Najnowsze

Opublikowano Styczeń 8, 2013 Przez a303 W Bez kategorii

Komisja Praw Człowieka ONZ o wolności słowa – dlaczego o tym się nie pisze?

Za: marucha.wordpress.com

Dlaczego ta informacja nie przewaliła się potężnym tsunami przez wszystkie żydomedia głównego nurtu?
Admin.

Komisja Praw Człowieka ONZ, lipiec 2011: Komentarz Ogólny do art. 19 – Wolność słowa i wypowiedzi
http://othersite.org/un-article-19-human-rights-and-history-revisionism/
Dr Gabi Weber – 2.01.2013,  tłumaczenie Ola Gordon

Wstęp: Gabi Weber (OtherSite.org) i Gilad Atzmon (gilad.co.uk)

UN-history

Kilka dni temu natknęliśmy się na następujący dokument Komisji Praw Człowieka ONZ – niezależnego organu, którego zadaniem jest nadzorowanie przestrzegania Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych.

Dokument, wydany przez Biuro Wysokiego Komisarza ds. Praw Człowieka (OCHR), pochodzi z lipca 2011 r. i dotyczy wolności słowa i wypowiedzi. Stwierdza on, że “anty-bluźniercze przepisy i ograniczenia dotyczące krytyki rządów są niezgodne z obowiązującymi normami i że wolność słowa jest niezbędna dla ochrony praw człowieka”.

Raport ten, zatytułowany Komentarz Ogólny, jest interpretacją Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych z 1966 roku (ICCPR) zawartego przez 167 państw-sygnatariuszy, podpisanego i ratyfikowanego także przez Niemcy, Francję, Szwajcarię i inne kraje europejskie.

Kluczowe dla komentarza Komisji są tak zwane “prawa pamięci”, określone jako “prawa, które wprowadzają odpowiedzialność karną za wyrażanie opinii na temat faktów historycznych”. Prawa takie uważane są za “niezgodne z obowiązkami, jakie porozumienie nakłada na państwa-strony względem szacunku dla wolności opinii i wypowiedzi”.  W komentarzu stwierdza się również, iż “wolność słowa jest warunkiem koniecznym do realizacji zasad przejrzystości i odpowiedzialności, które są istotne dla promocji i ochrony praw człowieka”.

[Rzecz znamienna, komentarz nie ogranicza się do bezpłciowego memłania ogólników, lecz wyraźnie i jasno wskazuje na bezprawność prześladowania i delegalizowania poglądów historycznych. – admin]

Pomimo znaczenia tego dokumentu, nie został on przekazany przez żadne media.

Mówi on zupełnie wyraźnie, że rządy i organizacje polityczne, które zabraniają elementarnego prawa do przedstawiania alternatywnych poglądów historycznych, wyraźnie naruszają stanowisko ONZ w sprawach wolności słowa i wypowiedzi. Oczywiście odnosi się to do Niemiec, Francji i Austrii, a także odnosi się do wielu “postępowych” organizacji (żydowskich i nie-żydowskich) i osób zaangażowanych w bezlitosne kampanie prześladowcze wobec osób o innych poglądach w (żydowskich i nie-żydowskich) społecznościach i poza nimi.

Dokument wyraźnie stwierdza, że “Kryminalizacja posiadania opinii jest niezgodna z par. 1. Nękanie, zastraszanie lub piętnowanie osoby, łącznie z jej aresztowaniem, zatrzymaniem, procesem sądowym lub uwięzieniem z powodów posiadanych przez nią opinii, stanowi naruszenie art. 19 par. 1″ i w przypisach są odniesienia do wielu istotnych spraw.

Dużo więcej tutaj:
http://othersite.org/un-article-19-human-rights-and-history-revisionism/

Gajowy nie ma najmniejszej wątpliwości, dlaczego powyższa informacja jest po prostu zatajana przed społeczeństwami cywilizowanego (tzn. zażydzonego) świata i kto ją zataja.

Nigdy w interesie kurew i alfonsów nie będzie zwalczanie kurewstwa i stręczycielstwa ani informowanie o ryzyku chorób wenerycznych. Nigdy w interesie dyktatorskich rządów nie będzie informowanie obywateli o ich prawach. I nigdy w interesie holokaustycznej mafii nie będzie swobodna dyskusja między historykami na temat owych mitycznych “sześciu milionów”.

Nigdy w interesie Żydów, władających światowymi mediami, nie leżało ani głoszenie, ani tolerowanie PRAWDY.

Wszystkie procesy sądowe o “kłamstwo oświęcimskie”, wszystkie nagonki na “rewizjonistów” i ich prześladowania, wszystkie prawa chroniące wyłączność “starszych braci” na łgarstwa i oszustwa – WSZYSTKO!!! – było bezprawne nawet w świetle tzw. “Praw Człowieka”.

Takim osobom, jak dr Ratajczak, życia nic nie wróci.

Ale czy doczekamy się lawiny milionowych odszkodowań dla ludzi, których życie zostało zniszczone w majestacie talmudycznego prawa? Którzy odsiadywali wyroki sądowe, których pozbawiano pracy lub emerytury, których karano wysokimi grzywnami i polewano miesiącami gnojem w żydowskich mediach? Którzy byli skatowani przez żydowskich bandytów zorganizowanych w bojówki?

Przekonamy się wkrótce, czy ważniejsze jest ONZ i jej wysokie komisje, czy Liga Anty-Defamacyjno-Szantażująca…

Admin.

Komentowanie zamknięte.