Najnowsze

Opublikowano Listopad 18, 2016 Przez NS W Dziennikarstwo śledcze

Komunizm wczoraj i dziś w realiach

Wpadła mi ostatnio w ręce książka Antoniego Ferdynanda Ossendowskiego pt. „Lenin”[i].  Jest ona obok „Quo Vadis” Henryka Sienkiewicza jedyną pozycja polskiej literatury przetłumaczoną na wszystkie znaczące języki świata.  Napisana w okresie międzywojennym stanowi miażdżącą krytykę komunizmu i jego twórcy Lenina.   Z tego też powodu,  jej autor jest osobą prawie całkowicie nieznaną społeczeństwu od czasów PRlu do dnia dzisiejszego.

a01

Zarówno wtedy, jak i dziś władcy naszego kraju starają się utrzymać w zapomnieniu Wielkich Polaków, takich jak wspomniany już Ossendowski,  margrabia Aleksander Wielopolski[ii], Ignacy Łukasiewicz[iii], Stefan Banach[iv] i inni, a celebrować zdrajców, renegatów, lub pospolitych głupców, jak Tadeusz Bór-Komorowski[v], Joseph Conrad[vi], Maria Curie, itd.

Ossendowski, jako naoczny obserwator wydarzeń tego czasu, w sposób mistrzowski przedstawił ideologię i logikę postępowania Lenina, ilustrując ją praktycznymi rezultatami „z życia” , w formie zdarzeń znanych sobie z autopsji, lub świadectw innych współczesnych mu ludzi.  W ten plastyczny sposób pokazał społeczne efekty wdrażania ideologii komunizmu.

Ponieważ mym celem nie jest recenzja tej książki, ale porównanie metod działania i ich społecznych efektów wtedy i dziś, to tytułem wstępu muszę przedstawić kilka wyjaśniających kwestii.

Okres opisywany w książce, to czas tworzenia się i dojrzewania komunizmu (bolszewizmu/ żydokomuny), który po śmierci Lenina rozpadł się na dwa odłamy: stalinowski i trockistowski.  Ostateczny koniec stalinizmu to była „pierestrojka” Michaiła Gorbaczowa, podczas gdy trockizm przeniesiony na grunt amerykański, funkcjonuje do dziś pod nazwą „neokonserwatyzmu”[vii] i jego prominentni przedstawiciele odpowiedzialni są za politykę USA od upadku ZSRR do dziś.

Z punktu widzenia ekonomicznego, komunizm przedstawiany jest jako system przeciwstawny kapitalizmowi, co jest zupełnym nieporozumieniem.  Żydokomuna jest  dzieckiem kapitalizmu, a więc jak globalizm i NWO, stanowi jego logiczną kontynuację.  Obiegowo, pod pojęciem „kapitalizmu” rozumie się własność prywatną i tzw. „wolny rynek”, a pod pojęciem „komunizmu”  własność państwową i „ręczne sterowanie”  gospodarką.  Jest to z gruntu błędne założenie.  Własność prywatna funkcjonowała niepodzielnie do okresu industrializacji włącznie.  Wtedy to powstały wielkie koncerny produkcyjne, wyroby których do dziś noszą nazwy ich twórców.  Taki sposób zarządzania własnością nie był jednak Żydom na rękę.  Każdego z właścicieli mógł przecież dotknąć karzący miecz wyzyskiwanych obywateli.   Stąd też pomysł na „kapitalizm”, gdzie rolę właściciela przejął bezosobowy pieniądz (kapitał)  manipulowany na odległość przez spekulantów za pomocą kompanii finansowych tzw. „holding company”[viii].

Aby system ten mógł sprawnie funkcjonować potrzeba było „wolnego rynku”, czyli zasad przepływu kapitału zgodnie ze spekulacyjnymi wymogami.  Przy czym „wolny rynek” uzyskał status równy Boskim prawom natury, jak np. prawo grawitacji, którego ignorowanie musi kosztować delikwenta bardzo drogo.  „Mesjasze” w rodzaju „polskiego” Balcerowicza, przy współpracy tabunów „pożytecznych idiotów”, wmówili społeczeństwu nadprzyrodzoną cechę „wolnego rynku”, stawiając go nie tyko powyżej interesu ludzi, ale nawet samego Boga.

W rzeczywistości „wolny rynek” jako prawo natury nigdy nie istniał, a dziś stanowi jedynie niewidzialny ekwiwalent reglamentowanego zarządzania (tzw. „ręcznego sterowania”) gospodarki komunistycznej.

Z drugiej strony, gospodarka komunistyczna oparta jest na własności państwowej.  Własność tą reprezentuje zawsze żydowski komitet centralny partii.  Przy czym celem komunistów było zawsze jego globalne rozprzestrzenienie, a więc globalna własność wszystkich dóbr przez wspomniany komitet centralny.  Ponieważ komunistyczny eksperyment nie powiódł się, wprowadzono zmodyfikowaną wersję kapitalizmu pod nazwą globalizmu, lub NWO ( „nowego porządku światowego” ).

Końcowym celem NWO jest stworzenie jednej globalnej korporacji, która zarządzać będzie  wszystkimi dobrami ziemskimi, a którą reprezentować będzie jedna żydowska rada nadzorcza.

To czy rządzący masami niewolników Żydzi będą zwać się „radą nadzorczą” czy „komitetem centralnym”, jest całkowicie bez znaczenia.  Znaczenie ma fakt, że od czasów Lenina do dziś toczy się jedna i ta sama walka światowego żydostwa z Ludzkością.  I w tym kontekście należy rozpatrywać poniżej przedstawione porównanie.

Postać Lenina nie jest ewenementem historycznym. W każdym pokoleniu i w każdym kraju na świat przychodzą podobne wyrodki.  Jednak do prominencji dochodzą jedynie w wyniku skrajnych patologii społecznych.  Rosja carska niewątpliwie do takich należała.  Zadaniem elit jest zawsze podciąganie reszty społeczeństwa do swego poziomu w aspekcie moralnym, ideologicznym, kulturowym, cywilizacyjnym i gospodarczym.  Rosyjskie elity tych czasów nie tylko nie spełniły swych powinności, ale spychały niższe warstwy w otchłań nędzy i upadku.  Szczególnie podłą rolę odegrała tu hierarchia kościoła prawosławnego, zainteresowana jedynie w „podpieraniu” dynastii Romanowów.  Pomimo, że opisywano te zdarzenia prawie wiek temu, to trudno oprzeć się analogiom z dzisiejszą hierarchią kościoła katolickiego.  Autor, oczami młodego Lenina,  pokazuje całą ohydę owej sytuacji.

Lenin z łatwością poznaje mentalność niższych warstw społeczeństwa, co umożliwia mu w przyszłej działalności manipulowanie nimi zgodnie z zasadą: obiecuj to na czym im najbardziej zależy.  W rezultacie tego, w warunkach dodatkowej biedy spowodowanej ciężarami I Wojny Światowej, udało mu się wykrzesać z rosyjskiego motłochu najniższe instynkty.  Wyższe warstwy zapłaciły straszną cenę krwi za swą przedrewolucyjną działalność. Niższe stoczyły się do poziomu gorszego zwierząt.

Najlepiej widać to na przykładzie tradycyjnej społeczności chłopskiej , gdzie bolszewicy rozmontowali w krótkim czasie całą strukturę społeczną.  Zaczęli od młodych kobiet, które „wyzwolone” pod  wpływem (jak to autor określa) „łagodnej tresury”, poznały „wartość rynkową” swych ciał.  Rezultatem tego była totalna rozpusta, rozpad rodziny,  choroby weneryczne i stada bezdomnych dzieci, na które bolszewicy polowali jak na zwierzęta.  Robotnikom obiecywali, że „i złodziej i kurwa będą mieć dobrze w komunizmie” ( W III RP: „i zmywak i kurwa będzie mieć dobrze w Unii”).

Pomimo, że w owych czasach dysponowano jedynie skromnymi narzędziami „komunikacji społecznej”, a mianowicie prasą, telefonem i telegrafem, niestrudzona działalność propagandowa Lenina i jego agitatorów osiągała rezultaty  nie gorsze od dzisiejszych.  Nie zapomniano też o „wirtualnym dobrobycie”.  Zapraszani na Kreml zachodni „demokraci” i „intelektualiści” obżarci astrachańskim kawiorem i opici gruzińskimi winami, nie mogli nadziwić się osiągnięciom „dyktatury proletariatu”, choć za rogiem ludzie ginęli z głodu, zimna i chorób.  Po powrocie do swych ojczyzn, dzielili się ze współobywatelami  wizją tego „dobrobytu”. Dziś w III RP obywatele w „indywidualnym toku” mogą sycić się tym „dobrobytem” przed ekranami swych telewizorów, gdakając aprobująco na działania lokalnych krajowych neo-       bolszewików (czy to z PiS czy PO).  To nic, że za oknami nędza!  Ale za to kolorowa, nie jak w PRLu, siermiężna.  To nic, że synowie szorują zachodnie wychodki, a córki zapełniają zachodnie burdele i wschodnie haremy.  Ważne, że to wyraz wielokulturowości i „europejskiej tolerancji”.

Porażka Rosji bolszewickiej w wojnie z Polską 1920 roku zmusiła Lenina do zmiany strategii.  Kolejną szansę podbicia Europy zaczął on upatrywać w Azji.  Przy pomocy Międzynarodówki komunistycznej chciał skierować atak Arabów na ten kontynent.  Niestety niechęć muzułmanów do ideowego materializmu pokrzyżowała te plany.    Neokonserwatywni spadkobiercy Lenina z Waszyngtonu wyciągnęli z tego odpowiednie wnioski i obecna agresja Arabów na Europę odbywa się pod flagami islamu.

Wszelkie twierdzenia, że obecna sytuacja jest lepsza niż w rewolucyjnej Rosji są błędne.  Jest ona równie katastrofalna i tylko powierzchownie, w  wizualnym aspekcie, wygląda lepiej.

Konkludując, należy podkreślić  że żydowskie działania osiągają sukcesy jedynie w warunkach „Wieży Babel”.  Zarówno Rosja, jak USA są państwami wielonarodowościowymi.  Z tego też powodu tak gorączkowo prowadzono projekt „integracji europejskiej”.  Gdyby Polska była suwerennym państwem, a nie częścią wielonarodowego super-państwa, to nawet bez narodowych elit i ze zdradzieckim klerem na karku nie udałoby się im zniszczyć Narodu.  Wszyscy sprawcy tej „integracji” odpowiedzą przed Sędzią Sprawiedliwym  i pokrętne tłumaczenia, że „nie to mieli na myśli” nie na wiele się im przydadzą!

Ignacy Nowopolski


[i] http://lubimyczytac.pl/ksiazka/153814/lenin

[ii] https://pl.wikipedia.org/wiki/Powstanie_styczniowe

[iii] https://en.wikipedia.org/wiki/Ignacy_%C5%81ukasiewicz

[iv] https://en.wikipedia.org/wiki/Banach_algebra

[v] https://pl.wikipedia.org/wiki/Tadeusz_Komorowski

[vi] https://pl.wikipedia.org/wiki/Joseph_Conrad

[vii] https://en.wikipedia.org/wiki/Neoconservatism

[viii] https://en.wikipedia.org/wiki/Holding_company

Za: http://ignacynowopolskiblog.salon24.pl/736162,komunizm-wczoraj-i-dzis-w-realiach,2

Data publikacji: 16.11.2016

Tags : , , , ,

Komentowanie zamknięte.