Najnowsze

Opublikowano Luty 16, 2017 Przez a303 W Świat

Kronika szwedzka nr 16. Jan Bek

Zgodnie z oczekiwaniami w obłąkanym wyścigu pedofilii i innych dewiantów seksualnych  o „Złota Palmę  Narzucania Narodowi Poprawności Politycznej”  pierwszy etap zdecydowanie wygrali Szwedzi. „Sydsvenska Dagbladet” (środa 25 stycznia 2017 r. na stronie 2 cz.B ( B 2) z dumą prezentuje  nowe oznakowanie szwedzkich toalet. Pierwszą z nich, dostępną dla tzw. „szerokiej publiczności”, otworzono w …operze, w Malmö chociaż  ludzie bywali w szerokim świecie mówią, że Urząd  Miejski Malmö już wcześniej zamontował podobne toalety co, oczywiście, zatrudnieni zboczeńcy powitali z radością.  Koszt nowego szyldziku to, bagatela, 650 zł ale przecież najważniejszy jest przekaz: „Trzecia płeć istnieje i też ma prawa”.

a

WYZNANIA EMERYTOWANEGO  POLICJANTA

Szwedzka telewizja idzie w szpicy demo liberałów, promujących „wartości demokratyczne”.  Chodzi o wyrobienie pewnej spolegliwej wobec posunięć władzy postawy, charakteryzującej się tym, że obywatele demoliberalnego państwa muszą reagować tak samo, jak słynny Pawlik Morozow za Stalina. Każda inna postawa, odbiegająca od „demokratycznych norm wartości” jest natychmiast piętnowana jako „faszystowska.”

Jeden ze szwedzkich policjantów, zdenerwowany nierealnością, „wkurzył się” i  nagrał  filmik na szwedzkim „YouTube”, w którym  dał upust swojej frustracji . Zawód policjanta, polegający na wychwytywaniu ludzi, łamiących prawo nie mógł być wykonywany z powodu „politycznej poprawności” narzuconej odgórnie.

Oto  polska wersja tego interesującego filmiku, potwierdzającego wszystko to, co do tej pory napisałem o islamistach:

Oczywiście było z góry wiadomym  natarcie  demoliberalnego reżymu : policjanta należy postawić  przed sądem- w chwili gdy to piszę trwa dochodzenie prokuratora o „zniesławienie muzułmanów”.

Nie może go ukarać dyscyplinarnie bo policjant był emerytem ale można go gnębić …sądami. Należy poważnie sądzić, że reżymowi się to uda bowiem jeśli  trudniej będzie nastraszyć „szarych” ludzi, to uda się wpłynąć na policję tak, by ta wystąpiła  przeciw  temu  plugawcowi , „szargającemu dobre imię policji”. Zawsze można w takiej sytuacji uruchomić także „aktywistów” (hodowanych celowo przez reżym), którzy emeryta szybko nauczą rozumu…i nie zostaną „zidentyfikowani” przez „pouczoną” wcześniej policję….

Jednocześnie do ataku rusza (jak zwykle) prasa i inne media, które „piętnują chuligańskie i nieodpowiedzialne wypowiedzi” emeryta.

Ale szwedzcy, demoliberalni  esbecy wykazują także  nadzwyczajną kreatywność: już  nazajutrz się ukazało „sprostowanie” policji. Ale sumptem do niego nie „była wypowiedź emeryta” ale inne wydarzenie: detonatorem, który jakby na zawołanie odpalił, był ”atak dwóch Szwedów” na  „cudzoziemskich chłopców”  w Visby-stolicy Gotlandii.

Po „ataku Szwedów” na „cudzoziemskich chłopców przy centrum handlowym”  anonimowy policjant, używający ksywki ”Daniel Å.”  napisał  o „pobiciu” (faktycznie było to zdecydowane  odsunięcie na bok,  „szukających fartu”, blokujących przejście islamskich obiboków) na  „Facebooku”  -vide strony policji na Gotland, że:

„Niestety, jestem całkowicie przekonany, że zrobili to dwaj mężczyźni, którzy wyglądali bardzo szwedzko. Tylko dlatego, że chłopcy (faceci) wyglądali jakby pochodzili z innej części świata niż Gotlandia i Szwecja.” Czyli skierował  natychmiast sprawę we właściwą stronę: to Szwedzi atakują biednych cudzoziemców, spokojnie wałęsających się wokół parkingów handlowego centrum…     

Do tej pory, a minęło już parę tygodni gotlandzka policja ciągle poszukuje tych „bardzo szwedzko” wyglądających,”brutalnych”  napastników. Pomijając jednak rdzeń całego problemu oraz znając operatywność policji (której praca opiera się na donosach) w chwytaniu przestępców można być pewnym, że ich nie znajdzie.

Wyznanie emerytowanego policjanta wywołało  reakcję ludzi- zarówno prasa jak telewizja zostały zalane morzem wpisów, popierających w 100% jego wypowiedź.  Ale zgodnie z „oczekiwaniem demokratycznie nastawionego społeczeństwa”, przeprowadzono „demokratyczną debatę o postawach reakcyjnych” i nazwano je krótko „nazistowskim terrorem” . Ale jako odstraszający przykład „terroru” napiętnowano trzy wypowiedzi. Oto i one:

Gerd Palm Holet : „Groźba ze strony ekstremistów islamskich jest znacznie poważniejsza. „SÄPO” (Służba Bezpieczeństwa-kontrwywiad) ma co najmniej 300 z nich pod lupą. .”

Christofer Odin: „ Jestem bardziej zaniepokojony groźbą ze strony lewicowych ekstremistów  ale lewicowo zorientowana telewizja prawdopodobnie nigdy publicznie nie opowie o swoich planach” .

Margareta Gruvman Nilsson: „Bomby, groźby zamachów bombowych, pożary, zabici w strzelaninach, gwałty, „morderstwa honorowe”, napaści, włamania, rabunki, ataki kamieniami”…..

a

Ciekawostką jest to, że pod tymi –  koniec końców bardzo normalnymi –  wypowiedziami zaniepokojonych obywateli, mogła by się podpisać emigracja polska, jugosłowiańska, węgierska, włoska, angielska – jakakolwiek…Tylko nie muzułmańska! I… chazarska, dostrzegająca „większe niebezpieczeństwo grożące Żydom ze strony nazizmu”… niż  islamu też by się nie podpisała.

Oczywiście jest to bardzo logiczne: Chazaria zawsze ściśle współpracowała z  Arabami i świetnie się czuła pod ich rządami i zwraca przede wszystkim uwagę na …”terror neonazizmu”. Ci, co mówią inaczej, zaprzeczają faktom. Zwyczajnie kłamią!

PAWLIK  MOROZOW REDIVIVUS!

Ponieważ wypowiedzi tych trzech osób były „reprezentatywne dla nazistów” w telewizyjnym programie programie ”Opinia na żywo” nadanym w SVT1 7.02 .2017 r. spędzona i dobrana wg. oceny redaktorów publika, miała dyskutować „terror nazistów”.  Niestety:  wyszło organizatorom „na pohybel”: pomimo starannego doboru widowni aż 74% uczestników „debaty” uznało, że „media piszą stanowczo za dużo o zagrożeniu nazistowskim. O to, by wzmocnić praworządność i operatywność policji, liberałowie proponują … „zwiększenie roli donosicieli”.

Innymi słowy jakby oficjalne uznanie dla szwedzkiego Pawlika Morozowa.  Można by sądzić, że  status donosiciela jest społecznie oceniany bardzo nisko. Oczywiście policja szeroko korzysta z „tipsów”(donosów) i zachęca ludzi by „tipsowali”- inaczej mało jakiego przestępcę  by zatrzymała ale teraz „tipsare” (donosiciel)  nie musiałby wcale …występować w sądzie, co jest normalną praktyką: no bo ” jeśli doniosłeś, to rzecz jasna stajesz przed sądem jako świadek, zeznajesz co widziałeś, słyszałeś”. Nie kryjesz się z tym bowiem mówisz prawdę. Teraz rola donosiciela miałaby być bardziej skryta: donosisz skrycie i  nie potrzebujesz świecić oczyma w sądzie. Tak jak w stalinowskiej Rosji –armia Pawlików donosiła i nigdy jawnie nie występowała. Wystarczyło, że  okazała „proletariacką czujność”  i była „ludźmi sowieckimi”.

Na razie toczy się ożywiona debata „na temat” (vide „Sydsvenska Dagbladetz dn.9 lutego 2017 r.) jednakże znając  jedną z głównych „cnót”  Szwedów, donosicielstwo,  można być pewnym, że zostanie ono usankcjonowane i urzędowo uznane.  Ponieważ opresyjny demoliberalizm  nienawidzi „faszyzmu” czyli innych idei niż on sam, to donosicielstwo rozpowszechni się w społeczeństwie i wzrośnie do jego głównej siły napędowej, a Pawliki będą, jak w komunizmie, przy  okazji załatwiać także swoje prywatne porachunki.

„ROK NIE WYROK, DWA LATA JAK DLA BRATA. CZTERY LATA….”

a

W takim domu mieszkał gwałciciel – gwałcił pod nadzorem…mamusi

Powyższe zdjęcie (internetowe wydanie „Nya Tider” („Nowe Czasy”)  z 9 lutego 2017 r.- uwaga: pismo „faszystów”) ukazuje nam  irańskiego seryjnego gwałciciela, Daniela Romeo Glenvi, lat 38. Oprócz czterech gwałtów na młodych kobietach popełnianych pod groźbą pistoletu, noża i pod wpływem narkotyków. Na  zakończenie ciężko je bił. Bandyta irański, Glenvi,  ma także na koncie „lżejsze” porwanie, 2 ciężkie pobicia i groźby pozbawienia życia …policjanta. Wesołek ten Daniel Romeo…. Pieprzyku całej sprawie dodaje fakt, że gwałcił we własnym domu, w którym, w jednym z pokoi przebywała jego irańska mama. Po gwałcie ofiary bił kablem elektrycznym, pięściami, łamał im nosy…. Rzecz jasna przed sądem wyznał, że jest „zazdrosny” i ma „skłonność do bicia ludzi”.

Gdy posłuchaliśmy wyznań szwedzkiego policjanta, to zrozumiemy jego wściekłość- praca policji i łapanie muzułmańskich bandziorów, wleczenie ich przed sąd, nie ma w tym kraju najmniejszego sensu. Dlaczego? Ano dlatego, że sąd  uznał, że „zebrane dowody nie wystarczają do jego skazania” i irański Romeo dostał tylko cztery lata. To oznacza, że wyjdzie z całą pewnością na wolność już po 2 latach…

 ZALEGALIZOWAĆ  ZOOFILIĘ

W 1934 r., chcąc wzmocnić swój dławiący uścisk na szwedzkiej szyi stworzyła nową partie , „Folkpartiet” (”Partię Ludową”). W ten prosty sposób uczyniono społeczeństwo ”bardziej pluralistycznym”. Rzecz jasna we wszystkich partiach szwedzkich siedzieli masoni – w końcu masoneria była ”sztuką królewską”,  król szwedzki został jej największych ochroniarzem, a jej obecność  w kierownictwach partii  była wprost warunkiem  sine qua non  demoliberalizmu. W zamian za poparcie udzielane królewskiemu domowi zagwarantowano jej niewidoczny, acz decydujący, współudział w rządach. Otóż „Folkpartiet”, w której aż roiło się od masonów, „urodzonych arystokratów” lub do cna zdiablonych „pospolitaków” została stworzona z aliansu dwóch partii, zasiadających w parlamencie szwedzkim: „Partii Liberalnej” o „Ludowej Partii Wolnomyślicieli”. W latach 1940-19 60 była to największa partia w Szwecji.  Ale zmiany w polityce wewnętrznej  szły opornie z uwagi na konserwatyzm znakomitej części społeczeństwa, orientującego się wg. wskazówek pastorów luterańskich. – opornych wobec demoliberalizmu.

Kiedy  po II wojnie europejskiej nadciągnął zorganizowany przez masonów demoliberalizm, nadszedł czas przeorganizowania życia publicznego  na „mieszczan” i  „lud” („folket”): społeczeństwo pączkowało i stale pojawiały się nowe partie tyle, że  ich przywódcy – odskoczki, byli ze „starych”-  działających już od  lat organizacji.

Z latami, „Folkpartiet”, wchodząc w najprzeróżniejsze kombinacje polityczne eufemistycznie zwane „sojuszami”,  traciła głupawych  i naiwnych zwolenników. Ale koniec końców zdołała się utrzymać  w parlamencie. Pomimo żelaznego elektoratu, składającego się z kompletnych politycznych debili (odpowiednikiem polskim będzie KOD, PO i PSL. Porównując zaś procentową ilość głosów (6,5%) do w/w „polskiego aliansu” wyciągnę taki wniosek, że stopień ogłupienia jest jednak w Polsce wcale nie mniejszy)  jego rola się z czasem zmieniła: nie ma dziś szans na „konserwatywne przywództwo”  pomimo, że jest  „ społeczna potrzeba” określania celów.  Ktoś musi mówić do Narodu…

Wyrafinowani masońscy zboczeńcy z „Folkpartiet”, po zalegalizowaniu pornografii, wibratorów, gumowych  zapłodnień in vitro, aborcji, częściowej eutanazji, homoseksualizmu, gumowych ”Lolitek”, importu  muzułmanów, deprawowania dzieci w przedszkolach i szkołach określili jeszcze jeden  bardzo ważny cel polityczny w dzisiejszych czasach: jest nim zalegalizowanie …zoofilii- „tidelag”.

Tę obrzydliwa praktykę, znaną  nawet tak odległym od nas w czasie Summerom, Grekom, Żydom i Egipcjanom (V w.p.n.e – wspomina o niej  Herodot)  bezlitośnie tępiono już w starożytnym Międzyrzeczu – zoofilię karano śmiercią. W Skandynawii, a  szczególnie zaś w Szwecji, praktykowano ją bezkarnie aż – jak to określa szwedzka „Wikipedia” – do „czasów wprowadzenia prawa Mojżeszowego”, tzn. do czasów Karola IX, tj. do …  1607 r. Wtedy to wydano królewskie rozporządzenie o karaniu śmiercią (zwykle przez spalenie na stosie) za współżycie ze zwierzętami  i utrzymano je do 1864  r.

Kiedy Niemcy parli na Wschód i nie wiadomo było czym to się skończy, utrzymano kary więzienia ale po 1944 r. kiedy armie niemieckie uciekały z Sowietów, prawo uchylono: wielkimi krokami nadciągał demoliberalizm. Zboczeńcy mogli  spokojnie „kochać się ze zwierzętami” aż do  1 kwietnia 2014 r….  Trzeba przyznać, że aż 70 lat. To kawał czasu.

Najwidoczniej uchylenie prawa o karaniu zoofilii  miało tak „dobry skutek”, że masowo  podszkolił się nowy narybek. Co prawda pod międzynarodowym naciskiem musiano rozplenianie się zoofilii,  powstrzymać, to przecież  przywrócenie tej „dobrej”, tradycyjnej dla szwedzkiej kultury rzeczy, uznała szwedzka masoneria za punkt „ swego honoru”:  6  sierpnia 2015 r. młodzieżowa falanga z „Folkpartiet” zażądała w parlamencie …zniesienia prawa o „Tidelag”(zoofilii).                   

Ale okazuje się, że „seks ze zwierzętami”… dalej może  być  legalny „ pod warunkiem, że zwierzę nie będzie cierpieć”  – piękne pole do popisu adwokatów. Trzeba tylko znaleźć jakiś prawny kruczek…Nie darmo „najwybitniejszy” (bo Chazar) adwokat szwedzki, Leif Silbersky, uronił swego czasu aforyzm:  „Dobrze być niewinnym ale jeszcze lepiej jest mieć dobrego adwokata”… I o to właśnie chodzi… Przewodnicząca (są i kobiety -zwolenniczki takiego „seksu”) związku „Młodych Liberałów” ( „Liberala Ungdomsförbundet „, Thea  Andersson) wydaje się w posiadaniu sekretu powodzenia i uzasadnia to tak:

„ …Uważamy, że niepotrzebne są dwa zbiory przepisów prawnych. Ocena (sytuacji –JB) po  kongresie w tym roku pozwala na  sformułowanie wniosku, że skoro obecne przepisy o ochronie zwierząt (przed złym  traktowaniem), to specjalne prawo („tidelag”) jest niepotrzebne…Nasz związek  ustawia tak wysoko poprzeczkę, że dyskusje są zarówno żywe jak i trudne…”   („ …Vi tycker att det är onödigt med två lagstiftningar. Bedömningen har efter årets kongress gjorts att djurskyddslagen på ett fullgott sätt skyddar djur som far illa och att en särskild lag om tidelag är överflödig”.. .Vi är förbund med högt i tak och diskussionerna är såväl avancerade som bitvis svåra.).

Póki co, czekając na uchylenie tego wyjątkowo niesprawiedliwego prawa, zoofile gorączkowo parają się swoją działalnością – mają w końcu  prawo do miłości i seksu. Korzystają z parasola ochronnego „RFSU( „Królewski Związek Seksualnego Uświadomienia”- na razie nie będziemy się zajmować tą „królewską instytucją” ale zauważmy, że ma on przepotężny wpływ w Szwecji-zwłaszcza w szkołach). Otóż zoofilami (i innymi dewiantami)  z ramienia „RFSU” troskliwie zajmuje się niejaka „Suzan edukator”- Suzan Larsdotter (dosł. „Córka Larsa- tradycyjne , skandynawskie nazwisko z okresu wokińskiego).  Ta Suzan Suzann Larsdotter  (https://suzannsexeducator.wordpress.com/)  jest ”autoryzowanym socjonomem i seksuologiem”. Zapoznawszy się bliżej z jej blogiem, w którym wszystkie zboczenia są zaklasyfikowane jako…”normalne i alternatywne„ dochodzimy do nieodpartego wniosku, że ta królewska w końcu instytucja nie mogła wybrać lepszej osoby na stanowisko „edukatora”.

DEPRAWATORKA Z IZRAELA

Jedno kobiece nazwisko (większość  „autorytetów”, na które się Susan powołuje  to oczywiście lesbijki) przewija się stosunkowo często. Jest to Hani Miletski. Czujemy bluesa? Tak jest: Hani jest też „sexedukatorką” – tyle, że  z  Betsheda w amerykańskim stanie Maryland : https://en.wikipedia.org/wiki/Hani_Miletski.

Ciekawa kobieta ta Hani: urodziła się w Izraelu i wg. jej strony internetowej  „przyjechała  do Stanów w obsadzie izraelskiej ambasady jako starszy asystent, reprezentujący „Misję Obrony”  przy „Inicjatywie Obrony Strategicznej …”. („…Miletski was born in Israel, and according to her website, moved to the United States as part of the Israeli embassy staff as Assistant Senior Representative of the Defense Mission to the U.S. for Strategic Defense Initiative (SDI) Programs…”

Właściwie to już by wystarczyło za legitymację: anonimowość jej strony internetowej sugeruje wprost, że jest ona pracownikiem Mossadu. Jej działalność przy „Inicjatywie Obrony Strategicznej”, na pozór, nie mającą nic wspólnego z „sexedukacją”,  jest jak najbardziej logiczna: bowiem czyże jest rozkładanie moralne „narodów” jak nie jedną ze strategii obrony Izraela?

Jakby tego było mało to… ”…studiowała na „Amerykańskim  Katolickim Uniwersytecie…” i ma stopień ”doktora nauk”  z nieakredytowanego „Instytutu Zaawansowanych Studiów Ludzkiej Selsuologii””( „….She studied at The Catholic University of America and has a doctorate from the unaccredited Institute for Advanced Study of Human Sexuality…”). Chazarska agentka nigdy nie publikowała swoich prac w „żadnym recenzowanym piśmie” ale „…kiedyś opublikowała dwustronicowe streszczenie swoich ustaleń w „Scandinavian Journal of Seksuologia.(„„… Miletski’s study has never been published in any peer-reviewed journal. She once published a two-page abstract of her findings in the Scandinavian Journal of Sexology”)…

Koło się zamknęło. Posumujmy więc krótko: Aby prowadzić „pracę” moralnego deprawatora na Zachodzie, starszy asystent  przy izraelskiej „misji obrony” w USA, Hani Miletski, robi doktorat „seksuologa na nieformalnym „katolickim uniwersytecie” (co za odwaga….) i stamtąd zaczyna inspirować zboczeńców w Europie-zwłaszcza w Skandynawii. Po to właśnie ten „doktorat”. Dlaczego właśnie Skandynawii? Odpowiedź nie jest trudna: Skandynawowie, a zwłaszcza Szwedzi żywią straszny respekt dla Amerykanów, którzy pokonali ich niemieckich faworytów. Stąd merdanie ogonem i ogromny sentyment do wszystkiego, co amerykańskie – nawet najgorszych brudów. Obrzydliwe zboczenia można i trzeba „naukowo uzasadnić” . Natomiast im większe brudy moralno-etyczne, im bardziej rozłożony moralnie naród,  tym łatwiejsza „praca edukacyjna”… dla masonerii.  To wszystko.

***************

Trudno nie odnieść spraw „edukacji seksualnej w Szwecji” do sytuacji w Polsce, w której – wbrew rozsądkowi i społecznemu sprzeciwowi –  prowadzi się podobną  „edukację” . Nie ma co ględzić o „wartościach chrześcijańskich” czy „katolicyzmie” skoro „….głównym inicjatorem zmian jest ”Federacja na Rzecz Kobiet i Planowania Rodziny” oraz działająca przy niej „Grupa Edukatorów Seksualnych PONTON”, którzy od lat, m.in. spotykając się z kolejnymi ministrami edukacji narodowej, działają w celu wprowadzenia w polskich szkołach neutralnej światopoglądowo edukacji seksualnej, zgodnej ze standardami WHO, czyli Światowej Organizacji Zdrowia. Rozmawiam o tym z Anką Grzywacz, od 15 lat związaną z Federacją”.( http://www.nishka.pl/edukacja-seksualna-jak-to-sie-robi-w-polsce/).

Jeśli w Polsce działa  „MEN”,  i „konserwatywny” (sic,sic,sic) min. edukacji ,Gowin, nawiedzony liberał, zafascynowany „religiami wschodu”,  „odskoczek” z PO, którego podobny mu intelektem niejaki Semko nazywa „konserwatystą”(wg. mnie  Gowin to ukryty mason), to Anka może liczyć na silne poparcie. Może nawet już się skontaktowała z RFSU i Hani? Z Niemcami?

Bo przecież eksperci ”Światowej Organizacji Zdrowia (WHO)” się pochwalili wypracowanymi wspólnie z niemieckim „Federalnym Biurem ds. Edukacji Zdrowotnej” światłymi przemyśleniami na temat „konieczności wprowadzenia wychowania seksualnego dzieci już od czwartego roku życia”.

Jan Bek

Tags : , , , , , ,

Komentowanie zamknięte.