościowe z kodem kreskowym, nie jest straszne być baranem, zombie, jeszcze nie czas … nie czas czego? Nie czas mówić prawdę?

I nasi hierarchowie, pasterze Cerkwi, nasze duchowieństwo do końca będzie bronić tej podłej władzy, jak wierny pies będą szczekać i wzywać do posłuszeństwa prawu, wzywać do brania numerków i kart i zobaczcie, jakie dowody będą przywoływać do usprawiedliwiania, jakie argumenty dla udowodnienia. Będą mówić, że ta władza zwróciła Cerkwi ziemię, zniosła podatki, kapłanom dała wynagrodzenia i emerytury, zbudowała nam świątynie, pozłociła kopuły, wszystko wokół zaasfaltowała, pokryła kamieniem i marmurem … Wszystko, wszystko dała, świątynie stały się jak mauzoleum, zamieniły w muzea, po których biegają tłumy turystów. Tylko bądź pokorny i posłuszny… komu? Tym, którzy kontynuują dzieło Lenina, ale tylko już w skali globalnej. Bolszewikom nie udało się dokonać rewolucji światowej, naszym, od siedmiu boleści demokratom, udaje się to bez trudności. Jeśli oni sprzedają Rosję, to co mówić o narodzie, dla nich on od dawna nie istnieje. Dwadzieścia lat życia nowej Rosji – to dwadzieścia lat ciągłych przestępstw i to takich przestępstw, które inaczej jak faszyzm nazwać nie można.

Ale nieszczęście nie jest w tym, że to się dzieje, nieszczęście jest w tym, że nie robimy z tego wniosków. A główny wniosek – to nawrócenie, pokuta i nie włączać się do grzechów tej podstępnej władzy, nie kontynuować dzieła metropolity Sergiusza z jego Deklaracją. Przecież naszymi rękami, rękami kapłanów lud Boży jest wciągnięty do nowego, bardziej katastrofalnego etapu stosunków z państwem. To w czasach carskich nie było problemu państwa i narodu, ponieważ monarchia nie była państwem, a naród nie był obywatelami. A od 1917 roku państwo stało się wrogiem swego narodu. Jakim wrogiem była władza Heroda dla Żydów, taką samą stała się i ta władza, i myślicie, że ta władza Heroda się skończyła? Gdzież tam! Patriarcha Tichon jej nie błogosławił, a przeklinał, a tu i błogosławią i nagrody cerkiewne zawieszają, i „sto lat”( ros.- многая лета) śpiewają, a nawet do ołtarza na służbach wpychają … Kogo? Tych, którzy związali Rosję numerkami, kartami Antychrysta i przygotowują nam życie jak dla baranów.

a

Dzisiejsza polityka cerkiewna jest bardziej odrażająca niż Sergianism. Co to jest Sergianism? Jest to ścisły sojusz z bezbożną władzą i wyraża się on w zgodzie Cerkwi na politykę państwa. Co się dzieje obecnie? Błogosławiąc numerki i paszporty, nasi hierarchowie i pasterze wyrażają pełną zgodę nawet nie z polityka rządu, ale i z polityką Antychrysta, ponieważ numerki są jego. Kto nam błogosławi, aby iść głosować za tę władzę? Hierarchia i duszpasterze. Kto nam daje przykład, jak należy ich czcić i śpiewać „sto lat”? Hierarchia i duszpasterze. Kto mówi, że ta władza pochodzi od Boga? Hierarchia i duszpasterze. Kto obecnie najwięcej twierdzi: pokój, odrodzenie i bezpieczeństwo? Hierarchia i duszpasterze.

Patrzcie, do czego doszło: minionego lata Szczytowi nasza prasa udzieliła znacznie więcej uwagi niż spotkaniu Grupy Ośmiu. Jak ważne okazuje się, aby wszyscy-wszyscy wierzyli na świecie w Jednego Boga! Nie w Prawosławiu być ochrzczonym i odrzucać dziesiątki i dziesiątki błędów religijnych, ale ogłosić, że jedność Boga wymaga od nas do jedności wiary, jedności działań religijnych i politycznych. Jedności z kim? Teraz już z globalną władzą, aby naszymi rękami było przygotowywane przyjście Antychrysta. Polityką nikogo nie zadziwisz, urodziła się ona przed nami, ale żeby Cerkiew Prawosławna, której pasterze biją się w piersi i mówią, że mamy pełnię prawdy, była wystawiana jako narzędzie takiej globalnej polityki, to tego nawet Judasz by nie wymyślił. Potrzebował tylko srebrników, ale obecnym duchowym judaszom nie srebrniki są potrzebne, srebrnikami ich nie zadziwisz, potrzebne im są dusze werbalnych owiec, aby ich praworządnie, posłusznie, ręką w ręce z władzą prowadzić do piekła.

Gdyby nasi ojcowie i arcyojcowie faktycznie byli by pasterzami, to oni świadczyli by o Chrystusie. Czym? Ujawnianiem tej obrzydliwości i tych błędów, w których żyjemy. A kiedy pasterze milczą, to wtedy tej przebiegłej władzy, tym tak zwanym przywódcom religijnym i światowym, całemu bezmyślnemu Zachodowi i fanatycznemu Wschodowi taki „Chrystus” właśnie im jest i potrzebny, On jest „ich człowiekiem” (ros.- «в доску» их), dlatego że „ich ludźmi” (ros.- «в доску») stali się pasterze. Zaiste, gdzie przyjaciele, tam i bogactwo.

Podziwiajcie siebie, biskupi! Podziwiajcie siebie, wy wszyscy szacowni kaznodzieje, ogłuchli i zdrętwiali, widząc taką niegodziwość. W cerkiewnych księgarniach półki łamią się od waszych kazań, Ojcowie tyle nie napisali, ile wyście boskiego naopowiadali, a jakie owoce są z tego? Gdzie jest najważniejszy owoc? Czy myślicie, że główny owoc – to zwrócenie się do wiary, główny owoc – to miłość czy potrzeba mówienia wszystkim o Chrystusie, jak wielu sądzi, siedząc na kursach katechetycznych? Apostołowie nie głosili Słowa Bożego, zanim nie wzgardzili światem i nie ukrzyżowali siebie. Główny owoc – to krzyż, czy jesteśmy zdolni w rzeczywistości, a nie w słowach naśladować Chrystusa. A przecież krzyża w życiu nie ma. Pokus – tyle co komar ugryzie, a wyście już stchórzyli. Święci dlatego byli tak silni w wierze i słowie, ponieważ opierali się na wyrzeczeniu się świata, a my jesteśmy z nim za pan brat, w objęciach. Jeśli by teraz Chrystus ukazał się głosić ludziom prawdę, to czy wielu z was porzuciłoby swoje rodziny, wyrzuciło paszporty i poszło w ślad za Nim boso głosić nawrócenie? Jednostki z tysięcy. Dlaczego? A dlatego, że trzeba iść na krzyż, nie zajmować się czczą gadaniną, nie żuć z ambony tego samego, a przez siebie samego starać się odkupić Rosję, jak odkupił ją Władca – Car.

a

Nas sprzedano i zdradzono, wasze stado to wszystko widzi, a wy milczycie. A czym jest takie milczenie? To zgoda. Więc jeśli ktoś zgadza się z tym, żeby coś ohydnego było przed Bogiem, to takich Bóg pozbawia rozumu. Jeżeli pod względem cielesnym za ubóstwienie stworzenia, jak pisze apostoł Paweł, Bóg pozbawia ludzi rozumu, oddając ich pożądaniu serc (Rz. 1, 24), to czyż nie bardziej pod względem duchowym? Cóż się dziwić wtedy gorliwości w posłuszeństwu wobec prawa naszych duszpasterzy, rozumem których porusza Szatan?

Więc w czym jest główna chytrość wezwań do globalnej jedności działań religijnych i politycznych? W tym, aby być posłusznym prawom globalnej władzy, aby jej służyć, jej się kłaniać, brać jej szóstki i być niewolnikami. Oto do czego potrzebna jest jedność, a walka z terroryzmem, nacjonalizmem i antysemityzmem – to tylko zasłona.

Oni, nasi pasterze i arcypasterze są tacy gorliwi, tacy oddani do realizacji praw tej władzy, tacy zgodni w duchu Szczytu w Moskwie, że gdyby przyszło im się urodzić sto lat temu, to nie byliby potrzebni żadni Kiereńscy, Guczkowy, Aleksiejewy i inni masoni i judasze, oni by własnymi rękami obalili Cara i ogłosili demokrację bogiem.

Znany jest fakt, kiedy w 1905 roku Car zaproponował członkom Synodu przywrócić Patriarchat, proponując siebie za Patriarchę, to go odrzucili, – odrzuciliby i teraz.

Jeśli obecnie nie czczą oni Pomazańca, nie wzywają do pokuty za carobójstwo, nazywają pokutne obrzędy przy pomniku Cara w Tajnince samozwańczym zbiorowiskiem, to dotknąwszy sprawy, oni by i Cara zabili. Po co im władza od Boga, kiedy jest demokracja? Im trzeba panować i rządzić bez niego. Nie będą wówczas oni mieć ani Mercedesów, ani pałaców, ani willi, ani telefonów komórkowych, ani komputerów w diecezjach i szkołach niedzielnych. Nie do tego będzie. Za władzę od Boga trzeba będzie przelewać krew, jak przelał ją Mikołaj II, w nędzy jak Chrystus głosić Słowo Boże i walczyć bez komórek, bez Internetu, bez pomocy dobroczyńców, z jedną tylko pomocą, podobnie jak Apostołowie – od Boga.

(Uwaga od tłumacza: Nie wiadomo, kiedy nastąpią te powyższe czasy, w których paserze zostaną pozbawieni pałaców i Mercedesów… widocznie wypadło w druku wyjaśnienie autora o tym – A.L.)

Kiedy w Rosji będzie władza od Boga, przeciwko niej będzie walczył cały świat. Szatan powstanie, jak powstał w siedemnastym. A ponieważ ta nasza „boża” władza żyje w pokoju i dobrobycie z całą społecznością światową i wojska NATO-wskie najspokojniej jeżdżą do miejsc świętych, to nie ma potrzeby, aby udowadniać, jaka ona jest i nikomu nie trzeba mydlić oczu o jej pochodzeniu.

Ale nieszczęście nie jest w tym, o czym wszyscy wiemy, jaka jest ta władza i nawet nie tyle w tym, że wiemy i milczymy, nieszczęście jest w tym, że nasi arcypasterze i pasterze we wszystkim jej przytakują, błogosławią i osiągają sukcesy w zatracaniu dusz większe, aniżeli wszyscy zwierzchnicy wraz ze wszystkimi ich awanturami politycznymi w całej historii Rosji.

a

Ale cóż da spoglądanie na historię i wnikanie w przeszłość – ani Gorbaczow, ani Jelcyn, ani Putin tylu dusz nie zgubili, co nasi arcypasterze i pasterze. Bolszewicy swoimi prześladowaniami miliony dusz uratowali, a nasi pasterze swoim błogosławieństwem i wezwaniami do posłuszeństwa marionetkom miliony dusz prowadzą do piekła. Tamci ludzie – to politycy i będą musieli zdać rachunek jako politycy. A pasterze rachunek będą składać Głównemu Pasterzowi i na tyle jest on różny, na ile obowiązki i powołanie pasterza różnią się od obowiązków polityka. Pomyślcie więc, ojcowie, jaki Sąd Boży będzie w stosunku do prezydentów i jaki w stosunku do was. Im, jak sądzę, nieco „lżej” będzie, aniżeli wielu z nas.

Czy potrzebna więc jest nam taka globalizacja? Czy musimy słuchać taką władzę i zaprzedanych jej pasterzy, którzy prowadzą do Antychrysta? Kiedy nasi praojcowie służyli Carowi, co było wyróżniającym znakiem ich wierności wobec władzy? To, że oni dusze swoje składali za Wiarę, Cara i Ojczyznę. Władza wtedy prawdziwie wyrażała interesy: Cerkwi – przez Wiarę Prawosławnej, Boga – przez oddanie się Jego Pomazańcowi i narodowi – poprzez służbę dla Ojczyzny.

A popatrzcie, jaka „wierność” jest potrzebna obecnej władzy – w co chcesz wierz, komu chcesz kłaniaj się, rób co chcesz, nawet gejowskie parady organizuj, tylko bez dyskusji przyjmuj numerki i paszporty, w których jest znak Antychrysta. I popatrzcie, jaka „wierność” jest potrzebna naszym pasterzom: „bądź mądry we wszystkim, tylko milcz i rób, co ci mówią” …

Poznajecie, dla kogo ta „ideologia”? Dla posłusznych prawu kóz.

Oto główne owoce naszej władzy i naszych chorych rozumem i sumieniem pasterzy, dla których Kanony, Wiara, samo Prawosławie stało się od dawien dawna parawanem. Jeśli nie chcą oni pokutować za carobójstwo i z mordercami Władcy i grabarzami narodu całują się i obejmują się, to znaczy, czyją wolę wypełniają? Wolę Szatana.

Przez dwa tysiące lat od ukrzyżowania Chrystusa, głównymi arbitrami woli diabła byli Żydzi, a teraz być może, nasi pasterze ich przewyższyli i swoimi rękami błogosławią to, na co Szatan pracuje ponad siedem tysięcy lat.

Co tam Putin ze swoim cynizmem: „Rosja dla Rosjan – to hasło przygłupów”, ale kiedy swoi pasterze robią wszystko, abyśmy nie zostali bez numerków – to jest lepsze od wszelkiego cynizmu. Nigdzie, w żadnym kraju, nie znajdziemy takiej zdrady swego narodu przez duchowieństwo, którą widzimy u naszych dzielnych ojców. Którzy mułłowie i szejkowie, księża lub prałaci, guru czy mahatmy tak postępowaliby ze swoim narodem? Czy można to pokazać w historii?

To, że władza zdradzała swój naród – na to jest wiele również biblijnych przykładów, ale żeby kapłani zdradzali swój naród – to tylko w starotestamentowej historii Żydów jest i w naszym Prawosławiu.

I myślicie, że innowiercy tego nie widzą? Widzą doskonale, jak nasze Święte Przywództwo Cerkwi i pasterze prowadzą podwójną grę – dla narodu są jedni, a dla władz – inni. Widzą i śmieją się! Tak że ponownie dzięki pasterzom Prawosławie staje się pośmiewiskiem w oczach całego świata i my ponownie powtarzamy los narodu żydowskiego. Oni swego Pomazańca ukrzyżowali, a my swemu pomogliśmy wejść na krzyż. Ich kapłani zdradzili swój naród – i nasi, niczym od Sanhedrynu i faryzeuszy nie różnią się. Sto lat temu się nie różnili, a tym bardziej teraz.

a

Kiedy w 1905 roku, mimo licznych próśb, Synod nie wystąpił z poparciem dla Władcy, na jego adres przyszedł gniewny list, który, jak najbardziej, a propos, dzisiaj dotyczy naszych pasterzy i arcypasterzy. Proszę wszystkich o wczytanie się w te słowa:

„Rządzący Synod, prowadzony polityką postawionego czasowo Witte, rzucił się w awanturę, poszedł po nowych torach. Na tej drodze on teraz bardziej niż kiedykolwiek traci swój tytuł Najświętszego i od tej chwili zasługuje na tytuł Najpodlejszego. Podłe jest dzieło rąk waszych, ojcowie nieszczęśliwego stada: zawarliście sojusz ze zdrajcą Witte i wystąpiliście jako kłamcy, wyjaśniając, że Samowładca pozostał takim, jakim był, że od Jego woli zależy zatwierdzanie praw, ale przemilczeliście, że nie zatwierdzić On nie może.

Czarujecie jeszcze jakąś „nową wolnością duchową” – wolnością sumienia. Widocznie udowodniliście to swoim haniebnym przesłaniem, uwalniając się od sumienia i przyjmując na siebie paskudne, podłe dzieło – oszukiwać trzodę. Co popchnęło was właśnie teraz zwracać się do prawosławnego narodu? Dlaczego nie zwróciliście się, kiedy wrzenie dopiero co się rozpoczynało? Dlaczego nie wydał wam się jako grzeszny strajk generalny, w wyniku którego zostali skazani na wszelkiego rodzaju cierpienia setki tysięcy głodnych ludzi? Gdzie było wasze sumienie, gdy milczeliście wobec przestępczej działalności w słowach i czynach przeklętych Pietrowa, Antonina, Izydora, różnych bezczelnych kapłanów (ros.-popów) Moskwy i Sankt Petersburga? Działalność tej szumowiny była wam obojętna? A porażki militarne do niczego was nie pobudzały? Nie uznaliście za konieczne, aby natychmiast zwrócić się do trzody z przesłaniem w celu podtrzymania wygasłej rosyjskiej samoświadomości? Teraz uznaliście, że jesteście zobowiązani, aby wystąpić jako adwokaci Żydów i buntowników. Przez swoje drewniane serca, małe duszyczki i płynne mózgi nie zdołaliście wyjaśnić sobie nagłego wystąpienia narodu, szukającego prawdziwej wolności od zniewolenia przez Żydów, intelektualistów i innowierców. Rosjanie”.

Tak, dokładniej powiedzieć się nie da, ponieważ to wszystko dotyczy w równej mierze i nas i nasi pasterze milczą, przeklęci, patrząc na to, co dzieje się z narodem i Rosją.

Tak więc, jeśli wszyscy rozumiemy, że głównym sensem globalizacji jest doprowadzenie świata do Antychrysta, to powinniśmy również zrozumieć sens jego władzy nad światem. A polega on na tym, aby opieczętować wszystkich szóstkami. Istotą globalizacji – okazuje się, jest numeracja ludzkości. Jak to się odbędzie, nastanie Straszny Sąd i na nic będą wówczas nasze nadzieje na dobre i wygodne życie, na dobrobyt i wygodę, pomyślność i sytość, na nic okażą się złocenia, nowe świątynie, rocznice, czczenie, i uroczystości „stu lat” … nasze „sto lat” (ros.- многолетия) będą wówczas w piekle, przez całe życie będziemy tam śpiewać sobie sto lat (ros.- многая лета), tak jak teraz w nieskończoność śpiewamy Patriarsze i władzom. Lepiej żeby śpiewali: „Poucz ich Boże i pomóż nam, Panie, odrzucić te wszystkie satanistyczne dokumenty i numerki i wytrwać!”

Amen.

5 listopada 2006 r.

____________________________________________________________

[1] W średniowieczu, napis na armatach

[2] P.W. Multatuli. Car Mikołaj II i kwestia zwołania Soboru Powszechnego

Źródło:

„КРЕСТ и ХЛЕБ”. Иеродиакон Авель (Семёнов)

http://protivkart.org/main/9348-krest-i-hleb-ierodiakon-avel-semenov.html

Czas wyboru – Krzyż albo chleb

Tags : , , , ,

Komentowanie zamknięte.