Najnowsze

Opublikowano Grudzień 22, 2014 Przez a303 W Żydomasońska rewolucja w "Kościele katolickim"

Kłamstwa szatana abyś nie był katolikiem

Ponieważ od ponad 55 lat Watykan stał się siedzibą antychrysta i jego koszernych kompanów, wśród sporej grupy wiernych wzrosło przekonanie, iż „telewizyjny papież”, który jest równocześnie żydem, masonem, komunistą, heretykiem, apostatą [odstępcą od wiary] — nie może być prawdziwym papieżem Kościoła katolickiego. Przekonanie to jest ze wszech miar słuszne, oparte bowiem na Prawie Bożym, Ewangelii, nauce i dyscyplinie Kościoła, oraz na zdrowym rozsądku.

Pope Francis

a

a

Warto wspomnieć, iż do tego oczywistego wniosku dochodzi dzisiaj wiele osób, które z uporem trwają w soborowej sekcie antychrysta. Patrząc na wypowiedzi i wyczyny obecnego „telewizyjnego papieża” coraz trudniej jednak jest żyć złudzeniami a oszukiwanie samego siebie nie przychodzi już tak łatwo. Wygląda na to, że niektórzy wierni postawili sobie pewną granicę herezji i apostazji: mała herezja? – papież! duża herezja – nie papież!

Synagoga szatana nie lubi jednak próżni. Dlatego nawet nieliczną grupę prawowiernych katolików trzeba jakoś zagospodarować. I tak powstał sedewakantyzm.

Sedewakantyzm zakłada, iż skoro osoba powszechnie uważana za papieża, papieżem nie jest — to „oczywisty” stąd wniosek, iż żadnego papieża nie ma. Co prawda Kościół naucza, iż niemożliwa jest sytuacja braku papieża przy równoczesnym braku możliwości prawnego wyboru papieża, ale kogo to obchodzi co naucza Kościół? Przecież rzeczywistość pokazuje nam co innego, a jak powszechnie wiadomo, wszystko co widzimy dookoła nas jest absolutną prawdą. Gdybym, dajmy na to, dowiedział się, że osoba, którą całe życie uważałem za swojego biologicznego ojca nim nie była — to przecież oczywisty musi być wniosek, że mój biologiczny ojciec nie istnieje bo ja nie wiem gdzie on jest. Taka to logika sedewakantyzmu.

Jakie są cele sedewakantyzmu? Rąbka tej tajemnicy uchylił jeden z „biskupów” sedewakante, Donald Sanborn, odnosząc się do kwestii bp Williamsona, który odważył się powiedzieć trochę prawdy o żydach (za co usunięto go z Bractwa św. Piusa za „antysemityzm” o czym wielokrotnie na WP pisaliśmy). Oto słowa „biskupa” Sanborna:

„Należy wyraźnie stwierdzić, że bp Williamson wyrządził wszystkim wielką krzywdę – nas nie wyłączając – publicznie komentując coś, co nie ma zupełnie żadnego związku z krucjatą przeciw Vaticanum II i jego zmianom. Nasz jedyny cel sprowadza się do cofnięcia zmian Vaticanum II i jest niczym więcej i niczym mniej. Jednakże wielu członków ruchu tradycjonalistycznego dodało do tego unikalnego programu pewien „bagaż”, podczepiając pod niego różne polityczne, historyczne i społeczne światopoglądy, które wykrzywiają i zaciemniają główny cel. Często przez dodawanie tego bagażu udaremniają oni efekty pracy osiągnięte mozolnym wysiłkiem. Ludzie przychodzą przecież do naszych kaplic z jednego powodu: by stawić opór nowej religii Vaticanum II. Nie przychodzą tutaj, a raczej nie powinni przychodzić, po to by stać się ludźmi nienawidzącymi Żydów, teoretykami spisku, geocentrystami, fanatykami ekologicznej żywności, homeopatami, prawicowymi aktywistami politycznymi albo historycznymi rewizjonistami”.

Aj waj! Przecież żaden spisek nie istnieje, tym bardziej żydowski spisek! Dlatego jedyny cel sedewakantyzmu to walka z błędem modernizmu, który pojawił się w Kościele nie wiadomo skąd, bo przecież nie w wyniku nieistniejącego żydowskiego spisku, prawda?

Takie to są złożenia sedewakantyzmu, który jest nam serwowany jako recepta na soborową sektę antychrystów z Rzymu.

Ilu jest w Polsce sedewanatystów? Tego nie wiemy, ale zapewne stosunkowo niewielu. Dlaczego więc poruszamy tak niszową kwestię? Z dwóch powodów.

Po pierwsze, aby uzmysłowić czytelnikowi w jaki sposób działa synagoga szatana. Nawet gdyby jedna osoba była blisko prawdy — dla tej jednej osoby szatan stworzy kolejne kłamstwo ubrane w 99% prawdy. Tylko po to, aby prawdę całkowicie zniszczyć, bowiem ta jedna osoba może pociągnąć za sobą tłumy.

Po drugie, ponieważ przy obecnym przebierańcu z Rzymu sprawującym „urząd papieża” coraz więcej osób zaczyna się zastanawiać o co chodzi i czy to w ogóle jest papież Kościoła katolickiego. Dlatego w Polinie, dla rzeszy łatwowiernych gojów, stworzono kilka alternatyw. Jedną z nich jest właśnie sedewakantyzm.

Inna alternatywa zakłada, iż prawdziwym papieżem Kościoła jest główny architekt Soboru Watykańskiego II, „zmuszony do rezygnacji z urzędu” — żyd Ratzinger-Tauber. Ponieważ Naród Polski zaściankowy i zacofany, do papiestwa przywiązany, obecnie w judeo-„katolickich” mediach głównego nurtu tradycji katolickiej lansowana jest właśnie ta teza. Benedykta XVI postępowcy zmusili do rezygnacji a w sposób niekanoniczny został wybrany Bergoglio. Aj waj!

a

Jedyną obroną przed tymi wszystkimi kłamstwami jest zachowanie czystej nauki Kościoła katolickiego. Nauka ta nakazuje nam wierzyć w to, iż heretyk i apostata nie jest papieżem. Ale równocześnie nakazuje nam wierzyć w to, iż prawdziwy papież istnieje i żyje, nawet jeśli jest nieznany światu i nie wiemy gdzie się znajduje.

Prośmy więc Boga, aby rychło nam się objawił.

Katolik Integralny

http://katolikintegralny.wordpress.com/

Komentowanie zamknięte.