Najnowsze

Opublikowano Wrzesień 24, 2016 Przez a303 W Polska

Katolicki kler w Polsce uczy wiernych ideologii homoseksualizmu

Komentarz: Artykuł z rosyjskiej, prawosławnej i patriotycznej witryny nt spraw polskich. Warto mieć na uwadze, że patriotyczna i prawosławna rosyjska sieć nie tylko krytykuje poczynania rządzących Polską elit, ale i jest antykremlowska – na co dzień demaskuje chazarską kolonię pasożytów Putina (przykład – link).

Zobacz także: Watykan jako niebezpieczna antychrześcijańska organizacja polityczna

******************

Bratni Kościół” (ros.- „Церковь-сестра”- Siostrzana Cerkiew) wspólnie z którym Prawosławnym proponowano walczyć o moralność, pochłonięty jest walką PRZECIWKO moralności.

W Polsce rozpoczęła się kampania «PRZEKAŻMY SOBIE ZNAK POKOJU» (ros.– „Дадим себе знак мира”), która ma na celu promowanie ideologii sodomii w „Kościele” Katolickim.

a

Ta głośna i kosztowna kampania PR, w której wzięło udział wiele mediów, wielu przedstawicieli inteligencji, działaczy społecznych i politycznych. Oczywiście, samo w sobie propagowanie homoseksualizmu w Polsce to nic dziwnego. Na dzisiaj Polska – to podbite państwo, w którym większość gospodarki jest kontrolowana przez ponadnarodowe korporacje, a blok polityczny i kulturowy – przez kierownictwo Stanów Zjednoczonych i Unii Europejskiej. Resztki polskiej suwerenności stopniowo są eliminowane. A szefowie mocarstw zachodnich wielokrotnie oświadczali, że propaganda pederastii, lub mówiąc językiem ich manipulacyjnego słownictwa „ochrony praw LGBT”*, jest dla nich priorytetem. I oto Polskie Państwo wykonuje rozkazy swoich zachodnich panów, dotyczących sodomizacji swoich obywateli. W centrum stolicy tego niegdyś konserwatywnego kraju od ponad dwóch dziesiątków lat odbywają się „parady gejowskie”, przy czym ostatnia z nich zgromadziła w Warszawie już dziesiątki tysięcy (!) potomków gorliwych Katolików, których nawet komuniści nie mogli zrobić ateistami. W Polskim Sejmie jednej z frakcji teraz przewodzi tranwestyta (Krzysztof Bęgowski ala Anna Grodzka był kandydatem na wicemarszałka sejmu/Redakcja), w społeczeństwie kwitnie totalna demoralizacja za pomocą „edukacji seksualnej” dzieci i młodzieży w szkołach i na uniwersytetach, mediów pornograficznych i symboliki ulicznej. Jeszcze w 2012 roku, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych Polski wydało nowy typ certyfikatów, który wymagany jest od wszystkich par, zarówno normalnych jak i „jednopłciowych”, gejowskich, którzy chcą zawrzeć związek małżeński poza granicami Polski. W certyfikacie nie ma kolumny dla podania imienia przypuszczalnego małżonka, i w ten sposób pracownik USC, który je wydaje, nie może odmówić jego wydania w tym przypadku, gdyby był przeciwny „małżeństwom” degeneratów. Jak to się mówi, proces ruszył …

*/

LGBT (z ang. Lesbian, Gay, Bisexual, Transgender) – skrót, odnoszący się do lesbijek, gejów, osób biseksualnych oraz osób transgenderycznych i transseksualnych. Termin powstał w latach 60. XX w. w USA. Do powszechnego użycia wszedł w latach 90-tych –A.L.)

Jednak właśnie ta kampania jest niezwykła. Obecna kampania propagandy ideologii homoseksualizmu organizowana jest nie tylko przez tak zwane „organizacje LGBT”, ale też, jak zauważyła ukraińska strona „Katolicki Obserwator”, „przez tych, którzy „wpychają” LGBT do Kościoła” – czyli przez czysto katolickie struktury. Kampania była wspierana przez, na przykład, polskie media katolickie: «Tygodnik Powszechny», «Znak», «Więź». Kampanię wspierała część kleru katolickiego, zwłaszcza – Zakon Jezuitów, który, jak wiadomo, zdołał wprowadzić ze swego środowiska na tron Piotra papieża Franciszka, usuwając relatywnie bardziej konserwatywnego Benedykta XVI. To właśnie Zakon Jezuitów odegrał bardzo ważną rolę na Soborze Watykańskim II, kiedy odbyło się ostateczne przejęcie „Kościoła” Katolickiego przez siły antychrześcijańskie, stopniowo przekształcające Katolicyzm z herezji pseudochrześcijańskiej (ros.- околохристианской ереси) w liberalno – okultystyczną ideologię globalizmu. Wydaje się, że kampania ta jest ma na celu stłumienie ostatnich ognisk tradycjonalizmu, które jeszcze pozostały w polskim społeczeństwie, a które mogą czynić przeszkody w przyjęciu prosodomskich ustaw, na przyjęcie których jest silny lobbing Zachodu w Polskim Sejmie.

Propagandziści sodomii w środowisku „Bratniego Kościoła” żądają tolerancji w stosunku do tego straszliwego zboczenia, za które Bóg zniszczył ogniem dwa miasta – Sodomę i Gomorę. Tolerancja sodomii maskowana jest przez spikerów kampanii zwykłą pseudochrześcijańską demagogią w stylu pederastycznym.

W artykule redakcyjnym katolickiego czasopisma «Tygodnik Powszechny» na ten temat, w szczególności, powiedziano, co następuje:

Nawet jeśli NIE UDA SIĘ przyciągnąć ludzi ze środowisk LGBT do niezmiennego Chrystusowego nauczania co do natury relacji między płciami, podając im rękę można będzie przekazać inną część Jego orędzia: dać lekcję (im też bardzo potrzebną), jak powinno się traktować „inaczej myślących”. A sobie samym przypomnieć przy okazji, że choć mamy bardzo jasne wskazania dotyczące tego, co do Boga przybliża, a co oddala – to nie my w ostatecznym rozrachunku będziemy sędziami tego czy innego człowieka. Bo to prerogatywa, którą wyraźnie zastrzegł dla siebie Bóg…

W przeciwnym razie ryzykujemy wpadnięciem w nerwicę moralną”.

Oznacza to, że autorzy kampanii zawczasu rozumieją, że szans na nawrócenie tych zakorzenionych degeneratów do Chrystusa praktycznie nie ma. I dlatego przypisują Chrystusowi „tolerancyjny stosunek” wobec nie nawróconych grzeszników. Ale zasadniczo grzeszących ludzi Chrystus postanowił ukarać bardzo surowo i w Piśmie są podane Jego Słowa o nich: „Jak zbiera się kąkol i spala w ogniu, tak będzie przy końcu świata … wrzucą ich w piec rozpalony; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów”. I niejednokrotnie powtarzał, że tacy zasługują na męki wieczne i je otrzymają: „Idźcie precz ode Mnie, przeklęci, w ogień wieczny, przygotowany diabłu i jego aniołom.

Jeśli natomiast chodzi o „nerwice moralne”, to jest to kolejne kłamstwo sodomicko-katolickich „teologów”. W dobie tryumfu moralności chrześcijańskiej w Europie nerwic i innych zaburzeń psychicznych było nieporównywalnie mniej niż obecnie, w okresie zwycięstw bezbożnego liberalnego fundamentalizmu. A już szczególnie dużo obłąkanych jest w środowisku zboczeńców seksualnych. I żyją oni o wiele krócej niż normalni ludzie. Więc powinni być oni izolowani od społeczeństwa i karani więzieniem dla ich własnego dobra, aby się wyleczyli ze swego grzechu.

Ale katoliccy manipulatory „Tygodnika Powszechnego” idą w swoim „chrześcijańskim” kłamstwie jeszcze dalej, mówiąc o tym, że „my podajemy rękę organizacjom LGBT, wiedząc, że nie zmieniamy ani na jotę nauczania Kościoła. I oni również mają (mam nadzieję) przekonanie, że nie przyjmujemy ich za swoje teorie stosunków lub seksu. Chcemy jednak realizować punkt Katechizmu, który osoby homoseksualne (ale nie ich poglądy), zmusza, aby rozważać właśnie z „szacunkiem, współczuciem i delikatnością”.

Ale rzecz w tym, że „organizacje LGBT” – to są nie tylko zwykłe zbiorowiska grup sodomitów. Są to – „agenci zmian”, zajmujący się totalną propagandą zboczeń w mediach, zmieniający prawodawstwo w państwie na korzyść sodomitów, w tym – sankcje karne dla przeciwników sodomii, wprowadzający także tzw. „juwenalne” (dot. dzieci, niepełnoletnich) technologie do odbierania dzieci rodzicom przez służby socjalne (opiekę społeczną) i inne technologie do niszczenia instytucji rodziny jako takiej. „Organizacje LGBT” dostają ogromne fundusze od rządów USA i UE, z Fundacji Sorosa i innych „filantropów” – satanistów. O nawróceniu ich aktywistów nie ma mowy – są to główni wrogowie Boga i wszystkiego, co jest tradycyjne. Tak więc, „uścisk dłoni”, „podawanie ręki” takim strukturom, propagowanie tolerancji wobec ich działalności – to jest nie tylko naruszenie nauczania Chrystusa, a bezpośrednie służenie diabłu.

Gwoli sprawiedliwości należy zaznaczyć, że w środowisku Katolików znalazły się również przeciwnicy takiego programu, dotyczącego niszczenia moralności chrześcijańskiej w polskim „Kościele” Katolickim.

Jak informuje oficjalna strona polskiego „episkopatu”, szereg wybitnych polskich „hierarchów” wystąpiło z oświadczeniem, niby skierowanym przeciwko propagandzie sodomickiej (patrz

http://episkopat.pl/prezydium-kep-kampania-przekazmy-sobie-znak-pokoju-rozmywa-jednoznaczne-wymagania-ewangelii/

– w skrócie, przekład z polskiego). Co prawda, z oświadczeniem bardzo osobliwym i dwuznacznym:

POLSCY BISKUPI: KAMPANIA „PRZEKAŻMY SOBIE ZNAK POKOJU” ROZMYWA JEDNOZNACZNE WYMAGANIA EWANGELII

W ostatnim czasie organizacje, związane z tzw. ruchem LGBT, i które mają poparcie ze strony «Tygodnika Powszechnego”, „Więzi» i «Znaku» (katolickich wydawnictw, jak już wspomniano powyżej – red.), rozpoczęły kampanię medialną „«Przekażmy sobie znak pokoju». Akcja ta jest skierowana do wiernych i – jak twierdzą organizatorzy – „ma przypominać, że z wartości chrześcijańskich wypływa konieczność postawy szacunku, otwarcia i życzliwego dialogu wobec wszystkich ludzi, także homoseksualnych, biseksualnych i transpłciowych” (źródło: www.znakpokoju.com ) …

  1. Sam liturgiczny znak pokoju, o którym mówią organizatorzy kampanii, wyraża gotowość do połączenia się z inną osobą i przyjęcia go w świętej wspólnocie grzeszników …. Istnieje obawa, że akcja „Przekażmy sobie znak pokoju”, podkreślając gest wyciągniętej ręki z kontekstu liturgicznego, nadaje mu znaczenie, które jest niezgodne z nauczaniem Chrystusa i Kościoła.
  1. W środowisku LGBT często oskarża się Kościół, że głosząc im Ewangelię, Kościół pozbawia godności homoseksualistów, biseksualistów lub transgenderów (transpłciowych). Dlatego konieczne jest, aby zdecydowanie powiedzieć, że Kościół jest jedyną instytucją, która w ciągu ponad dwóch tysięcy lat nieustannie głosi godność każdego człowieka bez wyjątku … To niezmienne nauczanie nie zmienia się nawet w odniesieniu do tych wymienionych osób. Kościół nigdy nie dzieli ludzi ze względu na orientację seksualną, ale wyjaśnia wszystkim, że ponieważ zostali oni stworzeni „na obraz i podobieństwo Boga”, to są kochanymi dziećmi Bożymi – braćmi i siostrami w Chrystusie, i tym samym mają jednakową godność. Dlatego właśnie – wraz z Ojcem Świętym Papieżem Franciszkiem – „chcemy przede wszystkim potwierdzić, że każdego człowieka, niezależnie od jego orientacji seksualnej, należy szanować ze względu na jego godność i przyjąć go z szacunkiem i troską, aby uniknąć jakichkolwiek oznak niesłusznej dyskryminacji”, w szczególności wszelkich form agresji i przemocy. Co zaś dotyczy rodzin, to należy okazać im pełny szacunek społeczeństwa, aby osoby o skłonnościach homoseksualnych mieli konieczną pomoc w zrozumieniu i pełną realizację woli Bożej w ich życiu” (Franciszek, Amoris Laetitia, 250).
  1. Szacunek dla godności KAŻDEGO człowieka, jest jednak niezgodny z szacunkiem dla samych aktów homoseksualnych … Zło jest złem nie dlatego, że ktoś tego zakazał, ale dlatego, że – jako niezgodne z planem Bożym – szkodzi człowiekowi. W ten sposób Kościół – jako dobra matka – powinna wyraźnie nazywać ich po imieniu. Tolerancja w stosunku do zła byłaby obojętnością w odniesieniu do braci i sióstr, którzy grzeszą. I nie miałaby nic wspólnego z miłosierdziem, ani z miłością chrześcijańską.

Podsumowując, wyrażamy przekonanie, że Katolicy nie powinni uczestniczyć w kampanii „Przekażmy sobie znak pokoju”, ponieważ rozmywa ona jednoznaczne wymagania Ewangelii.

Wypowiedź ta ma bardzo wielkie znaczenie: to właśnie według niej będą kierować się szerokie masy Katolików polskich, w tym – nauczyciele katolickich szkół, kaznodzieje, dziennikarze. Dlatego ważne jest, aby uzyskać zrozumienie, wczytać się w każdą literę tego dokumentu. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że wypowiedź ta jest skierowana przeciwko kampanii pederastycznej w ich religii (konfesji). Ale to tylko na pierwszy rzut oka. Zastanówmy się nad wyrażeniem: „Kościół jest jedyną instytucją, która w ciągu ponad dwóch tysięcy lat nieustannie głosi godność każdego człowieka bez wyjątku … To niezmienne nauczanie nie zmienia się nawet w odniesieniu do tych wymienionych osób. Kościół nigdy nie dzieli ludzi ze względu na ORIENTACJĘ SEKSUALNĄ, ale wyjaśnia wszystkim, że ponieważ zostali oni stworzeni „na obraz i podobieństwo Boga”, to są kochanymi dziećmi Bożymi i … mają JEDNAKOWĄ godność”.

Ale jest to kompletne przekręcenie nauczania chrześcijańskiego, a nawet katolickiej herezji pseudochrześcijańskiej. Ponieważ, rzeczywiście, Pismo naucza, że ​​Chrystus pragnie zbawić wszystkich ludzi, w tym – i najbardziej grzesznych, niezależnie od ich statusu. Ale to wcale nie znaczy, że On wszystkim przypisuje RÓWNĄ godność: i zwykłym ludziom i Świętym i … sodomitom. Wręcz przeciwnie, chrześcijaństwo – jest to nauka o ścisłej hierarchii, jest to nauka o tym, że ​​ten, kto traci obraz Boży, wpadając w ciężkie grzechy i nie nawraca się, ten traci swoją godność, skazując się na wieczne męki. Święty Bazyli Wielki, którego i Katolicy niby czczą, mówił na ten temat następująco: „Dlaczego gardzisz swoją godnością i stajesz się niewolnikiem grzechu? Dlaczego przekształcasz się we własność diabła? Jesteś powołany, aby być panem stworzenia, ale ty odrzucasz szlachetność swojej natury”.

W rzeczywistości, mężczyźni współżyjący ze sobą (sodomici) zasługują nie na dyskryminację, której tak obawia się sodomicki Franciszek Bergoglio, ale na uwięzienie. Przecież oni nie tylko strasznie grzeszą duchowo, ale są społecznie niebezpieczni. Ich środowisko – to siedlisko strasznych chorób, przestępczości, samobójstw, stałego źródła demoralizacji, zepsucia dzieci i młodzieży. I wcale nie tak dawno temu, według standardów historycznych Katolicki „Kościół” akceptował zamykanie w więzieniach homoseksualistów. W tamtym czasie Katechizm Katolicki był zupełnie inny, a Papieże Rzymscy mówili rzeczy, zdecydowanie różniące się od obłudnych, przepraszających za wszystko przemówień Jezuity Bergoglio. I jeszcze jeden najważniejszy szczegół: w cytowanym fragmencie polskiego „episkopatu” mówi się nie o grzechu homoseksualizmu, co jest jedynie prawdziwe dla chrześcijanina, ale o „ORIENTACJI SEKSUALNEJ”. A to wcale nie pojęcie chrześcijańskie. Jest to termin propagandzistów sodomii, którzy twierdzą, że w ich niegodziwym postępowaniu nie ma żadnego grzechu, a jest wrodzona z natury „orientacja seksualna”, „gender”. Oznacza to, że „biskupi” świadomie lub nie, jednak zmieniają doktrynę katolicką w kierunku wprowadzania ideologii homoseksualistów, wykorzystując ich terminologię. W rzeczywistości, ci „pasterze” zmieniają tę doktrynę w stronę satanizmu, który wymaga od swoich zwolenników, aby naśladować wszelkie żądze i zboczenia, zmieniając historycznie ustalone normy narodów europejskich. A przecież i sam papież w swej rzekomej prorodzinnej encyklice Amoris Laetitia, zacytowanej w tym apelu „biskupów”, „uniżenie kłania się” przed sodomitami, łącznie z rzucaniem krzywych i dwuznacznych zwrotów typu: „Jeśli chodzi o rodziny, to należy im zapewnić pełen szacunek społeczeństwa, aby osoby o skłonnościach homoseksualnych miały niezbędną pomoc w rozumieniu i pełną realizację woli Bożej w ich życiu”. O jakich rodzinach jest tu mowa? O rodzinach, w których będą rośli przyszli pederaści, czy o „rodzinach jednopłciowych”? I dlaczego rodziny, związane z sodomią, powinny posiadać szczególny i „pełen szacunek społeczeństwa”? Rozumieć można różnie … A powiedziane w encyklice „podążanie zgodnie z wolą Boga” wielu katolickich „teologów” już rozumie jako pobłażanie zboczeniu sodomskiemu, i na całego mówią o tym publicznie … I dlaczego tu nie jest również używane słowo „grzech” w odniesieniu do zboczeńców, a używane jest słowo „skłonności homoseksualne”, jak gdyby była jakaś niewinna skłonność do jedzenia świeżych truskawek i brzoskwiń, ale nie z własnej woli wybrany grzech śmiertelny?

Więc w rzeczywistości ideologii sodomii polskich Katolików nauczają obie strony sporu w polskim katolicyzmie: i ci z kleru, który wprowadzają ją bezpośrednio i ci, którzy przeciwko niej „protestują” w taki oto ciekawy sposób … W języku rosyjskim tego apelu w ogóle nie ma. Ponadto, o hałaśliwe kampanii «Przekażmy sobie znak pokoju» (Дадим себе знак мира) informacji w języku rosyjskim w Internecie nie widziałem. Zbyt często tak jest, że niby jakaś niewidzialna ręka blokuje trafianie tak mocnych „materiałów kompromitujących” „Kościół braterski” do rosyjskich mediów… Składa się takie wrażenie, że pewni lalkarze procesów ekumenicznych, którzy mogą mieć wpływ na światowe media, ukrywają przed ogółem społeczeństwa w Rosji politykę Watykanu, dotyczącą wykorzeniania moralności chrześcijańskiej …

Krótko mówiąc, oświadczenie polskiego „episkopatu” – to wcale nie jest sprzeciw przeciwko atakowi ideologii sodomickiej na ich „Kościół”. Jest to po prostu tylko imitacja protestu i nic więcej. To jest dokładnie taka sama „symulacja” działalności, dotyczącej obrony moralności chrześcijańskiej, którą polscy „biskupi” zajmowali się dwa dziesięciolecia temu w państwie, gdy udawali, że starają się nie dopuścić do „gej-parad” w Warszawie i innych miastach swego kraju. Wówczas oni również głosili o tym, że oni są zarówno przeciwko propagandzie homoseksualizmu, ale także „przeciwko przemocy” i „dyskryminacji” degeneratów, i tym samym niweczyli protesty polskich sił prawicowych, na swoje nieszczęście ufających Kościołowi. Chociaż o przeciwdziałaniu złu za pomocą siły wielokrotnie jest napisane w Piśmie, którego autorytet katolicki „episkopat” jeszcze uznaje, przynajmniej teoretycznie. A w Piśmie, na przykład, mówi się: „Rządzący jest sługą Bożym dla twego dobra. Jeśli jednak czynisz źle, bój się, bo nie na próżno on nosi miecz: jest bowiem narzędziem Boga do wymierzania sprawiedliwej kary temu, kto czyni źle”. (Rz 13, 4). A obecnie w niegdyś konserwatywnej Polsce już nie tylko „parady” homoseksualistów stały się powszechną sprawą. Zbliża się prawne wprowadzenie sodomskich „małżeństw”, łącznie z adopcją dzieci przez zboczeńców. Do polskiego Sejmu zostały już wniesione projekty ustaw o karaniu tych, którzy odważą się protestować przeciwko takim porządkom – „dyskryminowanie LGBT”, jak to oni nazywają. I bez wątpienia, nie za górami jest czas przyjęcia tych praw, od dawna przyjętych na Zachodzie, gdzie społeczeństwo, początkowo, silnie występowało przeciwko nim. Ale o tej realnej, a nie wymyślonej dyskryminacji Polaków, słodko mówiący polscy „biskupi – wprowadzający pokój”, po raz kolejny zdradzając swoją trzodę, wolą nie mówić.

Te polskie „protesty” katolickich „biskupów” są bardzo podobne do tych, które nie tak dawno temu były w Argentynie. Ówczesny argentyński kardynał Bergoglio, przyszły papież Rzymski, stanął na czele narodowego oporu przeciwko prawnemu wdrażaniu tam „małżeństw” zboczeńców. Ale w wyniku tej „oporu” Argentyna stała się pierwszym krajem w Ameryce Łacińskiej, gdzie „małżeństwa” sodomitów zostały uznane przez państwo. Poprzez dziwny zbieg okoliczności, jak tylko Bergoglio został papieżem, „małżeństwa” degeneratów zostały uznane w Rzymie i w całych Włoszech ….

Przywódcy Kościoła oczywiście tolerowali realizację masońskiego-sodomskich planów, dotyczących zniszczenia instytucji rodziny nie tylko dlatego, że bali się prozachodniej władzy. Chociaż, niewątpliwie, ten czynnik odgrywał ważną rolę – ciśnienie na Kościół ze strony polskich liberalnych „burmistrzów” zniewolonej Polski wzrasta z każdym rokiem. Ale jeszcze ważniejsza była presja na kapłanów przez Watykan. Przecież papież Rzymski ma ogromną władzę nad swoim klerem w całym świecie. A stanowisko papieży stawało się coraz bardziej liberalne z każdym dziesięcioleciem, z każdym rokiem i papieże zmuszali swoich „biskupów” i „kapłanów”, aby postępowali zgodnie z ich „linia generalną”. Ale nawet i ci przedstawiciele katolickiego „duchowieństwa” i „episkopatu”, którzy, pomimo presji, próbowali oprzeć się atakowi sodomizacji w swoich krajach, tracili wszelki ideowy grunt pod nogami. Przecież w Rzymie została zliberalizowana sama doktryna katolicka, na której oni starali się opierać swoje apele.

„Nieomylni” papieże z coraz bardziej dziwną miłością odnosili się do homoseksualistów. Nie trzeba nic już i mówić o obecnym papieżu, który zgodnie z Katechizmem Katolickim, delikatnie obejmuje transwestytów, z pełnym szacunkiem dla nich przeprasza w imieniu wszystkich Chrześcijan za ich prześladowania. Jest to po prostu planowana ewolucja tej drogi do otchłani, która została wyznaczona na Soborze Watykańskim II. Teraz, patrząc na minione pół wieku od czasu jego przeprowadzenia, staje się ostatecznie jasne, że architekci II Soboru bardzo jasno i poprawnie zaplanowali stopniową transformację katolicyzmu w satanizm, księży – w kapłanów kultu szatana, który, jak wiadomo, zawsze zawiera w sobie również grzechy sodomskie. Co roku w „Kościele” Katolickim pojawiają się nowe dokumenty i oświadczenia, które są coraz bardziej tolerancyjne w stosunku do grzechu sodomii. To samo odnosi się do eutanazji i żeńskiego „kapłaństwa”, aborcji i wiele innego. Główną zasadą tej transformacji – jest stopniowanie. Filigranowy sprawdzony każdy nowy krok Watykanu pozwala „ugotować żabę” stopniowo, tak, żeby nie „wyskoczyła z kotła” od razu. Wyważone sformułowania pozwoliły papieżom – masonom narzucić Katolikom straszne rzeczy, przy czym prawie nie dopuszczając do podziału zajętego przez nich „kościoła”. W ciągu tych wszystkich lat nastąpiły tylko pewne niezbyt wielkie odejścia od Watykanu moralnie zdrowych ludzi, łącznie ze stadem owieczek Lefebvre, „Patriarchatu Bizantyjskiego na Ukrainie” i kilka innych. Istnieją również ruchy prorodzinne katolickich tradycjonalistów, którzy klną na czym świat stoi Franciszka za jego liberalizm, ale na razie od Watykanu oficjalnie nie odeszli. To wszystko. Pozostali Katolicy, ogłuszeni Dogmatem o „nieomylności papieża” pokornie idą do piekła za swoimi „świętymi ojcami”.

Autor Igor Druź / Игорь Друзь

Źródło:

Католический клир Польши обучает паству идеологии гомосексуализма

http://rossiyaplyus.info/katolicheskiy-klir-polshi-obuchaet-pas/

Tłumaczył Andrzej Leszczyński

23.9.2016 r.

Tags : , , ,

Komentowanie zamknięte.