Najnowsze

Opublikowano Styczeń 13, 2014 Przez a303 W NWO

Kim są współcześni Żydzi? Michael Hoffman

MATERIAŁ ZAMIESZCZONY SPECJALNIE Z OKAZJI NADCHODZĄCYCH DNI JUDAIZMU W TAK ZWANYM „KOŚCIELE KATOLICKIM” (to oczywiście żart!)  DEDYKUJEMY WSZYSTKIM JUDASZOM, FARYZEUSZOM, SADUCEUSZOM, RABINOM, SKRYTYM POD, OKAZYJNIE NOSZONĄ, SUTANNĄ I, OKAZYJNIE NOSZONYM, ZNAKIEM KRZYŻA ŚWIĘTEGO.

Redakcja W-P przedstawia krótki fragment wybitnego, czterotomowego, dzieła Pana Michaela Hoffmana pt. „Judaizm zdemaskowany”, dzieła obnażającego szatański charakter judaizmu, którego fundamentem nie jest Stary Testament ale starożytne religie satanistyczne. Po przeczytaniu tego dzieła rozsypuje się w proch kłamliwe twierdzenie żydów jak i ich pseudo-”katolickich” lokajów o jakimkolwiek związku judaizmu z Bogiem Starego Testamentu. To dzieło powinien posiadać w swojej biblioteczce każdy człowiek otwarty na PRAWDĘ, a zwłaszcza wyznawca Boga-Człowieka, Prawdziwego Mesjasza, Jezusa Chrystusa czyli chrześcijanin. Specjalne wyrazy uznania i podziękowania, za trud wydania i udostępnienia tego dzieła polskiemu czytelnikowi, należą się wybitnemu i nieocenionemu Wydawnictwu „Antyk” Pana Marcina Dybowskiego. Czterotomowe dzieło „Judaizm zdemaskowany” można, a nawet trzeba, zamawiać w Wydawnictwie „Antyk”:

Tel/Fax: (+48) 22 7580359

(antyk2@tlen.pl)

www.ksiegarnia.antyk.org.pl

Potomków faryzeuszy rozpoznać można dziś nie tyle w oparciu o kryteria rasowe czy etniczne, co o głoszoną przez nich idę wybraństwa. Judaizm jest wspólnotą myśli, a nie wspólnotą rasy. Słynne słowa z Ewangelii św. Mateusza o krwi Chrystusa, która spaść miała na potomstwo Żydów, dawno już straciły swój dosłowny sens, gdzie dziś bowiem znaleźć można czy­stych rasowo „Żydów” wywodzących się od ludzi tamtej epoki? Nieliczna ich pozostałość uznaje współczesnych „Żydów” za mamzerim, tj. mieszań­ców. Istotną część współczesnych izraelskich tzw. „Żydów” stanowią północnoafrykańscy sephardim, genetycznie nie do rozróżnienia z ich arabskimi sąsia­dami, podczas gdy przeważająca większość „Żydów” amerykańskich jest w istocie potomkami konwertytów należących do ludu Chazarów: „Wziąwszy pod uwagę istnienie silnych więzów kulturowych, językowych i etnicznych (…) dojść można do jednego tylko wniosku: że wschodnioeuropejscy Żydzi pochodzą w równej mierze od Chazarów i innych konwertytów, co od Ju­dejczyków (…) Aszkenazyjscy Żydzi mają prawo, a także obowiązek, odkryć na nowo i kultywować nasze wyjątkowe, mieszane dziedzictwo. Wielu z nas jest rze­czywiście potomkami wielkiego imperium chazarskiego, które władało niegdyś rosyjskimi stepami” .

„(…) Władzę nad tureckimi Chazarami sprawował kagan (wielki chan). Z nieznanych powodów, około roku 740 kagan oraz cała arystokracja chazarska przyjęli judaizm (…) Chazarowie podporządkowali sobie wschodnich i południowych Słowian, w tym mieszkających nad Wołgą Bułgarów oraz kijowskich Rusinów (…) W roku 965 imperium chazarskie zostało podbite i wcielone do Rusi Kijowskie/’[31]. „Po rozpa­dzie Zachodniego Imperium Tureckiego ok. 630-630 r. i późniejszej migracji ludów, które niegdyś stanowiły jego część, narodziło się państwo tureckich Chazarów. W II połowie VIII wieku kontrolowało ono rozległe terytorium pomiędzy Morzem Czarnym a Morzem Ka­spijskim, sięgając na wschód aż po stepy Chorezmu, na zachód zaś po Kijów. Chazarowie byli pierwotnie szamanistami, czcicielami Tengri, boga nieba. Arche­ologowie stwierdzili brak amuletów z jego wyobraże­niem w osadach i cmentarzach chazarskich po roku 830, kiedy to wybite zostały monety upamiętniające konwersję narodu chazarskiego na judaizm. Według tradycji – którą poświadczają liczne źródła średnio­wieczne – niejaki król Bulan zorganizował dysputę pomiędzy przedstawicielami trzech głównych religii monoteistycznych. Stwierdziwszy, że wszystkie one pochodzą od judaizmu, postanowił nawrócić się na to właśnie wyznanie. W ten sposób pojawiło się potężne państwo żydowskie, które pełnić miało rolę bufora między chrześcijańskim Imperium Bizantyńskim na północy, a kalifatem muzułmańskim na południu. (…) Po przewrocie mongolskim Chazarowie rozprzestrzenili się na podlegających im terytoriach słowiańskich, doprowadzając w ten sposób do powstania wielkich ośrodków żydowskich w Europie Wschodniej. Tam właśnie znajdowała się kolebka najliczniejszej i naj­bardziej wykształconej grupy współczesnych Żydów (…) W swym filmie dokumentalnym «Królestwo Chazarów» Ehud Yaari zatrzymuje przechodniów na uli­cach Rosji i prosi ich, by wyrecytowali pierwsze wersy puszkinowskiej «Ody do Księcia Olega». Wszyscy oni chętnie czynią zadość jego prośbie:

«Książę Oleg szukał pomsty na nędznych Chazarach, Książę Oleg jasnowidzący powstał przeciwko bar­barzyńskim Chazarom».

Bardziej szczegółową relację o początkach i roz­woju chazarskiego judaizmu znaleźć można w tzw. Listach Chazarskich, korespondencji między niejakim Hasdaiem a królem Józefem. W swej szczegółowej odpowiedzi na prośbę Hasdaia o bliższe informacje na temat królestwa żydowskiego, król Józef opisuje (…) jak następca Bulana, król Obadiah, zaprowadził rabiniczny judaizm i Prawo [talmudyczne], wznosząc sy­nagogi i szkoły oraz nakazując swym mędrcom sporządzenie komentarzy do 24 świętych ksiąg, Miszny i Talmudu.

Wgląd w codzienne życie tego ludu daje nam tzw. list Kievana, odkryty ponownie w kairskiej Genizah w roku 1962. List ów, napisany na pergaminie i datowa­ny w przybliżeniu na rok 930, kiedy to Kijów znajdo­wał się pod panowaniem chazarskim, stanowi najstar­szy Z zachowanych dokumentów tego narodu. Ma on charakter listu polecającego i sporządzony został przez chazarskich Żydów dla niejakiego Jakuba Ben Hanukkah, którego brat pożyczył znaczną sumę pie­niędzy, po czyni został obrabowany i zamordowany. Dokument ów miał mu pomóc zebrać brakujące czter­dzieści monet wśród innych wspólnot żydowskich. Na­pisany został pełnymi hebrajskimi literami, jednak w jego dolnym rogu znajduje się tureckie słowo hoąurum (przeczytałem to), co dowodzi znajomości obu tych języków przez urzędnika chazarskiego. Jedenaście znajdujących się pod nim podpisów stanowi mieszani­nę imion hebrajskich i tureckich. Istnienie tego listu dowodzi, że judaizm był wśród Chazarów szeroko roz­powszechniony, nie tylko w prowincji królewskiej, jak uważano wcześniej, ale również na zachód od niej, aż po Kijów.

Czy rzeczywiście większość Żydów aszkenazyjskich pochodzi – jak sugerowali Koestler i inni badacze – od ludu o korzeniach tureckich, a nie z Bliskiego Wscho­du? Brooks kończy swą książkę wynikami testów DNA przeprowadzonych wśród różnych społeczności ży­dowskich. Nie wnoszą one do naszej wiedzy na temat historii Chazarów żadnych nowych informacji – poza jednym interesującym faktem. Jak stwierdzono, 52% aszkenazyjskich lewitów ma haplogrupę rlal, co wskazuje na ich pochodzenie ze Wschodniej Europy lub Centralnej Azji. Brooks, opierając się na Khazarian Hebrew Documents of the Twientieth Century Normana Golba sugeruje, że w pewnym momencie wpływowa chazarska rodzina kapłańska mogła przyjąć tytuł Lewicki (…)” .

„Żydzi nigdy nie byli pewni swego pochodzenia i genealogii [i] często je improwizowali, była to roz­rywka, jakiej oddawali się najbardziej pedentyczni spośród nich. Z upodobaniem wywodzili oni swe po­chodzenie od różnych wybitnych mędrców (…) Jest to jeszcze jeden dowód świadczący o ich próżności” .

 1

Rzeźba przedstawiająca zwycięstwo ukraińskiego księcia Święto­sława nad armią chazarską w roku 968 (proszę zwrócić uwagę na sześcioramienny heksagram na tarczy powalonego chazarskiego żołnierza).

Co ciekawe, mieszany pod względem rasowym charakter ludu, który obecnie nazywa siebie „Żyda­mi”, uznają również sami rabini. Świadomość tego faktu znajduje wyraz w głęboko zakonspirowanym nauczaniu, wedle którego wyznawcy judaizmu pocho­dzą od Kaina. Tajemne nauczanie jednej ze szkół ka­balistycznych opiera się na nauce rabbiego Yitzhaka Lurii, podkreślającego wysoki status Kaina. Rabbi Luria nauczał, że duch Kaina stopniowo dominować będzie na świecie jako skutek tikkun olam: „(…) tak więc wiele wybitnych postaci z żydowskiej historii przedstawianych jest jako pochodzących od Kaina, zaś według Isaaca Lurii w miarę zbliżania się czasów mesjańskich liczba takich dusz będzie wzrastała” . Jest to twierdzenie szczególnie przewrotne w obliczu faktu, że według rabinicznych fantazji Kain był potomkiem Szatana, poczętym podczas stosunku Ewy z wężem[32]. Jak jednak wykazał Brook oraz inni badacze, przewa­żająca większość ludzi utożsamianych obecnie z „Ży­dami” nie pochodzi ani od Kaina ani od Dawida. Przynależność rasowa nie będzie miała żadnego wpływu na ich przeznaczenie. To, czy zasługują na gniew Boży czy też na Jego błogosławieństwo, uza­leżnione jest wyłącznie od wyborów, jakich dokonują oni jako istoty ludzkie obdarzone wolną wolą. Kształ­towanie swego życia wedle nakazów Talmudu i Kaba­ły, czy też ich świeckich wariantów: syjonizmu, ko­munizmu i drapieżnego kapitalizmu, stosowanie się do stworzonych przez ludzi tradycji i uleganie judaistycz­nemu kultowi rasy, czynią jego wyznawców wrogami Boga. Jak cały rodzaj ludzki, również naród żydowski może wybierać między Chrystusem i antychrystem, prawdą i kłamstwem, wolnością i niewolą.

Definicja Żyda wg Apostoła Pawła

Dr Stephen E. Jones pisze: „Kościół i Juda są tą samą rzeczywistością. Kościół jest wspólnotą ludzi «powołanych», powołanych ze złego drzewa judaizmu, by zostać wszczepionymi w dobre drzewo Jezusa Chrystusa. Choć w ów Kościół Judy wszczepieni są również ludzie nie należący do pokolenia Judy, sam Kościół jest prawowitym plemieniem Judy. Apostoł Paweł wykłada to bardzo jasno w Liście do Rzymian 2, 28-29: «Bo Żydem nie jest ten, który nim jest na ze­wnątrz, ani obrzezanie nie jest to, które jest widoczne na ciele, ale prawdziwym Żydem jest ten, kto jest nim wewnątrz, a prawdziwym obrzezaniem jest obrzezanie serca, duchowe, a nie według litery. I taki to otrzymuje pochwałę nie od ludzi, ale od Boga».

Oto, jak iw. Paweł definiuje Żyda, podając zarów­no definicję prawdziwą jak fałszywą. Mówi nam, że istnieją dwie grupy ludzi, nazywające siebie Żydami (Judejczykami). Złymi figami są «fałszywi» Żydzi (…) którzy uważani za Żydów jedynie przez ludzi. Dobrymi figami byli wedle tej definicji Żydzi prawdziwi, choć mogli oni nie uchodzić za Żydów w oczach ludu. Fał­szywymi Żydami byli ci, którzy wyznawali wówczas judaizm, prawdziwymi Żydami natomiast ci, którzy byli sprawiedliwi w oczach Boga. Fałszywi Żydzi pod­kreślali swój status narodowy i przymierze z Bogiem poprzez fizyczne obrzezanie, prawdziwi Żydzi kładli natomiast nacisk na obrzezanie serca. Innymi słowy: z tego jedynie powodu, że niewierni Żydzi przywłaszczy­li sobie miano Judejczyków nie wynika jeszcze, że na­prawdę byli oni Żydami. Z perspektywy chrześcijan (w tym św. Pawła) niewierni Żydzi zostali odcięci od swego ludu i nie mieli już prawa nazywać się Judej­czykami. Prawo do tego miana posiadali jedynie ci, którzy przyjęli Pośrednika Nowego Przymierza, Króla Judy, Strażnika plemiennego imienia. Zasadą tej przy­należności było bowiem posłuszeństwo okazywane księciu plemienia.

Gdyby członek jakiegoś plemienia zdecydował się udać w inną część świata i założyć swe własne plemię czy naród, nie mógłby już w sposób uprawniony twier­dzić, że jest w dalszym ciągu członkiem plemienia, od którego się wywodził. Podobnie gdyby człowiek nale­żący do plemienia Judy został «odcięty od swego lu- du», albo wygnany za poważne naruszenie prawa, nie mógłby twierdzić, że jest jego legalnym przedstawicie­lem. Jednak Jezus był Królem Judy nie tylko z pocho­dzenia, ale również na mocy swych czynów. Tak więc nazwa plemienia przeszła wraz z Nim na jego wy­znawców. Nie pozostała przy tych, którzy buntowali się przeciwko Niemu i zabili Go, aby zagarnąć Jego dziedzictwo. Większość ludu, kierowana przez arcyka­płanów, zbuntowała się przeciwko Chrystusowi i wskutek tego utraciła swoją przynależność do plemie­nia Judy. Ponieważ jednak przywłaszczyli sobie oni tron, byli w stanie przekonać świat, że w dalszym cią­gu są «prawdziwymi Żydami». Stąd określenie «Żyd» nadal stosowane jest przez ludzi względem złego drzewa figowego, które odrzuciło Króla Judy i przy­właszczyło sobie tron oraz miano Judejczyków.

Pod koniec I wieku św. Jan Apostoł pisze w swym Objawieniu (2,9): «Znam obelgę wyrządzoną przez tych, co samych siebie zowią Żydami, a nie są nimi, lecz sy­nagogą szatana». Tę samą myśl powtarza w ustępie 3, 9, pisząc: «Oto Ja ci daję [ludzi] z synagogi szata­na, spośród tych, którzy mówią o sobie, że są Żydami – a nie są nimi, lecz kłamią. Oto sprawię, iż przyjdą i padną na twarz przed twymi stopami, a poznają, że Ja cię. umiłowałem».

Jak na ironię podczas ostatnich kilku dziesięcioleci «mesjanistyczny judaizm»[33] głosił idę, że prawdziwi Żydzi (wyznawcy Jezusa, Króla Judy) powinni zastać przeszczepieni na martwe drzewo figowe, które Bóg wyciął niemal 2 tysiące lat temu ze względu na jego jałowość. Podstawowy błąd mesjanistycznego juda­izmu polega na tym, że pragnie on zastąpić dobre figi złymi. Na tym właśnie ma polegać ich wersja «teologii zastępowania». Jego zwolennicy nazywają złe figi «narodem wybranym przez Boga», a następnie usiłują zachować ich praktyki religijne, by nakłonić niektó­rych spośród siebie do przyjęcia Chrystusa. Można to porównać do picia z pijakami, aby skłonić ich do po­rzucenia nałogu. Na samą myśl o czymś takim Aposto­łowie przewróciliby się na to w swych grobach. Oni sami nigdy nie usiłowali nakłaniać chrześcijan do po­wrotu do przebrzmiałych praktyk judaizmu. Co więcej, Apostoł Paweł napisał cały szereg listów zwalczają­cych tę ideę. W religii judaizmu nie ma życia, gdyż odrzuciła ona – i nadal odrzuca – Tego, który jest sa­mym Życiem. Nie można jej schrystianizować nawra­cając chrześcijan na judaizm. Usiłowanie przywróce­nie judaizmu do życia poprzez zasilanie go chrześcija­nami jest czystym absurdem.

List do Żydów miał na celu wykazać, że – jako chrześcijanie – mamy do zaoferowania coś lepszego, niż oferował judaizm. Mamy doskonalsze przymierze, doskonalsze kapłaństwo, doskonalszą świątynię, do­skonalsze ofiary. Powrót do (…) rabinicznych tradycji judaizmu, poprzez które unieważniali oni prawo Boże, byłby apostazją, dla której nie ma żadnego usprawie­dliwienia. Jak już pokazaliśmy, chwała Boga odstąpiła najpierw od Shiloh, a potem od Jerozolimy. W 2 roz­dziale Dziejów Apostolskich czytamy, jak w dzień Pięćdziesiątnicy chwała Boga zstąpiła na nową świą­tynię w Nowym Jeruzalem. To, czy żydowskim syjoni­stom uda się zbudowanie trzeciej świątyni w Jerozolimie, nie ma żadnego znaczenia. Chwała Boga już tam była – i została jej (Jerozolimie) zabrana. W miejscu tym napisane już zostało «Ichabod»[34]. Bóg opuścił je, podobnie jak «Szilo» (Jer 7, 14). Co więcej, chwała Boża spoczęła na lepszej świątyni, zbudowanej z żywych kamieni i wzniesionej na fundamencie Apo­stołów i Proroków (Ef 2, 20). Bóg nie zamierza po­wracać do budowli z drewna i kamienia, niezależnie od tego, jak wspaniała byłaby ich architektura”4‚.

Każdy, kto szczerze pragnie być prawdziwym przyjacielem Żydów, postępować musi wedle przykła­du samego Jezusa: demaskować system faryzejski i głosić Ewangelię. Jedynie wrogowie narodu żydow­skiego, udający jego przyjaciół by zyskać uznanie w oczach świata, zachęcać mogą ów lud do trwania w okowach systemu rabinicznego, który pęta ich tak, jak niegdyś pętał Apostoła Pawła.

Zdrada papieska jako wyraz powszechnej apostazji

Robert K. Dahl pisze, że uległość Jana Pawła II wobec judaizmu „nosiła znamiona zdrady, niezależnie od tego, jakie były jego rzeczywiste intencje”[35]. W roku 1999 Jan Paweł II, wynoszony obecnie na ołtarze w przyspieszonym procesie kanonizacyjnym, wyraził bezprecedensowe pragnienie, by „zatrute ziarna anty- judaizmu i antysemityzmu nie zakorzeniły> się już nigdy w sercu człowieka”, zakazując w ten sposób opozycji wobec religii faryzeuszy i odrzucając istotę misji Jezu­sa Chrystusa[36]. Biorąc pod uwagę ilość dokumentów, rękopisów, uczonych traktatów i listów dotyczących judaizmu datujących się niemal od początków chrze­ścijaństwa, a znajdujących się w archiwach watykań­skich, trudno traktować słowa Jana Pawła II wygłoszone w synagodze rzymskiej 13 kwietnia 1986, że „Żydzi są naszymi starszymi braćmi we wierze,,44 jako przejaw ignorancji. Jaką konkretnie „wiarę” dzie­lił papież z owymi swymi „starszymi braćmi”, skoro wyznawcy judaizmu nie wierzą ani w Jezusa, ani w prawo Starego Testamentu czy Proroków, ale jedynie w talmudyczne i kabalistyczne tradycje? Twierdzenia Jana Pala II, że opozycja wobec religii judaizmu jest równoznaczna z opozycją wobec Starego Testamentu, że religia judaizmu jest „odpowiedzią na Boże obja­wienie w Starym Przymierzu” i że „Modlitwy Eucha­rystyczne” oparte są na tradycji żydowskiej, traktować można jedynie jako objaw demencji, albo przyznanie do zdradzieckich powiązań z owymi „starszymi brać­mi”, którzy – jak pisał Izajasz – „mieszają wino z wo­dą”, tj. rozrzedzają prawo Jahwe stworzonymi przez ludzi tradycjami[37]. W Wielki Piątek 1998 roku Jan Paweł II publicznie stwierdził – wypaczając przy tym całkowicie przesłanie Ewangelii – że „Żydzi byli przez nas przez tak długi czas krzyżowani” – ohydny i iście diaboliczny przykład zdrady Ewangelii ze strony współczesnej katolickiej hierarchii. Papież usiłował przekonać nas, że judaizm oznacza po prostu Stare Przymierze bez Chrystusa. Istniejąca obecnie w Ko­ściele katolickim tendencja, by traktować opozycję wobec judaizmu jako formę „antysemickiego rasi­zmu”, jest w swej inspiracji i praktyce całkowicie talmudyczna, gdyż albo odrzuca ona nauczanie Nowego Testamentu, albo wypacza je do takiego stopnia, że traci ono wszelką moc. Propagatorzy tych idei muszą ignorować lub odrzucić 2000 lat autentycznego chrze­ścijańskiego magisterium. A biblijny i antychrześcijański charakter owej działającej wewnątrz Kościoła katolickiego piątej kolumny jest oczywisty. Źródłem jej siły jest niemal wyłącznie ślepe posłuszeństwo oka­zywane przez chrześcijan, oszukiwanych przez uzur­patorów i zdrajców, okupujących najwyższe urzędy kościelne, a także przez rozgłos, jaki nadają ich wypowiedziom media. Opierając się na podanym nam przez Chrystusa kryterium „po ich owocach ich po­znacie”, pozwalającym na odróżnienie inspiracji Bo­skich od diabelskich, stwierdzić należy, że w tym konkretnym przypadku owoce działań współczesnych protestanckich i katolickich przywódców są ewident­nie złe. Swymi postępkami demonstrują oni, że nie są ani „Wikariuszami Chrystusa na ziemi” ani Jego słu­gami i świętymi. Ludzie ci są agentami judaizmu we wszystkim, oprócz nazwy. Tak więc różnym karom, jakie uzurpatorzy owi nakładają na chrześcijan, któ­rych jedynym przestępstwem jest wiara w to samo, w co wierzyli Apostołowie, męczennicy i święci, należy przypisywać taki sam autorytet moralny jak dekretom Sekretarza Generalnego ONZ lub rozporządzeniom mistrza loży masońskiej.

Ukrytą rękę Talmudu i Kabały dostrzec można wszędzie tam, gdzie Żydzi są przedmiotem kultu i czci, oraz wynoszeni ponad resztę rodzaju ludzkiego. Tendencji tej przeciwstawiał się Kościół od samych początków swego istnienia. Św. Jan Chryzostom pisał: „Jezus powiedział do nich: Gdybyście byli synami Abrahama, czynilibyście dzieła Abrahama, wy jednak usiłujecie mnie zabić. Po raz kolejny nawiązywał w ten sposób do ich zbrodniczego planu i przypominał im o Abrahamie. Czynił to, ponieważ pragnął uwolnić ich od ich rasowej pychy i odebrać nadmierną pewność siebie oraz przekonać, by nie pokładali więcej nadziei na zbawienie w Abrahamie ani w przynależności do swej rasy, gdyż to właśnie powstrzymywało ich od przyjścia do Chrystusa – nauczali oni, że fakt ich po­chodzenia od Abrahama wystarcza im do osiągnięcia zbawienia’’46 .

Ostrzeżenia te lekceważą jednak protestanccy fun­damentaliści, którzy z pożałowania godnych motywów rasowych sprzymierzają się z Izraelczykami przeciwko palestyńskim chrześcijanom.

Żydowska opozycja wobec judaizmu

Do wybitnych żydowskich oponentów wobec juda­izmu i związanych z nim sekt należał Joseph Perl, XVIII-wieczny wybitny znawca Talmudu i zarazem autor antychasydzkiej książki Uber das Wessen der Sekte Chassidim (O naturze sekty chasydzkiej). W roku 1816 wystąpił on do władz austriackich o zgodę na publikację Uber das Wessen, zawierającej liczne cytaty z pism rabinicznych, w oparciu o które oskarżał chasydów o „rozmaite przestępstwa” (Dauber). Rząd austriacki, biorąc stronę chasydów, zabronił jednak jej druku. W ten sposób władze katolickiej Austrii za­przepaściły znakomitą sposobność odciągnięcia Ży­dów od Talmudu i Kabały. Ostatecznie książka Perlą została opublikowana anonimowo[38]. W późniejszym okresie starał się on również uzyskać u władz zgodę na druk Sefr Vikuakh, pochodzącego z roku 1798 polemicznego dzieła Israela Loeba na temat chasydzkiego judaizmu. Apelował do Austriaków, by cenzurowali talmudyczne biblioteki, zamykali szkoły talmudyczne oraz mikvah . Zmarł w roku 1839 w uroczystość Simcha Torah i legenda głosi, że chasydzi zemścili się na nim – tańcząc na jego grobie.

Perl był pionierem literatury w języki jidysz, na który przetłumaczył m.in. powieść Tom Jones autor­stwa Henry’ego Fieldinga. Tłumaczenie to zaginęło, prawdopodobnie zniszczone przez rabinów, podobnie jak znakomite Der Ershter Khosid Mendla Lefina, biografia założyciela chasydyzmu Ba’ala Shem Tov. Perl zachowywał jednak wyjątkową ostrożność. Prze­mawiając w jidysz do wiernych zgromadzonych w synagodze w Tarnopolu (zamieszkałe w przeważającej munizmu i syjonizmu, którego pisma ukształtowały poglądy architekta nazizmu Dietricha Eckarta, pozo­staje postacią powszechnie nieznaną w rasowym impe­rium, którego narodziny umożliwił i które wciąż jeszcze zagraża pokojowi i bezpieczeństwu’ świata. Wpływ spuścizny Hessa nie doczekał się jeszcze do­kładnej analizy i w istocie może się on okazać trudny do oszacowania[102].

W swym opublikowanym w roku 1845 eseju na temat pieniądza pt. Uber das Geldwesen Hess poczynił napawające grozą wyznanie, mające w jego odczuciu uzasadnić konieczność rewolucji komunistycznej. By­ło ono do tego stopnia prorocze, że należy je zaliczyć do najtrafniejszych epitafiów dla narodów Wschodniej Europy, które padły ofiarą XX-wiecznego komuni­zmu: „W historii naturalnej zwierząt społecznych Ży­dom powierzono historyczną misję wyzwolenia w rodzaju ludzkim drapieżnika”103.

„Wartości rodzinne” w judaizmie – aborcja

„Rabbi Elliot Dorjf, rektor i wykładowca filozofii na University of Judaism mówi, że w tradycji żydow­skiej płody młodsze niż 40-dniowe traktowane są jako «zwykła woda». (…) Rabbi Yitzchok Adlerstein, wy­kładowca prawa żydowskiego w Loyola Law School i zarazem rabin, nie zgadza się z twierdzeniami ludzi, którzy uważają badania nad komórkami macierzystymi za wkraczanie w kompetencje Boga. «Teza, że nie mamy prawa ingerować w Boże dzieło stworzenia jest zasadniczo anty-żydowska»104. „Jedną z kluczowych koncepcji w obrębie judaizmu jest «rodef». Idea ta opiera się na twierdzeniu, że w obliczu zagrożenia posiadamy prawo do obrony. Słowo rodef oznacza dosłownie prześladowcę. Rabini, którzy uważają usu­wanie ciąży za dopuszczalne, postrzegają płód właśnie jako prześladowcę 105.

„(…) Sondaże wykazały, że wśród wszystkich wspólnot religijnych i etnicznych w USA to właśnie Żydzi w największym stopniu popierają prawo do aborcji oraz wyrok w precedensowej sprawie Roe v. Wade. (…) Roni Berkowitz, prezes Chesapeake Jewish Reconstrucionist Federation powiedział: «Nie jest to kwestia wyboru. Talmud uczy nas, że są sytuacje, w których dokonanie aborcji jest obowiązkiem.”

Rashi, szacowny XII-wieczny żydowski interpreta­tor Biblii i Talmudu tak pisze o płodzie: „lav nefesh hu – nie jest on osobą”. Rabbi Meir Abulafia stwierdzał:’ „Tak długo, jak płód pozostaje w łonie, nie jest on ne­fesh, a Tora nie okazuje mu żadnych [szczególnych] względów”. Znany żydowski znawca prawa rabbi Isaac Schorr pisał: „Talmud naucza, że płód nie jest osobą” (Responsa, Koah Schorr, 20). Sam Talmud zawiera stwierdzenie: „ubar yerech imo” – płód jest niejako częścią matki, tj. ma by traktowany jako część ciała ciężarnej kobiety. Grecki filozof Arystoteles traktował nienarodzone dziecko w pierwszych siedmiu dniach jego istnienia jako „wydzielinę” (ekrysis). W prawie rabinicznym status „wydzieliny’ rozciąga się na pierwszych czterdzieści dni ciąży. W judaizmie kobie­ta nie jest traktowana jako ciężarna, zanim dziecko w jej łonie nie osiągnie czterdziestu dni[42].

Wbrew tym tradycjom judaizmu Bóg nie powie­dział bynajmniej, że płód jest istotą ludzką dopiero po okresie czterdziestu dni, ale że jest nią zanim jeszcze dziecko zostaje uformowane w łonie matki (Jer 1, 5). Oczywiście rabini uważają, że znają się na tym lepiej i ustanowili termin czterdziestu dni – przy czym należy pamiętać, że jest on warunkiem niezbędnym do uzna­nia samego faktu ciąży i nie pociąga za sobą automatycznie uznania człowieczeństwa nienarodzonego dziecka.

Sprawa nie kończy się jednak na tym. Znane nam już rabiniczne wybiegi prawne dostarczają pretekstów do przerwania ciąży w dowolnym jej okresie z każde­go niemal powodu, jakikolwiek by on nie był dzi­waczny i arbitralny. Na przykład jeśli po dokonanej aborcji stwierdzi się, że płód nie wygląda jak dziecko, wówczas nie jest on w ogóle postrzegany jako istota ludzka[43].

Od decyzji Sądu Najwyższego w sprawie Roe v. Wade z roku 1973 standardowa amerykańska procedu­ra aborcyjna jest w znacznym stopniu talmudyczna, ponieważ Talmud uczy, iż jeśli nienarodzone dziecko uzna się za rodef, może zostać ono rozczłonkowane w dowolnym czasie: „Rozczłonkowują oni dziecko w jej łonie”[44].

Uprzedzimy tu replikę ze strony mistrzów oszu­stwa, którzy powiedzą zapewne: „Hoffman wyrywa ten ustęp z kontekstu. W całości brzmi on: «Skoro jednak większa jego część wyszła, nie ruszają go, gdyż nie odrzucają jednego życia ze względu na inne».

Jednak owa „większa część” jest zazwyczaj inter­pretowana jako główka dziecka. Mishnah Ohalot 7, 6 mówi, że nienarodzone dziecko uważane za rodef mo­że zostać poddane aborcji, byle nie przez poród czę­ściowy. Jeśli nawet przyjmiemy to twierdzenie za dobrą monetę, w dalszym ciągu autoryzuje ono mor­derstwo nienarodzonego dziecka, które zostało odczłowieczone jako rodef, o ile jego „większa część” (główka) nie wyłoniła się już z kanału rodnego – co czyni zapewnienie „nie odrzucamy jednego ze względu na inne” całkowicie bezwartościowym.

Prawo rabiniczne dopuszcza cały szereg okolicz­ności, w których nienarodzone dziecko może zostać poddane aborcji. Komentarz o nie odrzucaniu jednego życia dla innego, będący szczytem hipokryzji ze względu na fakt, że odnosi się to jedynie do aborcji przez poród częściowy, umieszczany jest w tekstach rabinicznych na wypadek, gdyby goje dotarli do wspomnianego fragmentu lub studiowali nieocenzu­rowaną wersję Talmudu, którą to okoliczność przewi­dzieli „mędrcy” dawnych wieków.

Nie obznajomiony z zawiłościami prawa talmudycznego nie-żydowski badacz nie może wiedzieć, iż słowa – „nie odrzucamy jednego życia ze względu na inne” – są oszustwem — jednak rabbonim z pewnością są tego świadomi, ponieważ pełny sens Mishnah Ohalot 7, 6 zrozumiały jest jedynie w kontekście Halachy dotyczącej rodef. Kontekst ów jest kluczem absolutnie niezbędnym do rozszyfrowania tego ustępu.

Najbardziej charakterystycznym aspektem praw­nym koncepcji dotyczącej rodef jest fakt, że rodef za­bijany jest bez właściwego procesu, bez procedury dowodowej, bez wysłuchania i możliwości apelacji. W prawie rabinicznym rodef jest złoczyńcą najgorszego rodzaju. Sama natura rodef wyklucza miłosierdzie dla „większej części” dziecka wydobywającego się przez kanał rodny i uniemożliwia odnoszenie do niego wzniosłej retoryki o równej wartości życia wszystkich istot.

Jeśli wiemy cokolwiek na temat halachicznego sta­tusu rodef wiemy również, że zgodnie z prawem rabinicznym dotyczącym „prześladowców” rodef może zostać zabity bezkarnie w każdym czasie i przy użyciu wszelkich koniecznych środków – a akt taki traktowa­ny jest jako wielka mitzvah. W takim przypadku nic nie może złagodzić przerażającego statusu nienaro­dzonego dziecka, które zostało sklasyfikowane jako „prześladowca”. Jakakolwiek zmiana kwalifikacji „czynu” czy złagodzenie wyroku są nie do pomyśle­nia. W ortodoksyjnym judaizmie „prześladowca” nie posiada prawa do życia. Kropka.

Jak to możliwe, by jakakolwiek religia traktowała niewinne nienarodzone dziecko z takim okrucień­stwem? Zobaczmy teraz, do jakiego stopnia ta rabiniczna Halacha wpłynęła na amerykański system prawny od czasu wyroku w sprawie Roe v. Wade.

Rozważając tę sprawę w świetle prawa talmudycznego zauważamy natychmiast uderzające podobień­stwa pomiędzy rozporządzeniami rabinicznymi, a prawami dotyczącymi aborcji, wdrożonymi w USA po 22 stycznia 1973. Według Issera Untermana, Naczel­nego Rabina Izraela (1964), w stosunku do płodu za­klasyfikowanego jako rodef.

2

Isser Unterman, Naczelny Aszkenazyjski Rabin Izraela: „Płód przed narodzeniem nie musi podlegać ochronie, a jego status nie czyni aborcji morderstwem” (przypis w oryginale/a303)

A oto, jak mistrzowie kłamstwa i oszustwa inter­pretują okrutne twierdzenie rabbiego Untermana na użytek gojów: „Rabbi Unterman trzyma się ściśle tra­dycji Majmonidesa (…) «Prawicowe» stanowisko [w tej kwestii] opiera się na twierdzeniu, wyrażonym [również] przez Untermana, że aborcja «podobna jest do morderstwa» i dozwolona jest jedynie w przypad­kach odpowiednio poważnych, takich jak ratowanie życia matki. Odchodzą oni [tj. konserwatyści – przyp. tłum] następnie od tego jednoznacznego stanowiska, wprowadzając szerszą interpretację w kwestii sytuacji ratujących życie [matki]”.

Interpretacja ta jest rzeczywiście nadzwyczaj „szero­ka”! Jednak talmudyczny apologeta zatrzymuje się w tym miejscu i nie zagłębia się dalej, pozostawiając szanujących „wartości rodzinne” goyim w przekonaniu, że rabbi Unterman opowiadał się w istocie za życiem i był skłonny odejść od tego jasnego stanowiska jedynie w okolicznościach, w których zagrożone byłoby życie mat­ki. Jego stanowisko jest więc dla konserwatywnego judeochrześcijaństwa akceptowalne – choć wniosek taki jest oczywiście całkowicie błędny. Większość z nas nie posiada stosownej wiedzy, by zrozumieć w pełni zwod­niczą naturę judaizmu, jego nieograniczoną zdolność do przeinaczania słów, wykorzystywania wieloznaczności i kruczków prawnych. Dajemy się mu zwodzić, ponieważ dla większości z nas jest rzeczą niepojętą, by przywódcy religijni mogli wprowadzać w błąd w sposób tak bez­czelny i arogancki, z pełną premedytacją.

Uwaga poczyniona przez apologetę, iż „odchodzą oni [konserwatyści] następnie od tego jednoznacznego stanowiska, wprowadzając szerszą interpretację w kwestii sytuacji ratujących życie [matki]” jest klasycz­nym przykładem tego, w jaki sposób działa rabiniczny system zwodzenia. Zobaczmy, jak wygląda to w prak­tyce, w nauczaniu Naczelnego Rabina Sefardyjskiego (1939) Bena Zion Meira Ouziela:

3

„Oczywistym jest, że nie jest dozwolona aborcja bez [uzasadnionego] powodu. Byłoby to niszczenie i tłumienie nowego życia. Jeśli jednak powód istnieje„ nawet jeśli jest on blachy (ta’am kalush) (…) wówczas mamy pretekst i prawo, by na nią zezwolić”. Twier­dzenie rabbiego Uziela przypomina zapewnienia poli­tyków pro-aborcyjnych, że mimo iż „osobiście są przeciwni aborcji”, szanować należy prawo kobiety do „wyboru”. Od roku 1973 miliony amerykańskich ko­biet zdecydowały się na aborcję swych nienarodzo­nych dzieci z zaprawdę „błachych powodów”, niekiedy jedynie dla wygody. Jak zaraz zobaczymy, ich „prawo do wyboru” potwierdzają tak znakomite i szanowane autorytety żydowskie jak Rashi, Talmud oraz Naczelni Rabini Izraela.

Rashi, „wybitny komentator Talmudu’’’ twierdził, że nienarodzone dziecko nie jest istotą ludzką i nie posia­da duszy (nefesh). Daniel Schiff pisze: „Tak więc we­dług Rashiego, przyznawanie pierwszeństwa życiu matki nie jest wynikiem arbitralnej decyzji, ale wynika Z podrzędnego statusu płodu, który może zostać do­wiedziony w oparciu o prawa logiki: jako pozbawiony nefesh, mógł on zostać uśmiercony ze względu na potrzebę posiadającej wyższy status osoby obdarzonej nefesh” . „Wyjaśnienie [Rashiego] (…) bierze pod uwagę zagadnienie, czy mogą istnieć warunki, w któ­rych inne, mniej ekstremalne, fizyczne lub emocjonal­ne cierpienia matki, mogłyby również zezwalać na aborcję płodu. Jeśli status matki, jako istoty posiada­jącej nefesh oznacza, że jej prawo do życia ma priory­tet wobec nie posiadającego tego statusu płodu, czy nie oznaczałoby to również, że jej prawo do zdrowia i dobrego samopoczucia przeważa nad prawem do życia płodu? Stanowisko dotyczy takiej właśnie okoliczności.” (Daniel Schiff, Abortion in Judaism, 2002, s. 59.)

Pomimo, że Schiff przedstawia tę kwestię dość precyzyjnie, czyni to jednak z naiwnością, typową dla nacechowanej poprawnością polityczną postawy ludzi, którzy odważają się podjąć te drażliwe i potencjalnie „obraźliwe” dla judaizmu tematy. W rzeczywistości nietrudno jest znaleźć odpowiedź na pytanie, czy po­gląd Rashiego na status nienarodzonego dziecka pozo­stał jedynie w sferze dociekań. Odpowiedź znaleźć można w praktykach judaizmu: prawda jest taka, że traktowane przez Rashiego jako „możliwość” odczłowieczenie płodu dawno już przybrało formę praktycz­ną: aborcja z najbardziej nawet trywialnych powodów stała się w judaizmie normą. Dowodem na to jest gło­śna sprawa Roe v. Wede i będąca jej owocem zorien­towana na aborcję kultura „wygody”. Wywody Schiffa pełne są sprzeczności, sugeruje on m.in., iż wprowa­dzona przez Majmonidesa definicja rodef przyczyniła się do zmiejszenia liczby aborcji, przeoczając przy tym fakt, że kategoria rodef jest tak szeroka, iż w isto­cie zezwala na to samo, co dopuszczał Rashi, jednak pod bardziej konserwatywnym pretekstem, z odrobiną kamuflażu, niezbędnego do podtrzymania prestiżu judaizmu.

Dotykamy tu ważnego faktu, że poganie jako ca­łość traktowani są przez ortodoksyjny judaizm jako „pozbawieni nefesh” – nie posiadający Neshama HaElyonah, w przeciwieństwie posiadających wyższy status Żydów. Poganie, podobnie jak płód, mogą być zabijani „w imię nadrzędnej potrzeby osoby posiada­jącej pełny status nefesh”. Tak właśnie było w przy­padku rosyjskich i wschodnioeuropejskich chrześcijan, mordowanych przez reżim bolszewicki oraz palestyń­skich i libańskich Arabów, zabijanych przez Izrael­czyków, choć jak do tej pory nie powstały żadne organizacje obrony praw człowieka zajmujące się kwestią osób pozbawionych nefesh, nie powołano też do życia żadnych kompetentnych w tej dziedzinie in­stytucji, które porównać możnaby do nieskończonego szeregu organów mających na celu analizę zjawiska „antysemityzmu”. Nie-Żydzi, którzy zabici zostali z tego tylko powodu, iż nie posiadali statusu nefesh, są zaiste najnędzniejszymi z nędznych, historia nie zachowała bowiem w pamięci ani ich śmierci, ani dowo­dów wskazujących na talmudyczną inspirację, która do tych zbrodni popychała. W tym sensie, odczłowieczenie ich i uznanie za pozbawionych duszy zostało po­twierdzone in extremis.

„(…) poganie są powszechnie traktowani przez ortodoksyjny judaizm jako «pozbawieni nefesh» – nie posiadający Neshama HaElyonah, który posiadają obdarzeni wyższym statusem Żydzi. Poganie, podobnie jak płód, mogą być zabijani «w imię nadrzędnej po­trzeby osoby posiadającej pełny status nefesh»”.

Majmonides ograniczył rygorystyczne (chomer) prawo Rashiego dotyczące aborcji interpretując je w kontekście koncepcji rodef, nie zmieniając go jednak w sposób zasadniczy: „(…) Płód jest jak rodef, co uprawnia ją do jego zabicia (…) Dozwolone jest roz­kawałkowanie w niej płodu, czy to przez lekarstwa czy też zabieg chirurgiczny (…)”.

Szanujący „wartości rodzinne” konserwatyści mo­gą odwoływać się do wyrwanych z kontekstu, pozor­nie bardziej umiarkowanych (kal) tez Majmonidesa, podczas gdy zwolennicy aborcji na życzenie czerpać mogą odpowiadające im argumenty z całości nauki rabinicznej, obejmującej również pisma Rashiego. Judaizm posiada niezwykłą zdolność, dzięki której potrafi zadowolić obie strony konfliktu, zajmujące w istocie diametralnie sprzeczne stanowiska.

Uprawiana przez poskim dialektyka kal va chomer poprzedzała o całe wieki dialektykę heglowską. Tak właśnie wyglądają „wartości rodzinne”, które konser­watywni republikanie dzielą ze swymi rabinicznymi braćmi w janusowej ohydzie, znanej jako „tradycja judeochrześcijańska”.

To, że liczni aborcjoniści w USA, Kanadzie oraz Europie nie są Żydami, nie pomniejsza bynajmniej znaczenia faktu, że niektóre z najbardziej dochodo­wych i najgłośniej reklamujących się klinik aborcyj­nych kierowane są przez ludzi, będących pod wpływem tradycji judaizmu.

4

Przykładem może być tu aborcjonista żydowski dr Henry Morgentaler (jego zdjęcie powyżej), który jesz­cze w roku 2007 był właścicielem sześciu lukratyw­nych klinik aborcyjnych w Kanadzie. Czytelnicy mogą być ciekawi, ile nienarodzonych dzieci człowiek ten zabił osobiście. W roku 1998 „Canadian Jewish News” podał informację, że Morgentaler „od roku 1968 usunął około 20 tysięcy ciąży (…) Morgentaler twierdzi, że inspiracją do zapewnia tej usługi było dla niego połączenie wszystkich elementów filozofii huma­nistycznej z «tym, co najlepsze w tradycji żydowskiej (…)». Morgentaler rozpoczął studia medyczne w Niemczech (…) pomimo swej antypatii do przedstawi­cieli tego narodu. Niechęć ta pozostała w nim do dziś. (…) «Mam głęboką niechęć do kontaktów z Niemcami. Traktuję ich jednak na równi z innymi mymi pacjenta- mi» (…) Otrzymywał również wiele antysemickich listów. «Otrzymywałem listy w rodzaju: ‘Ty nieczysty Żydzie, zabijasz chrześcijańskie niemowlęta’». Czy wpłynęło to na niego w jakiś sposób? «Oczywiście było to dla mnie uciążliwe. Dla osoby, która przeżyła Holokaust, listy te musiały budzić skojarzenia z prze­mocą. Podjąłem jednak decyzję, że się nie ugnę. Wie­rzę w słuszność mojej sprawy. Nie jestem już bezsilnym Żydem, który mógłby zostać unicestwiony przez nazistowską machinę wojenną». (…) Morgentaler, któremu jego towarzyszka życia Arlene Leibovitch niedawno urodziła czwórkę dzieci, odrzuca oskarże­nia, że jest mordercą niemowląt. «Kocham dzieci» – powiedział prowadzącemu z nim wywiad dziennika­rzowi”’13. W roku 2005 Morgentaler otrzymał doktorat honoris causa na University of Western Ontario i wy­głosił mowę dla absolwentów.

*********************************************

113 Sheldon Kirshner, Duty to relieve suffering motivates Morgen­taler, „Canadian Jewish News”, 25 lutego 1988, s. 10.

32 Mt 27, 24-25.

33 Kevin Alan Brook, The Jews of Khazaria, 1999, ss. 305-306. Owo przełomowe studium zawiera również ważny rozdział doty­czący karaimów (ss. 196-299). Por. analiza lingwistyczna Paula Wexlera The Askkenazic Jews: A Slauo-Turkic People In Search od a Jewish Identity, 1993 oraz Arthur Koestler The Thirteenth Tribe: The Khazar Empire and lis Heritage, 1976.

35 Mark Glanville, „Jewish Quarterly”, zima 2007, nr 208.

36 George Alexander Kohut, Ezra Stiles and the Jews, 1902, ss. 95-96. Kohut twierdzi że Stiles (1727-1795), rektor Yale Univer- sity uważał, iż Trzecia Świątynia zbudowana zostanie w XXIV wieku, że był on zafascynowany Kabałą i twierdził, że potrafi udowodnić prawdziwość wiary chrześcijańskiej na podstawie tekstów rabinicznych. Jego następcą na stanowisku rektora Yale został konserwatywny chrześcijański uczony Timothy Dwight (1752-1817), wnuk teologa Jonathana Edwardsa.

37 Gershom Scholem, op.cit., s. 163.

41 Stephen E. Jones, The Struggle for the Birlhright, 2003, ss. 60- 61.

44 „L’Osservatore Romano” (ang.), 21 kwietnia 1986, s. 6.

46 The Fathers of the Church: St. John Chrysostom, 1960, s. 70.

48 Więcej informacji na temat podejmowanych przez maskilic (liberalnych) Żydów prób wprowadzenia zakazu rozpowszech­niania pism rabinicznych znaleźć można w książce Raphaela Mahlera ha-Hasidutveha-Haskulah, wydanej w języku angiel­skim pod tytułem Hasidism and the Jewish Enlightenment: Their Confrontationin Galicia and Poland in The First Half of the Nineteenth Cenlury, 1985, ss. 106-110.

103 tjber das Geldwesen w Philosophische und Sozialistiscke Schriften, 1961. Twierdzenie to dało w przeszłości asumpt do przedstawiania Hessa jako „antysemity”! Jednak współcześni autorzy żydowscy, tacy jak Shlomo Avineri, wykładowca nauk politycznych na Uniwersytecie hebrajskim w Jerozolimie, traktu­ją go jako bohatera „Izraela” i człowieka, który „odegrał kluczo­wą rolę w rozwoju ideologii syjonistycznej i komunistycznej’”.

Trzeba przy tym pamiętać, że wyjaśnienia Avineri przeznaczone są głównie dla syjonistów i środowisk naukowych, a nie dla czy­telników „Newsweeka”.

106 Matthew E. Berger, „Jewish Telegraph Agency”, 25 kwietnia 2004.


[31] Avner Falk, A Psychoanalitic History of the Jews, 1996, ss. 468-469.

[32] BT Yevamot 103B. Por. Weiland [op.cit.).

[33] „Mesj ani styczny judaizm” jest narzędziem służącym do pod­kopywania chrześcijaństwa poprzez szerzenie czci dla rabinów, którzy – o czym świadczy sam Talmud – są dziedzicami religii i zwyczajów starożytnych faryzeuszy. Mesjanistyczny judaizm twierdzi, że historyczne „chrześcijaństwo” jest „pogańskie” i przesiąknięte „kulturą pogańską”, przez co zraża do siebie Ży­dów, którzy w innym przypadku mogliby nawrócić się do Jezusa Chrystusa. Rozwiązanie, jakie proponuje, polega propagowaniu wolego rzekomo od wpływów pogańskich judaizmu, którzy łą­czyłby w sobie wiarę w Jezusa. „Uważamy, że to najlepsze roz­wiązanie. Wszyscy Żydzi powinni poznać swego Mesjasza Yeshitę, nie wierzymy jednak, by Bóg wymagał od nich, by upodobnili się w zwyczajach do pogan czy zachodnich chrześcijan. Uważamy, że chrześcijaństwo postąpiłoby najlepiej oczyszczając się z pogań­skich wpływów i powracając do korzeni judaizmu, tj. do przykła­du, jaki dawał Yeshua swym życiem i swym Słowem (…) Nie oznacza to jednak, że współczesny rabiniczny judaizm nie posiada prawdy” – rabbi David M. Hargis i Messianic Bureau Internatio­nal, Basics of Messianic Judaism,

www.messianic.com/articles/basics.htm. (25 lutego 2008). Tak więc według przedstawicieli mesjanistycznego judaizmu oparta na babilońskim pogaństwie religia współczesnych faryzeuszy znajduje się w posiadaniu prawdy. Wyraźnie widać tu podwójne standardy, jakimi posługuje się judaizm – ci sami ludzie nie wa­hają się wzywać chrześcijaństwa do oczyszczenia się z rzeko­mych wpływów pogańskich .

[34] Jchabod” = „Odstąpiła chwała od Izraela” (lSam 4, 21).

[35] „The Remnant”, 15 kwietnia 1998.

[36] Jan Paweł II podczas audiencji generalnej 28 kwietnia 1999, za „L’Osservatore Romano”, 5 maja 1999.

[37] Jews and Christians Share Much Togelher, „L’Osservatore Romano” (ang.), 5 maja 1999.

[38] W roku 1977 książka ta została wznowiona w języku niemiec­kim przez A. Rubinsteina.

[39] Hess był człowiekiem obdarzonym ponadprzeciętną inteligen­cją, nie był jednak nieomylny. Błędnie przewidywał, że to Fran­cja umożliwi w przyszłości powstanie państwa żydowskiego w Palestynie, podczas gdy w rzeczywistości rolę tę miała odegrać Wielka Brytania. Często bywał również niedokładny. Przypisy­wał autorstwo Tanya niejakiemu „rabbiemu Samuelowi z Wilna”, podczas gdy jej prawdziwym autorem jest rabbi Shneur Zalman. Wilno było w istocie ośrodkiem opozycji antychasydzkiej.

[40] Jewish Law Favors Stern Celi Research, „Jewish Journal of Greater Los Angeles”, 30 lipva 2004.

[41] Sandy Falk i rabbi Daniel Judson, For Jews, pregnancy has uniąue issues, „Boston Globe, 17 stycznia 2004.

[42] BT Shabbat 135b.

[43] Tosefla Niddah 4, 5-6.

[44] Mishnah Ohalot 7,6.

Tags : , , , , ,

Komentowanie zamknięte.