Najnowsze

Opublikowano Październik 13, 2012 Przez a303 W Bez kategorii

Karuzela kukiełek

Źródło: http://www.rusnation.org/sfk/1210/1210-14.shtml

Data publikacji: październik 2012

Tłum. RX

„Gruzińskie” pacynki, Saakaszwili i Iwaniszwili, zdalnie sterowane ze szczytu piramidy

Ostatnio w Gruzji miał miejsce kolejny triumf władzy ludu. Tym razem w tej byłej sowieckiej republice został przeprowadzony wariant nie „rewolucji róż” a „wyborów demokratycznych”.

Sama „rewolucja róż”, która dała władzę Saakaszwilemu, zaczęła się od tego kiedy Zachód odmówił uznania wyników wyborów parlamentarnych z 2003 roku w których zwyciężyła rządząca partia Szewardnadzego. Saakaszwili jednak zdyskredytował się w oczach Zachodu po konflikcie z 2008 roku. Co by nie mówić to jednak wizerunek Saakaszwilego żującego krawat i uciekającego przed nieistniejącym samolotem, przeważył wszystkie pozostałe ,rzeczywiste i urojone, osiągnięcia „różanego reformatora”. Sądząc po wszystkim to już wtedy zapadła w USA decyzja o wymianie Saakaszwilego na kogokolwiek, byle prozachodniego, ale będącego bardziej przy zdrowych zmysłach. W rzeczywistości wszystkie te lata Zachód poszukiwał odpowiedniego kandydata a gruzińska polityka przypominała casting. Każdy opozycjonista starał się przekonać zachodnich „partnerów”, że to właśnie on jest tym „najodpowiedniejszym”, który lepiej od pozostałych da sobie radę na proponowanym stanowisku. Wszystkie gruzińskie akcje protestu ostatnich lat miały na celu jedno a mianowicie pokazanie, że za nimi stoi realny kandydat. Saakaszwili z kolei starał się wykazać, że on na swoim urzędzie jest „jedyny i niezastąpiony” i nie wahał się uciekać do najbrudniejszych sztuczek. Jednakże właśnie te działania jeszcze bardziej utwierdziły Zachód w decyzji wymiany Saakaszwilego ponieważ prawda o psychicznej niedojrzałości gruzińskiego prezydenta nieustannie przebijała się przez błyszczącą fasadę „rozkwitającej demokratycznej Gruzji”. Nie było problemu ze znalezieniem odpowiedniego następcy. W Gruzji z jej cztero-, pięciomilionową ludnością istnieje około 200 partii politycznych, których większość składa się, w rzeczywistości, z jednego lidera i członków jego rodziny.

I oto na tym tle w końcu 2011 roku miliarder Iwaniszwili, według magazynu „Forbes”, najbogatszy Gruzin świata, nieoczekiwanie oświadcza o swojej decyzji rozpoczęcia kariery politycznej. I natychmiast rozpoczął krytykę reżimu Saakaszwilego. Sądząc po wszystkim, amerykańskim władcom Gruzji udało się z nim dogadać, obiecując wszechstronną pomoc i poparcie. Dla ludności Gruzji Iwaniszwili jest postacią mityczną, był znany jako mecenas i filantrop, który wydal ze swego majątku, o wartości 6,5 miliarda dolarów, aż 1,5 miliarda dolarów na cele dobroczynne, w tym na remonty szkół, budowę i utrzymanie darmowych szpitali i restaurację i budowę cerkwi i świątyń. Otrząsnąwszy się z pierwszego szoku reżim Saakaszwilego w typowy dla siebie sposób oskarżył go o to, że jest on „agentem Moskwy” i nawet pozbawił go obywatelstwa gruzińskiego. W odpowiedzi miliarder łaskawie „pozwolił” swoim przedstawicielom na opowiedzenie o jego dobroczynnej działalności. Okazało się, że budowa dróg, którymi tak przechwalał się reżim Saakaszwilego, była finansowana przez Iwaniszwilego. Że nowe samochody, mundury i sprzęt dla policji, która „nie bierze łapówek”, zostały zakupione za jego pieniądze. Nawet budowę jednej z baz wojskowych, na tle której chętnie pozował Saakaszwili, sfinansował Iwaniszwili. Iwaniszwili zwyciężył dzięki pieniądzom i bezprecedensowemu poparciu Zachodu. W roku kiedy skończy się kadencja Saakaszwilego Gruzja stanie się parlamentarną, wejdzie w życie nowa konstytucja. Kraj dostanie nowego przywódcę, nie takiego, który żuje krawat i bredzi o budowie ogromnych, nikomu nie potrzebnych miast. Na jakiś okres, być może, nawet nadejdzie polepszenie życia, przez parę lat pozwolą ludziom spokojnie żyć i pracować. Niewątpliwie nadejdzie jakieś polepszenie stosunków z Federacją Rosyjską ponieważ pragnie tego większość Gruzinów.

Ale wszystko później będzie zależało od zachodnich, politycznych konstruktorów.

Komentowanie zamknięte.