Najnowsze

Opublikowano Czerwiec 25, 2014 Przez NS W Felietony

Korzenie żydowskie islamskiego ekstremizmu

Zarówno judaizm, jak też islam mają za podstawę ten sam fundamentalizm, będący pod wpływem tej samej plemiennej kultury i w praktyce postępowania wedle tego samego ortodoksyjnego wzorca.

autor: dr Ashraf Ezzat

a

“Policja po pościgu aresztowała dwóch mieszkańców, jacy rzucali kamieniami i palili kosze ze śmieciami w proteście wobec znaku, który nakazuje rozdzielenie się kobiet i mężczyzn na głównej ulicy”.

… Pierwsza myśl, jaka większości ludzi przychodzi do głowy wysłuchując tego fragmentu wiadomości wywoła wrażenie, jakby raport prawdopodobnie dotyczył jakichś muzułmańskich ekstremistów w Afganistanie czy chociażby w Somalii, co jest domysłem niezbyt dalece idącym w swej hipotezie, lecz ku zdumieniu chyba każdego słuchacza jest to doniesienie  “Haaretz”, jakie mówi o żydowskich ekstremistach, a dokładnie żydach w Tel Aviv, samym sercu państwa Izrael.

W każdym razie ci, którzy uczyli o muzułmanach jako najbardziej pasujących do wizerunku przedstawionego w tej historii skandalicznej dyskryminacji wobec kobiet nie powinni się czuć całkiem rozczarowani, bowiem w rzeczywistości nie ma wiele różnic między żydami i muzułmanami, gdy idzie o ekstremizm. Zarówno judaizm, jak też islam wychodzą z tego samego fundamentalnego założenia, są wynikiem wpływów tej samej kultury plemiennej i praktycznie posługują się tym samym ortodoksyjnym wzorcem rozumowania.

Tak naprawdę to Mahomet bardzo wiele zawdzięcza żydom w zakresie olbrzymiej części swych nauk na ten i inne tematy, tak więc Koran można byłoby opisać jako kompendium talmudycznego judaizmu. (Blair, Źrodła Islamu, str. 55).

Wielu ludzi Zachodu nie ma do czynienia z tym, co się wytyka muzułmanom, z nimi kojarzy się przemoc, rasizm, nietolerancja i dyskryminacja, ten rodzaj antymuzułmańskiej propagandy jest czymś, czym karmiono zachód przez ostatnią dekadę, szczególnie w następstwie wydarzeń z 9/11, i co ironiczne przez kontrolowane przez żydów mainstream media.

A jeśli nie mówiono im czegoś innego, to jak można oczekiwać, że będą wiedzieć lepiej, jak jest …czy nawet powstrzymają się od godzenia się na groźną i nieodwracalną w skutkach fantazję izraelsko-amerykańską na temat Iranu?

A ponieważ nie ma tu hipnozy mainstreamu, możemy dla odmiany walnąć w ciebie częścią prawdziwej historii o relacji między judaizmem a islamem.

W następstwie 9/11, niezwykle ważnego kamienia milowego w historii Mossadu, i gdy mainstream media skoncentrowały cały monolog na islamie jako nowym światowym wrogu, wiele osób w USA i Europie skłonnych było myśleć o muzułmanach jako obcych, którzy wylądowali na planecie z bronią masowej zagłady, dogmatem o podżeganiu do nienawiści oraz z góry opracowanymi planami zgładzenia zachodu.

I gdy zaczęto odgrywać to przebiegłe preludium do “starcia cywilizacji”, nieustannie pojawiały się w głowie niemal każdego człowieka pytania o islam, jakie domagają się odpowiedzi: „dlaczego nigdy nie dowiedzieliśmy się dość o tym islamie? Jak powstał? Co to w ogóle jest, ten islam i dlaczego jest w tej religii tyle ekstremizmu?”

Wg Islam online, islam jest wiarą muzułmanów opartą na słowach i systemie religijnym założonym przez proroka Mahometa i naucza w Koranie, że zasadą naczelną wiary jest absolutne podporządkowanie jedynemu i osobowemu bogu, Allahowizauważ etymologiczną korelację z Elohim– rzeczownika oznaczającego bożka hebrajskiego.

Muzułmanie wierzą również, że islam jest zupełną i uniwersalną wersją pierwotnej wiary, jaka została objawiona wiele razy w wielu miejscach, w tym za pośrednictwem Abrahama, Mojżesza i Jezusa, których uważają za proroków.

Twierdzą oni, że poprzednie przekazy i objawienia zostały częściowo zmienione lub zafałszowane z upływem czasu, lecz uważają Koran za coś, co jednocześnie nie zostało zmienione, jak też za ostateczne boskie objawienie. Innymi słowy wraz z objawieniem islamskich wersetów „pióra należało odłożyć, a zapisanym kartom wyschnąć na zawsze”.

Arabskie wariacje na hebrajski temat

Jeżeli ktoś zdecyduje się zbadać te rzekomo niezmienne i ostateczne słowa boga w Koranie, będzie zaskoczony faktem, jak bardzo święta księga muzułmanów jest napełniona starymi opowieściami biblijnymi, a szczególnie pismami hebrajskimi.

Nie daj się zwieść przyjęciem założenia, że popieram dowodami judaizm jako ostateczne i autentyczne objawienie boskie, jakie warte byłoby naśladownictwa. To twierdzenie łatwo może być poddane krytyce przez prześledzenie żydowskich opowieści o stworzeniu świata z całą epicką sekwencją o Adamie i Ewie i znalezienia dla nich odpowiedników w sumeryjskiej mitologii, czy też przez prześledzenie monoteistycznego motywu w judaizmie i znalezienia jego bliźniaczej koncepcji w kulcie Atona przez króla Echnatona, czy nawet gdy przyjrzymy się izraelickiej podporze w opowieści o Exodusie, jaka nie znajduje żadnego potwierdzenia lub wzmianki w tekstach egipskich. Staram się raczej tylko o zaakcentowanie ustalenia istnienia relacji między judaizmem a wczesnym islamem w postaci techniki „kopiuj-wklej”, relacji tak bliskiej i znaczącej, że wskazującej wręcz na nową formę religii – „Kopizm”.

W treści Koranu znajdziecie Noego, Abrahama, Izaaka, Józefa, Mojżesza, Dawida, Salomona i całą resztę mitologicznych patriarchów hebrajskich. Ich opowieści są ponownie opowiedziane, lecz z pewnymi zmianami, jakie pozwoliły religii nowego proroka, nie zmieniając zasadniczego przesłania, w jakiś sposób dopasować się do opowieści o Abrahamie na samym końcu.

ofiara z Izaaka, Caravaggio

ofiara z Izaaka, Caravaggio

Czytając Koran praktycznie poczujesz się jakbyś odczytywał znane opowieści z Midrash i Talmudu, ale zaserwowane w mahometańsko/arabskim aromacie.

Na przykład, opowieść o związaniu Izaaka, w swym strasznie sadystycznym i nieludzkim kształcie, opowiedziana jest ponownie w Koranie w tym samym melodramatycznym scenariuszu, gdzie Abraham wiąże swego syna, Izaaka, zanim położy go na ołtarzu, wszystko to w celu złożenia go w ofierze zarządzonej przez Jahwe, lecz muzułmańska wersja Izaaka jest dogodnie zastąpiona przez Ismaela, a Jahwe/Elohim zastąpiony zostaje przez Allaha.

Przez całą narrację koraniczną spotykamy się z innymi niezliczonymi przykładami opowieści, potopem Noego, niewolą żydów w Egipcie, Exodusem, tułaczka po pustyni, itp. skopiowanych z Tory, z takim samym historycznym anachronizmem i przesadą, a potem wklejonych do Koranu.

Lecz oprócz opowieści biblijnych podczas przedzierania się przez rozdziały Koranu spotkamy monolog plemienny całkiem podobny do tego, czym są ustne rozprawy żydowskich rabinów i ich sformułowania na temat boga i świata wokół nas, jakie dokładnie odnajdziemy w Talmudzie.

Mówiąc w kategoriach historycznych, Mahomet, który był analfabetą i pracował jako pasterz od bardzo młodych lat, miał przywilej wmieszania się w elitę ówczesnego społeczeństwa arabskiego, co stało się punktem zwrotnym w jego życiu, a co stało się dopiero wtedy, gdy ożenił się z Khadija bint Khuwaylid – biznes woman obdarzoną rozumem, kulturą, bardzo bogatą i wpływową, która praktycznie to jego poprosiła, żeby się z nią ożenił. I to tak naprawdę dopiero w tym miejscu zaczyna się opowieść o islamie.

Po zawarciu tego małżeństwa, nagle otwarte zostało nowe okno multikulturalizmu na Półwyspie Arabskim dla świeżo ożenionego pasterza i na wszystkie nowe doświadczenia, kontakty i nowe idee, w jakie został on wprowadzony. Mahomet był bardzo zaintrygowany fascynującymi opowieściami żydowskimi i ich dumą odnoszącą się do posiadania długiej linii proroków, jaka prowadziła do Abrahama i jego specjalnego paktu z bogiem.

Mahomet wiedział, że cykl żydowskich opowieści należy kontynuować i trzeba wstawić do nich nowych aktorów, miejsca, a nawet całą nową boskość. Lecz gdy Mahomet zaczął nadawać kształt podstawie swej nowej religii, ledwo zdawał sobie sprawę, że znajduje się pod niebezpiecznym cieniem rzucanym przez judaizm.

a

Meczet Qiblahtain położony w Medynie. Na początku i pod wpływem opowieści rabinicznych, muzułmanie modlili się twarzą zwróconą w kierunku Jerozolimy!

Jest bardzo wiele przykładów w zapisach Koranu, jakie są zależne od żydowskich źródeł, jakie dostrzec można zarówno w Biblii, jak i w zapisach talmudycznych, takich jak Midrash, Mishnah, etc.

W Medynie osiedlonych było całe mnóstwo żydowskich społeczności, również w innych częściach Hidżazu, w dużych miastach na Półwyspie Arabskim, i to od nich prawie na pewno Mahomet uzyskał wiedzę poprzez bezpośrednie rozmowy oraz wysłuchiwaniu rabinów wyszkolonych w prawach talmudycznych. I to skąd oraz jak islam uzyskał swój radykalny rys – oprócz tego, naturalnie, że jest produktem kultury plemiennej.

W żydowskim Talmudzie – słowo często powtarza się w wersach Koranu – rabini stawiają postawę przed wszystko inne, a zatem, że żydzi są lepsi od innowierców intelektualnie, moralnie i rasowo. I tak samo zrobił Mahomet w Koranie, oparł swoje rozważania na tym przesądzie, ale z nową postawą, gdyż wskazał Arabów jako boskich wybrańców, najlepszych ze wszystkich narodów – nową wariację na ten sam temat „narodu wybranego”.

Ważne, żeby wiedzieć, że Mahomet był dobrze zaznajomiony z naukami żydowskimi nie wskutek czytania Biblii, Talmudu czy Midraszu, lecz poprzez dogłębne konwersacje z żydami. (Rosenthal, Judaism and Islam, str. 8).

Teraz odłóżmy na bok historię, kopiowanie starożytnych opowieści i teologię, a spójrzmy na tzw. ekstremistów zarówno w Arabii Saudyjskiej – bazie ultrakonserwatywnych muzułmanów, jak też Izrael – światowy azyl polityczny dla ultrakonserwatywnych żydów, i spróbujmy odpowiedzieć, czy jest jakaś różnica między społecznością haredim a wahabitami.

Dogmatyczni bracia

Można być zaskoczonym, jak podobni są ultrakonserwatywni żydzi i muzułmanie w sprawie ich poglądów na otaczający ich świat (niegolenie brody, XIX-wieczny ubiór), jedzenie (kosher i halaal), ich interpretację zmian na świecie w oparciu o rygorystyczne odczytywanie  swych pism i ciągłe ich recytowanie, trzymanie się ich jako wyłącznej i niepodlegającej dyskusji prawdy…a najbardziej można się zdziwić podobieństwem, w jaki postrzegają i traktują kobiety, jawnie poniżająco.

a

Salfi vs. Haredi

Wg plemiennej kultury i wartości – zakorzenionych pospołu w judaizmie i islamie – „złe zachowanie” kobiet to nie tylko hańba dla rodziny, ale całej społeczności, wioski, plemienia, sąsiedztwa i sąsiadów.

Gdy idzie o prawa kobiet, zarówno haredim, jak i wahabici mówią tym samym językiem. I jest to język rasizmu i nienawiści. Dla nich kobieta jest ciągłym przypomnieniem mitologicznego grzechu pierworodnego i tego, jak Ewa skusiła Adama, za co został on wyrzucony z boskiego królestwa.

I znów odstawiając na bok rytuały o zawodzeniu przy ścianie i krążeniu wokoło Kaaby, zarówno zatwardziali muzułmanie, jak też twardogłowi żydzi, widzą kobietę z perspektywy ich plemiennej i religijnej kultury, jako własność mężczyzny, pochodną jego własnego poczucia honoru, kogoś, czego nie wolno z nim porównywać.

Oba stronnictwa (wahabici/salafici) oraz haredi uważają, że kobieta powinna być wykluczona z męskiej domeny publicznej, powinna być schowana i ograniczona do zajmowania się domem, który mogłaby opuszczać wyłącznie w sprawie absolutnej konieczności.

Biorąc pod uwagę tak głęboko zakorzeniony mizoginiczny pogląd w głowie, wcale nie ma się co dziwić, gdy się czyta o kobietach, zakrytych od stóp do głów, czy o zakazie prowadzenia samochodu w Arabii Saudyjskiej, gdyż to jakoby mogłoby propagować prostytucję i prowadzić każdą niezamężną kobietę do utraty dziewictwa i w końcu do kur…a

Nie może też być dziwne, gdy się słyszy o autobusach “Mehadrin” – izraelskich z kolei wynalazkach, służących do odseparowania płci, wymagających od kobiet, aby siadały z tyłu…albo słuchając szokującej historii Na’ama Margolis, ośmioletniej uczennicy szkoły Orot LeBanot School w Tel Aviv, która była poddana prześladowaniom przez haredi, w beit shemesh, którzy uważali, że ubiera się niestosownie i dlatego pluli jej w twarz, rzucali w nią kamienie i obrzucali wyzwiskami “prutza” (kur…) i “shiksa” (w yiddish określenie kobiety nie-żydówki).

A co jest szczególnie groteskowe i bolesne to fakt, że zapiekli w swych wierzeniach muzułmanie i żydzi uważają siebie nawzajem za zapamiętałych wrogów, skutek rażącej nieznajomości historii, ignorancji faktu, że obydwa odłamy domagają się uznania racji, jakie biorą się praktycznie z tych samych dogmatów.  

„Bez wahania, napluję na każdą kobietę, która nie ubiera się w odpowiedni sposób, jak nakazują przykazania Tory, tak, nawet jeśli to ma być 7-letnia dziewczynka. A poza tym, jestem zdrowy na umyśle” skomentował jeden z wyznawców społeczności haredim Beit Shemesh w czasie wywiadu dla programu izraelskiej tv kanału 2 – obejrzyj to video z angielskimi napisami (niestety gudłaje już sprzątnęli filmik pod dywanik – przypis tłum.)

a

Próbujemy określić, jakiego rodzaju społecznością jesteśmy – czy to jest demokracja, gdzie większość decyduje, czy to mniejszość kieruje każdego we właściwym kierunku? zapytała radna Rachel Azaria, która od lat prowadzi walkę z ekstremizmem haredi w Jerozolimie.

Pytanie Azarii nie zostało bez odpowiedzi, a gdy wahabici i salafici zbierają owoce arabskiej wiosny i zdobywają kolejne twierdze w regionie, jednocześnie haredi z Beit Shemesh zapewniał redaktora z izraelskiego kanału 2 tv wyzywającym tonem, że „czy to sie komuś podoba, czy nie, cały Izrael będzie ultraortodoksyjny. I nikt nic na to nie poradzi”.

Lecz ja nie mam zamiaru zgodzić się w tej sprawie ani z fanatycznym ultraortodoksyjnym żydem ani z jakimkolwiek jego muzułmańskim odpowiednikiem. Na pewno jest coś, co każdy z nas może zrobić, co pomoże nam wyjść z tego szaleńczego i chorobliwego pędu w kierunku Armageddonu , możemy narysować linię, tak cienką, że często można ją przeoczyć, jaka oddziela od siebie historię i mity.

Historia, historia! My głupcy, co o niej wiemy i czy nas to w ogóle obchodzi.

Źródło: http://ashraf62.wordpress.com/2012/02/08/jewish-roots-of-islams-extremism/

Tags : , , , , ,

Komentowanie zamknięte.