Opublikowano Kwiecień 10, 2017 Przez Sobrius W Dziennikarstwo śledcze

Co kryją -Monsanto Papers- ? Na początku było kłamstwo…

Co kryją Monsanto Papers? Część 1 – Na początku było kłamstwo….

Środki chwastobójcze oparte na glifosacie to najczęściej stosowane herbicydy na świecie. Najbardziej znany to flagowy produkt firmy Monsanto: Roundup. Użycie tych środków gwałtownie wzrosło po wprowadzeniu w latach 90-tych roślin GMO. Aż 85% z nich jest odporna na działanie glifosatu, co oznacza, że dzięki ich genetycznej modyfikacji opryski glifosatem, śmiercionośne dla pozostałych roślin, są dla nich nieszkodliwe.


Glifosat stosowany jest nie tylko przy GMO. W rolnictwie wykorzystuje się go do także wysuszania roślin uprawnych przed ich zbiorem. Jest to popularny zabieg stosowany także przez polskich rolników na polach rzepaku. Środki oparte na glifosacie pomagają również usuwać chwasty w ogrodach, parkach, przy drogach, a także boiskach czy placach dla dzieci. Jego powszechne użycie sprawia, że jest on wszędzie: w wodzie, w powietrzu, ludzkiej krwi i moczu, co potwierdziły wyniki badań naukowych. Masowe stosowanie glifosatu przekłada się oczywiście na niemałe zyski przemysłu agrochemicznego. Patent na glifosat wygasł w 2000, stąd obecnie, oprócz Monsanto, jego produkcją zajmuje się wiele innych firm. Przewiduje się, że do 2021 światowy obrót tą substancją przekroczy 10 miliardów dolarów.

Wydawało się, że pozycja glifosatu jest niezachwiana. Jednak w roku 2009 pojawiło się pierwsze zagrożenie, po nim zaś przyszły następne. Zyski ze sprzedaży glifosatu są kolosalne, koncerny podjęły więc walkę o swój sztandarowy produkt. Jednak ich metody trudno zaliczyć do etycznych.

Ale cofnijmy się może do początków, a dokładniej, do momentu wydania zezwolenia na dopuszczenie glifosatu do obrotu.

Jak to się wszystko zaczęło? A więc: na początku było kłamstwo…

W 1985 amerykańska Agencja Ochrony Środowiska (EPA) zaklasyfikowała glifosat do substancji mogących wywoływać raka. Ocena EPA wynikała z wyników badania dostarczonych przez Monsato, zgodnie z którym wraz z dawką glifosatu zwiększała się zachorowalność myszy na rzadki nowotwór nerki. Jednak Marvin Kuschner, patolog związany od 1979 z działającą przy Monsanto Komisją ds. Zagrożeń, podważył tą opinię. Naukowiec ponownie przyjrzał się wynikom badania i stwierdził, że taki sam rodzaj raka wystąpił u myszy z grupy kontrolnej (tj. takiej, której nie podawano glifosatu). To był ważny nowotwór dla Monsanto. Potwierdzenie jego istnienia oznaczało wykluczenie rakotwórczości glifosatu.

Patolodzy wyznaczeni przez EPA nie mogli doszukać się jednak nowotworu wskazanego przez Kuschnera. Jeden z nich, Louis Kasza stwierdził, że: „rzekomy nowotwór nie wykazuje znaczących zmian patofizjologicznych.”

EPA, chcąc rzetelnie wykonać swoją pracę, zarządziła sekcję nerek u wszystkich myszy biorących udział w doświadczeniu. Wycięte narządy obejrzeli następnie pod mikroskopem patolodzy, w tym Kasza. Wszyscy oni potwierdzili nowotwory wykazane w wynikach badania, lecz żaden nie mógł się dopatrzeć nowotworu wskazanego w grupie kontrolnej przez Kuschnera.

Wtedy Monsanto zleciło grupie czterech swoich konsultantów, by ci sprawdzili obecność nowotworu wskazanego przez Kuschnera. Badanie przeprowadzono jesienią 1985. Konsultanci potwierdzili nowotwór w grupie kontrolnej. Jednocześnie według nich byli nowotwory u myszy spożywających glifosat nie były spowodowane tą substancją, a jedynie przypadkiem.

W lutym 1988 Panel Rządowy ds. Insektycydów, Fungicydów i Rodentycydów zalecił EPA, by ci zaakceptowali istnienie nowowtworu w grupie kontrolnej, ponieważ według większości patologów zmiany chorobowe na nerce tej myszy wykazywały znamiona gruczolaka.

W 1988 EPA zmieniła kategorię glifosatu z C na kategorię D, a w 1991 na kategorię E, co oznacza „dowiedziono, że nie jest rakotwórczy”.

A jak to było w Europie?

Proces wydawania zgody na stosowanie glifosatu w Europie trwał niemalże 10 lat, tj. od 1993 do 2002. W celu wykonania oceny bezpieczeństwa glifosatu Monsanto oraz kilku innych producentów dostarczyło przede wszystkim wyniki sfinansowanych przez siebie badań, które traktowano jako tajemnicę handlową, co oznaczało, że nie były one ani publikowane ani przedstawiane społeczeństwu lub naukowcom. Ocenę glifosatu pod kątem jego ewentualnej szkodliwości dla zdrowia i środowiska miało wykonać wskazane przez UE państwo członkowskie: Niemcy. Sprawą zajęły się następujące niemieckie instytucje:

  • Federalne Centrum Badań Leśnictwa i Rolnictwa (BBA).
  • Federalny Instytut Ochrony Zdrowia (BgVV)
  • Niemiecka Agencja Środowiska.

W 1999 ww. instytucje opublikowały raport, który rekomendował wydanie zgody na stosowanie glifosatu. W 2002 w oparciu o kolejny raport przygotowany przez unijną agencję ECCO, UE dopuściła glifosat do obrotu przez 10 lat.

Mimo tak długiego okresu rozpatrywania wniosku niemiecka organizacja pozarządowa BUND uważa, że Unia nie wykonała swojego zadania rzetelnie. Przede wszystkim ww. instytucja BBA ma silne powiązania z przemysłem, także agroprzemysłem, co mogło w prowadzić do konfliktu interesów. W unijnej agencji ECCO zasiadali ci sami ludzie, którzy wcześniej, jako pracownicy BBA i BgVV wydawali opinię nt. glifosatu. A przecież nie mogli oni podważać swojego własnego zdania. Ponadto, jak przekonuje inna organizacja EOS zrzeszająca naukowców, zarówno Niemcy jak i UE odrzuciły lub zignorowały w swojej ocenie wyniki ważnych eksperymentów. Mianowicie, prowadzone w latach 80-tych i 90-tych badania na zwierzętach wykazały wpływ glifosatu na zniekształcanie płodów nie tylko przy dużych, ale także średnich i małych dawkach. Niemiecki instytut ds. szacowania ryzyka odniósł się do tego zarzutu, podkreślające jego zasadność, jednak do sprawy nigdy nie wrócono. Według BUND: „Powiązania z przemysłem, odrzucenie kluczowych badań oraz obsadzanie decyzyjnych instytucji tymi samymi osobami rzuca cień na decyzję UE. Nie wiadomo, czy zgoda została wydana w oparciu o niezależną i bezstronną ocenę zagrożeń dla zdrowia i środowiska.”

Zgoda jednak została wydana i po upływie 10-letniego okresu stosowania na terenie UE glifosatu, tj. w 2012, producenci wystąpili do UE o przedłużenie zezwolenia. Jednak tym razem wprowadzone w 2009 unijne regulacje nie były już dla przemysłu tak przychylne.


Ponowna autoryzacja nie będzie już taka prosta

Obowiązujące od 2009 rozporządzenie Parlamentu Europejskiego nr 1107/2009, dotyczące wprowadzania do obrotu pestycydów, uznało za konieczne dostarczenie przez przemysł nie tylko wyników sfinansowanych przez niego badań, ale także recenzowanych publikacji niezależnych naukowców. Zaś te wskazują na szkodliwość glifosatu i jego postaci.

Rozporządzenie wprowadziło także ocenę substancji czynnej pestycydu na podstawie tzw. „podejścia opartego na niebezpieczeństwie”. A to oznacza, że na terenie UE będą zakazane substancje mogące: powodować raka, niszczyć DNA, negatywnie wpływać na rozrodczość lub posiadać inne działanie toksyczne. Na rynek unijny nie będzie można wprowadzać substancji zaklasyfikowanych do kategorii 1A (tj. mogących wywoływać raka, co udowodniono w obszernych badaniach na ludziach) lub kategorii 1B (dla których przewiduje się że mogą wywoływać raka u ludzi, co udowodniono w obszernych badaniach na zwierzętach). Przekonywanie, że dana substancja jest bezpieczna w określonych dawkach, czyli tzw. podejście oparte na ryzyku, nie może być w jej przypadku stosowane.

Mimo tych regulacji w maju 2012 Monsanto wraz z innymi koncernami przekazało niemieckim władzom (nadal zgodnie z prawem UE odpowiadającym za proces oceny glifosatu) dokumenty, wśród których znalazły się także publikacje recenzowane. Część z nich bezsprzecznie wskazywała na genotoksyczność glifosatu (czyli zdolność do uszkadzania DNA), uznaną za mechanizm rakotwórczy.  Monsanto miało ciężki orzech do zgryzienia, choć dużo groźniejszy cios miał dopiero nadejść.

W 2015 agencja Światowej Organizacji Zdrowia IARC wydała oficjalną opinię, że glifosat jest prawdopodobnie rakotwórczy i i że istnieją silne dowody na jego genotoksyczność. Monsanto znalazło sposób na wyjście z tej opresji: skoro wyniki niezależnych badań są dla niego niekorzystne, to być może wyniki innych „niezależnych” badań są potrzebne. I tak powstała koalicja producentów pod nazwą Glyphosate Task Force (GTF), której zadaniem było oczyszczenie glifosatu z ciążących na nim zarzutów. cdn.

Za: https://www.nwo.report/zdrowie/kryja-monsanto-papers-poczatku-bylo-klamstwo.html

Źródło: https://xebola.wordpress.com/2017/04/09/co-kryja-monsanto-papers-czesc-1-na-poczatku-bylo-klamstwo/

Tags : , , , , , ,

Komentowanie zamknięte.