Opublikowano Sierpień 25, 2012 Przez stophasbara W Bez kategorii

Kim pan jest, pa­nie Si­kor­ski? – Le­szek Pie­trzak

źródło: http://www.bibula.com

Czy Ra­do­sław Si­kor­ski miał kie­dy­kol­wiek kon­tak­ty z bry­tyj­ski­mi służ­ba­mi? Kto fi­nan­so­wał je­go na­ukę w Wiel­kie Bry­ta­nii, je­go wy­jaz­dy do Afga­ni­sta­nu i in­nych kra­jów oraz kto był pa­tro­nem je­go ka­rie­ry w  tym kra­ju? Dla­cze­go na po­cząt­ku lat 90-tych wi­ce­mi­ni­ster obro­ny na­ro­do­wej Ra­do­sław Si­kor­ski czę­ściej kon­tak­to­wał się z bry­tyj­ską am­ba­sa­dą w War­sza­wie niż ze swo­im sze­fem?

Szef MSZ po raz ko­lej­ny na­ra­ził wi­ze­ru­nek Pol­ski na are­nie mię­dzy­na­ro­do­wej. Nie ma mie­sią­ca, aby nie oby­ło się bez skan­da­lu w kie­ro­wa­nym przez nie­go re­sor­cie spraw za­gra­nicz­nych. Ra­do­sław Si­kor­ski nie tyl­ko nie bro­ni in­te­re­sów na­sze­go kra­ju, lecz tak­że ro­bi wszyst­ko, aby za­szko­dzić Pol­sce na are­nie  mię­dzy­na­ro­do­wej. Pro­mo­wa­nie pu­bli­ka­cji po­ka­zu­ją­cej Po­la­ków ja­ko na­ród an­ty­se­mi­tów, szmal­cow­ni­ków i zło­dziei ży­dow­skie­go mie­nia, w chwi­li gdy róż­ne krę­gi ży­dow­skie pod­no­szą spra­wę re­sty­tu­cji mie­nia, nie wy­da­je się już przy­pad­kiem.

Kil­ka dni te­mu dzien­nik „Rzecz­po­spo­li­ta” ujaw­nił, że 10 lip­ca cen­tra­la MSZ na­ka­za­ła pod­le­głym so­bie pla­ców­kom pro­mo­wa­nie książ­ki „In­fer­no of  cho­ices. Po­land  and ho­lo­caust”. Oka­za­ło się  też, że re­sort MSZ nie tyl­ko wy­ku­pił na pniu ca­ły na­kład książ­ki w ofi­cy­nie „Rytm”, lecz tak­że za­mó­wił na­wet jej do­druk. Ta an­giel­sko­ję­zycz­na po­zy­cja to wy­bór do­ku­men­tów i tek­stów hi­sto­rycz­nych po­świę­co­nych sto­sun­ko­wi Po­la­ków do Ho­lo­kau­stu. Wspo­mnia­na pu­bli­ka­cja za­wie­ra m.​in. tek­sty hi­sto­ry­ków, któ­rzy od lat zaj­mu­ją się wą­skim wy­cin­kiem hi­sto­rii pol­skich Ży­dów, kon­cen­tru­jąc się je­dy­nie wo­kół prze­ja­wów pol­skie­go an­ty­se­mi­ty­zmu, za­rów­no przed, w cza­sie, jak i po woj­nie. W za­sa­dzie za­wód hi­sto­ry­ka słu­ży im tyl­ko ja­ko na­rzę­dzie do eks­plo­ra­cji ko­lej­nych po­kła­dów pol­skie­go an­ty­se­mi­ty­zmu. Dla pod­nie­sie­nia ran­gi pu­bli­ka­cji zna­lazł się w niej Wła­dy­sław Bar­to­szew­ski – to­war eks­por­to­wy rzą­dzą­cej PO. Jak za­tem moż­na by­ło są­dzić po spi­sie tre­ści, wspo­mnia­na pu­bli­ka­cja po­ka­zu­je pol­skie spo­łe­czeń­stwo wy­łącz­nie przez pry­zmat po­staw an­ty­se­mic­kich, uzna­nych za  naj­bar­dziej ty­po­we w na­szym spo­łe­czeń­stwie. Nie by­ło­by w tym nic dziw­ne­go, gdy­by od­bior­cą pu­bli­ka­cji był krąg ba­da­czy za­in­te­re­so­wa­nych ży­dow­ską prze­szło­ścią. Jed­nak nie wia­do­mo z ja­kich po­wo­dów szef MSZ uznał książ­kę za naj­lep­szą do pro­mo­wa­nia Pol­ski za gra­ni­cą i zle­cił jej dys­try­bu­cję na­szym pla­ców­kom dy­plo­ma­tycz­nym i kon­su­lar­nym. 

Gdy spra­wa wy­szła na jaw i oka­za­ło się, że pro­mo­wa­na przez MSZ książ­ka po­ka­zu­je Po­la­ków wy­łącz­nie ja­ko an­ty­se­mi­tów, szmal­cow­ni­ków i zło­dziei ży­dow­skie­go mie­nia, rzecz­nik MSZ Mar­cin Bo­sac­ki nie był w sta­nie na­wet kla­row­nie wy­ja­śnić, jak do te­go do­szło i cze­mu ma słu­żyć pro­mo­cja tej pu­bli­ka­cji. Bo­sac­ki je­dy­nie wy­ce­dził, że książ­kę re­ko­men­do­wał  izra­el­ski In­sty­tut Yad Va­shem. Za­brzmia­ło to dość ko­micz­nie, bo to tak, jak­by izra­el­ski MSZ py­tał się na­sze­go IPN-u, ja­ka pu­bli­ka­cja na­da­je się do pro­mo­cji Izra­ela za gra­ni­cą? A ten za­re­ko­men­do­wał­by książ­kę hi­sto­ry­ków izra­el­skich po­cho­dze­nia pa­le­styń­skie­go, któ­rzy opi­su­jąc naj­now­szą hi­sto­rię Izra­ela od po­cząt­ku je­go po­wsta­nia, skon­cen­tro­wa­li się wy­łącz­nie na izra­el­skiej prze­mo­cy wo­bec Pa­le­styń­czy­ków.

Skan­da­le Si­kor­skie­go nisz­czą Pol­skę

Spra­wa pro­mo­cji an­ty­pol­skiej pu­bli­ka­cji „In­fer­no of  cho­ices. Po­land  and ho­lo­caust” nie bu­dzi­ła­by po­dej­rzeń, gdy­by by­ła pierw­szą te­go ty­pu, ja­ką fir­mo­wał Ra­do­sław Si­kor­ski. By­ło ich znacz­nie wię­cej. War­to wspo­mnieć tyl­ko o nie­któ­rych. Gdy w stycz­niu 2007 r. trwa­ły pra­ce Ko­mi­sji We­ry­fi­ka­cyj­nej ds. WSI, Ra­do­sław Si­kor­ski był po­li­tycz­nym pro­mo­to­rem gen. Mar­ka Du­ka­czew­skie­go, usi­łu­jąc za­pew­nić ge­ne­ra­ło­wi mięk­kie lą­do­wa­nie w po­sta­ci sta­no­wi­ska re­zy­den­tu­ry pol­skie­go wy­wia­du woj­sko­we­go w Pe­ki­nie – jed­nym z naj­waż­niej­szych obec­nie miejsc dla wszyst­kich wy­wia­dów świa­ta. Si­kor­ski ro­bił to w sy­tu­acji, gdy na ge­ne­ra­le cią­ży­ła od­po­wie­dzial­ność za wszyst­kie pa­to­lo­gie i prze­stęp­stwa lu­dzi WSI, któ­ry­mi kie­ro­wał w la­tach 2001-2005.

14 grud­nia 2011 Si­kor­ski  pod­pi­sał pol­sko-ro­syj­ską umo­wę o ma­łym ru­chu gra­nicz­nym, ja­ki bę­dzie od­by­wał się po­mię­dzy ro­syj­skim ob­wo­dem ka­li­nin­gradz­kim a czę­ścią Po­mo­rza, War­mii i Ma­zur. Do­pro­wa­dza­jąc do pod­pi­sa­nia tej umo­wy, Si­kor­ski otwo­rzył Ro­sja­nom furt­kę w sys­te­mie nie tyl­ko pol­skie­go bez­pie­czeń­stwa, lecz tak­że UE. Dzię­ki moż­li­wo­ści prze­miesz­cza­nia się na ob­szar Pol­ski, a tym sa­mym UE, Ro­sja­nie zy­ska­li znacz­nie szer­sze moż­li­wo­ści eks­por­tu swo­je­go szpie­go­stwa i prze­stęp­czo­ści. To umo­wa nie­wąt­pli­wie roz­mon­to­wu­ją­ca gra­ni­cę unij­nej stre­fy.

W lu­tym 2012 r. MSZ Si­kor­skie­go sfi­nan­so­wa­ło wy­da­nie  se­rii ko­mik­so­wej „Cho­pin New Ro­man­tic”, któ­ry miał słu­żyć Am­ba­sa­dzie Pol­skiej w Ber­li­nie do pro­mo­wa­nia Pol­ski wśród nie­miec­kiej mło­dzie­ży. Pro­mo­cja te­go peł­ne­go wul­ga­ry­zmów pseu­do-dzie­ła by­ła wy­jąt­ko­wo szko­dli­wym dla Pol­ski przed­się­wzię­ciem. Re­sort MSZ wy­dał na ten cel po­nad 30 ty­się­cy Eu­ro. W lip­cu 2005r. oka­za­ło się, że kie­ro­wa­ny przez mi­ni­stra Ra­do­sła­wa Si­kor­skie­go MSZ od wie­lu mie­się­cy ha­mu­je fi­nan­so­wa­nie Po­lo­nii w kra­jach b. ZSRR. Nie prze­ka­za­nie przez MSZ do­ta­cji dla pol­skich or­ga­ni­za­cji kul­tu­ral­no-oświa­to­wych na Wscho­dzie spo­wo­do­wa­ło, że wie­le z nich mu­sia­ło ogra­ni­czyć swo­ją dzia­łal­ność lub cał­ko­wi­cie ją za­wie­sić. Sy­tu­acja ta do­tknę­ła w szcze­gól­no­ści po­lo­nij­ne me­dia, jak rów­nież sto­wa­rzy­sze­nia fi­nan­su­ją­ce na­ukę pol­skich dzie­ci i mło­dzie­ży. W tym wy­pad­ku mie­li­śmy do czy­nie­nia z po­gwał­ce­niem ar­ty­ku­łu 6., Kon­sty­tu­cji RP któ­ry mó­wi, że pań­stwo pol­skie po­win­no wspie­rać Po­la­ków za gra­ni­cą w utrzy­my­wa­niu łącz­no­ści kul­tu­ro­wej z oj­czy­zną. Za­da­nie to na­sze pań­stwo mo­że wy­ko­ny­wać, wspie­ra­jąc m.​in. pol­skie or­ga­ni­za­cje, wy­daw­nic­twa i pol­skie me­dia, któ­re ist­nie­ją w kra­jach, gdzie za­miesz­ku­je Po­lo­nia.

To je­dy­nie nie­któ­re przy­pad­ki dzia­ła­nia Ra­do­sła­wa Si­kor­skie­go  na szko­dę pol­skie­go pań­stwa. Ale w ostat­nich la­tach  by­ło ich znacz­nie wię­cej.

Co bu­dzi wąt­pli­wo­ści

Pew­ne jest jed­no, że ciąg ta­kich zda­rzeń w pol­skim MSZ co­raz bar­dziej wy­da­je się nie­przy­pad­ko­wy. Ukła­da­ją się one w pew­ną spój­ną ca­łość po­li­ty­ki sze­fa pol­skie­go MSZ. Z jed­nej stro­ny po­li­ty­ka ta to po­wstrzy­my­wa­nie się od wszel­kich dzia­łań in­ter­wen­cyj­nych, gdy na­ru­sza­ny jest wi­ze­ru­nek Pol­ski, cze­go przy­kła­dem jest np. cał­ko­wi­ty brak re­ak­cji na pu­bli­ka­cje w pra­sie ro­syj­skiej o pol­skich obo­zach śmier­ci, w któ­rych gi­nę­li czer­wo­no­ar­mi­ści. Z dru­giej stro­ny w ra­mach po­li­ty­ki sze­fa re­sor­tu spraw za­gra­nicz­nych do­cho­dzi do sy­tu­acji i zda­rzeń kom­pro­mi­tu­ją­cych Pol­skę i ob­ni­ża­ją­cych jej pre­stiż na are­nie mię­dzy­na­ro­do­wej. W przy­pad­ku pro­mo­cji pu­bli­ka­cji „In­fer­no of  cho­ices. Po­land  and ho­lo­caust” mo­że­my mó­wić o dzia­ła­niach po­gar­sza­ją­cych  po­zy­cję Pol­ski wo­bec co­raz sil­niej­szych rosz­czeń, kie­ro­wa­nych pod ad­re­sem Pol­ski ze stro­ny wie­lu śro­do­wisk  ży­dow­skich. 

Być mo­że od­po­wiedź na py­ta­nie: dla­cze­go tak się dzie­je, znaj­du­je się w skom­pli­ko­wa­nym ży­cio­ry­sie Ra­do­sła­wa Si­kor­skie­go. A ten sta­wia wie­le py­tań, na któ­re ni­g­dy nie mo­gli­śmy po­znać od­po­wie­dzi. Ale kil­ka z nich trze­ba jesz­cze raz po­sta­wić w kon­tek­ście ostat­nich in­cy­den­tów w pol­skim MSZ. Czy Ra­do­sław Si­kor­ski miał kie­dy­kol­wiek kon­tak­ty z bry­tyj­ski­mi służ­ba­mi? Kto fi­nan­so­wał je­go na­ukę w Wiel­kiej Bry­ta­nii, je­go wy­jaz­dy do Afga­ni­sta­nu i in­nych kra­jów oraz kto był pa­tro­nem je­go ka­rie­ry w tym kra­ju? Dla­cze­go na po­cząt­ku lat 90-tych wi­ce­mi­ni­ster obro­ny na­ro­do­wej Ra­do­sław Si­kor­ski czę­ściej kon­tak­to­wał się z bry­tyj­ską am­ba­sa­dą w War­sza­wie niż ze swo­im sze­fem? Dla­cze­go wy­stą­pie­nie sze­fa pol­skie­go MSZ na ber­liń­skiej kon­fe­ren­cji w ubie­głym ro­ku pi­sał bry­tyj­ski „dy­plo­ma­ta”? 

Te py­ta­nia to wy­pad­ko­wa za­le­d­wie czę­ści ta­jem­nic kry­ją­cych się za po­sta­cią Ra­do­sła­wa Si­kor­skie­go. Wszyst­kie one skła­da­ją się na to naj­waż­niej­sze py­ta­nie: Kim Pan jest Pa­nie Si­kor­ski, sko­ro nie dzia­ła Pan w in­te­re­sie Pol­ski?

Le­szek Pie­trzak

Komentowanie zamknięte.