Najnowsze

Opublikowano Czerwiec 22, 2014 Przez a303 W Apokalipsa

Konferencja pedofilska – żydy „…w owczej skórze”

Konferencja pedofilska w Krakowie  atakiem żydowskiej hierarchii na Kościół Święty.

Na dniach zebrały się w Krakowie żydy, dla niepoznaki, przebrane za biskupów katolickich.  Obradują  one nad „grzechami Kościoła” i gorliwie  biją się Jego, a nie własne piersi. Konferencja pedofilska w Krakowie – mieście posoborowego świętego Jana Pawła II – to  bez wątpienia pewne novum w zbrodni bicia się w piersi. Tym razem nie chodzi już o zbrodnie Kościoła Świętego przeciw żydom, ale przeciw dzieciom.  „Pedofilia” to kolejny projekt żydowski poniżania i zniewalania Kościoła Pana Naszego Jezusa Chrystusa.

Kraków jest wybrany tu nieprzypadkowo, miasto to coraz bardziej urasta do rangi polskiego matecznika antychrysta. Tu działa „kościół otwarty”, którego „papieżem” był żyd Turowicz – członek przedwojennej organizacji żydowskiej Bund, mentor Wojtyły, domniemany inicjator Wojtyły do masonerii, jeden z najaktywniejszych członków masonerii(XXXX) na soborze antychrysta. To Turowicz  ściągnął terrorystów żydowskich do Oświęcimia celem napaści na Karmelitanki, to on razem  z zaprzańcem Macharskim w pałacu Rothschild’a przekazał żydom Oświęcim. Tu wywarł swe piętno – wspomniany już  – zainfekowany teozofią i okultyzmem  K. Wojtyła . Parędziesiąt kilometrów od Wawelu urodził się pedofil Polański, który z całą pewnością zaliczył swą pierwszą ofiarę jak nie w  Krakowie, to w okolicach – a jego pedofilia znana środowisku  od najmłodszych lat, była i jest akceptowana przez obecne autorytety wrażliwości moralnej w Polsce. Tu przed wojną w podkrakowskiej wsi żydówka urodziła dziecko, które to niemowlę miało rogi, ogon i kopyta.

Konferencja ta  nie ma nic wspólnego z prawdą czy dobrem społecznym. To typowa  antykatolicka heca głównie w wydaniu żydowskich manipulantów z  durnymi polaczkami jako listkiem figowym na tej kloacznej  goliźnie jej uczestników.

Konferencja nie ma też jakiegokolwiek związku z dramatyczna czy nagłą  sytuacją polskich dzieci, jest jedynie tematem zastępczym w akcie specyficznej poprawności politycznej. Ta specyficzność polega na tym, że konferencja ta problemu nie rozwiązuje, ale go tworzy – jest to jakaś forma kreatywności a’la Hollywood, przerobienie faktu medialnego na rzeczywisto-urojony.

Konferencja jest faktycznym odwróceniem uwagi od autentycznych problemów dzieci, które strasznie cierpią  i w Polsce, i w świecie skutkiem patologii wynikające właśnie z gwałtu na Kościele Świętym, który jako zniewolony przez żydów już nikogo nie broni. Kościół w Polsce ze Świętego przepotwarza się żydowską sektę, taki to „kościół” z  już od dawna nie broni rodzin polskich, które giną, a ofiarami tego są właśnie dzieci. Sekta ta bardziej, a nie „kościół” nawet, ma na swych wargach bezustanny jazgot problemu „antysemityzmu”.  Problem wolności Kościoła Świętego nie jest lokalny a ogólnoświatowy.  Cały Kościół Święty jest zniewolony, jako taki  nie tylko już nic nie czyni, a nawet już niemal nic nie głosi – milczy!

W miejsce tej gorszącej konferencji pedofilskiej, odbywającej się na zniewoleniu Kościoła Chrystusowego, trzeba by w Polsce nie tyle debatować na takich szkodliwych konferencjach, lecz  trąbić na odsiecz, ale nie Wiednia, a Rzymu. I nie o obronę obleganych murów, ale ich obalenie i zniszczenie wroga, który podstępnie wdarł się do Watykanu, ukradł Tron Piotrowy  i skrywa się za murami udając papiestwo. To tam trzeba dopaść wroga i go zniszczyć, a bez dania mu szansy ucieczki, a jego  oddziały antychrysta  trzeba wybić co do nogi.

Kolejny już błazen na Watykanie  jest krzykliwie i kolorowo obwożony wkoło  jak małpa na jarmarku, a to tylko po to, aby właśnie odwracać uwagę od wagi niezliczonych już problemów, których Kościół Święty przez 50 lat zniewolony nie rozwiązał, a w to miejsce ten zbór soborowy  dodatkowo utworzył nowe –  na udrękę wiernych i radość piekieł.

Po poniżeniu Kościoła w USA, miliardowym rabunku dokonanym na nim przez żydów w licznych diecezjach amerykańskich, przyszedł czas na parafie polskie.  Jest tu bez wątpienia i motyw finansowy, który  u żydów – co bardzo charakterystyczne – zawsze idzie w parze z atakiem ideologicznym.  Kwestia „wynagrodzenia”, „satysfakcji”  jest bardzo ważna i wiele jest na to przykładów historycznych, np. car nie tylko został obalony  i zabity, ale carówny zostały zgwałcone po ich zamordowaniu.

Te tragiczne wydarzania rozgrywające się na naszych oczach: obalanie Kościoła Świętego poprzez sobór antychrysta, rabunek jego dóbr, szeroko postępujący, coraz mniej skrywany  akt podstępnie wymuszanej  konwersji wiary katolickiej na judaizm, mają swoją historię – jako wzorzec postępowania (nakładania na nas kagańca) – historię bliższą i dalszą.

Historia dawana to akt konwersji, którego za pomocą nauk Talmudu dokonano na Ludzie Starego Przymierza, z którego to aktu wywodzą się żydzi. Talmud stworzył obecnych żydów i jest to bez znaczenia to, czy są to semici, obecnie modni Chazarzy lub np. Słowianie.  W doskonałości swej sztuki agresji Talmud posunął się aż nawet do autodeprecjacji, bo stwierdza , że „grzech przeciw prawu” może być wybaczony, ale grzech przeciw nauczaniu rabina już nigdy. Dodajmy i to, że w judaistycznej pogoni za nowymi obszarami zdobywania łupów, stosowane jest prawo do zabicia każdego żyda, który by przeszkadzał drugiemu żydowi w łupieniu nieżydów. Prawo to jest faktycznie nakazem i mówi ono: „żyd taki musi być zabity, a czym prędzej to się stanie , tym większa sława dla tego, który dokona takiego czynu”. Talmud stwierdza również i to, że „żyd zawsze pozostaje żydem, nawet jak konwertował na inne wyznanie lub jest ateistą” , czyli jest oczywiste to, że żyd musi spełniać polecenia gminy i to po karą śmierci, o ile by się ociągał w swej gorliwości, a nie gra roli czy jest biskupem, czy papieżem.

Tamta stara metoda przenicowania Hebrejów  na żydów, jest też i naszą historią (wspomnianym wzorcem), bo obecnie i my Lud Wybrany Nowego i Wiecznego Przymierza, mamy podzielić  los Ludu Starego Wybrania, bo i my jesteśmy konwertowani na judaizm.

Historia nowa to „projekt kler w Polsce”, który żydokomuna powierzyła do zrealizowania Juli Brystygier.

Julia Brystiger z domu Prajs, znana także jako Brystygier, Brystyger, Bristiger(owa), Brüstiger, Briestiger, ps. Luna, Krwawa Luna, Daria, Ksenia, Maria, ps. literacki Julia Prajs (ur. 25 listopada1902 w Stryju, zm. 9 października1975 w Warszawie) – funkcjonariuszka aparatu bezpieczeństwa Polski Ludowej, zbrodniarka stalinowska, pisarka http://gazetawarszawska.com/2013/01/16/dlaczego/

Żydówka ta będąca autentycznie zboczoną seksualnie, która lubieżnie szarpała przesłuchiwanych więźniów za genitalia lub miażdżyła je szufladą od biurka, dostała do zrealizowania dalekosiężny plan zniszczenia Kościoła w Polsce poprzez masową inwigilację i infiltrację seminariów.

Jej zbrodnicza działalność to okres 1946-1956 i jej głównym sukcesem było przejęcie kontroli nad „rozwojem” seminarzystów. W tym celu do seminariów posyłano agentów UB lub żydów, którym po zakończeniu studiów udostępniono nie tylko dobre plebanie, ale i diecezje, a trwało to na długo po okresie  Brystygier u władzy w UB (1956), o ile się kiedykolwiek skończyło.

Dużo się obecnie narzeka na „polski” kler, ale skoro tamte seminaria  przyjmowały żydów i agentów UB, którzy potem zostali wyświecani na księży, to czy można się dziwić patologii kleru (która i tak nie jest procentowo rozległa), władzy obecnego episkopatu w Polsce, a nawet i Watykanu?

Autor zna bezpośrednie zwierzenia księdza, który ukończył seminarium za wczesnego Gierka i został zwerbowany przez SB jako TW. Ksiądz ten miał zaplanowaną przez bezpiekę  całą przyszłość  duszpasterską. Oficer prowadzący osadził go na plebani, o którą ten ksiądz go poprosił, nawet upatrzył mu diecezję , która będzie do obsadzenia za jakieś 6-10 lat – a już zaplanowaną dla niego . W międzyczasie oficer SB zamówił temu księdzu promotora do pracy doktorskiej, którą tenże ksiądz miałby napisać i dostać tytuł doktora teologii. A co było warunkiem awansowania i późniejszego wyświęcenia na biskupa. Po zaplanowaniu wszystkiego milicjant wprowadził księdza w towarzystwo wyżej postawionych duchownych katolickich, które tak jakby, przejęło w swe grono tego nowego protegowanego Milicji Obywatelskiej.  Wg. słów tego księdza była to jakaś  forma tajnej organizacji wewnątrz kościoła, o cechach czy masońskich, czy żydowskich. 

Ksiądz ten na wszystko się zgodził, ale na końcu się wycofał i nie chciał być ani doktorem ani biskupem, bo przeraził się nie tyle tym milicjantem, ale tymi „przeraźliwymi” biskupami, którzy zaczęli być jego obligatoryjnym towarzystwem.  Mentalność czy poczucie kapłańskiego etosu tego księdza kandydata wykluczały  bliższe związki z tymi osobnikami w sutannach hierarchów.

Jest zupełnie możliwe, że zabójstwo ks.  Popiełuszki było bardziej akcją hierarchii, aniżeli ubowca Piotrowskiego czy Pietruszki. Nagonka na  abp. Wielgusa, była tym samym, a i jego faktyczne powiązania z SB – co raczej niewątpliwe – mogły   powstać z inspiracji przełożonych bardziej, aniżeli agitacji milicjantów. Sam abp. Wielgus przyznał po ustąpieniu, że prawdy o kulisach nie może ujawnić, bo przysięgą  zobowiązał się do tajemnicy. Wielgus przysięgał zachować tajemnicę milicjantowi , czy żydowskiej mafii w sutannach hierarchów, która dokonała przewrotu w Warszawie i osadziła tam Nycza?

Warte jest nadmienienie  tu aspektu ekonomicznego morderstwa na Popiełuszce. Otóż według bardzo wiarygodnych informacji tamtego okresu (na bieżąco) , x. Popiełuszko miał przejąć skarb Solidarności (gotówka), który miał być bardzo dużej wartości. Skarb ten był gdzieś ukryty, a wiedzę o tym posiadał głównie lub jedynie x. Popiełuszko. Te ślady na ciele zamordowanego,  to przypuszczalnie skutek prób wydobycia informacji na temat ukrytych pieniędzy, których Popiełuszko nie chciał przekazać hierarchii lub KOR-owi. Przypominamy tu ten aspekt, bo wiele historycznych  akcji przeciw Polsce czy Kościołowi ma właśnie i aspekt finansowy jako niezbędny, a który potem jest skrupulatnie wymazywany z pamięci pokoleń.

Tak więc sytuacja nie jest niczym zaskakującym, poza tym, że nie jest to już Kościół Święty   znany z ostatnich 2000 lat, ale Kościół „odnowy”, tzw. posoborowy zbór , a najdokładniej: antykatolicka sekta przebrana za hierarchię.  Cała akcja rozgrywa się zatem na płaszczyźnie Kościoła posoborowego, a więc zrujnowanego moralnie i doktrynalnie z podstawionym „wilkami w owczej skórze”. Jest to Kościół soborowy, który jako Kościół jest coraz mniej Kościołem Chrystusa, bo jest kościołem samozniszczenia, a jego najgroźniejsi oprawcy siedzą w jego sercu i tym łatwiej czynią zniszczenie. I niech ewangeliczne przyrzeczenie o Kościele, który będzie wieczny, nikomu się nie myli z jego wielkością liczbową, czy białą sutanną marionetki zamachowców. Kościoły protestanckie też  „kościołem” się tytułują, ale Kościołem nie są, nie jest nim również Kościół anglikański, który zewnętrznie i strukturalnie jest nawet bardziej podobny  do Kościoła Świętego, niż ta obecna synagoga watykańska. Żyjemy w epoce soboru antychrysta, gdzie  oprócz wiary co „wieczności Kościoła” trzeba szczególnej mieć na uwadze również inną naukę ewangeliczną : „strzeżcie się wilków w owczych skórach”.

Patrząc  z tej perspektywy, „mea culpa” z Wadowic zasiał wśród wiernych Kościoła Świętego wielki kąkol. A jego przerażający akt oskarżania Kościoła i poprzednich Wielkich Papieży  w synagodze rzymskiej dnia 13 kwietnia 1986 roku – wobec  wrogów Oblubienicy Chrystusa  i bezwstydnych kłamców oraz oszczerców, dał już od samego początku swój samoniszczycielski efekt. Kilka tygodni po wizycie w synagodze, na teren Klasztoru Karmelitanek w Oświęcimiu  wdarli się uzbrojeni żydzi z Ameryki, którzy grozili Siostrom morderstwami i wysadzeniem klasztoru w powietrze. A tylko natychmiastowa kontrakcja samoobrony ukrytych tam rzemieślników uratowała życie tym niemal niemym siostrom, tej bardzo trudnej, pokornej reguły.

Przypomniane Karmelitanki i losy ich budynku klasztornego są nie tylko naszym obowiązkiem moralnym, ale dobrym przykładem na to, co ma się wydarzyć w Polsce po tych żydowskich akcjach bicia się w polskie (katolickie) piersi, jak to ma teraz miejsce w Krakowie, w mieście rzekomej polskości i co gorsza, „oazie” kultury i inteligencji polskiej. W mieście tym, najpierw kardynał Macharski – biskup diecezjalny – stanowczo protestował  przeciw atakom na klasztor, ale potem, po wizycie w Izraelu, całkowicie zmienił zdanie. Nie pomogło nawet i argumentowanie, że klasztor nie stał na terenie Obozu, ale poza jego granicami. Co polscy subtelni i wrażliwi na innych idioci- katolicy z dumą podkreślają. SamMacharski zaś (co wspomniano powyżej), zgodziwszy się wstępnie na usunięcie klasztoru,  wyjechał po cichu do  Szwajcarii, aby tym łatwiej oszukać i okraść własnych wiernych. I tam, w prywatnym pałacu Rothschild`a

http://gazetawarszawska.com/2013/01/21/dzien-judaizmu-w-kosciele-zdrajca/

http://gazetawarszawska.com/2012/02/11/kalendarium-konfliktu-oswiecimskiego-cz-1/

podpisał akt zdrady i faktycznie zaparcia się własnego kapłaństwa.

Macharski zgodził się nawet,  aby  prace negocjacyjne odbyły się w niedzielę (23  lutego), a nie w dzień zwykły, bo było to potrzebne żydom, aby poniżyć świętość niedzieli.  W treści tego dokumentu – zbrodni dokonanej na suwerenności nie tylko klasztoru, czy prawa do kultu – ale Polski jako państwa,  a podpisanego przez Macharskiego, mamy zdanie: „….W konsekwencji nie powinien mieć miejsca stały kult katolicki na terytorium obozów zagłady.”

Minęło już 30 lat od tamtego kajania się, ugody z żydami, zaprzaństwa Macharskiego i widzimy teraz, jak akt ten ugodził w Polskę.  To polskie bluźnierstwo  zaparcia się kultu katolickiego na grobach niewinnie pomordowanych tam katolików, poniżenie godności Krzyża Świętego przed żydem, zaowocowało upadkiem Polski, bo tym aktem zaprzaństwa  utraciła Ducha, co sprawiło, że jej zdolności obronne upadły nie tylko w Oświęcimiu, ale na przestrzeni całego terytorium. Zaowocowało to wyniszczeniem najpierw gospodarki , a teraz narodu jako całości.  Polska pod fałszywym sztandarem fałszywego i bluźnierczego pojednania się z żydami ( „nie rzucaj pereł przed wieprze, bo…”) zainicjowanego w 1984 r. przez proroka z Wadowic staje się Ezawem narodów, kara jest nieodwołana, bo nikt nie reaguje.

Taka jest arcyprosta, choć mistyczna prawda o losach Polski dzisiejszej. I samo ratowanie Polski przez chodzenie na wybory nic tu nie pomoże, dopóki nie sprowadzi się Karmelitanek na ich miejsce na Żwirowisku, a w ramach expiaicji nie wybuduje dużego kościoła w samym centrum Obozu i nie podejmie innych działań przywracających godność Kościołowi, a godziwy byt narodowi.

Sam Oświęcim swoim obecnym prowokacyjnym śmiechem żydowskim nie budzi nikogo, a przecież wszyscy wiedzą o licznych nadużyciach żydowskich tak w Obozie, jak i w samym mieście, jak i to, że budynek klasztorny po Karmelitankach będzie przebudowany i przerobiony na żydowski wyszynk, gdzie będzie on zasilał kasę żydowską, zaś koszty budowy poniosą Polacy. A tam żaden Polak nie pójdzie z żadną bombą, a jeśli już, to pójdzie tam po to, aby się napić pejsakówki, za którą godnie zapłaci, a przy tym usiądzie w specjalnym kącie dla gojów tak, aby nie naruszyć koszeru takiej spelunki.

Polakom pozostanie tzw. Żwirowisko – z pewnością okrojone na potrzeby rozbudowy żydowskiej pijalni –  gdzie z dumą wojowników bijących się o pietruszkę  od lat bronią „krzyża papieskiego”,  który przecież nie jest „Krzyżem” – bo krzyż katolicki jest „krucyfixem”, czyli z postacią Chrystusa przybitego do krzyża. Ten zaś na Żwirowisku nie ma postaci Chrystusa, więc może być znakiem masońskim, bo sam znak krzyża geometrycznego  jest  symbolem Świątyni Hirama. Tak podobnie jak gdańskie krzyże stoczniowe stoją okultystycznie na planie trójkąta – a wiec znaku masońskiego, z wersetami ST przetłumaczonymi przez bluźniercę Miłosza.

A to wszystko nawet nie jest najstraszniejsze!

a

a

Kościoła katolickiego na terenie obozu – co teologicznie konieczne – dzisiejszy Polak nie postawi – bo tym obrazi wrażliwość religijną żyda, który to nowo-Polakowi jest coraz bardziej święty. Kiedy zajrzymy do celi śmierci Świętego Maximiliana Kobe, to na drzwiach do jego celi nie znajdziemy znaku krzyża, pod znakiem którego ten człowiek zginał, ale symbolikę żydowską – gwiazdę dawidową,  bardzo słabo zamaskowaną. Łącznie w ten symbol na drzwiach celi śmierci polskiego męczennika żydzi wsadzili aż trzy żydowskie symbole.

a

“Krzyż papieski”, równie dobrze może to być symbol masoński

A to jest krzyż katolicki – krucyfix.

A to jest krzyż katolicki – krucyfiks

a

Symbolika judaistyczna

Symbolika judaistyczna

Jest to haniebne! Ale Hańba ta nie obciąża żydów, ta hańba obciąża Polaków.

I tak jak z Karmelitankami,  tak źle skończy się dla całej Polski i całego Kościoła w Polsce „projekt pedofilia”.

Nastąpi całkowita ruina autorytetu katechetycznego polskiego księdza. W sprawie dzieci Konferencja ta w niczego nie poprawi, a tylko zgorszy maluczkich.  Wiadomo, że dzieci w Polsce są przyrośnięte do telewizora i tylko murzyni w USA są jeszcze bardziej uzależnieni od telewizji, niż Polacy i ich pociechy. Po tym praniu – w telewizji – tej „pedofili”, każdy mały Jasio i Małgosia będą pytać w domu, co to ta pedofilia, jeśli przemilczą to właśni rodzice, to powie im  to podwórko. Dodatkowym efektem całego tego żydowskiego świństwa tej konferencji  krakowskiej będzie nic innego, jak totalny gender i to najskuteczniejszy wśród dzieci chodzących na religię katolicką –mających żywy kontakt z księdzem.

Zresztą o czym tu mówić, pedofilia nie jest zjawiskiem ani katolickim, ani polskim, ani słowiańskim. W naszym obszarze geograficzno-kulturowym ta obrzydliwość jest nie tylko surowo napiętnowana , ale tak odstająca od naszego etosu, że aż prawie nieznana. To twór albo sztuczny, przeniesiony medialnie przez takie właśnie gorszące konferencje, albo jeśli obecny fizycznie, to głównie lub jedynie wśród kleru żydowskiego pochodzenia: abp. Michalik to się nawet przyznał, że winę ponosi tu i dziecko, z powodu którego „można się zapomnieć” – czyli on musi znać to z praktyki.  W Polsce tego niema, ale to tradycja żydowska , a za nią  muzułmańska,  w obu aż się roi od pedofilii i jej akceptacji.

Niech więc konferencyjni żydzi przeniosą się z tą pedofilską konferencją do  Tel Aviv i tam – przed kamerami izraelskiej TV –  wyłożą rabinom to, że Talmud nie może pozwalać na współżycie z dziewczynkami, które maja trzy lata, a co u żydów jest normą.

Niech hierarchowie z konferencji krakowskiej nie ograniczają się jedynie do zbrodni pedofilii, ale dołożą  zbrodnie mordów rytualnych czy kanibalizmu, powszechnych wśród żydów, a żywym tego świadkiem jest tu żydówka Viki Polin – pełne video z wywiadem świadka i ofiary http://gazetawarszawska.com/2014/04/13/zydowskie-mordy-rytualne/, niech poruszą problem handlu niewolnictwem, prostytucją, porwanymi kobietami – często dziećmi, handlem organami wyrywanymi z porwanych żywych ludzi, handlem krwią spuszczoną z małych dzieci celem transfuzji żydowskim staruchom. Bo młoda krew wpuszczona w stare ciało odmładza organizm i jest to już dowodem naukowym z ostatnich dni.

Niech ci konferencjanie z Krakowa, z krucyfixami w rękach wejdą do żydowskich synagog,  z pozdrowieniem wszechwiecznym:

Laudetur Iesus Christus

tam wśród żydów, on live TV ,  niech wezwą rabinów do wyznania grzechów pedofilstwa i innych, jeszcze gorszych zbrodni i do pokuty, pokuty za nie i to na kolanach

przed Najświętszym Obliczem Zbawiciela, którego ci hierarchowie nie będą chować za pasem czy w rozporku, ale unosić wysoko w górze, a rabinom nakazać zdjąć mycki z głów, bo przed Panem Panów staje się odkrytą głową!

– efekt będzie natychmiastowy i taki, że  jego echo rozejdzie się po całym świecie.

Konferencja pedofilska  w Krakowie – o ile jest z inspiracji strony polskiej, a nie całkowicie zagranicznej, to jest wyłącznie rezultatem pedofilskiej projekcji mecenasów z episkopatu bardziej, aniżeli odpowiedzią na faktyczny problem społeczny. To tych hierarchów żydowskich w episkopacie – niewątpliwych pedofili  – odpowiedzialnych za powołanie tej gorszącej konferencji, trzeba wyłapać i wysłać do Izraela lub nowego Yorku, a nie tak strasznie gorszyć polskie dzieci i młodzież jak to ma miejsce w Krakowie.

To konferencja sama w sobie,  jako akt publicznie nagłośniony, jest okrutnym aktem gorszycielskim. Samo tylko jej nagłośnienie  już ukradło dziecinny spokój niejednego dziecka. Najgłupszy nawet psycholog wie, że największą szkodą dla psychiki dziecka jest pokazywanie mu obrazu zła. Tu to w Krakowie – mieście posoborowego świętego Jana Pawła II – to   pedofilskie zło tej nagłośnionej konferencji,  jest w dodatku medialnym złem wymierzonym w emocjonalność każdego dziecka, w jego subiektywnym odkrywaniu świata, to ono jest ofiarą. Konferencja sprawiła, że dzieci polskie są atakowane już nie tylko przez odkryte krocze Dody, ale i żydowskich pedofili przebranych za katolicki kler konferencyjny, gdzie żydzi z konferencji fałszywie podają się za „kościół”.

Konferencji takiej nie było nawet w takich chorych krajach, jak pedofilska Anglia czy Szwecja.  Konferencja pedofilska w Polsce – sama w sobie – to kolejny, namacalny dowód na straszne zażydzenie hierarchii w Polsce, gdzie organizatorzy faktycznie zrobili konferencję  nie o problemie ogólnym, ale co podkreślamy  o swoim własnym zboczeniu i eksponując je, znęcają się tym obrzydlistwem nad polskimi dziećmi przy milczeniu lemingów polskich, jest ona szczególną hańbą Krakowian.

Konferencja ta negatywnie dotknie również duchownych oraz zaszkodzi Kościołowi jako całości. Resztka księży, która wychodziła na zewnątrz w sutannach, będzie tego unikać, a ich aktywność społeczna ulegnie drastycznemu ograniczeniu – zamkną się w zakrystiach i będą tam prowadzić księgi parafialne – nic więcej. Z powodu wzrastającego braku wiernych nastąpi i  brak dochodów, księża będą wiec dorabiać jako nocni stróże. Część kleru, która jest bardziej zaradna, będzie pożyczać pod hipotekę, a pożyczą dość sporo –  jak na własne  potrzeby – bo wiele kościołów stoi w centrach miast i działki mają wysoką wartość zastawową. Sytuacja zapotrzebowania wytworzy  wypracowany przez banki cichy, ukryty przed Polakami mechanizm pożyczania pod zastaw. Jeżeli księdzem będzie żyd, to jego parafia skończy tak jak parafianie żyda Gocłowskiego z Trójmiasta. Ksiądz żyd zastawi hipotecznie parafię, pieniądze ukradnie, opłaci się Mosadowi, który go pilotuje, a za resztę   osiedli się w drogiej willi w jakimś innym nieantysemickim kraju. Nawet gdy parafianie czy ew. nowy proboszcz zorientują się w problemie, to stopień zadłużania uniemożliwi już praktyczny odzysk nieruchomości. Po ewentualnym zburzeniu zaś kościoła i postawieniu tam hotelu, interes będzie jeszcze lepszy, więc hierarchia chętnie pójdzie na taki cymes. Tak będzie, bo tak jest zaplanowane, a przyrzekł to również i Franciszek Skromny.

Oczywiście ten wyżej wymieniony miniaturowy kawałek gruntu Żwirowiska, zwielokrotniony proporcjonalnie do skali Polski, przyniesie takie proporcjonalne zwiększenie dodatkowych wariantów, do tego stopnia, że aż trudno to sobie wyobrazić, bo pomysłowość  zbrodniarza przerasta przezorność ofiary. Jedno jest jednak pewne, że każda patologia – wymyślona czy autentyczna – spotka przychylność żydów w episkopacie,  a czynnikiem oddziaływania pedagogicznego będą mądrości Talmudu podane na początku. A niech nikt się nie łudzi tym, że będzie inaczej. Tak długo jak jest tam chociaż jeden żyd, episkopat nie będzie ciałem katolickim suwerennym , ale instrumentem żydowskiego spisku przeciw Kościołowi.

Uczestnicy i promotorzy Konferencji to niewątpliwy owoc Juli Brystygier w episkopacie. Nazwiska uczestników konferencji  przypadkowo wyłapane w necie to:

bp Roman Pindel,Jakub Kołacz SJ,o. Adam Żak, kard S. Dziwisz, bp Piotr Libera, ks. prof. Piotr Majer, ks. dr Wojciech Rzeszowski, ks. abp. Wojciecha Polak – Prymas Polski, ks. bp. Andrzeja Czaja, ks. bp. Grzegorz Ryś z Krakowa,kard. Kazimierz Nycz.

Lista nazwisk jest niepełna, ale i tak warta zapamiętania, to są bez wątpienia uczniowie seminariów  wspomnianej Juli Brytygierowej, jeżeli nie bezpośredni, to pośredni – bez wątpienia. Żydowska sadystka Julia Brystygier  zmarła w 1975 roku, a przedtem dostała komfortowe lokum u zakonnic w Laskach, żyła z datków ofiar, które własnoręcznie zamęczyła lub ich rodzin, została pochowana na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach, w opinii głęboko wierzącej katoliczki. Ci uczestnicy konferencji pedofilskiej w Kościele – niejeden z nich – musieli w jakiejś części zadbać i o dostanie życie dla tej bandzior,  jak i o katolickie epitafium dla niej. Jest niewątpliwe i to, że konferencje pedofilska przyniesie takie skutki, jakby to sama Brytygierowa tam była i debatowała, a niektórych to nawet przy tym łapała za krocze.

Siedź cicho durny chochole, niezłomni zostali pomordowani, więc Polska jest bez obrońców i pasywność jest usprawiedliwiona.

In Christo

Krzysztof Cierpisz

22-VI-2014

Źródło: http://gazetawarszawska.com/2014/06/22/konferencja-pedofilska-zydy-w-owczej-skorze-2/

Tags : , , , , , , , , , ,

Komentowanie zamknięte.