Najnowsze

Opublikowano Lipiec 18, 2017 Przez a303 W Świat

Kronika szwedzka nr 25. Jan BekPrzyklejony

Od razu  zacznę w czym rzecz: będziemy mówić o załamaniu się szwedzkiego państwa, porównują je z … załamaniem państwa polskiego.

Rzecz wydawała by się, że niemożliwa i nieprawdopodobna bo przecież  całkiem niedawno  nasz min. spraw zagranicznych, W. Waszczykowski (tak, tak-ten od „San Escobar”), legitymizując je powagą swego urzędu, spotkał się niedawno ze swoim szwedzkim odpowiednikiem (skrajnie socjalistycznym, politycznym brojlerem) Margot Wallström.

Świadczyło by to , że jednak państwo szwedzkie (jak i polskie) istnieje i nawet ma jakichś ministrów… – coś jakby „prowadził ślepy kulawego”….

Z osobliwej notatki rządowej dowiedzieliśmy się, że ci osobliwi „ministrowie” spotkali się,  pogadali sobie od serca  i „…pozytywnie ocenili działania obu administracji zmierzające do aktualizacji dokumentu dwustronnego pn. Background Paper”, stanowiącego załącznik do Deklaracji o współpracy politycznej między Polską a Szwecją w obszarach o znaczeniu strategicznym, podpisanej przez ministrów spraw zagranicznych Polski i Szwecji w obecności Prezydenta RP i Króla Szwecji w 2011 roku…”

Minister W. Waszczykowski  zaznaczył nawet , że „stronie polskiej zależy na utrzymaniu ambitnego poziomu dokumentu, co w pełni odzwierciedla bardzo dobry stan naszych relacji.”

Ale może to tylko jakaś okropna, jeżąca włosy na głowie paralela- bo ta właśnie ta Margot jest chyba jedną… z najgłupszych ministrów obecnego, szwedzkiego  rządu.

http://www.msz.gov.pl/pl/aktualnosci/wiadomosci/spotkanie_ministrow_spraw_zagranicznych_polski_i_szwecji)

Dowiadujemy się także  tego osobliwego – co może być pewnym wstrząsem dla nabożnych czcicieli  „suwerennej Polski”, (wielu ludzi sądziło, że była to inicjatywa Polski i, że gra ona w „Grupie Wyszehradzkiej” pierwsze skrzypce), że „…Polska i Szwecja zainicjowały Partnerstwo Wschodnie oraz spotkania ministrów spraw zagranicznych w formacie Grupa Wyszehradzka, państwa nordyckie i bałtyckie. Oba państwa podzielają percepcję wyzwań związanych z sytuacją w regionie Morza Bałtyckiego. Ministrowie zgodzili się ponadto co do potrzeby nadania nowego impulsu dla rozwoju Partnerstwa Wschodniego.”

Jednak największy niepokój budzi, że polski „minister” chce z tą Margot  Wallström nadać „nowy impuls” dla „Grupy Wyszehradzkiej”…. Czym jest ten „impuls”? Czy to jest „polityka unijna”?

Chyba tak  bo da się ją krótko scharakteryzować: to politycznie quasi państewko – podobnie jak szereg państw afrykańskich – istnieje wyłącznie w ramach  przyzwolonych przez masoński  „Wielki Wschód”.

Cała polityka wewnętrzna Szwecji, podporządkowana  decyzjom lożowym, jest nastawiona na skonstruowanie  „społeczeństwa wielokulturowego.

Aby to się mogło stać, jest konieczne by udało się jakobińskiej chazaro-masonerii, kierującej „elitami Unii”,  zlikwidować etniczny naród szwedzki  i zastąpić islamsko-szwedzką mieszaniną, kierowaną przez chazaro-masonerię.

Ponieważ przy tworzeniu się narodów olbrzymią rolę odegrało chrześcijaństwo, jakobini muszą je przede wszystkim zlikwidować  i zastąpić religijnym synkretyzmem – „religią światową”,” New Age”. Stąd  właśnie natarczywe propagowanie islamu przez masmedia.

To, że państwo takie będzie przypominać totalitarne konstrukcje  islamskie ma to w tym przypadku małe znaczenie bowiem  takimi znanymi z historii państwami,  zawsze kierowała mieszana „elita” złożona z  przełożonych, Chazarów oraz podległych im  tubylczych Chrześcijan i muzułmanów.

Pięknym przykładem jest np. otomańska …Turcja, w której taka koalicja –oczywiście z położeniem decydującego akcentu na Chazarów i  sprowadzeniu roli Chrześcijan i Turków do minimum – sprawowała władzę, mieszając w dyplomacji Europy XVI-wiecznej. Najważniejszym  jest, że obecne, „europejskie”  polityczne wytyczne  wymagają stałych konsultacji i nadzoru nad ich wykonaniem chazarskich decydentów z Tel-Avivu .

W takim kontekście „nowy impuls” jest więc niczym innym jak realizacją wytycznych masonerii czyli słowa „ministra”, W.Waszczykowskiego,  należy odczytać  jako deklarację  zarówno naśladownictwa polityki Szwecji i jak i podporządkowaniu się wytycznych masonerii. Szwecja, masońskie laboratorium dla wypracowania nowej formuły „unijnego, demokratycznego państwa” (czyli likwidacji państw narodowych na rzecz „globalizacji” )nie jest sama w „unii”. Ma wspólnika, serdecznego druha – Polskę.. Przyjmuje muzułmańskich nachodźców tak samo, jak „suwerenna” Polska przyjmuje… nachodźców ukraińskich.

W przypadku Polski ukraiński import  ma być „zabezpieczeniem”  przed muzułmańskim zalewem  i  „istotnie ważną pozycją przetargową wobec Unii Europejskiej”( „przyjmujemy dużo „Ukraińców” ), żądającej wbrew wszelkiej logice wypełnienia kabotyńskiej  obietnicy  „premier” Kopacz o nachodźczym imporcie.  Syreni śpiew, matołkowata logika: „Lepiej więc przyjąć „Ukraińców” niż muzułmanów”.

Chociaż nachalnie propaguje się w masmediach wizerunek „chrześcijańskiego Ukraińca” (sic) to przecież obie decyzje, jedna lewicowej demoliberałki  Kopacz  i druga dzisiejszego pro-unijnego „niepodległościowego” rządu o legalnym imporcie nachodźców z „Ukrainy”,  idą …po tej samej linii z tym, że import „ukraińców” „spowolni proces dezintegracji państwa”  –  jest to tylko inna forma unijnej  „narodowej” polityki.

Całość wrogich Polsce  jakobińskich zamiarów, ten  nie maskowany machiawelizm, przedstawia się otumanionej, polskiej  „opinii publicznej”  jako „jedynie słuszny” (bo rządowy), „patriotyczny” – jest to  szczyt  politycznego wyrafinowania. 

A przecież doświadczenia historyczne pouczają, że przyjmowanie bez jakiejkolwiek kontroli i umiaru „ukraińców”, musi  w niedalekiej przyszłości  doprowadzić do  poważnych konfliktów narodowościowych w Polsce  – już  mnożą się sygnały o napadach (wielu studentów lubelskiego KUL zostało pobitych i znieważonych przez tzw. „Ukraińców”), gwałtach, kradzieżach, rośnie buta i rozpychanie się łokciami „chłopców -zaporożców”…Nie trzeba muzułmanów do takiej roboty… Co gorsze cała robota odbywa się przy  polskich, sokolich majakach bohaterskiej przeszłości  z Dzikich Pół (na których „omijano „lasy i doły”)- „ukraińcy” dokonują  przestępstw jako „bratni, słowiański naród”.

Pewną iluzoryczna  „pociechą” dla Polaków, natrętnie  szeptaną im w ucho przez prorządowe masmedia  ma być to, że „Ukraińcy” są także „chrześcijanami”  „łatwiej się z nami zintegrują ”…

W praktyce wychodzi  jednak na jedno – proces „integracji”, muzułmanów czy „ukraińców” będzie rozciągnięty w czasie. Choć dla masonerii, realizującej  „Cel Ostateczny”, polegający na likwidacji państw narodowych,  szybkość wprowadzania  integrującego narody „impulsu” w życie jest  teoretycznie bez znaczenia, to o wiele ważniejsze jest dla niej utrzymanie politycznego autorytetu  w polityce.

Dlatego opór Polski musi zostać  złamany takimi, czy innymi, posunięciami, a muzułmanie – być może w ilości śladowej –  także muszą zostaną do Polski  przesiedleni.

„Nowy impuls” w szwedzkiej polityce nadano już b. wcześnie, a jej realizację z zapałem godnym lepszej sprawy daje się bez trudu zaobserwować w ostatnim wystąpieniu szefa policji szwedzkiej-Dana Eliassona.  Jest on doskonałą ilustracją masońskiej metody robienia wody z mózgu.

Otóż szef królewskiej policji  w Szwecji zwrócił się o „pomoc” : „Pomóżcie nam! Pomóżcie nam!” („Hjälp  oss, hjälp oss….”.

O rozpaczliwym wystąpieniu i takim zawołaniu Dana Eliassona jak powyższe,  doniosła prasa: „Expressen” („Dan Eliasson stracił kontrolꔄDan Eliasson tappar kontrollen” http://www.expressen.se/ledare/rikspolischefen-har-tappat-kontrollen/) ,„Aftonbladet( „Polisens nya rapport om 61 utsatta omraden”- „ Nowy raport policji o 61 zagrożonych miejscowościach” http://www.aftonbladet.se/nyheter/krim/a/LVMpJ/polisens-nya-rapport-61-utsatta-omraden-i-sverige)

– obie notatki  z 21 czerwca 2017 r. oraz dzienniki „głównego nurtu”, np.:  „Svenska Dagbladet” (https://www.svd.se/930-polisens-presstraff-om-utsatta-omraden/om/dan-eliasson). W tym artykule wymieniono nazwy tych „ zagrożonych miejscowości” ( „utsatta områden”), które potwierdzają fakty podane we wcześniejszych „Kronikach”.

Jeśli przestudiujemy treść tych notatek natychmiast zauważymy, że główną myślą przewodnią dziennikarskich pismaków jest kurczowe trzymanie się chazaro-masońskich wytycznych, polegających na wskazywaniu „imigrantów z Europy Centralnej i „krajów bałtyckich”” i przemilczanie przestępstw muzułmanów.

Polska jest odnotowana w doborowym towarzystwie Litwinów, Estończyków… To bardzo typowa, obowiązująca  postawa  w szwedzkich  „demokratycznych masmediach”.

Dla ilustracji cytat z chazarskiego „Expressen”:

„….”To czysty żart” – tak opisuje komisarz policji, Andersa Buren,  ze Sztokholmu wahadłowe drzwi dla działalności międzynarodowych przestępczych sieci w Szwecji. W serii artykułów dziennik „ Gefle Dagblad” (stara pisownia, dziennik z miasta Gävle – przyp. JB) analizował działalność złodziejskich, cudzoziemskich  gangów, odpowiadających za rozrost przestępczości w Szwecji. One  przede wszystkim pochodzą z „Krajów Bałtyckich” i „Europy Wschodniej”.; Litwy, Estonii, Rumunii, Polski i Bułgarii. Gangi są odpowiedzialne za połowę włamań do mieszkań w Szwecji….”.

”Det är rena skämtet.” Så beskriver Anders Burén, kriminalkommissarie i Stockholm, svängdörren för internationella kriminella nätverk i Sverige (Gefle Dagblad 28/6). 

I en rad artiklar har Gefle Dagblad granskat de utländska stöldligor som står för en allt större del av kriminaliteten i Sverige. De kommer framför allt från Baltikum och Östeuropa; Litauen, Estland, Rumänien, Polen och Bulgarien. Ligorna begår upp till hälften av bostadsinbrotten i Sverige.” 

Warto tutaj zauważyć, że nie ma w tym zestawieniu ani Słowacji, Czech czy Węgier (choć nasuwa się pytanie: dlaczego nie ma?)  ale jest Polska i Rumunia.

To  dwa ulubione przez chazarską propagandę państwa, zawsze przodujące w dostarczaniu …najgorszego sortu kryminalistów:  Polska z uwagi na swój katolicyzm, niechęć do zastosowania szwedzkiego modelu reform ekonomicznych po „transformacji ustrojowej” i opór wobec decyzji „unii”, a Rumuni ze względu na … Cyganów klasyfikowanych w tym dojrzałym państwie demoliberalnym… gorzej niż muzułmanie. Cyganie zaś to ostatni sort „imigrantów”. Stara tradycja. Niemieckie myślenie.

Ale Niemcy mówili chociaż o „Mitteleuropa”  ( „Europie Środkowej”), a  Szwedzi konsekwentnie dalej  używają starego, jakobińsko-bolszewickiego nazewnictwa „Europa Wschodnia”, sugerującego przynależność krajów „Europy Środkowej”  do byłego sowieckiego „obozu państw socjalistycznych– do  „zbieraniny skomunizowanych brudasów i nieudaczników, podludzi – mieszaniny  Słowian z Cyganami”. Rasowo zanieczyszczonych, a przez to godnych pogardy.

Pewna pociechą może być fakt, że także  inne kraje „Międzymorza”, Litwa i Estonia, podzieliły nasz los. Ale z innych przyczyn: chociaż są  o niebo „jakościowo lepsze” jeśli idzie o niesłowiańską ludność (dla Germanów najgorsi są Słowianie), nie spełniły oczekiwań Szwedów w ekonomii, tj. nie pozwoliły się do końca obrabować. Był to afront niebywały bo jako „ kraje bałtyckie” („Baltikum”) te  byłe kolonie szwedzkie powinny  jak odzyskane, zbłąkane  dzieci wrócić w ramiona szwedzkiej mamy. A one nie chcą.

A czym się konkretnie zajmują te „gangi z Europy Wschodniej”  i „Baltikum”, liczące 5000 zbirów? Te, które tak zachwiały państwem, że główny szef policji zwraca się do narodu z dramatycznym apelem? Oto odpowiedź:

„….One wiedzą dokładnie co mają ukraść i jak to zrobić. Gangi mają rożne specjalności: jedne zajmują się motorami do łodzi lub częściami samochodowymi. Drugie złotem i biżuterią. Działalność jest profesyjna Niektóre z nich używają nawet blankietów pocztowych do wysyłki ukradzionego towaru.

Są nawet gangi, które specjalizują się w szczególnie okrutnych  rabunkach staruszków. Stosują różne triki by ich oszukać i uzyskać pieniądze. Przestępcy z innych dostają się do mieszkań, udając służbę socjalną lub rzemieślników serwisowych. Tylko kilka tygodni temu trzy osoby w wieku 80-lat obrabowano w ich domach –sprawcy podawali się za telewizyjnych reparatorów(„Sydsvenska 6/6 2017).

Piraci drogowi są inną gałęzią szarej przestępczej strefy. Wiosna jest „wysokim sezonem”. Nie później jak w czwartek piraci otoczyli pewnego mężczyznę z Säffle. To samo wydarzyło się w środę….”

(„….De vet precis vad de ska stjäla och hur de ska göra det. Olika ligor har olika specialiteter. Vissa stjäl båtmotorer eller bildelar. Andra tar guld eller smycken. Verksamheten är högst professionaliserad. Vissa av dem kommer till och med beredda med färdiga postavier som de använder för att skicka hem stöldgodset. 

Det finns även ligor som riktar in sig på särskilt grymma brott: åldringsrån. De har en rad olika trick för att lura pengar av äldre. Vissa tar sig in i bostaden genom att låtsas tillhöra exempelvis hemtjänst eller reparationsservice. Bara för några veckor sen blev tre personer i 80-årsåldern rånade i sina hem av några som utgav sig för att vara tv-reparatörer (Sydsvenskan 6/6). 

Vägpiraterna är en annan del av den gränsöverskridande brottsligheten. Under sommaren är det högsäsong. Så sent som på torsdagen omringades en man i Säffle av vägpirater. Samma sak skedde på onsdagen…..” 

Ale chyba najważniejszy jest jednak  oficjalny raport policji  – https://polisen.se/Aktuellt/Nyheter/Gemensam-2017/Juni/Polisens-rapport-om-utsatta-omraden/,

Choć nie tłumaczymy go dokładnie słowo w słowo  bo to strata czasu,  to przecież musimy zauważyć, że  w tym „raporcie” pojawili się –  oprócz zawodowych gangsterów –  także …”drogowi piraci”, wnoszący poważny wkład w destabilizację państwa… Resztę stanowią dobrze nam znane z prasy ogólniki „opinii publicznej”.

Argumentacja i sposób prezentacji problemu przez szefa policji, jest ściśle dopasowany do szwedzkiego, totalitarnego, wykształconego w ciągu wieków totalitarnej władzy sposobu myślenia.

W czasach Peerelu komuniści stale manipulowali „opinia publiczną – w  Szwecji dokładnie tak samo postępują demo liberałowie. Chodzi o ukrycie prawdziwej przyczyny problemu i zwekslowanie całości na tor boczny – policyjny  „raport”  i wystąpienie Eliassona  są wprost groteskowe. I bezczelnie kłamliwe.

Bowiem jak inaczej „wytłumaczyć” społeczeństwu, że 5000 zawodowych, międzynarodowych  kryminalistów (zgrupowanych w gangach polskich, litewskich, estońskich i Bóg wie jeszcze jakich innych), których życiowe „dokonania” są doskonale znane policji,  jest w stanie  doprowadzić państwo … na skraj przepaści?

Tylko w ten sposób: trzeba  wybić na plan pierwszy ich fantastyczne  zorganizowanie, zaćmiewające różne SWATy, GROMy,  CIA, KGB. Tak doskonałe, że państwo, posiadające w swoich rekach policję, służbę kontrwywiadowczą i wojsko nie jest w stanie pokonać przestępców.

W ten prosty sposób, dopasowując propagandę do poziomu zidiociałego społeczeństwa można ukryć przed nim fakt, że za przerażające upadek stanu bezpieczeństwa Szwecji są naprawdę odpowiedzialni  muzułmańscy nachodźcy.

***

Niejaki Daniel Olin to  dziennikarz szwedzki, piszący w piśmie „Yle Nyheter”  dla „fińskich Szwedów”(„finlandsvenksar”), dziennika poddanego bacznemu nadzorowi Chazarów i oczywiście  przez to,  robiącego karierę w szwedzkich masmediach. Domyślamy się, że skoro tak jest,  to  Olin powinien być Chazarem i lewakiem. Nie mam pewności co do tego pierwszego ale mam 100% pewność do tego drugiego. Inaczej by w tym „dzienniku” nie pisał.

Jak przystało na lewicowego fundamentalistę, Daniel Olin, jest wielkim wielbicielem norweskiego „postępowego teatru przyszłości”, Vegard Vinge, wystawiającego zboczone inscenizacje dzieł nie mniej zboczonego i, cierpiącego na psychiczne zaburzenia, Ibsena. Zamieszczam parę linków by czytelnicy mogli sobie wyrobić opinię o tym faworytnym „teatrze” Olina – skandaliczny Frolić niewątpliwie uważnie studiował tę „teatralną”  trupę.

Ale nie chcę się więcej rozpisywać o Olinie i jego gustach teatralnych – gdy Polski miał przybyć Donald Trump,  Daniel Olin także przybył do Warszawy, poszedł na Pl. Krasińskich i potem spłodził reportaż dla swojej gazety „Yle Nyheter”. Reportaż Olina opatrzony jest tytułem: „Dobra aranżacja polskiego rządu”.

Tytuł reportażu Olina był jak najbardziej na miejscu bowiem ”pomimo dużej mobilizacji sił policyjnych poglądy Polaków się różniły: gdy jedni byli ”za” (np. „Darek” i „starsza dama w wieku 60 lat”), inni byli „bardzo  krytyczni”, np. czy „Bożena”, która podkreśliła…”niechęć Trumpa do kobiet,  jego rasizm i obojętność wobec zmian klimatycznych”- „ Trump är emot kvinnor, han är en rasist som dessutom struntar i klimatfrågor”…

Także „Iza”, 20-latka, wyglądająca na anarchistkę i zwolenniczkę ”Nowoczesnej” ostro się wypowiedziała: „ Kiedy Trump przybędzie będę uczestniczyć w marszu kobiet, demonstrujących przeciw. Nie podoba mi się, że tu przyjedzie.” ( Jag kommer att delta i en kvinnomarsch för att demonstrera mot Trump. Jag gillar inte alls att han kommer hit.).

Teraz dopiero dowiadujemy się, że to nie Olin opatrzył swój reportaż ”dobrą aranżacją”, a tylko zacytował słowa niejakiego ”Jakuba Dymka”, który podkreślił „spędzenie na plac wyłącznie zwolenników Trumpa.

Tajemniczy rozmówca lewaka Olina,  „Jakub Dymek”,  po szybkim badaniu okazuje się być „dziennikarzem”…skrajnie lewackiej, wsławionej jako baza anarchistycznych, lewackich  zadymiarzy, atakujących „Marsze Niepodległości”-  „Krytyki Politycznej” w siedzibie której policja znalazła kastety, noże, pojemniki z gazem łzawiącym.

a

PolWych  „Krytyki Politycznej

„„Krytyka Polityczna” – piszą bojówkarze o sobie  – to miejsce, gdzie łączymy ludzi, pomysły, organizacje. Swatamy. Akademików spotykamy z aktywistami, dziennikarzy z działaczami społecznymi, osoby zaangażowane w walkę o prawa mniejszości z ekonomistami i feministkami, artystów z Częstochowy ze społecznikami z Ostrowca Świętokrzyskiego. Wszyscy ci ludzie uczą się od siebie, inspirują, dzielą się swoimi unikalnymi doświadczeniami. Socjologowie i artyści używają różnych narzędzi, ale jeśli usiądą razem i je sobie przybliżą, mogą dowiedzieć się czegoś, na co zamknięci w swoim świecie, by nie wpadli….”

To „swatanie” sprawia, że „ masa ludzi, jakich poznajemy, ma szansę poznać się wzajemnie… Nadal śledzimy to, co robimy, i staramy się wspierać. Współpracujemy, inspirujemy się, motywujemy do działania. Również z przyjaciółmi z innych państw.”

Piękne, mądre słowa ale, czytając je oraz uwzględniając metody działania „Krytyki politycznej” nabieramy podejrzeń, że za kulisami muszą działać…Chazarzy.

To nie paranoja ale fakt.

b

Creme de la creme

 „Krytyka Polityczna” nie prowadzi już kawiarni w centrum stolicy ale…”. Uniwersytet Krytyczny”- świetlicę „kulturalno-społeczną czyli REDakcję” na ul. Foksal.

Natychmiast zwracamy uwagę na pierwszy człon  nazwy „redakcji”- „Red”;  „Red” to po angielsku „czerwony”, a więc jest to „Czerwona Redakcja” –  charakterystyczna, typowa dla rozmaitych komunistycznych instytucji doby „socjalizmu” , komunistyczna zbitka słów… Prościej byłoby ją nazwać „komunistyczną jaczejką”.

Tego, że się nie mylimy dowodzą „ciekawe spotkania z interesującymi gośćmi”: z okazji otwarcia, które odbyło się 11 października 2012 r., inauguracyjny wykład wygłosił prof. Zygmunt Bauman, socjolog, po roku 1945 oficer Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego i agent Informacji Wojskowej o pseudonimie „Semjon”.

Bauman, rzecz prosta Chazar, zasłynął porównaniami „walki” (czyli komunistycznego terroru) komunistów z Żołnierzami Wyklętymi do … „wojny z terroryzmem” prowadzonej obecnie. Gośćmi, oprócz żelaznej gwardii „Krytyki Pol.” był  seksualny dewiant, Robert Biedroń  i  podobny mu „satyryk i krytyk” – Chazar Kuba Wojewódzki.

Potem byli inni znakomici goście: na prelekcji o  tragicznym losie Chazaraów (wrzesień 2015 r. – temat prowokacyjnej  „debaty”: „Komu wolno żyć w Polsce? ”) wystąpił  znakomity gość,Tomasz Gros, który bez ogródek stwierdził m.inn, że „….Ważne jest nie tylko pytanie ilu żydów zamordowali Polacy, ale też ilu Polaków mordowało żydów. Zwłaszcza, że nie chodzi tu tylko o akt zabójstwa, ale sytuację, gdy człowiek aprobuje to, że ktoś jest zabijany … „Polacy zaczęli zabijać żydów wraz z Niemcami od samego początku, gdy Niemcy zaczęli holokaust…”

Wymienianie wszystkich „znakomitości polityczno-kulturalnej sceny„Krytyki Politycznej” zajęło by zbyt wiele miejsca  musimy wszakże zauważyć, że ma ona całkiem spore fundusze na „pracę”  w Polsce i rozgałęzione kontakty międzynarodowe. Wszystkie one wiodą do osoby zdiablonego Chazara,  Georga Sorosa i jego „Open Society Fundations” .

Tak więc Daniel Olin nie przypadkiem znalazł przystań w piśmie dla „finlandsvenskar”, nie przypadkiem pojechał do Polski i nie przypadkiem w swoim reportażu przytoczył wypowiedź ważnego „dziennikarza”- politruka, Jakuba Dymka.

***

Demoliberałowie w Szwecji nie ustają w wysiłkach by wbić obywatelom ważną rzecz: dzieci wpływają najbardziej negatywnie  na … zmiany globalnego klimatu. Wniosek: rodziny powinny ograniczyć się do…jednego dziecka. Nie żartuję!

Oto  na uniwersytecie w Lund (w 12 lipca 2017 r.)  osobliwy naukowiec z kanadyjskiego uniwersytetu w Kolumbii BrytyjskiejKimberly Nicholas wygłosił odczyt o swoim (i Setha Wynesa)  epokowym  opracowaniu  ( http://www.lu.se/article/de-fyra-livsstilsvalen-som-ar-mest-effektiva-for-att-minska-din-klimatpaverkan) zatytułowanym ”Cztery najbardziej wpływające na klimat style życia”   („De fyra livsstilsvalen som är mest effektiva för att minska din klimatpåverkan”).

Tymi „stylami” są w kolejności: ” wegetariańskie jedzenie, unikanie podróży samolotami, unikanie samochodów i  mniejsza ilość dzieci”  ( äta en växtbaserad kost, undvika flygresor, leva utan bil och ha färre antal barn”.).

Diagram, którego nie omawiamy, od lewej do prawej, porównuje wpływ „stylu życia” na … zmiany klimatyczne i opatrzony został tytułem  „Styl życia zmniejszający wpływ na zmiany klimatu” ( „Livsstil  som minskar din klimatpåverkan”) zaczyna się od „małego efektu” („liten efekt), poprzez „efekt średni” („medel efekt”) i kończy na ” dużym efekcie”  („stor efekt”).

Od razu zauważamy, dwukrotnie wyższy niż inne, ostatni  słupek w rzędzie, pod którym napisano skromnie: „Miej jedno dziecko mniej” ( „Få ett barn färre” ) i na pozór ciekawa, skomplikowana  sprawa zyskuje proste, wprost przyziemne  wyjaśnienie: dziecko jest największym odpowiedzialnym za…zmiany klimatu. Dziecko – jakkolwiek byśmy je lubił i- jest wrogiem…klimatu. Olbrzymia „produkcja CO2” jest związana z dziećmi.

Trzeba przyznać, że Skandynawowie mają niejakie doświadczenia sprzed setek lat w tej dziedzinie-nieuświadomione co prawda, niesprecyzowane, nie odnoszące się do dzieci ale też do ludzi: w tak opiewanej przez wielu polskich nawiedzonych  matołków „erze wikingów”, ludzi starych i przez to „niepotrzebnych” wywlekano po prostu do byle jakich szałasów bez okien,  zbitych z pniaków sosnowych, zapierano kołami drzwi wejściowe i … skazywano starców na  straszną …śmierć głodową.

Wikingowie wychodzili z wrodzonego Skandynawom racjonalizmu: stary człowiek zrobił swoje i teraz, żyjąc „nieproduktywnie” zużywa tylko niepotrzebnie drogą energię. Nie mówili o „zużyciu energii” ale już mieli … nowoczesne – choć jeszcze niewyartykułowane  podejście – do problematu energetycznego i przez to do klimatu.

Dziś, w ponad 1000 lat po Wikingach, naukowcy wszystko dokładnie przeliczyli na pieniądze i wyszło im, że dziecko, zużywając masę drogiej energii, wpływając ogromnie na koszt jej wytwarzania, produkując ogromne ilości dwutlenku węgla powoduje …negatywne zmiany klimatyczne.

Ergo: dzieci to de facto niszczyciele naszej zielonej planety.

Chociaż to opracowanie chazaro-masonerii jest perfidnym  zdiaboleniem, z którym pozbawiony skrupułów „naukowy” śmieć, Kimberly Nicholas,  objeżdża świat, to przecież chodzi jedynie  o „granta” na „badania klimatyczne”.  Choć nigdzie nie napisano, kto sfinansował „granta”, chyba się nie pomylę twierdząc, że macza w tym wszystkich swoje palce zdiablony Iluminaci i Soros, finansujący ponad 500 różnych „organizacji pozarządowych” na całym świecie – „KOD”„Nowoczesna”, jacyś „Obywatele RP”  homoseksualiści i feministki są finansowane z tego samego źródła.

Ale rzecz w tym, że współczynnik dzietności, zapewniający prostą zastępowalność pokoleń, wynosi około 2,1 – w  Szwecji wynosi on 1,88, w Danii 1,73, Norwegii 1,86, USA ma 1,86, Kanadzie 1,56….Ciekawe, że Izrael ma wskaźnik 2.62 i jest absolutnie niezagrożony.

W Polsce na jedną kobietę rodzi się 1,33 dziecka. Jesteśmy jednym z najmniej dzietnych państw na całym świecie. By Polska się odrodziła konieczne jest radykalne zwiększenie urodzin dzieci – co najmniej troje dzieci w rodzinie. Innymi słowy grozi nam … wyludnienie.

Stąd import ukraińskiej dziczy zamiast muzułmanów rozwiązanie doraźne bowiem „ukraina” ma wskaźnik, wynoszący  zaledwie …1,3, a więc nawet niższy, niż Polska. Fajny tandem: peregrynacja chromego ze ślepym….

Jeśli więc mówimy o imporcie nachodźców do Europy (czy krajów.”Zachodu”)  i jej zagrożeniu dla tzw. Europy, to musimy uczciwie zauważyć, że „Cywilizacji Zachodu”, roszczącej sobie miano do nazwy „cywilizacji chrześcijańskiej po prostu umiera – staje się całkowicie bezbronna wobec nachodźczych mas. Powodem nie jest żaden postęp technologiczny i związana z nim „nadprodukcja” CO2 ale perfidne działania rządzącej w świecie „Zachodu” chazaro-masonerii.

Zauważmy bowiem trzy sprawy: Chazarzy w Izraelu są niezagrożeni: gdy świat „krzyżowców” umiera i się wyludnia, on ma „nadwyżkę” – w Izraelu dzieci jakby produkowały… mniej CO2. To samo tyczy się „krajów rozwijających się” : wszystkie one mają zdecydowane „nadwyżki”.

Ale stale wskazuje się na „konieczność obniżenia emisji w krajach najbardziej zaawansowanych”. Po co?

Po to by „nadwyżki”  ludności skierować do nowych miejsc zasiedlenia: właśnie do „największych winowajców” – do krajów Zachodu. Po co?

Po to by wbrew pozorowanej „obronie suwerenności” państw… zlikwidować je i wymieszać ich ludność (lub ją wygubić do końca) z nachodźcami – obojętnie jakiego pochodzenia i wyznania.

Świat ma być „globalny, demokratyczny” , a tym demokratycznym światem  będą rządzić ludzie jeszcze więksi… demokraci.

I wreszcie najważniejsze: działania chazaro-masonerii i jej ciągła walka z religią doprowadziła do postępującego spadku urodzin. Na nic wszelkie wysiłki programów „500+” i programów mieszkaniowych, na nic nasza bieganina i szukanie politycznych rozwiązań, przypominająca kręcenie się psa w koło za własnym ogonem.

Jeśli nie nastąpi radykalny zwrot ku religii – w Europie powinien to być powrót  do Tradycyjnego Katolicyzmu – oczywiście bez papieży w stylu masońskiego „papieża” Franciszka na watykańskim tronie.

Jeśli to nie nastąpi już dziś, to nie ma żadnej nadziei. Powtórzmy: nie ma nadziei. Pozostaje liczenie na cud boski.

Jedynie brutalne zlikwidowanie masonerii, rezygnacja Polaków z „plazm”, samochodów, telefonii komórkowej i innych  nowoczesnych gadżetów oraz przekonanie młodych małżeństw do posiadania co najmniej trojga dzieci, może zatrzymać śmierć narodu. I całej „cywilizacji chrześcijańskiej”.

Ale to oznacza gruntowe zaniżenie życiowego standardu – radość z posiadania licznej rodziny jest dla „chrześcijan” i najbardziej z nich świadomych „katolickich”  acz – coraz bardziej hedonistycznych Polaków – czymś…strasznie „skrajnym”. Nie godnym miana „współczesnego” Polaka.

– To niemożliwe – powiedzą zdeklarowani demokracji z „prawej” i „lewej” strony; od komunistów, przez liberałów wszelkiej maści, do prawicowych „niepodległościowych konserwatystów”.

No właśnie: NIEMOŻLIWE!

Jan Bek

Komentowanie zamknięte.