Najnowsze

Opublikowano Marzec 7, 2013 Przez Jan W Bez kategorii

Judeopolonia na terenach południowschodniej Polski

Źródło: http://wrzodakz.nowyekran.pl/post/89197,judeopolonia-na-terenach-poludniowschodniej-polski

Data publikacji: 6.06.2013

wrzo1Przypominam interpelację swoją w sprawie tablicy zamieszczonej w WDK w Rzeszowie, poświęconej młodzieżówce żydowskiej z tych terenów. Uważam, że warto przypomnieć ten nadzwyczaj poważny problem.

Interpelacja nr 8520

do ministra spraw wewnętrznych i administracji

w sprawie bezprawnego zawieszenia i odsłonięcia tablicy w holu budynku WDK w Rzeszowie poświęconej młodzieży żydowskiej z antypolskiej organizacji ˝Honoar Hacijoni˝, której celem była budowa państwa Izrael na terenie obecnego woj. podkarpackiego

Szanowny Panie Ministrze! Na wstępie chciałbym przeprosić za długi tekst mojego uzasadnienia, ale proszę wybaczyć, problem jest bardzo trudny i złożony, dlatego kieruję się wiedzą zdobytą od wielu historyków i zbadaniu wielu dokumentów archiwalnych. Uważam, że trzeba pisać i mówić o zagrożeniach dla naszej suwerenności, bo to jest świętym obowiązkiem Posła Rzeczypospolitej Polskiej.

21 czerwca 2004 r. w otoczeniu władz państwowych i samorządowych oraz eurodeputowanego Mieczysława Jankowskiego, II wicewojewoda podkarpacki, zastępca prezydenta miasta Rzeszowa, ksiądz katolicki, ambasador Izraela w Polsce, goście z Izraela, z USA – przedstawiciele organizacji ˝Hanoar Hacijoni˝, widoczni wyraźnie w otoczeniu przedstawiciele MOSAD jako ochrona wymienionych gości, przedstawiciele Wojewódzkiego Komitetu Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, Rady Młodzieży Rzeszowa, niektórzy rzeszowscy historycy, osobistości życia społecznego, naukowego i kulturalnego, a nawet dwóch działaczy, jak to się mówi, niepodległościowych, w holu budynku Wojewódzkiego Domu Kultury mistrz ceremonii odsłonił uroczyście tablicę o następującej treści: . Dla dodania splendoru uroczystości odsłonięcie tablicy poprzedziły zorganizowane w Rzeszowie Dni Kultury Żydowskiej, a włączony do obchodów Uniwersytet Rzeszowski przygotował dyskusję panelową poświęconą dziejom i kulturze Żydów Rzeszowa. Na marginesie zdarzeń muszę stwierdzić, że wymieniona tablica jest zwykłym blaszanym brzydactwem, na której by chyba ubliżyć otoczeniu doklejono tandetnie na osobnej blaszce, klejem, tekst w języku polskim. Tablica jest oczywiście w trzech języka, by liczni turyści zrozumieli sławę wydarzenia, które ona wieści. Gdyby ktoś w przyszłości chciał ubliżać nadal architekturze wnętrz, a tym samym przebywającym w nich ludziom, winien tylko powielać przykłady zaklejanych tablic. No, ale ten dziwny obyczaj jest drobiazgiem w całym zdarzeniu.

Judeo-Polonia czy może Lublinland, Judeopolonia, Lublinland, ˝Lublinesis – Riserva ebraica˝, Konigsreich Polen-Polen stark mit Juden vermengt czy wreszcie: Pufferstaat lub Saisonstaat – takie nazwy były oficjalnie używane, przynajmniej od połowy XIX wieku, w celu określenia zamierzeń wielu nacji tego świata, jakimi było stworzenie na terenie porozbiorowego terytorium Polski państwa żydowskiego. Myśl dojrzewała stopniowo, aż stała się popularna, a jej realizacja stała się niemal faktem. Opracowano nie tylko koncepcję, ale zaczęto wydawać mapy, gromadzić ogromne środki finansowe i tak sterować migracjami ludności, by gros ludności pochodzenia żydowskiego znalazło się na osi Bugu, Dniepru, Krymu, przewidując wytworzenie tej nowej europejskiej państwowości pomiędzy morzami Bałtyckim i Czarnym. Wszak na terenach dorzeczy rzek Bugu i Dniestru zaczęła tworzyć się zbiorowość narodowościowa w składzie: 8 milionów Polaków, 1,8 miliona Niemców i 8 milionów Żydów mówiących w jidysz, trudne do określenia ilości ludności pochodzenia żydowskiego mówiącej językiem rosyjskim czy niemieckim, 5-6 milionów Ukraińców, 4 miliony Białorusinów, 3,5 miliona Litwinów i Łotyszy. Sytuacja zmierzała w kierunku znacznego powiększenia zasobów ludzkich pochodzenia żydowskiego na tych terenach wskutek traktatów i zobowiązań, które nowo powstające państwo polskie zmuszone było podpisać.

I tak chociażby: podpisując z Rosją Sowiecką Traktat Ryski (18 III 1921 r.) Polacy zgodzili się przyjąć w swe granice 330 000 Żydów; prawie drugie tyle przyjęli nielegalnych uciekinierów, co w rzeczywistości sprawiło, że II Rzeczpospolita Polska w okresie międzywojennym przyjęła i dała obywatelstwo 615 000 żydowskich imigrantów; oprócz tego w okresie międzywojennym przyjęliśmy dodatkowo ok. 200 000 Żydów z innych krajów Europy, a w 1938 r. przyjęliśmy też 15 tys. Żydów z hitlerowskich Niemiec.

Droga, którą podążała idea odtworzenia państwa Izrael, rozpoczęła się jeszcze w 70 roku naszej ery, kiedy to legiony Rzymu rozproszyły ludność prowincji żydowskiej po całej Europie. Odtwarzały się potem środowiska żydowskie w Hiszpanii (Żydzi sefardyjscy od Sefarde – Hiszpania) rozproszeni w latach 1492-1497 przez działania władców Hiszpanii.

Od ok. VI do X wieku utworzone między Morzem Czarnym a Morzem Kaspijskim państwo, którego pomieszany lud pochodzenia żydowskiego i tureckiego (Chazarowie) przyjął religię judaistyczną, czy wreszcie żydzi aszkenazyjscy zamieszkujący środkową, wschodnią i częściowo zachodnią Europę, a od XVII wieku również Amerykę. Ci ostatni wytworzyli wkrótce własny nowy język: jidysz (od określenia w tym języku jidisch daitsch = żydowski (język) niemiecki) powstały w X-XII wieku w Europie na bazie dialektów zachodnio-środkowoniemieckich z dodatkiem elementów hebrajskich, romańskich i słowiańskich. I on to właśnie zaczął wiązać mnogie rzesze dawnych izraelitów z nowo zasiedlonymi terenami Europy Środkowo-wschodniej, podsuwając myśl o konieczności odbudowania tam państwa. Początek wieku XIX zaczął konkretyzować pomysł, bo w nim to właśnie powstawać zaczęły związki i ugrupowania polityczno-społeczne ludności żydowskiej i wtedy nastąpił wewnątrz niej rozłam celów co do terytorium nowej własnej państwowości.

Teodor Herzl, twórca ruchu nazywanego odtąd syjonizmem, przedstawił w 1896 r. w pracy ˝Państwo żydowskie˝ koncepcję powstania nowej państwowości zakładając jednocześnie warunki, w jakich powinna ona zaistnieć. Pisał: ˝przez jakiś czas myślałem o Palestynie … ale mój system przeniesienia Żydów dałby się tam z trudnością przeprowadzić. Potrzeba, abyśmy mieli klimat obejmujący różne temperatury dla Żydów nawykłych do sfer zimniejszych i cieplejszych. Musimy posiadać wybrzeże morskie ze względu na międzynarodowy handel, dla gospodarstwa zaś rolnego, prowadzonego przy pomocy maszyn, niezbędne są wielkie równiny˝. Odtąd też zaczął się ruch osiedleńczy i myśl polityczna mająca skonkretyzować plany nowego Izraela. W Palestynie (1878) powstała pierwsza kolonia żydowskich imigrantów. (Napływ co roku rósł stopniowo – w 1924 wynosił 14 000, a już 1935 – 59 000 imigrantów). ˝Niemal jednocześnie powstał w Wilnie w 1897 r. silny związek żydowski ˝Bund˝. Wkrótce tworzą się dalsze: ˝Kombund˝ (Bund Komunistyczny), w Krakowie w roku 1921 ˝niezależni socjaliści˝ w roku 1903 na Ukrainie Cejre-Sion, w Niemczech ˝Ferajnigte˝ w 1917, Hitachduth zawiązane w Pradze w roku 1920. Pośród nich stworzone zostały organizacje młodzieży: żydowska organizacja skautowska HaSzomer HaCair i młodzieżowa polityczno-wychowawcza otwierająca swoje oddziały głównie na terenie Polski ˝Hanoar Hacijoni˝. Wszystkie te organizacje miały w swoim programie zapewnienia o konieczności tworzenia własnej państwowości czy chociażby autonomii w Europie, Palestynę traktując jako swoisty równoważnik, gdyby europejski plan zawiódł.

Żydowskie towarzystwo gospodarcze Agro-Joint zaczęło zdobywać tytuł własności ziemi wyznaczonej na żydowskie osady rolnicze na Krymie, w części Ukrainy i Białorusi, a w 1914 r. w Berlinie Niemiecki Komitet Wyzwolenia Żydów Rosyjskich (Deutsches Komitee zur Befreiung der Russischen Juden, zwany często Komitee zur Befreiung der Ostjuden), nagłaśniając postanowienia narady odbytej w Landwarowie pod Wilnem, zaczął oficjalnie żądać, by autonomiczna prowincja polska stała się Judeopolonią. Ruch Syjonistów w sierpniu 1914 roku zaproponował, by zaczęto tworzyć Lublinland, dla którego potem określono powstanie jego stolicy w Nisku nad Sanem, jako państwo żydowskie.

Pomysł na nowe państwo żydowskie na terenach polskich zaniepokoił nie tylko narodowe i niepodległościowe organizacje, ale nawet komunistyczne gremia polskie; sowiecki komunista Julian Marchlewski w wydanej w 1918 r. w Moskwie książce pod wymownym tytułem ˝Antysemityzm a robotnicy˝ pisał: ˝Gra o nacjonalizm żydowsko-niemiecki doprowadziła do absurdów syjonistów niemieckich i niektórych polskich, którzy dogadali się nawet co do tego, że Polskę zamieszkają dwa narody i zupełnie poważnie poczęli rozprawiać o tym, że dla Żydów należy tworzyć państwo w państwie˝.

W grudniu 1918 r. w Filadelfii amerykański kongres żydowski, a w lutym i marcu 1918 konferencja syjonistyczna w Paryżu zaczęły przygotowywać się do potężnej zbiórki pieniężnej i wkrótce Żydzi w Ameryce zebrali 400 milionów dolarów na poparcie żydowskiego handlu w Polsce i na wykup ziem z rąk polskich. Instytucja Agro-Joint wystąpiła w listopadzie 1927 r. w Chicago z postulatem żydowskiej kolonizacji Polesia tuż obok żydowskich osad po stronie bolszewickiej.

W roku 1933 organizacja wojskowa żydowska, Brith Trumpeldor, mająca za zadanie samoobronę Żydów w Palestynie i w krajach rozproszenia, licząca wówczas 63 000 członków w 26 krajach (z czego w Polsce 40 000 w 657 oddziałach), zaczęła czynić przygotowania do ˝obrony przez Żydów stanu posiadania w Polsce˝, w tym czasie jeden Żyd przypadał na 5-6 etnicznych Polaków. Gęstość niespotykana nigdzie w świecie.

Żydzi dysponowali w swoim okręgu: żydowskimi gazetami, w szkołach nauczano jidysz, a żydowska kultura nie miała żadnych ograniczeń w rozwoju.

W Europie Wschodniej przebywała jednak niemal połowa żydów całego świata, a z tego w Polsce 2/3, więc niemal trzecia część całości, i nikt nie zamierzał (z wyjątkiem przesiedlonych siłą żydów sowieckich, niezaangażowanych w tworzenie bolszewizmu, gdyż ci ostatni temu nie podlegali) tam się osiedlać. Jednak z blisko 20 tysięcy Żydów, którzy znaleźli się w niewoli sowieckiej po 17 września 1939 r., znaczna część zaczęła być deponowana ze zdobytych terenów wschodniej Polski do rejonu Birobidżanu, inni zdołali tam uciec przed linią frontu niemiecko-sowieckiego, chociaż też część z nich zaczęto kierować do ˝strój batalionów˝, czyli karnych obozów pracy. Znaczna ich część skorzystała potem albo z możliwości wstąpienia do armii Andersa i w ten sposób przejazdu do Palestyny, albo w rok później do berlingowskiego Ludowego Wojska Polskiego i powrotu do Polski.

Ale w 1938 r. w Rzeszowie, włączając się w nurt tworzenia Judeo-Polonii, wbrew potrzebom imigracji do Palestyny, działająca w okresie międzywojennym fundacja żydowska Tanenbaumów zainicjowała budowę dużego ˝Domu Ludowego˝, obecnie mieści się w nim Wojewódzki Dom Kultury, w którym znalazła swoją siedzibę, upamiętniona ostatnią tablicą, syjonistyczna organizacja młodzieży żydowskiej ˝Hanoar Hacijoni˝.

W czerwcu br. w Rzeszowie w obecności lokalnych władz i przedstawicieli społecznych upamiętniono działania na terenie Polski organizacji, która chętnie dokonałaby całkowitej likwidacji tejże, a przynajmniej ograniczenia polskiej suwerenności i niepodległości terytorialnej. Trudno znaleźć przykład podobnego upamiętniania antypolskości nawet w czasach PRL. Należy przypomnieć, że organizacja tego rodzaju, propagująca ideologię syjonistyczną, w której homofobia była i jest zjawiskiem programowym, oraz ideologia syjonizmu zostały potępione uchwałą ONZ (The General Assembly Resolution 3379 (XXX) of 10 November 1975), uchyloną jedynie w warunkach konieczności pogłębienia działań pokojowych na Bliskim Wschodzie: w obliczu kampanii militarnej w Zatoce Perskiej prowadzonych w obronie Kuwejtu i w celu odebrania pretekstu dla dalszego rozwijania rozpoczynanej właśnie palestyńskiej Intifady, wymierzonej głównie przeciw syjonistycznym poczynaniom państwa Izrael. Uchylenie nastąpiło dopiero 16 grudnia 1991 r.

Czy w Rzeszowie uczyniono to upamiętnienie świadomie, czy ktoś zmylił lokalne władze? Przygotowania do tego faktu trwały w Rzeszowie od kilku lat. Skutecznie były one odpierane przez gremia Wojewódzkiego Komitetu Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. Ale wystarczyło kilka stypendiów, powyborcza zmiana ekipy politycznej lokalnych władz i w związku z tym składu Komitetu, by pomysł został hucznie zrealizowany. A przecież pomysł ten stał się też pretekstem, by można było zrealizować inne upamiętnienia w swojej treści podobne, a mianowicie: np. działania UPA w celu realizacji powstania ˝kraju zakierzońskiego˝ w linii Sanu czy pobyt rodziców obecnego Prezydenta Niemiec Pana Horsta Koehlera na Zamojszczyźnie w latach 1942-1944, gdzie przecież młody Horst przyszedł na świat w nowo powstałej swojej ojczyźnie. Być może pomysł na kolejną tablicę podpowie miejscowej społeczności Erika Steinbach, wszak z Rzeszowa musieli uciekać liczni zamieszkujący tam przedstawiciele niemieckiej administracji okupacyjnej. W kolejce czeka jeszcze parę innych również konkretnych upamiętnień, których teraz nie wymienię.

Wymienię jednak parę paragrafów z polskiego Kodeksu karnego, które winna zastosować Prokuratura w stosunku do uczestników i pomysłodawców wmontowania powyższej tablicy. Może jednak kogoś w Polsce obchodzi choć trochę niepodległość i suwerenność kraju, obrona jego terytorium lub przynajmniej obrona jego godności, którą to takie tablice znieważają.

Art. 127 § 1. Kto, mając na celu pozbawienie niepodległości, oderwanie części obszaru lub zmianę przemocą konstytucyjnego ustroju Rzeczypospolitej Polskiej, podejmuje w porozumieniu z innymi osobami działalność zmierzającą bezpośrednio do urzeczywistnienia tego celu, podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 10, karze 25 lat pozbawienia wolności albo karze dożywotniego pozbawienia wolności.

§ 2. Kto czyni przygotowania do popełnienia przestępstwa określonego w § 1, podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 3.

Art. 133. (Znieważenie) Kto publicznie znieważa Naród lub Rzeczypospolitą Polską, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3. Prawo zwalczające terror międzynarodowy jest znacznie surowsze.

Art. 129. Kto, będąc upoważniony do występowania w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej w stosunkach z rządem obcego państwa lub zagraniczną organizacją, działa na szkodę Rzeczypospolitej Polskiej, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.

Art. 130. § 1. Kto bierze udział w działalności obcego wywiadu przeciwko Rzeczypospolitej Polskiej, podlega karze pozbawienia wolności od roku do 10 lat.

Art. 132, Kto wprowadza w błąd polski organ państwowy przez dostarczanie podrobionych lub przerobionych dokumentów lub innych przedmiotów albo przez ukrywanie prawdziwych lub udzielanie fałszywych wiadomości mających istotne znaczenie dla Rzeczypospolitej Polskiej, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.

§ 3. Kto czyni przygotowania do przestępstwa określonego w § 1 lub 2, podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 3.

Grono organizatorów przygotowujących incydent wmurowania jest znane, znane są również osoby publiczne biorące w nim udział, nie trzeba prowadzić długiego i uciążliwego śledztwa. Wystarczy tylko wybrać stosowny paragraf, by podobne incydenty nie miały więcej miejsca. Fakt, że tablica musi być zdjęta z polskiej przestrzeni publicznej.

Panie Ministrze! Proszę o rozstrzygnięcie prawne, czy ta tablica nie godzi w interes niepodległości Polski oraz w suwerenność naszego narodu.

Czy Pan Minister podejmie kroki prawne celem zdjęcia tej znieważającej naród polski tablicy z WDK w Rzeszowie?

Z wyrazami szacunku

Poseł Zygmunt Wrzodak

Warszawa, dnia 12 października 2004 r.

Komentowanie zamknięte.