Najnowsze

Opublikowano Lipiec 16, 2013 Przez polonuska W Historia, Polska

Judeopolonia – Paradissus Judeaorum

Termin „Judeopolonia” wiąże się z próbą utworzenia na ziemiach zaboru  rosyjskiego w czasie I wojny światowej politycznego tworu, podporządkowanego  Niemcom, w ramach zamierzonego przez nich  tworzenia Mitteleuropy. Stanowić on miał państwo satelickie  Niemiec, które na stałe rozczłonkowałoby i odizolowało ludność polską zaboru  rosyjskiego od Polaków w powiększonym zaborze niemieckim i austriackim oraz  uniemożliwiłoby definitywnie odrodzenie się niepodległej Polski. Projekt takiego  państwa buforowego (Pufferstaat) zgłosił władzom niemieckim  powstały we wrześniu 1914 r. w Berlinie Niemiecki Komitet  Wyzwolenia Żydów Rosyjskich (Deutsches Komitee zur Befreiung der Russischen  Juden, zwany często Komitee zur Befreiung der Ostjuden). W skład tego państwa,  leżącego między Bałtykiem a Morzem Czarnym, weszłoby około 6 milionów Żydów z  ziem polskich i Rosji, którzy obok l ,8 miliona Niemców byliby najbardziej  uprzywilejowaną warstwą ludności.

JudeoPolonia 1914

 

Oprócz tego w Judeopolonii byłoby około 8 milionów Polaków, 5-6 milionów  Ukraińców, 4 miliony Białorusinów oraz około 3,5 miliona Litwinów i Łotyszów  -również pozbawionych własnej państwowości. Pierwotna forma tego projektu  została przekreślona Aktem Listopadowym (5 XI 1916) powołującym Królestwo  Polskie pod patronatem cesarzy Niemiec i Austro-Węgier. Jednak aż do czasu  zakończenia wojny polsko-bolszewickiej (18 X 1920) trwały próby jego realizacji  w odmiennych formach.

ODRODZENIE IZRAELA

Emancypacja Żydów, jaka nastąpiła w Europie w XIX wieku rozbudziła wśród nich  nowe idee polityczne, pośród których jedną z najważniejszych był niewątpliwie  syjonizm. Głosił on, iż Żydzi w diasporze są narodem jak inne, a nie tylko  wspólnotą wyznaniową. Podobną tezę głosiły też i inne ugrupowania, ale syjoniści  widzieli rozwiązanie tzw. kwestii żydowskiej poprzez utworzenie własnego państwa  – „żydowskiej siedziby narodowej” w Palestynie. W tym celu zalecali masową  emigrację do tej ziemi – aliję, ze wszystkich krajów diaspory.  Uważali też, iż taka działalność zahamuje procesy asymilacyjne mniejszości  żydowskiej w poszczególnych krajach.

Do prekursorów syjonizmu należał niezaprzeczalnie urodzony w Lesznie  Wielkopolskim, późniejszy rabin Torunia – Cwi Hirsch Kalischer, który zwrócił  się do frankfurckich Rotszyldów o fundusze na wykupienie od Arabów Erec Israel  (Kraju Izraela) lub przynajmniej samej Jerozolimy, by rozpocząć tam zwarte  osadnictwo żydowskie. Rabin Juda Akalai z Semlin koło Belgradu rozwinął  natomiast koncepcję, że tworzone w Palestynie osadnictwo stanowić może model  powszechnego działania Żydów z całego świata jako jednego narodu, którego  językiem byłby uwspółcześniony hebrajski, a ojczyzną- Palestyna, jako przyszłe  królestwo Mesjasza, którego przyjścia spodziewał się niemal każdej godziny.  Prekursorem syjonizmu był także Moses Hess, autor wydanej w 1862 r. książki „Rom  und Jerusalem”. Pochodził on z ziem polskich (w beletrystyce łączono go nawet z  Powstaniem Styczniowym), ale pisał po niemiecku, bo język ten był wówczas  głównym językiem żydowskim. Hess przedstawił w swej książce obraz żydowskiego  państwa narodowego, które rozwiązałoby dwa skrajne problemy: uniknięcie  całkowitej asymilacji, zalecanej przez ideologów żydowskiego oświecenia, oraz  kompletne ignorowanie świata zewnętrznego przez ortodoksów. Dzięki stworzonemu  przez siebie państwu Żydzi – odrzucając zarówno „przesądy” chrześcijaństwa, jak  orientalizm islamu – mogliby rzeczywiście stać się politycznym światłem dla  pogan. Podobne poglądy reprezentowali: Dawid Baer Gordon z Wilna oraz Perec  Smolenskin i Leo Pisker z Rosji.

Za głównego jednak twórcę syjonizmu uważa się – mylnie – wiedeńskiego  dziennikarza Teodora Herzla (l860-1904), który w 1896 r. wydał rozprawę pt. „Der  Judenstaat” („Państwo żydowskie”), będącą jakby manifestem syjonizmu.  Przeświadczenie o realności stworzenia państwa żydowskiego opierał on na wierze  w potęgę Żydów i na bezradności ich wrogów. Pisał:

„(…) Nie można właściwie nic skutecznego przeciw nam uczynić. Na dole  proletaryzujemy się na wywrotowców, tworzymy podoficerów wszystkich  rewolucyjnych partii, a równocześnie ku górze wzrasta nasza straszna potęga  pieniądza (…)”

(T. Herzl, „Der Judenstaat”, Neue Auflage, w: S. Trzeciak, „Mesjanizm a  kwestia żydowska”, s. 229).Jednak idee Herzla wywoływały wśród Żydów więcej sprzeciwów niż pochwał, we  Wschodniej Europie wśród ortodoksów i socjalistów, w Zachodniej zaś wśród  zwolenników oświecenia i asymilacji. Od roku 1897 poczynając odbyło się kilka  spotkań zwolenników syjonizmu w Bazylei i Londynie, zwanych kongresami, w toku  których wypracowywano metody realizacji tej idei. Niezależnie jednak od  traktowania przez wielu Żydów propozycji Herzla jako utopii, miały one wielki  wpływ na kształtowanie się nowej mentalności żydowskiej. W całej Europie niemal  wytworzył się prąd narodowy i Żydzi zaczęli traktować siebie jako jeden naród,  rozdzielony tylko diasporą. Szybko też idea ta znalazła poparcie wśród  żydowskich publicystów, polityków i działaczy społecznych i tylko nieliczni  odnosili się do niej sceptycznie.

Warszawa 2010

DWIE KONCEPCJE PAŃSTWOWOŚCI ŻYDOWSKIEJ

W momencie, gdy wydawało się, że idee budowy państwa żydowskiego w Palestynie  odniosły ostateczne zwycięstwo, nagle pojawiły się poważne wątpliwości. Okazało  się bowiem, że – nawet w najbardziej sprzyjających okolicznościach, w Palestynie  można będzie osiedlić zaledwie niewielką część światowego żydostwa. Zauważył to  już Herzl, który w swoich”Pamiętnikach” napisał:

„Przez jakiś czas myślałem o Palestynie (…), ale mój system  przeniesienia Żydów dałby się tam z trudnością przeprowadzić. Potrzeba, abyśmy  mieli klimat obejmujący różne temperatury dla Żydów nawykłych do sfer  zimniejszych i cieplejszych. Musimy posiadać wybrzeże morskie ze względu na  międzynarodowy handel; dla gospodarstwa zaś rolnego niezbędne są wielkie  równiny”.

W związku z powyższym pojawiło się natychmiast kilka pomysłów nowej „siedziby  narodowej”- w Afryce, na Bliskim Wschodzie, w Ameryce Południowej… Były to  jednak projekty tak utopijne, że je szybko zarzucono. I tu pojawił się kolejny  teoretyk państwowości żydowskiej – Izrael Zangwill. Zgłosił on projekt, aby:

„Budować Jerozolimę w każdym poszczególnym kraju, również jak w  Palestynie; oto jest misja Żydów”

(S. Laudynowa, „Sprawa światowa. Żydzi, Polska, ludzkość”, t. I – s. 169,  t. II – s. 37,67,68).W wyniku tego roszczenia żydowskie do utworzenia państwa na ziemiach  zamieszkanych przez Arabów poszerzone zostały o tworzenie autonomicznych tworów  państwowych w krajach diaspory. Trzeba przy tym zaznaczyć, że dotyczyło to  przeważnie państw, w których żydowska świadomość narodowa rozwijała się  najszybciej, a więc w Europie Środkowo-Wschodniej. Najsilniej rozwinęły się te  idee wśród Żydów na ziemiach polskich, czyli tam, gdzie najmocniej objawiały się  wśród gojów poczucie narodowe i patriotyzm.

Tak więc ruch syjonistyczny podzielił się na dwie grupy: syjonistów ścisłych,  czyli tych, którzy uważali, iż siedzibą narodową winna być Palestyna, i  terytorialistów, dążących do stworzenia państewek żydowskich w krajach diaspory.  Gdy na jednym z kongresów większość syjonistów pod kierownictwem Maxa Nordaua  opowiedziała się za Palestyną, terytorialiści pod przewodnictwem Izraela  Zangwilla założyli Jüdische Territorial Organisation – ITO (por. M. Phillippson,  „Neueste Geschichte des jüdischen Volkes”). W duchu tym działał także historyk i  teoretyk państwowości żydowskiej – Szymon Dubnow, który rozwinął teorię  „fołkizmu”, zwanego także „autonomizmem”.

Opierając się na naukach politycznych Otto Bauera i Karola Rennera o prawach  mniejszości narodowych do autonomii narodowo-kulturalnej w Monarchii  Habsburskiej, postawił tezę, iż naród żydowski jest „faktem konkretnym i  autochtonicznym” w diasporze, opierającym się na specyficznym sposobie  społeczno-ekonomicznego bytowania i odrębności wyznaniowo-kulturalnej. Nie  powinni więc Żydzi szukać swej przyszłości w złudnej wierze powstania państwa  żydowskiego w Palestynie. Przyszłość Żydów leży w krajach ich dotychczasowego  zamieszkania, gdzie trzeba walczyć o pełne i faktyczne równouprawnienie  obywatelskie oraz o prawo do autonomii narodowo-kulturalnej i personalnej.  Antysyjonistyczny „fołkizm” był nie mniej niż syjonizm konsekwentnym przeciwnikiem wszelkich teorii i praktyk asymilacji Żydów,  twierdząc, że członkiem danego narodu trzeba się urodzić, bo „przyjść doń nie  można” (por. J. Orlicki, „Szkice z dziejów stosunków polsko-żydowskich  1918-1949”, s. 27)

SYTUACJA NA ZIEMIACH POLSKICH

W II połowie XIX wieku na ziemiach polskich pod zaborami zamieszkiwała 1/3  światowej populacji żydowskiej. Żydzi stanowili:

w zaborze pruskim około 2%, w zaborze austriackim -11,l %, na Wileńszczyźnie  – 12,8% a w Królestwie Polskim 14,5% ogółu mieszkańców. Była to ludność  zamieszkująca przeważnie miasta i miasteczka, chroniona przez prawo i mająca  zapewniony samorząd w swoich kabałach (gminach), ale izolowana lub izolująca się  od reszty społeczeństwa. Żydzi opanowali handel, trudnili się rzemiosłem,  chałupnictwem oraz zajmowali się najbardziej nieproduktywnymi procederami, jak  pośrednictwo, lichwa i wyszynk. Stosowano wobec nich ograniczenia dotyczące  m.in. nabywania własności ziemskiej i dzierżawy dóbr narodowych. Car rosyjski  Mikołaj I powołał Żydów do służby wojskowej i starał się o usunięcie ich  odrębności. Szykanowanie jednak za noszenie pejsów, bród, jarmułek i długich  ubiorów, tzw. chałatów, dawało tylko biurokracji carskiej okazję do zdzierania z  Żydów potężnych haraczów.

Za równouprawnieniem Żydów i ich asymilacją opowiadało się w Królestwie  liberalne ziemiaństwo i wszystkie ugrupowania demokratyczne. Wśród samych Żydów  istniał już w tym czasie kierunek asymilatorski i patriotycznie polski. Wielka  burżuazja żydowska, oświecona i liberalna, stała się nie tylko siłą ekonomiczną,  ale również intelektualną. Główny jej przedstawiciel, Leopold Kronnenberg,  odegrał wielką rolę w wydarzeniach lat 1861 -1864, choć mocno kontrowersyjną.  Obok Kronnenberga dużą rolę w procesie asymilacji mieli: Matias Rosen, bracia  Epsteinowie, rabin Beer Meisels, Henryk Wohl i wielu innych.

Żydzi włączyli się czynnie do manifestacji patriotycznych lat 1861 -1863 oraz  uczestniczyli w Powstaniu Styczniowym, pełniąc odpowiedzialne funkcje (np.  Kronnenberg – Dyrekcja Białych, Wohl – minister skarbu Rządu Narodowego). Nie  wszędzie jednak tak było. Na Litwie „rewolucyjne dążenia Polaków budziły wstręt  wśród Żydów” -jak stwierdził ówcześnie żyjący historyk i jednocześnie rabin, J.  Stejnberg – „w Królestwie Żydzi byli najbardziej skutecznymi szpiegami carskimi”  (D. Fajnhauz, „Ludność żydowska na Litwie i Białorusi a powstanie 1863”). Ten  sam autor przytacza w swej pracy, co następuje:

„Znaczna jednak część burżuazji żydowskiej była prorosyjska, niektórzy zaś  jej przedstawiciele wręcz współpracowali z władzami carskimi przeciw powstaniu  (…). Z władzami carskimi współpracowało wielu członków zarządów gmin  żydowskich, którzy z racji zajmowanego stanowiska byli administracyjnie i  politycznie związani z aparatem państwowym. Po stronie caratu stała też ugodowo  nastawiona hierarchia rabinacka, której wodzem duchowym był wileński rabin  rządowy Stejnberg, zaufany Murawiowa, z którym ten ostatni porozumiewał siew  sprawach walki z powstaniem” (j .w.).

Współpraca Żydów z caratem w tłumieniu Powstania Styczniowego, a  także w finansowym wspieraniu go – miała głębszy sens. Przed wybuchem powstania  Żydzi otrzymali od Wielkopolskiego prawo nabywania dóbr ziemskich, czego przed  1862 r. nie wolno im było czynić. Upadek powstania i konfiskata przez carat 4254  majątków szlachty polskiej oraz grabież ziemi dokonana wysiedlonym na Sybir 7000  rodzin z zaścianków szlacheckich stworzyły niebywałą okazję do wykupu przez  Żydów polskiej ziemi. Władze carskie bowiem część zagrabionych majątków dały w  nagrodę swoim „zasłużonym” urzędnikom, (podkr. moje – WK.)  większość wystawiły na sprzedaż. Już w roku 1885 statystyki w Królestwie notują  2966 Żydów, którzy byli właścicielami bądź dzierżawcami dużych majątków, w  jakich pracownikami zostali Polacy. Nie garnęli się natomiast Żydzi do pracy na  roli. Wszystkich zatrudnionych wówczas w rolnictwie – rolników, oficjalistów,  księgowych i urzędników – było razem z rodzinami zaledwie 5000 (A. Eisenbach,  „Lud ność żydowska w Królestwie Polskim w końcu XIXw.”).

Na tym jednak nie koniec. Ogólne straty polskie w powstaniu (poległych,  wymordowanych, zesłanych na katorgę) wynosiły około 250.000 osób. Jeżeli zdamy  sobie sprawę, że polska ludność Królestwa liczyła wówczas nieco ponad 4 miliony,  to nasuwa się tu wniosek, że był to ogromny cios wymierzony w polską substancję  etniczną. Dotknął on nie tylko dwory i zaścianki, ale także ludność w miastach.  Ją również zsyłano na Sybir, zamykano w więzieniach, włączano do rot  aresztanckich i pozbawiano własności. Pojawiła się kolejna okazja do wykupu za  bezcen polskiej własności, tym razem miejskiej. Rozpoczęła się inwazja Żydów na  duże miasta: wykupywanie wystawionych na licytację domów po powstańcach i masowe  budowanie tanich, tandetnych, ubogich w urządzenia sanitarne „czynszówek”,  przeznaczonych dla robotników napływających masowo ze względu na rozwijający się  przemysł.

ZAGADKA KRONNENBERGA

W tym właśnie miejscu warto zwrócić uwagę na zagadkową rolę Leopolda  Kronnenberga i grupy asymilantów. Ciekawe spostrzeżenia na ten temat wysnuł  Stanisław Wysocki. Pisze on:

„Józef Ignacy Kraszewski wykorzystał swoje obserwacje jako redaktor  kronnenbergowskiej ‚Gazety Codziennej’ (był nim od 1859 r. – ALS) do napisania  powieści pt. ‚Żyd’ (1866), w której podaje, iż bogaci Żydzi pokładali wielkie  nadzieje w możliwości realizacji swych dalekosiężnych planów w związku z  trwającymi przygotowaniami do wywołania nowego powstania w Królestwie  Kongresowym. W wywołaniu takiego powstania bogaci Żydzi byli żywotnie  zainteresowani. Potwierdza to przytoczony przez Kraszewskiego taki oto tok ich  rozumowania:

„w powietrzu czuć proch, ale dla nas to nic złego(…) skorzystajmy z  dobrej okazji. Zamiast bawić się w patriotyzm, asymilację itp. mrzonki, myślmy  przede wszystkim o sobie. Chłop polski nie lubi nas, wiemy o tym, ale chłop jest  głupi – nie boimy się go. O szlachtę głównie nam idzie. Wmiesza się ona przez  sam punkt honoru w awanturę, pójdzie do lasu, na krwawe pole, za co ją rząd  ukarze, zniszczy, wytępi, wydusi, wywłaszczy, a wówczas dla nas droga  otwarta”

(cyt. za T. Jeske-Choiński, „Historia Żydów w Polsce,” s. 137)

I kolejny warty przytoczenia cytat:

W każdym narodzie musi się wyrobić ponad masy jakaś inteligencja i rodzaj  arystokracji. My jesteśmy materiałem gotowym, my zawładniemy krajem, opanujemy  już przez giełdy i przez wielką część prasy nad polową Europy. Ale  naszym właściwym królestwem, naszą stolicą, naszym Jeruzalem będzie Polska. My  będziemy jej arystokracją, my tu rządzić będziemy. Kraj ten należy do nas, jest  nasz (podkr. moje – WK.) „

(S. Dider, „Rola neofitów w dziejach Polski,” s. 111)(wyróżnienia w tekście, te i następne – ALS) (w tekście książki brak jest  wyróżnień – wszystkie wyróżnienia w tekście moje – wtr. WK.).

Hanuka

Znana jest dobrze działalność Kronnenberga z okresu powstania i nie ma sensu  jej tu przypominać, warto jednak nadmienić, że wyasygnował on na  cele powstańcze l milion złotych rubli. Była to na owe czasy ogromna  suma, za którą powstańcy kupowali m.in. broń za granicą. Ale  też zaraz po zakupie Żyd warszawski Tugenhold, szpieg rosyjski,  piastując funkcję sekretarza pułkownika Teofila Łapińskiego (dowodzącego wyprawą  statku „Ward Jakson” w 1863 r.), zdradził Rosjanom szlaki przerzutowe broni i  amunicji zakupionej w Anglii przez Rząd Narodowy, co uniemożliwiło  zaopatrzenie powstańców w odpowiednią ich ilość (por. J. B. Pranajtis,  „Chrześcijanin w Talmudzie żydowskim,” s. 325).

lO IV 1864 dyktator Rządu Narodowego Romuald Traugutt został  wydany żandarmem carskiej przez Żyda Artura Goldmana, zatrudnionego w  skarbowości powstańczej. W następstwie tego władze rosyjskie  aresztowały wielu członków Rządu i z czasem poznały dokładnie wiele tajemnic  powstańczych, a wśród nich rolę Kronnenberga i jego działalność na rzecz  powstania. I o dziwo! Car odznaczył Leopolda Kronnenberga  najwyższym rosyjskim odznaczeniem: Orderem św. Włodzimierza oraz przyznał mu  dziedziczne szlachectwo (por. J. Polak, „Zbrodnicze plemię” s.  75;S.Dider,op.cit.s.28).

„WASZE ULICE, NASZE KAMIENICE”

Po zamachu na cara Aleksandra II w 1881 r. władze rosyjskie w ramach odwetu  zaczęły przesiedlać na ziemie polskie z Rosji Centralnej i Litwy tamtejszych  Żydów, zwanych „litwakami”. Był to element obcy polskiej kulturze, nie znający  języka polskiego i wrogo nastawiony do polskich dążeń niepodległościowych.  „Litwacy” osiedlali się najchętniej w osłabionym represjami Królestwie Polskim,  a szczególnie w Warszawie i Łodzi. Reprezentując przede wszystkim kupców i  przemysłowców, stali się poważną konkurencją dla przemysłowo-handlowych sfer  Królestwa w ekspansji na rosyjskie rynki zbytu, na których

„zaczęli monopolizować różne działy handlu, zakładali składy i domy  komisowe firm rosyjskich w Warszawie i Łodzi” (S. Kempner, „Dzieje  gospodarcze porozbiorowej Polski,” s. 304).

Ponadto „litwacy” odgrywali jeszcze jedną, wrogą Polakom rolę: prześladowani  i wysiedlani z Rosji i Litwy, stawali się gorliwymi rusyfikatorami na ziemiach  polskich.

Wnikliwy obserwator stosunków panujących na ziemiach polskich na przełomie  wieku XIX i XX, pozytywista Bolesław Prus, tak ujął tę  sprawę w „Kronikach”:

„Stosunek niektórych grup żydowskich do Polaków jest nie tylko  niegodziwy, ale wprost – nieprzyzwoity. Prawie w tej samej chwili, kiedy  liberałowie żydowscy drwiącym tonem w imię rycerskości żądają od Polaków, aby  głosowali za zupełnym równouprawnieniem Żydów w radach miejskich, w tej samej  chwili ‚litwacy’ odgrywają rolę rusyfikatorów u nas, nawet obrażają nas, a Żydzi  poznańscy wręcz głoszą, że zawsze walczyli przeciw Polakom w interesie Niemców  (…). No i naturalnie upominają się o łapówkę. Dla zupełności tego ohydnego  obrazu niektóre partie czy grupy Żydów nie cofają się przed pogróżkami, a nawet  czynami. Polskim sklepom kooperatywnym Żydzi nie chcą wynajmować mieszkań w  swoich domach; młynarze-Żydzi roszczą pretensje wyłącznego prawa dzierżawienia  wszystkich młynów w kraju (…) Żydzi prawowierni u nas znają tylko jedną formę  uspołecznienia: swoją narodowość; lekceważązaś prawa jednostki (choćby co do  przechodzenia na inne wyznanie, lekceważą sąsiadów i używając łagodnego wyrazu  nie tolerują cywilizacji. Takie stanowisko nie ma przyszłości (…)” (B. Prus, „Kroniki”, t. XX).

Nieco dalej Prus ocenia sytuację Żydów w Królestwie:

„Wracam teraz do Żydów nieprzejednanych. Narzekają oni na upośledzenie.  To prawda, są oni upośledzeni – w państwie, ale nie wobec nas, Polaków. Wobec  nas posiadają oni przywileje, o których ciągle się zapomina:
1) mają swój  samorząd gminny, do którego nigdy nie mieszał się żaden Polak; 2) posiadali i  posiadają mnóstwo, ale to mnóstwo stowarzyszeń ekonomicznych, filantropijnych i  oświatowych; 3) prawie każdy Żyd umie czytać, pisać i rachować dzięki  szkólkom elementarnym, które Żydzi w swoim języku mają, a jakich nam mieć nie  wolno; 4) w razie konkurencji z chrześcijanami nie robią sobie ceremonii, to  jest, nie dopuszczają do współzawodnictwa, bojkotują, doprowadzają do bankructwa  i jeszcze wniebogłosy narzekają na ucisk!

Innymi słowy, w wyścigu o  dobrobyt, dzięki zakazom, które spadły na nas, a nie dotyczyły ich, Żydzi mają i  mieli ogromną przewagę. Toteż już dziś prawie cały handel, cale płynne bogactwo  narodu znajduje się w ich rękach” (j.w.)

Nieprawidłowości, jakie zaczęły wytwarzać się na ziemiach polskich w wyniku  ekspansji „litwaków”, zauważali także pisarze polscy pochodzenia żydowskiego.  Historyk Wilhelm Feldman pisał:

„Dopiero Żydzi rosyjscy w Warszawie założyli dzienniki żargonowe. Nie  znając mowy polskiej, zaczęli odnosić się do niej wrogo i w ogóle występować  wobec społeczeństwa polskiego prowokacyjnie. (…) Nad Wisłą dążyli do uzyskania  prawno-państwowej zagwarantowanej odrębności, co by Królestwo pozbawiło  charakteru polskiego. Równocześnie czując, iż tylko z Żydami rosyjskimi tworzą  potęgę, stali się centralistami rosyjskimi -tym samym stając w opozycji do  najżywotniejszych interesów polskich” (W. Feldman, „Dzieje polskiej myśli politycznej,” s. 367).

W wyniku wszystkich tych działań wytworzyła się na ziemiach polskich  specyficzna sytuacja w stosunkach polsko-żydowskich, którą podsumowuje Bolesław  Prus w swoich „Kronikach”:

„Zobaczmy rezultat ostateczny tych stosunków. W naszych miastach Żydzi  stanowią od czterdziestu do osiemdziesięciu procent ogółu mieszkańców i należy  do nich czterdzieści jeden procent nieruchomości miejskich, choć w kraju tworzą  tylko piętnaście procent mieszkańców. Dzięki temu nasz chłop, któremu już jest  za ciasno na roli, nie może przenieść się do miasta, gdyż Żydzi nie dopuszczą go  tam. We Włocławku -pisze ‚Dziennik Kujawski’ – Żydzi na ulicy Nowej, będącej  główną arterią miasta, zakupili w ostatnich czasach kilkadziesiąt domów, ażeby  wyprzeć stamtąd handel polski. Koroną zaś naszego położenia są następujące  cyfry. Wciągu ostatnich dwunastu lat emigrowało Polaków do Ameryki dziewięćset  czterdzieści dziewięć tysięcy, prawie milion. A ilu ich wyszło do Niemiec, ilu  do Cesarstwa? Do Cesarstwa uciekali przeważnie rzemieślnicy, znękani ciągłymi  strajkami, zaś ich miejsce kto zajął? (…) Byłem teraz w Lublinie, który znam  od czasów dzieciństwa, i zdumiałem się nad mnóstwem sklepów i warsztatów  żydowskich. Ulice, kiedyś niepodzielnie zamieszkane przez chrześcijan, dziś są  żydowskimi i mnóstwo domów przeszło na własność Żydów.
W takim stanie  rzeczy mamy dwie perspektywy. Ponieważ Żydzi rosną i wzmacniają się na naszych  błędach, więc – albo ulepszymy siebie samych i nasze wewnętrzne stosunki, albo –  w emigracji zmarnujemy najdzielniejsze siły, a reszta – stanie się lennikami  Żydów”.

Dla zobrazowania w przybliżeniu tego, o czym pisze B. Prus, podajemy poniższe  zestawienie:

Wzrost liczby Żydów w polskich miastach:

1781 1856 1897
Warszawa 4,5% 24,3% 33,9%
Łódź 12,2% 40,7%

W wielu miasteczkach kresowych liczba Żydów przekraczała 50% ogółu ludności  (np. w Pińsku i Łucku było ich 80%).

W latach 1864-1914 ziemie polskie opuściło 4 327 000 Polaków, którzy zmuszeni  byli udać się na emigrację w poszukiwaniu pracy i chleba. Ich majętność  przechodziła w obce ręce (por. J. Topolski „Dzieje Polski,” s. 532).

Zmiany w strukturach społecznych i narodowościowych na ziemiach polskich w  taki oto sposób ujął Feliks Koneczny, historyk cywilizacji:

„Wolne zawody przechodziły w ręce żydowskie w nieproporcjonalnym odsetku.  Prasa poszła w znacznej części na żołd Żydów, ekonomia żydowska zapanowała  niepodzielnie nad stosunkami gospodarczymi, a po miastach topniała własność  nieruchoma chrześcijańska „. We wszystkich miastach zaboru  austriackiego i rosyjskiego ” tubylcy uciekali przed Żydami na  peryferie miasta. Handel żydowski przybrał cechy jakby monopolu, a rolnictwo  popadało w niesłychane zadłużenie u Żydów, rzemiosło zaś grzęzło w nędzy, i  niestety, w ciemnocie. Rozrost zaludnienia żydowskiego wyprzedzał przyrost  ludności polskiej coraz silniej; poczęły się wprost obliczenia, kiedy ilość  Żydów zrówna się z liczbą Polaków na polskich ziemiach, kiedy ją prześcignie.  Zadawano sobie już całkiem poważnie pytanie: czy oni są u nas czy też my u  nich?”(F. Koneczny, „Cywilizacja żydowska,” s. 353).

To w tym właśnie okresie narodziło się powiedzenie żydowskie: „Wasze ulice,  nasze kamienice”, i nie było to tylko ironiczne stwierdzenie istniejącego stanu  rzeczy, ale w pewnym sensie określenie przyszłego programu działań wobec  Polaków.

NASZYM JERUZALEM BĘDZIE POLSKA”

Wszystkie procesy politycznego odrodzenia się Żydów, poszukiwania własnej  tożsamości narodowej i kreowanie nowych rozwiązań ideowych i terytorialnych,  najmocniej zaznaczyły się na ziemiach polskich.

Złożyły się na to następujące przyczyny:

1. Dzięki – bezprecedensowej w dziejach – polskiej tolerancji, Żydzi znaleźli  na ziemiach polskich azyl przed prześladowaniami w innych krajach Europy,  doskonałe warunki do rozwoju, ochronę prawa (1264,1334) i autonomię, jakiej nie  mieli nigdzie na świecie poza Palestyną. W wyniku tego Rzeczpospolita stała  się Paradissus Judeaorum – „Rajem dla Żydów”, czego wyraźnym  objawem był stały ich napływ z Azji i Europy. W Polsce znalazło się najwięcej  Żydów, kilkakrotnie więcej niż w jakimkolwiek innym państwie.

2. W wyniku rozbiorów Rzeczypospolitej przez ościenne mocarstwa w II połowie  XVIII wieku i podziału narodu między zaborców, upływu krwi polskiej w wyniku  wojen i licznych przegranych zrywów niepodległościowych, germanizacji,  rusyfikacji i nieustannej wojny psychologicznej naród polski znalazł się w  sytuacji, którą jego wrogowie uznali za beznadziejną, nie rokującą odrodzenia  jakiejkolwiek formy państwowości. Uznano go za „gnijącego trupa”, a skoro jest  „trup”, to natychmiast „pojawia się robactwo, które chciałoby go toczyć”. Naród  na pozór słaby i konający chciano przywalić kamieniem grobowym i uniemożliwić mu  zmartwychwstanie. Cywilizacja talmudyczna me zna bowiem pojęcia „wdzięczność”,  ale nade wszystko przedkłada bożka Interesu.

Taki układ stosunków nasunął niektórym ugrupowaniom  żydowskim myśl, że na ziemiach polskich można będzie bez trudu  utworzyć „ziemię judzką”, czyli „wykroić kawał Polski” dla Żydów, na państwo  wyłącznie żydowskie. Koncepcję taką wysunął już w XVIII wieku Jakub  Frank, ale w owym czasie mogły to być tylko marzenia. Uznano zatem, iż dopiero  na przełomie wieków XIX i XX pojawiły się warunki do realizacji takiego pomysłu.  Nie rezygnowano przy tym z projektów, aby tworzyć państwo żydowskie do spółki z  tubylcami, z gojami, na całym obszarze ziem polskich, chcąc – na miejsce  mającego się odrodzić państwa polskiego – wprowadzić nowy rodzaj państwa  żydowsko-polskiego:

Judeopolonię oficjalną, uznawaną i przez Polaków, i przez czynniki  międzynarodowe.

Powstały w ten sposób dwa programy nawzajem się uzupełniające. Na pewnym  obszarze powstałoby państwo żydówekie, w którym Polacy nie mieliby w ogóle  głosu, a niezależnie od tego, i obok tego, mogliby Żydzi stanowić w całej  Judeopolonii równoprawny czynnik polityczny. Rozwiązania takie popierało  międzynarodowe żydostwo, czemu wyraz dano m.in. w „Okólniku kierowników  politycznych kół żydowskich z XI 1898 r. do Żydów polskich”. Na stronie 173.  napisano w nim:

„Bracia i Współwyznawcy! Trzeba aby kraj został naszym  królestwem (…). Starajcię się po trochu usunąć Polaków ze wszystkich  ważniejszych stanowisk i skupić w naszych rękach wszystkie nici władzy  społecznej. Wszystko, co do chrześcijan należy, powinno stać się waszą  własnością, związek izraelski dostarczy wam potrzebnych do tego  środków. Już zaczęto na ten cel zbierać potrzebne fundusze, a  udaje się lepiej, niż przypuścić by można. Dla doprowadzenia do skutku planu  wyrwania stanowczo Galicji chrześcijanom, wszyscy nasi wielcy bogaci zapisali  się na znaczne sumy. Da baron Hirsch, dadzą Rotschyldzi, Bleichrederowie i  Mendelsonowie i inni dadzą (…). Bracia i współwyznawcy! Dołóżcie wszelkich  usiłowań, ażeby doprowadzić do skutku to, co zamierzamy” (por. J. Polak, op. cit. , s.28; S. Wysocki, „Żydzi w dziejach  Polski,” s. 89).

Jakby w odpowiedzi na to wezwanie w 1902 r. odbył się w Mińsku Litewskim  Wszechrosyjski Zjazd Żydowski o wyraźnym charakterze nacjonalistycznym,  postulujący narodową ofensywę żydowską w krajach golusu (golus= świat  nieżydowski – ALS). Jego uchwała stanowiła podbudowę do kształtowania się  programów żydowskich partii politycznych.

Oprócz działających ideologów syjonistycznych na ziemiach polskich zaczęły  się tworzyć ośrodki skupiające aktywistów, starające się narzucić pozostałym  Żydom swój punkt widzenia.

„POLSKA JEST NASZĄ WSPÓŁWŁASNOŚCIĄ”

Fołkistowskie teorie „budowania Jerozolimy w każdym kraju” diaspory były  oparte na zasadach powszechnie wprowadzanej emancypacji, na prawach  gwarantowanych jednostce ludzkiej i mieściły się w granicach dozwolonego  działania mniejszości narodowych. W rzeczywistości jednak nigdzie nie  podejmowano prób ich realizacji i nigdzie też nie zostały zrealizowane.

Inaczej było na ziemiach polskich. Żydzi, którzy w początkach XX wieku  stanowili tu średnio od  8 do 10% (w zależności od zastosowanych metod  statystycznych), zdecydowanie sprzeciwiali się określaniu ich jako mniejszości  narodowej i żądali traktowania siebie jako pełnoprawnych współgospodarzy ziem  polskich. Takiego absurdalnego żądania nie zgłosili w żadnym innym kraju.

Żydzi, prześladowani i wypędzani ze wszystkich krajów Europy  (i nie  tylko), znaleźli schronienie i opiekę prawa w Polsce, teraz niepomni na ten  fakt, przygotowywali się do odebrania Polakom praw decydowania o losach własnej  ojczyzny. Podstawą do roszczeń stała się teza, że Żydzi są odwiecznymi  mieszkańcami ziem polskich i że to oni byli twórcami państwowości polskiej. Nie  bodziemy tu rozważać szczegółowych rewelacji, jak to „banda Piasta  zdetronizowała żydowskiego króla i przejęła w Polsce władzę”, a  przejdziemy do opisu dwóch bliższych nam wydarzeń, rzucąjucych nieco światła na  tę sprawę. Oddajmy głos B. Mieszkiewiczowi, uczestnikowi pewnego spotkania:

„Bardzo pouczające pod tym względem było spotkanie, jakie odbyło się w  połowie maja 1987 w Instytucie Francuskim w Warszawie z Rachelą Erthel,  profesorem Uniwersytetu Paryskiego, wykładającą cywilizację żydowską i język  jidysz, autorką kilku książek z tej dziedziny. Zaraz na początku wykładu  usłyszeliśmy, że Żydzi żyli w Polsce od niepamiętnych  czasów, zaś większy napływ na skutek prześladowań w innych krajach  nastąpił w XII wieku, a nazwa Polska pochodzi wg żydowskiej legendy  (‚legende’, a nie ‚conte’, co byłoby synonimem ‚podania’, ‚opowieści’) od  hebrajskiej nazwy ‚po lin’, która jest synonimem drugiej Ziemi Obiecanej, a  która zniekształcona przez Niemców na Polen dała nazwę  kraju. (…) Nie chcę wszakże podejrzewać złej woli, zwłaszcza, że  wykład był skierowany do polskiego audytorium, więc jest to dobry przykład  homine unius libri odrzucającego wszelkie fakty, które mogłyby zakłócić  spoistość poglądów. Zauważmy przy tym, że owa sugestia, iż Żydzi żyli w Polsce  od niepamiętnych czasów, a więc może od II wieku… (że przeczą temu tak źródła  pisane, jak i archeologia – tym gorzej dla źródeł) i że to od nich pochodzi  nazwa kraju, zmienia pozycję Żydów: z obcych przybyszów stają się  współgospodarzami, jeśli nie pierwotnymi mieszkańcami tej ziemi, po których  dopiero osiedlili się Słowianie podczas Wędrówki Ludów. Jest to jeden z klocków  do łamigłówki, pozwalający lepiej odczuć i zrozumieć postawy i zachowanie się  Żydów przed rokiem 1918 i po nim.

Znałem tę opowiastkę, wykładnię słów ‚po lin’, znaczących dosłownie ‚tu  odpoczniesz’, odpoczniesz w oczekiwaniu na Mesjasza, który wywiedzie cię do  Ziemi Obiecanej – choć przyznam, że zaskoczyło mnie wygłoszenie jej ex professe  przez profesora paryskiego uniwersytetu” (B. Mieszkiewicz, „Antysemityzm?,” s.  4).

Autor powyższych słów zaskoczony był „rewelacjami” prof. Racheli Erthel na  temat pochodzenia nazwy „Polska”. Dziś zapewne jest świadom, iż wygłoszona przez  nią teoria została uznana urzędowo za prawdziwą, a co więcej, odpowiednio  jeszcze zmodyfikowana, a raczej bardziej pogmatwana. W Jewish  Museum w Nowym Jorku, przy Fifftest Avenue, w dziale poświęconym Żydom z ziem  polskich, znajduje się informacja, że Żydzi wypędzeni z Hiszpanii i tułający się  po Europie zatrzymali się w miejscu, które uznali za właściwe, aby spocząć  („Po-lin”); i stąd pochodzi nazwa Polska. Przytaczamy ten napis w  oryginalnym angielskim brzmieniu: „After the Jews, were expelled from Spain,  they traveled eastward. At one point they stopped to rest, and a note dropped  down from the sky. ‚Po-lin’, it said in Hebrew -••Stay here’. That is how Poland  got its name” (odpis ze zdjęcia wykonego ll VIII 1994).

Warto przypomnieć, że „Edykt o wygnaniu Żydów z Hiszpanii” podpisany został  31 III 1492 r., a znękani Żydzi dotarli do Polski po wielu latach, via  Portugalia i północna Afryka. Polska w owym czasie udzieliła już schronienia  wielu falom prześladowanych Żydów, a sama jako państwo przeżywała swój Złoty  Wiek. Z informacji w Jewish Museum wynikałoby, że wówczas nie miała nawet  jeszcze nazwy. Niewątpliwie w tworzeniu tego muzeum udział brało wielu  profesorów, wykładowców wyższych uczelni całego swiata. Zostawmy to bez  komentarzy.

Idea, że Żydzi są pełnoprawnymi współgospodarzami Polski, jest nadal  aktualna. Nie przypadkiem wynikły kontrowersje przy ustalaniu napisu na pomniku  poświęconym tragedii Żydów w Jedwabnem, gdy pojawiło się tam stwierdzenie, że  zamordowani byli „współgospodarzami” tej ziemi. I nie przypadkiem to określenie  zostało tam wprowadzone.

(…)

PODSUMOWANIE

Próba „przywalenia Polski kamieniem grobowym” -jak określił to prof. J. R.  Nowak – przez stworzenie na ziemiach polskich sztucznego tworu przy pomocy  Niemców, zwanego Judeopolonią, zakończyła się fiaskiem. Jednak w walce o  niedopuszczenie do realizacji tych planów Polska poniosła duże straty i stała  się przedmiotem manipulacji na arenie międzynarodowej. Wrogowie nie potrafili  docenić narodowych dążeń Polaków i wydawało się im, że nieograniczone pieniądze  i wsparcie potężnego mocarstwa mogą być silniejsze nad wolę narodu do odrodzenia  własnej Ojczyzny.

Z obłędnych planów jednaknie zrezygnowano. Nie udało się stworzyć  dywersyjnego tworu państwowego przy pomocy Niemców, więc już od roku 1919  zaczęto planować zniewolenie Polski przy pomocy bolszewików, co zaowocowało w  1944 r. stworzeniem tzw. Polski Ludowej, w której mordy elementu  niepodległościowego, znieważanie godności narodu i walka z polskimi tradycjami  miały doprowadzić do wynarodowienia i stalinizacji „mas polskich”. Okaleczony  naród, chociaż poniósł ogromne straty, zdołał jednak zachować w sobie tyle  żywotności, aby walczyć o to, „żeby Polska, były Polską”.

Trzecia próba zniewolenia i zniszczenia Polski narodowej została podjęta od  roku 1989, gdy pod pretekstem transformacji zaczęto jawnie propagować likwidację  państw narodowych (nie wszystkich!!!) i stworzenie globalistycznego kibucu,  składającego się z kosmopolitycznych euroregionów, sterowanych przez  międzynarodowy kapitał. Miejmy nadzieję, że i tym razem Polakom nie zabraknie  siły i chęci aby walczyć o zachowanie wartości, o które walczyli i za które  ginęli nasi Ojcowie.

Bibliografia do tematu „Judeopolonia”

Bałaban M., „Historia i literatura żydowska”, Lwów – Kraków – Warszawa 1925
Bałaban M., „Studia historyczne”, Warszawa 1927
Bimbaum N., „Den Ostjuden ihr Recht”, Wien 1915
Dmowski R., „Świat powojenny a Polska”, wyd. III, Warszawa 1932
Dmowski R., „Myśli nowoczesnego Polaka”, Londyn 1953
Eisenbach A., „Ludność żydowska w Królestwie Polskim w końcu XIX w, w: ,Biuletyn Żydowskiego Instytutu Historycznego”, 1959, nr 29
Fajnhauz D., „Żydzi na Litwie i Białorusi w XIX w”, w: „Biuletyn Żydowskiego Instytutu Historycznego”, 1959, nr 51;
Fajnhauz D., „Ludność żydowska na Litwie i Białorusi a powstanie 1963”, w: „Biuletyn Żydowskiego Instytutu Historycznego”, 1961, nr 38
Ford H., „Międzynarodowy Żyd”, Warszawa 1998
Hartglas A., „Zasady naszego programu politycznego w Polsce”, Warszawa 1918
Hirschhorn S., „Historia Żydów w Polsce od Sejmu Czteroletniego do wojny europejskiej (1788-1914)”, Warszawa 1921
Jeske-Choiński T., „Historia Żydów w Polsce”, Warszawa 1919
Johnson R, „Historia Żydów”, Kraków 1998
Kautski K., „Rasse und Judentum”, Berlin 1914
Kautski K., „Socjal-Demokracja”, w: „Rewolucja proletariacka i jej program” [przekład polski]. Warszawa 1924
Kempner S., „Dzieje gospodarcze porozbiorowej Polski”, Warszawa 1912
Kobyliński S., „Sprawa polska a kwestia żydowska”, Poznań 1924
Koneczny F., „Logos i Ethos”, Poznań 1921
Koneczny F., „Cywilizacja żydowska”, Warszawa 1997
Korsch H., „Żydowskie ugrupowania wywrotowe w Polsce”, Warszawa 1925
Kruszyński J. MT, „Żydzi i kwestia żydowska”, Włocławek 1920
Krysiak F., „Dwa dni grozy we Lwowie”, Kraków 1919
Krajewski J., „Białe karty w sprawach polsko-żydowskich na przełomie XIX i XX wieku do roku 1939”, Warszawa 1989
Kurnatowski J., „W sprawie żydowskiej”. Warszawa 1914
Laudynowa S., „Sprawa światowa. Żydzi, Polska, ludzkość”, t. I-II, Chicago 1919
Marchlewski J., „Antysemityzm a robotnicy” [reprint]. Warszawa 1972
Marks K., „W kwestii żydowskiej”, w: K. Marks, F. Engels, „Dzieła”, t. I, Warszawa 1961
Marylski A., „Dzieje sprawy żydowskiej w Polsce”, Warszawa 1912
Mieszkiewicz B., „Antysemityzm?”, Kraków b.r.
Niemojewski A., „Prawo żydowskie o gojach”. Warszawa 1918
Niemojewski A., „Dusza żydowska w zwierciadle Talmudu”, Warszawa 1920
Nowaczyński A., „Mocarstwo anonimowe”, Warszawa 1920
Nowak J. R., „Haniebna karta”, w: „Słowo – dziennik katolicki”, 24-25 III 1995
Nowak J. R., „Judeopolonia. Nieucy z ‚Wyborczej'”, w: „Nasza Polska”, 24 III 1999, nr 12
Orlicki J., „Szkice z dziejów stosunków polsko-żydowskich 1918-1949”, Szczecin 1983
Pawlikowski M., „Dwa światy”, Londyn 1952
„Pamiętnik z I zjazdu Zjednoczenia Polaków Wyznania Mojżeszowego wszystkich ziem polskich”, Warszawa 1919
Phillippson M., Neueste Geschichte desjudischen Volkes”, Band I-III,Leipzig l911
Pobóg-Malinowski W., „Najnowsza historia polityczna Polski”, t. II, Londyn 1983
Pogonowski J. C., „Jews in Poland. A Documentary History”, New York 1993
Polak J., „Zbrodnicze plemię”, Wrocław – Warszawa b.r.
Pranajtis J. B., „Chrześcijanin w Talmudzie żydowskim”. Warszawa 1937
Reich L., „Żydowska Delegacja Polaków w Paryżu”, Lwów 1922
Rolicki H., „Zmierzch Izraela”, Warszawa 1932
Rostański K., „Polonii w Ameryce z Żydami sprawa w dobie odbudowy Państwa Polskiego”, Warszawa 1925
Segel B., „Die polnische Judenfrage”, Berlin 1916
Szczepański W, „Najstarsze cywilizacje Wschodu klasycznego”, t. I: „Egipt”, t. III: „Egea i Hatti”, Lwów 1922-1923
Tartakower A., „Emigracja żydowska z Polski”, Warszawa 1934
Tartakower A., „Zarys socjologii żydostwa”. Warszawa 1938
Topolski J., „Dzieje Polski”, Warszawa 1977
Trzeciak S., „Mesjanizm a kwestia żydowska”, Warszawa 1934
Trzeciak S., „Program światowej polityki żydowskiej”, wyd. III rozszerzone, Warszawa 1936
Trzeciak S., „Talmud o gojach a kwestia żydowska w Polsce”, Warszawa 1939
Tworakowski S., „Polska bez Żydów”, Warszawa 1939
Wasiutyński B., „Ludność żydowska w Polsce w wieku XIX i XX (Studium statystyczne)”, Warszawa 1930
Witos W, „Moje wspomnienia”, IWW 1978
Wróbel P, „Między nadzieją a zwątpieniem”, w: „Więź”, VII-VIII 1986
Zadrecki T., „Talmud w ogniu wieków”. Warszawa 1936
Znaniecki F., „Upadek cywilizacji zachodniej”, Warszawa 1921
Żabotyński W., „Polaki i Jewreje”, Odessa 1921
Żabotyński W., „Państwo Żydowskie”, Warszawa – Lwów, b.r.
„Żydzi a powstanie styczniowe”. Materiały i dokumenty opracowane do druku przez A. Eisenbacha, D. Fajnhauza i A. Weissa, Warszawa 1963

Wiecej: http://www.eioba.pl/a/47ob/judeopolonia-paradissus-judeaorum#ixzz2ZF3pL3Y2
Dodatkowo Kto Był kim przy okrągłym stole:

http://archiwaipn.wordpress.com/2013/03/22/kto-jest-kim-okragly-stol-jak-to-syjonisci-polske-dzielili/

Za:http://www.eioba.pl/a/47ob/judeopolonia-paradissus-judeaorum#ixzz2TB3mNYoz

Tags : , , , , , ,

Komentowanie zamknięte.