Najnowsze

Opublikowano Listopad 13, 2016 Przez a303 W Świat

Kronika szwedzka nr 11. Jan BekPrzyklejony

BILL CLINTON UŁASKAWIŁ CHAZARA – Marca „Cocaine” Richa. FBI  wypuściła ponad 100 stron dokumentów  z odłożonego „na bok” w 2001 r. dochodzenia przeciw działalności tzw. „Funduszu Clintona”- organizacji dobranej przestępczej pary, Hillary i Billa Clinton.

Marc Rich

Marc Rich

Większość  dokumentów jakie wypuszczono została…. przeredagowanaa prawie połowa stron jest …zupełnie pusta.Wymazano wszystko. Sprawa zupełnie typowa w demokracjach, działających po II w. św.wg. wskazówek samego Józefa Stalina.

Pykając fajeczkę pouczał on często swoich chazarskich pomocników, speców od masowej eksterminacji, że „mogą robić wszystko pod warunkiem, że nie zostawią żadnego papierka”. 

Ponieważ FBI powstało z inspiracji homoseksualisty, Edgara Hoovera, mającego  ”własną wizję organizacji kontrwywiadowczej w demokracji amerykańskiej”, potężny „szkielet w garderobie” (dziś pewnie Hoover obnosiłby się dumnie ze swoim zboczeniem) i  zdającego sobie sprawę z tego, że nie można na razie wprowadzać wszystkich rozwiązań sowieckich w USA było oczywiste, że od początku musiała ona bardzo przypominać …KGB.  To, czego nie wymazano w tym osobliwym dossier tyczyło się sprawy ułaskawienia przestępcy narkotykowego, Marca „Cocaine” Richa– chazarskiego przestępcy, mającego rzecz jasna ścisłe powiązania z kartelem Cali z Kolumbii i „bogobojnymi” rabinami z NY– „praczami” setek milionów krwawych dolarów.  I jakże by inaczej: mającego ścisłe związki z Mossadem.

Ponieważ dobrane małżeństwo Clintonów samo przyznawało, że „regularnie popalało trawkę” (sięgali również chętnie po haszysz) wcale nie dziwi okazane ostatniego dnia rządów Billa Clintona, „miłosierdzie”  zbiegłemu do Szwajcarii wybitnemu przestępcy. Stary, dobry Bill: zawsze się starał służyć chazarstwu, chciał przejść do historii jako człowiek przepełniony do nich empatią. Dlatego do ostatniej godziny rządów stale przemyśliwał, jakby tu uratować wybitnego przestępcę… Ale w końcu po to Bill tam był, po to go wybrano do „Białego Domu”, prawda?

We wcześniejszym  mini-cyklu  wykazałem, że „miłosierdziem”  wobec przestępców narkotykowych obdarzano przede wszystkim  Chazarów, którzy najczęściej …znikali w Izraelu, skąd nikomu już  nie udało się ich wydostać i postawić przed sądem. Jakże to wymowne: Izrael jako państwo chroniące przestępców…

Skala działalności Marca „Cocaine” Richa był szeroka: oprócz narkotyków zajmował się „doradztwem finansowym” i handlem surowcami. W 1983 r.,  w 51 punktach oskarżono go o oszustwa, handel narkotykami, nielegalny handel z …„wrogiem USA”, Iranem, oraz najpoważniejszym przestępstwie w USA – unikaniem płacenia podatku. Oczywiście z uwagi na narodowość oskarżonego  zrobiono wszystko by w oskarżeniu nie pojawiła się nazwa Izraela, który też był „zaprzysięgłym wrogiem Iranu”. Ponieważ groziło najmniej 300 lat więzienia i miał w kieszeni paszporty czterech państw, na wszelki wypadek powiadomiono go w samą porę i Rich uciekł do Szwajcarii. Tam, w otoczeniu podobnych mu nobliwych bankierów i „doradców finansowych” mógł być pewien, że zawsze w porę zniknie w Izraelu.

Rich zbierał się właśnie do rozwinięcia skrzydeł w starym biznesie, gdy powiadomiono go, że Bill go ułaskawił ostatniego dnia urzędowania. Nie zwlekając ani chwili polecił swojej żonie, Denise Rich (rzecz jasna Chazarce), natychmiast przekazać  „Demokratom” umówioną sumę 1 mln. dolarów na fundusz  poczciwego Billa – na  ”The Clinton Foundation”.

Przestępca o podwójnym obywatelstwie (amerykańsko-izraelskim) zmarł w 2013 r., wspomagając finansowo do ostatnich chwil swego żywota rozbudowę Mossadu.

Po ujawnieniu związków Billa Clintona z przestępcą na tydzień przed wyborami w 2016 r. wielu  „Demokratów”…oskarżyło FBI o „chęć wpłynięcia na ostateczny rezultat wyborów”  ale ta lekceważąco zbyła te enuncjacje wskazując, że „dokumenty ujawniono automatycznie na żądanie, opierając się na tzw.  „Freedom of Information Act”.

ODCIĄĆ GŁOWĘ FASZYŚCIE.  Demokratka, Caroline Fayard, chce obciąć głowę znanemu antysyjoniście, i historykowi, Davidowi Dukowi.

1

b

Powiedziała to szczerze, otwarcie podczas ostatniej debaty telewizyjnej przed wyborami do senatu USA w Luizjanie.  Niektórych ludzi może co prawda bulwersować łatwość z jaką te masońskie kukły mówią o krwawych ofiarach z ludzi ale akurat to, jest najbardziej zrozumiałe: satanizm, będący istotnym elementem masońskiego światopoglądu nie może się obyć bez mordów i seksualnych mordów.  Zarówno w rycie ”szkockim”  jak i jakobińskim „Wielkiego Wschodu”, mordy na ludziach są ulubioną formą inicjacji i wiązania  naiwnych ludzi „na śmierć i życie” z masońską formacją. Pamiętajmy, że pomimo naukowych stopni adeptów, „wielkich mistrzów” czy innej, podobnej im swołoczy, mamy do czynienia z ludźmi obłąkanymi i głęboko zdeprawowanymi. „Wielki mistrz” Loży Szwecji (SFMO), Carl-Gustaf Piehl, odparł pogodnie, że „ czaszki są niezbędne w obrzędach”. I tyle.

Siedziba Wielkiej Loży-to tutaj w ścianach zamurowano tysiące czaszek

Siedziba Wielkiej Loży-to tutaj w ścianach zamurowano tysiące czaszek

Pokazał to w telewizyjnym reportażu znany w Skåne dziennikarz, Göran Skytte (Malmö), z socjaldemokratycznej  popołudniówki, „Aftonbladet” – jednego z nielicznych dzienników, jakich  nie udało się wykupić chazarskiemu „Bonniers”, owi…  Opublikował też listę 500 nazwisk najwybitniejszych w Szwecji masonów, piastujących stanowiska sędziów, prokuratorów, wysokich oficerów armii, policji, polityków…. Jak możemy się domyślać, Göran Skytte (wym. ”Szytte”),  natychmiast został wyrzucony z telewizji. Jak później opowiadał: grożono mu śmiercią i tylko fakt, że był w Malmö bardzo znaną osobą zapobiegł mordowi.

Trzeba przyznać, że mu się udało: premier Szwecji, Olof Palme, wychodzący z żoną, Lizbeth, z kina w śródmieściu Sztokholmu miał mniej szczęścia i został zamordowany strzałami w plecy na ulicy…

A teraz  proszę uważać: na wzmiankę o morderstwie premiera, natychmiast powiadomioną o mordzie  sztokholmską policję poderwano alarmem dopiero…45 min. później…  No, tak..może troszkę za późno ale…Ale czy ten  Olof Palme nie za dużo krytykował Izrael, mordy na Palestyńczykach i USA…? No, nie krytykował? Miarka się przelała…Nie ma litości dla „wrogów ludu”!

Mamy więc w przypadku Davida Duka to samo nastawienie, tę samą otwartość demoliberalnego przekazu: „albo się zamkniesz, albo cię zlikwidujemy”. A czyż Sikorski, rzucając hasła „dorżnięcia watahy” nie mówił tego samego?

Zwróćmy uwagę na istotną rzecz: wszyscy ci, którym się grozi i czasami później morduje, zajmowali(ją) krytyczne stanowisko wobec Izraela i USA… To wyznacza granice demoliberalnej „tolerancji”…

Wróćmy do uroczej Caroline Fayard.

Ma świetne pochodzenie- „wasp”-owska rodzina („white anglo-saxon protestant”/Red. W-P), Fayard, jest znana w Luizjanie i naturalną koleją rzeczy jest to, żeby Caroline  znalazła się w senacie USA. Ale na drodze stanął jej „faszysta”, D.Duke…Nocna debata w TV o „walce USA z państwem islamskim” miała rozstrzygnąć kto z tych dwojga  znajdzie się w senacie.

Otóż całkiem niedawno siły zbrojne USA i „armia iracka” rozpoczęły  ofensywę przeciw irackiemu miastu, Mosulowi, będącemu w rękach „terrorystycznego Państwa  Islamskiego”.

Dokładnie to samo robi w Syrii Rosja i Asad przeciw Aleppo, kontrolowanemu przez to samo „Państwo Islamskie”.

Ale medialne raporty o obydwu tych miastach znacznie się różnią.  Światowe media z piana na ustach przedstawiają ofensywę Rosji i Syrii jako „brutalną napaść  na ludność cywilną” i…przemilczają rolę grup (w Aleppo mamy Al – Nusra) terrorystycznych w pacyfikacjach mieszkańców. W każdym doniesieniu SA zdjęcia ofiar cywilnych „zabitych przez Rosjan lub Asada”.

Natomiast atak USA na Mosul jest „w pełni uzasadniony” wg. dziennikarskiego śmiecia. Dlaczego?  Dlatego, że na pierwszym miejscu prasowe notatki koncentrują się na ….cywilnych ofiarach terrorystów. Np. w środowym , wieczornym dzienniku TV, „Rapport”. ujawnia się dla opinii publicznej  , że IS używa cywilów jako „żywe tarcze”, a całość rządów islamskich jako „piekło na ziemi”:

 -„ Najtrudniejszym zadaniem jakie pozostało, jest zdobycie miasta z rąk bezwzględnych terrorystów tak, by nie zginęło wiele ludności cywilnej”. Miedzy wierszami daje się więc do zrozumienia „opinii publicznej”, że ofiary cywilne muszą jednak być…Są nie do uniknięcia pomimo „chirurgicznych cięć” „głębokiego humanizmu” demokratycznych aliantów…

Rzecz prosta ton doniesień szwedzkich mediów z Aleppo-pomimo działalności dokładnie takich samych formacji terrorystycznych przeciw cywilom jak w Mosulu –jest zupełnie inny: to rosyjsko-syryjska ofensywa jest problemem.

W chwili rozpoczęcia amerykańskiej ofensywy przeciw Mosulowi „Unia potępia rosyjskie naloty na Aleppo” (”EU fördömer ryska bombningar av Aleppo”) można było wyczytać w „Svenska Dagbladet” (medialny koncern „Bonniers”) z dn. 17 października 20016 r.               A 30.10.2016 r., „Metro” ostro zaznacza, że „Obama i Merkel potępiają Rosję: naloty bombowe na Aleppo są barbarzyńskie” (”Obama och Merkel fördömer Ryssland: bombningarna mot Aleppo „barbariska”.

Przecieramy oczy ze zdumienia: terroryści mordują i używają ludzi jako „żywe tarcze” w dwóch różnych miastach na Bliskim Wschodzie. Ale tylko w jednym z nich- w tym, w którym to USA kieruje natarciem – jest w pełni uzasadnione atakowanie terrorystów aby ich siłą z nich, wyrzucić.

Taka pisanina i taka „praca dziennikarska” pozwala nam na nazwanie jej czystą, wojenna propagandą, mającą oczywiście zupełnie inne cele na widoku. Przede wszystkim zatarcie przyczyn konfliktu i ukrycie właściwych organizatorów „państwa islamskiego”.

Wszędzie na demoliberalnym „zachodzie” toczą się debaty w podobnym duchu. Nadobna (ale niewiarygodnie głupia w dobrym, amerykańskim stylu) Caroline Fayard nie wyłamała się spod obowiązującego strychulca i ani razu nie odpowiedziała na pytania Duke-zresztą w ciągu godziny „debaty” dopuściła go do głosu tylko …5 min.

Przyszła senatorka – bo w to nie należy w żaden sposób wątpić – na wstępie przyznała widzom, że „nawet dzieci podejrzewały, że w debacie weźmie udział  zła osoba”. Caroline odpowiedziała im skromnie , że mają rację  i ujawniła im, że będzie to ….„wąż, który się nazywa David Duke”.

-Mam nadzieję, że obetnę mu głowę – pocieszyła dzieci. A one radośnie klaskały.

I wcale nie pomogło, że Duke ciągle chciał debatować- Caroline, wypełniając obietnicę daną dzieciom, ścinała mu głowę. Na próżno wskazał na wpływ Chazarów na media, na próżno mówił o wsparciu Saudarabii i Izraela dla ”Państwa Islamskiego” i o tym,  że o wszystkim wie Hillary Clinton… Dukowi obcięto głowę: po prostu wygoniono go ze studia.

CHAZARZY I AMERYKANIE TRACĄ NERWY. Nie idzie za dobrze „najlepszym demokratom” w Syrii.  „Nya Tider”(„Nowe Czasy”) z niedzieli 6 listopada 2016 r. odsłania kulisy „rozmów”(de facto był to obrzydliwy szantaż) Amerykanów z Kremlem. Ale „rozmowy”Amerykanów sprzed 2,5 r. przed „Igrzyskami Zimowymi” i grożenie Putinowi terroryzmem czeczeńskim (jeśli się nie wycofa z Syrii) to już przebrzmiała dziś sprawa.

Bandar bin Sultan, szef saudyjskiego kontrwywiadu i zaufany przyboczny CIA. Próbował przekupić Putina i skłonić go szantażem do porzucenia Asada

Bandar bin Sultan, szef saudyjskiego kontrwywiadu i zaufany przyboczny CIA. Próbował przekupić Putina i skłonić go szantażem do porzucenia Asada

Warto oczywiście o niej wspomnieć, a to w kontekście  rozważań nad terroryzmem, który pozostaje dziś niesłychanie aktualną rzeczywistością. I tu od razu napotykamy na ciekawe sprawy.

Mówi się i powszechnie zakłada, że  „Państwo Islamskie”(„PI”) powstało jako reakcja świata arabskiego na amerykańska inwazję Iraku, a jego celem jest likwidacja amerykańskiej okupacji.  Najlepiej poprzez fizyczna eliminację amerykańskich żołnierzy.

Ale bliższe zbadanie idei państwa islamskiego, realizowanej w praktyce  pozwala spokojnie twierdzić, że najwidoczniej albo idea państwa była od początku poroniona, albo nawaliła praktyka jego organizacji  : coś od początku poszło źle, a  prawdziwym celem  „PI” wydaje się być nie zaprowadzenie jakiejkolwiek władzy (choćby nawet tyranii), a szerzenie chaosu, zniszczenia i śmierci na opanowanych przez siebie,  terenach.

„PI” kierują muzułmanie, którzy wyznają fundamentalistyczną odmianę  islamu- tzw. „wahhabizm”, zwany także „salafizmem”, opracowany teoretycznie w XVIII w. przez Mohhamada Ibn Abdul Wahhaba. To właśnie ta odmiana islamu jest odpowiedzialna za najbardziej odrażające mordy popełniane w boże imię. Podobną zaciekłość  w wypełnianiu przepisów religijnych oraz „podporządkowaniu się Bogu” można dostrzec jedynie u dawnych Hebrajczyków, wyznających  powszechnie wiarę w krwawego Baala („Złotego Cielca”) na terenie Palestyny.

Ludzie ,   posiadający  choć w niewielkim stopniu zdolność krytycznego spojrzenia  rozumieją, że nie wszyscy muzułmanie popierają wahhabizm i jego praktyczne zastosowanie w życiu codziennym  bowiem  zdają sobie sprawę  z tego, że niczym nieusprawiedliwione mordy wahabitów powodują wzrost nastrojów antyislamskich. I właśnie to jest clou całego zagadnienia: działania „PI” wchodzą w zakres szerszych planów Illuminatów. Są jednym z narzędzi w ręku obłąkanej elity (wyznawców Szatana, kabalistów) wprowadzania Nowego Porządku Świata (co dziś maskuje się terminem „globalizacji”) i totalnej kontroli nad zasobami całej ziemi i jej mieszkańców.

Celem ostatecznym jest wprowadzenie na tron „Króla Świata”, Antychrysta, wywodzącego się z Chazarów po to, by „wszystkie narody świata stały się jego podnóżkiem”.

Wiem, wiem , że wielu czytelników kręci w tym miejscu z niedowierzaniem głowę  bowiem trudno uwierzyć, że tacy ludzie dziś istnieją ale …

Ale dziennikarz angielski Steven ….., autor znakomitej książki, „The Brotherhood”(„ Braterstwo”), zamordowany przez masonerię w Londynie w latach 70-tych za ujawnienie sekretów najwyższej elity Wielkiej Brytanii (lista jego rozmówców jest kubek w kubek podobna do listy….wspomnianego Szweda, Görana Skytte) zwraca m.in. uwagę na synkretyczne bóstwo najwyższych kręgów masonerii, Jahbulon(a), którego imię  utworzono  od „Jahwe”, „Baala” i „Ozyrysa”- trzech władców Podziemia… Ale w „PI” jest znacznie więcej wpływów Chazarstwa niż to się wydaje możliwe.

Wiadomo już nam dziś, że organizatorem „PI” był „Arab”, „wahhabita”…. Oczywiście, co bez trudu udowodniono, ten osobliwy „wahabita” był agentem Mossadu. Ale kim był sam twórca wahhabizmu?

Tak jest…! Już się domyślamy: ojciec „wahhabizmu”, Muhammed Ibn Abdul Wahhab, pochodził- o czym wie niewielu- z  wielkiej rodziny …Chazarów, zwanych  „Dönmeh”.

”Dönmeh” (https://en.wikipedia.org/wiki/D%C3%B6nmeh) jest turecką nazwą  krypto-Chazarów i „marranów”,  a więc tych Chazarów, którzy, żyjąc wśród muzułmanów i,  udając prawomyślnych wyznawców proroka, jednocześnie pozostali „kabalistami” i „frankistami”.

Trzonem „Dönmeh” byli  „sefardyjczycy”-  wyrzuceni  z Hiszpanii za perfidne „dwojewierje” i działanie przeciw obowiązującej wierze katolickiej,  Chazarzy. Wg. norm współczesnych ideologią „sefardyjczyków” można by określić jako...syjonizm.

Wielu Chazarów „Dönmeh” , przemieszanych z tradycyjnymi Chazarami, korzystając z wywiezionego z Hiszpanii kapitału , stało się w Turcji wybitnymi politykami, kupcami i bankierami. W Turcji sułtanów ich największymi skupiskami stał się Konstantynopol i …starożytne greckie miasto , Saloniki (Thesaloniki)… Wielce poważany w „unii”, rabujący dziś Grecję premier „ grecki”, Cipras, jest…. Chazarem z Thesalonik.

Od początku „bogobojni” Chazarzy, którzy „chcieli się tylko spokojnie modlić do swego Boga”,  siali niepokój i mieszali się w sprawy ówczesnego świata : próby podboju Europy w XVI w (bitwa pod Lepanto), nici okropnych wojen religijnych  i najazdu na Europę „Lwa Północy”, szwedzkiego Gustawa Adolfa II, zbiegają się w Konstantynopolu.

Da się nawet Chazarów Dönmmeh powiązać z ludobójstwem Ormian.

Zwykle podaje się przyczyny religijne: Turcy osmańscy byli mahometanami, a Ormianie Chrześcijanami. Kard. Leonardo Sandri powiedział np. „Radiu Watykańskiemu” że „…naszym obowiązkiem jest upamiętniać zaistniałe w przeszłości ciężkie zniewagi godności ludzkiej, takie jak wojny czy wszelkie inne prześladowania i akty niesprawiedliwości wobec ludzi – a to dlatego, by odrodzić się do nowych możliwości, do nowej nadziei …szczególnie… dla Armenii, tak drogiej Kościołowi katolickiemu jako pierwszy kraj chrześcijański”.

To prawda ale Grecy też byli Chrześcijanami, a nie dochodziło do   tak strasznych mordów.

Było tak:w państwie tureckim z przyczyn religijnych przez dziesięciolecia ,niektóre zawody przeznaczone były niewiernym – tak działo się np. z bankowością, którą przejęli Dönmeh i Ormianie. Ci ostatni kontrolowali także handel zagraniczny. W efekcie Ormianie, naród bez praw politycznych i obywatelskich, mieli duży wpływy na życie gospodarcze kraju Turcji. W pewnym momencie Chazarzy poczuli się bardzo zagrożeni i, wykorzystując swoje kontakty na dworze sułtana  z ateistycznym przywódcą „młodych Turków”, MustafąKemalem Ataturkiem. postanowili pozbyć się raz na zawsze groźnych konkurentów.

Oni tylko chcieli czcić swego Boga....

Oni tylko chcieli czcić swego Boga….

I tu „ młodoturcy” z szergów, których szybko wybił się na czoło „ojciec narodu”, Kemal Pasza, za przyzwoleniem sułtana Abdulhamida II, z uniesieniem dokonali radosnej rzezi Ormian. Zabijano wszystkich: dorosłych, młode kobiety ciąży, niemowlęta i dzieci.

Z czasem wielu Chazarów ”Dönmeh” stało się bardzo wpływowymi, a ich „stolicą”, stały się greckie Saloniki(Thessaloniki) , z których brutalnie wyrzucili Greków i wyzuli z domów. Ich pozycja się umacniała za Kemala Paszy, który ich bardzo doceniał;  zresztą Ataturk wywodził się z masonerii i był niejako predestynowany do popierania Chazarów wszelkimi siłami. Tak więc „rzeź Ormian” miała przede wszystkim podłoże ekonomiczne: byli oni przeciwnikami Chazarów w finansach, tj. pożyczali pieniądze ale nie na lichwiarski procent.Tym samym, a także z uwagi na to, że byli Chrześcijanami, wydali na siebie wyrok.Wykonawcą jak zawsze była masoneria, krojąca na championa „wolności ludzi.”

Dziaduś Mohhamada Ibn Abdul Wahhaba, który  nosił dźwięczne imię „Czen-Sulayman”, a które wielu badaczy tłumaczy na….”Shulman”, należał do….chazarskiej gminy Bursa. Ale wolał osiedlić się w Damaszku gdzie…udawał muzułmanina. Ale został przez innych muzułmanów oskarżony… o czarostwo. Szybko przeniósł się do Egiptu ale i tam długo nie zagrzał miejsca –oskarżono go o szarlatanerię. Uciekał dalej-do Hijaz w Saudarabii. Tu udało mu się ożenić i został ojcem Wahhaba. Nie, nie  zmyślam tego tylko opieram się na dziele Rifata Salima Kabara-„Donmeh Jews and the Origin of the Saudi Wahabis”.  Rifat jest Araabem, zna swoich i dobrze wie kim był „założyciel wahhabizmu”…

Teraz mamy rzeczy bardzo ciekawe: muzułmanie , wahabici, oskarżają dynastię saudyjską o chazarskie pochodzenie. Jednym z bardziej znanych jest Abdul Wahhab Ibrahim al.-Shammari  – “The Wahhabi Movement: The Truth and Roots”. Abdul dobrze zna historie swego kraju więc opowiada, że król Abdul Aziz Ibn Saud (pierwszy król z tej dynastii) i dziadek obecnego był z rodu Mordechaja bin Ibrahima bin Moishe-żydowskiego kupca  z Bursy. Mojżesz wszedł do rodu Aniza i zmienił nazwisko na Markham bin Ibrahim bin Musa. Ożenek    syna Mordechaja z kobietą z rodu Anzha, z Neid i dzieci z tego związku dały początek rodowi Saudów, rządzącego dziś w Saudarabii.

Naturalnie  tę część historii królewskiego domu Saudów usiłuje się dziś przemilczeć: w 1943 r.  saudyjski ambasador w Kairze, faddai, zapłacił olbrzymią sumę pieniędzy niejakiemu Abdullahowi bin Ibrahim al Muza za sfałszowanie drzewa genealogicznego Saudów tak, by udowodnić pochodzenie Saudów od samego proroka Mohammada.

Widzimy więc, że potomkowie w prostej linii fałszywych Chazarów (wybuchowej mieszaniny kabalistów, talmudystów , zwolenników Sabbataja Zwi i Jakuba Franka, a więc tych wszystkich czcicieli Szatana i jego „nauk”) żyją dziś w Saudarabii, Izraelu i innych częściach świata-zwłaszcza w „wielkim Izraelu”. Zrozumiałe więc, że konsekwencje dla świata będą w przyszłości olbrzymie. Także, a może nawet przede wszystkim-dla świata arabskiego. Co zresztą bez trudu możemy sami obserwować.

Staje się więc  jasne dlaczego „Wielki Izrael” dopuszcza powstawanie na swoim terytorium …ośrodków, uprawiających wroga, antyamerykańską propagandę-największe drukarnie islamistycznej, światowej propagandy  znajdują się…w USA. Dlaczego wywieziono pośpiesznie członków rodu Saudów z USA po „Zamachu 9/11” i wypuszczono z aresztu zatrzymanych z pieniędzmi w skarpetkach agentów Mossadu  , kręcących się opodal „World Center”.…  Staje się jasne dlaczego książęta saudyjscy i Chazarzy z Izraela spotykają  się regularnie  w Jerozolimie na spotkaniach loży Bnei Brith…Kto ośmieli się krytykować w świecie arabskim? Kto ich się ośmieli  skrytykować w Izraelu? Kto się ośmieli skrytykować Saudarabię za mordy w Jemenie i w Syrii? Za wspaniałą filantropię  w Europie w postaci przepięknych meczetów?

Saudowie i ich „krytycy” w świecie arabskim

Saudowie i ich „krytycy” w świecie arabskim

Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że polscy żołnierze już niedługo będą mieli do wypełnienia ważną misję na Bliskim Wschodzie w „oddziałach pokojowych ONZ” lub NATO. Ostatecznie wojne z Rosja można prowadzić wszędzie. Tym razem USA i Izrael dopatrzy by byli to żołnierze z poboru, którym nie trzeba będzie płacić ja tym w Iraku -bądź co bądź Polska będzie już „starą, dojrzałą demokracją”.

BONNIERS W ATAKU. Chociaż już jest wszystko jasne i USA maja nowego prezydenta, to przecież w przeddzień wyborów sławetna  chazarska „Dagens Nyheter”  szczuła przeciw Trumpowi . To samo czyniły chazarskie pisemka w Polsce  z naczelnym chazarskim propagandystą Michnikiem z „GW”, na czele. Naturalnie nie robili tego dlatego, że Trump będzie prowadził diametralnie inna politykę wobec wrogów Izraela niż czarny Chazar, Obama- w końcu D. Trump jest obstawiony Chazarami dokładnie tak samo, jak polski prez.A. Duda.  Ale innymi Chazarami: tymi, którzy byli do tej pory w mniejszości, w rządzie. Preferują oni inną drogę prowadzącą do globalizacji niż  wojownicza chewra Obamy i Rothschilda, prącą do wojennej konfrontacji  z Rosją.

Wg. tych „zachowawczych” Chazarów, D. Trumpa , Izrael jest oczywiście dalej „pępkiem świata” ale wolą oni utrzymywać świat raczej w podziale  z okresu „zimnej wojny” i tylko od czasu do czasu wzniecać niepokoje na obrzeżach „wolnego świata”. Celem jest dobrowolne, spokojne poddanie się elit Rosji chazarskiemu dyktatowi ”Wielkiego Izraela”  i tym samym doprowadzenie do sytuacji, sprzyjającej pokojowemu zamachowi stanu (wymianie Putina na Chazara) na Kremlu.

Głównym celem polityki Trumpa będzie więc niedopuszczenie do powstania sojuszu Moskwa-Pekin i nowego tworu politycznego, Eurazji, wg. projektów Aleksandra Dugina – zresztą też… masona.

Wściekłość wojowniczych demo-liberalnych najmitów o chazarskiej proweniencji wywołało niespodziewane zwycięstwo tej bardziej umiarkowanej formacji , kładącej nacisk na „dogadanie” się USA (ciekawe jak zachowają się teraz Macierewicze i Waszczykowskie) z Rosją przeciw Chinom.

Dagens Nyheter „ (”DN” ) z  11 listopada 2016 r.w dziale …„Kultura”  zamieścił -typowy dla przegranej formacji Hillary Clinton – artykuł , „ Ten oto mężczyzna („Den där mannen” ), zaszokowanej czarnej „profesorki” z USA, Jamaica Kincaid, http://www.dn.se/kultur-noje/kulturdebatt/jamaica-kincaid-den-dar-mannen/. Artykuł ozdobiono groteskową karykaturą D. Trumpa.

„Zły Trump” wg, Chazarów z „Dagens Nyheter”...

„Zły Trump” wg, Chazarów z „Dagens Nyheter”…

Sama pisarka i „prof. literatury” z …Harvard, Jamaica Kinkaid, jest typowym produktem amerykańskich inżynierów społecznych-speców od przemiany osobowości. Jest to , podobnie jak bolszewicy, zdecydowana, rewolucyjna lewaczka, nienawidząca białych, konserwatystów, wierzących, księży wszelkich wyznań i ludzi,mających pieniądze….

Jamaica Kinkaid

Jamaica Kinkaid

związana od najwcześniejszych lat z chazarskimi „neo-konserwatystami”, działającymi w „partii demokratycznej” . Tej partii, której przewodził swego czasu człowiek „o dziwnym penisie” (jak to określiła Monica Levinsky, która sporo czasu spędziła na klęczkach pod prezydenckim biurkiem), Bill Clinton i, która, korzystając z poparcia czarnego Chazara, Obamy, usiłowała przeforsować wybór na prez. USA, Hillary Clinton, babę równie zdeprawowaną jak jej mąż, Bill.

No więc ta Kincaid  chce,  jak zresztą wielu szczerych demokratów, pozbawić życia Donalda Trumpa. Tym, co ją pozytywnie różniło od przyjaciół  była chęć otrucia się arszenikiem  gdyby wygrał Trump. Ona nawet odmawia wymieniania jego imienia:

”Zrobiłam sobie kubek arszeniku jaki miałam wypić jeśli ten człowiek (jag nigdy nie wypowiem w przyszłości jego imienia)miałby zostać wybrany na prezydenta Stanów Zjednoczonych. Ale, kiedy sięgnęłam po truciznę, nie mogłam jej nigdzie znaleźć, Szukałam we wszystkich szafkach, w szafce pod zlewie, w kubłach na śmiecie, w niebie nade mną i w piekle pode mną ale nie znalazłam.” („…Jag hade gjort mig en kopp arsenik som jag skulle dricka om den där mannen (jag kommer aldrig någonsin att nämna hans namn) blev vald till förenta staternas president, men när jag sträckte mig efter giftet kunde jag inte hitta det någonstans. Jag letade i alla skåp, jag letade under diskhon, jag letade i sophinkar, jag letade i himmelen ovan och i helvetet nedan, men jag kunde inte hitta det….”).

Po tym kontynuuje swój nienawistny artykuł, rzucając na Trumpa  jedno po drugim oskarżenia , że on jest „ pozbawionym empatii rasistowskim psychopatą”:

„…Ten człowiek, zły biały mężczyzna, tak pełen nienawiści, nie pozostawiającej miejsca na krztynę samokrytycyzmu, pozbawiony empatii, człowiek, który się nie wstydzi bycia rasistą i nienawidzący kobiet, pełen wulgarnego przerażenia, został wybrany na prezydenta USA. Moi przyjaciele i ja patrzyliśmy na to i nie wierzyliśmy własnym oczom. Nie mogliśmy nawet przełknąć alkoholu. Albo zjeść czegokolwiek….”  (”…Den där mannen, en arg vit man lika full av hat som han är tom på eftertänksamhet, tom på empati, en man som inte skäms för att vara rasist och kvinnohatare, en vulgär fasa, valdes till USA:s president. Mina vänner och jag tittade och vi kunde inte tro det vi såg. Vi klarade inte ens av att dricka alkohol. Eller äta mat….”)

W zakończeniu artykułu zamieszcza takie zdanie: ”Życiowa niesprawiedliwość może być nieznośna: David Bovie zmarł, a ten człowiek żyje i jest dziś prezydentem USA”.

Innymi słowy życiowa sprawiedliwość powinna być taka : dewiant seksualny, zboczeniec David Bovie powinien żyć, a Donald Trump umrzeć.

Jan Bek

Tags : ,

Komentowanie zamknięte.