Najnowsze

Opublikowano Styczeń 3, 2013 Przez Jan W Bez kategorii

Jezus Pandera versus Jezus Chrystus.

Data publikacji: 02.01.2013

Krypto-żyd Natanek wykłada zasady krypto-talmudyczne.

Krypto-żyd Natanek wykłada zasady krypto-talmudyczne.

Kazanie ks. Piotra Natanka

http://gloria.tv/?media=373468

Transkrypcja zapisu wideo:

1:15

Mówię o Królu

Zapowiedz z potomstwa Dawida,

Wyjdzie odrośl sprawiedliwa, będzie wykonywał prawo i sprawiedliwość na ziemi.

– co to znaczy będzie wykonywał?

Że jego prawo, że jego sprawiedliwość będzie przestrzegana na Ziemi,

1:38

Takich czasów współcześnie nie ma,

Za tych czasów Izrael będzie mieszkał bezpiecznie

Jeszcze Izrael nie mieszka –  do końca – bezpiecznie,

Sam też się uczy miłości, ale to się wypełnia,

prawie ponad 2000 lat, żydzi nie mieli swojego państwa.

Jest to proroctwo Jeremiasza, kiedy się kończy .. już do upadku państwo, …ku upadkowi.

W 1948 roku powstaje państwo Izrael.

Po ponad 2000 lat, powstaje na Ziemi Zbawiciela.

Stad też, mówi Jeremiasz, że na życie Pana, który wyprowadził

Synów Izraela – mówi Pan życia – Izraela z Ziemi Egipskiej, lecz raczej

Na życie Pana, który wyprowadził

I przywrócił pokolenie domu Izraela z ziemi północnej

Do wszystkich ziem, po których rozproszył,

Aby mogli zamieszkać na swojej ziemi.

To można nawet prowadzić spor – z żydami –

Jaka to ziemia północna?

Czy czasami tu nie chodzi o Polskę?  i….

Najwięcej – przez wieki – żydów mieszkało na ziemi polskiej

A w XIX, XX wieku to już były miliony.

A współcześnie dobrze się usadowili, spolonizowali nazwiska

I są pośród nas.

Pan zapowiada pokój dla Izraela, dlatego żydzi są nam koniecznie – do zrealizowania

czym prędzej – dzieła intronizacji, nie tylko Pana Jezusa na Króla Polski,

ale i poszczególnych wszystkich narodów,

aby na ziemi mogło być wykonywane prawo i sprawiedliwość.

4-04

Koniec transkrypcji.

Po zakończeniu II Wojny Światowej, żydzi nie wyglądali na tak przegranych, jak to starają się odmalować w mediach, ale zabrali się do tworzenia nowego – żydowskiego porządku w świecie – na dobre  i z pełnym rozmachem.

Niemcy zniszczone, Japonia na kolanach, Europa w gruzach, ZSRR zaplanowane na sukcesję Berii po Stalinie. Pozostały jedynie Stany Zjednoczenie i W. Brytania. Ale ta oś miała być zniszczona poprzez Berię bronią atomową, której tajemnice budowy przemycali do Moskwy żydzi (Rosenbergowie – jako kozły ofiarne lub czubek góry lodowej). W Moskwie Gomułka wyjednał u Stalina przesiedlenie polskojęzycznych żydów do Polski  jako gwarancję stabilizacji socjalizmu w tym niebezpiecznym kraju. Dzięki temu przesiedleniu hordy tych bandytów rozpoczęły regularny terror, który po zakończonej i tak  już strasznej wojnie spowodował może i nawet milion zamordowanych Polaków, nie licząc w tym aborcji na małych Polakach, co też było specjalnym programem ludobójstwa.

Pewnym ukoronowaniem żydowskiej jurysdykcji nad Polakami i terroru w nich wymierzonego – z tamtego okresu – było nakazanie zabijania Polaków podejrzanych o „antysemityzm”.

Taki rozkaz wydał w roku 1946 w Katowicach Jakub Berman, a miało to miejsce na posiedzeniu egzekutywy Komitetu Żydowskiego. Było to w analogii do rozkazu podpisanego przez Stalina, nakazującego karanie śmiercią za „antysemityzm”, a rozkaz ten był wydany w latach trzydziestych. Później do tej zbrodni na ludzkości haniebnie dopisał się Karol Wojtyła, który jako posoborowy papież, pod koniec lat 90, wydal osobiście podpisany dokument, w którym potępia on „antysemityzm” i zobowiązuje Kościół do zwalczania tegoż „antysemityzmu”.  Wojtyła uczynił to na papierze formatu A4 i w kilku prostych zdaniach, bez wyjaśnienia tego, co ten „antysemityzm” oznacza i co się rozumienie pod pojęciem „zwalczania”. Był to typowy dokument „carte blanche” i nikt, kto jest intelektualnie uczciwy, wolny i zdrowy na umyśle, czegoś takiego nie podpisze. Żydzi dokument ten złapali i tylko czekać na to, kiedy to będą nim zabijać „antysemitów”.

Ale jesteśmy w okresie powojennym. Sukcesja Berii w Żydobolszewi nie udała się. Na krótko po niemal oczywistym i pewnym fakcie otrucia Stalina żydowska władza na Kremlu legła w ruinie. Podczas wcześniej zaaranżowanego posiedzenia marszałka Żukowa i innych generałów w gabinecie u Berii, Żukow wyciągnął pistolet i zastrzelił Berię. Potem nakazał innym uczestnikom posiedzenia oddać strzały z ich własnej broni do leżącego niedoszłego wodza. Tak się też stało i każdy z obecnych wsadził własną kulę w tego wampira.

„Odwilż” zatem nastąpiła nie dlatego, że Stalin zmarł, ale dlatego, że Żukow zastrzelił Berię. Tej prostej logiki nikt nie bierze pod uwagę, a to ważne, by mieć ten fakt na uwadze, śledząc dzieje powojenne, jak i obecne.

Po tym właśnie fakcie – zastrzelenia Berii – na żydów w Polsce padła duża niepewność, a nawet i panika. To dzięki temu „antysemici” polscy przeżyli, a nawet mogli założyć rodziny i jakoś żyć w tamtych czasach. Trzeba o tym wiedzieć i pamiętać. Polacy zawdzięczają marszałkowi Żukowowi ratunek z żydowskich rąk, to dzięki niemu Polska ostała się jako tako. Biorąc jednak pod uwagę stan polskiej umysłowości, jest mało prawdopodobne to, aby w Polsce znalazł się ktoś, kto by zapalił świeczkę nad duszą tego słowiańskiego żołnierza i wielkiego wodza.

Kiedy zatem kolejny już raz nadzieja pokładana w Żydobolszewi kremlowskiej nie dała wymarzonego rządu światowego, to ze zwykłej konieczności rozpoczęto budowę tego kibuca w Europie Zachodniej, a była nim Europejska Wspólnota Gospodarcza: EWG, na zgliszczach której zbudowano tego obecnegoFrankensteina narodów – UE.

Żydostwo musiało zrozumieć to, że opcja siłowa via Moskwa nie uda się po raz kolejny z rzędu. To dlatego diabeł przeprowadził się z Kremla do Brukseli. Został nawet ku temu wydany w Polsce sygnał o zmianie frontu, a było nim „objawienie” u bandyty Kołakowskiego, który nagle zrozumiał błędy marksizmu, a co ogłosił drukiem i z którego to powodu ciężko cierpiał. To od jego szeroko rozpropagowanego buntu żydzi zrozumieli, że nadszedł koniec tzw. stalinizmu, a nastąpił początek tzw. gospodarki wolnorynkowej.

Aby jednak dać ku temu dobry podkład „religijny”, rozbudowano różne nurty polityczno – religijne; ekumenizm i sobór (SW II), a w Ameryce neocon. Co ciekawe Judeo-chrześcijaństwo, które pojawiło się na Zachodzie od kilku zaledwie dziesięcioleci i miesza pojęcia w głowach polskich głupków, które to duraki zawzięcie łykają wszytko to, co przychodzi z Zapadu, faktycznie – nie jest oryginalnie zachodniego pochodzenia.

Pojęcie żydo-chrześcijan (obecnie judeochrześcijaństwo) pojawiło się najpierwej w Polsce  w około XV-XVI wieku i było pojęciem absolutnie pejoratywnym. Już wtedy żydowskie osadnictwo w Polsce zaczęło zapuszczać swe trujące korzenie. Pod pojęciem tym rozumiano tam pewne odłamy polskich skorumpowanych elit, które nie tylko pozwały żydom na panoszenie się i okradanie tak Korony jak i społeczeństwa jako całości, ale rozpoczęły podbudowę pod jakiś świadomy czy intelektualny filosemityzm, który wyhodowany w Polsce poszedł na Zachód, tam zatruł tamtejsze narody i jak bumerang wrócił z powrotem do „macierzy” – do Polski i tu sieje spustoszenie, już jako polityczno-kulturowe „trendy”.

Tak więc do tego należy ten niewątpliwy bełkot pojęciowy księdza doktora (profesora?) Natanka, który ad hoc chce „bezpiecznego Izraela”, który „uczy się miłości”, przy czym „żydzi” są Panu Bogu niezbędni do ….

No właśnie !

Do czego żydzi są niezbędni?

„dlatego żydzi są nam koniecznie – do zrealizowania

czym prędzej  – dzieła intronizacji, nie tylko Pana Jezusa na Króla Polski,

ale i poszczególnych wszystkich narodów”,

X. Natanek nigdy na to pytanie nie odpowie, bo sam nie wie, ale nam tu nie o to chodzi.

Tu X. Natanek odkrył się  jako kryptożyd w Kościele, bo oprócz koniecznej obecności żydów w Polsce, chodzi jemu o „Pana Jezusa”, a nie „Pana Jezusa Chrystusa”.

„Pan Jezus” i „Pan Jezus Chrystus” to nie są te same osoby!

„Pan Jezus” nie definiuje Jezusa Chrystusa, Syna Bożego, Osoby Trójcy Przenajświętszej, Osoby zapowiadanej w Starym Testamencie, która była oczekiwanym Mesjaszem. „Pan Jezus” jest sobie kimś takim, kogo żydzi zaakceptują, chociaż będą udawać, że mu się sprzeciwiają i niejeden Natanek w Polsce dorobi się nawet korony cierniowej w walce żydami o prawo koronacji „Jezusa Królem Polski”.

I o to żydom chodzi, bo Chrystus, czyli dla Staro-izraelitów  Mesjasz – nie jest dla żydów do zaakceptowania jako Król Polski. Czyli kiedy powstał problem koronacji (Celakówna), to trzeba pomóc koronować „Jezusa” – jako zmyłę – tak, aby nie dopuścić do koronowania „Jezusa Chrystusa”. Bo kiedy już będzie ten „Jezus” jako „Król”, to wieki miną, zanim ktoś odważy się coś ruszyć i sprawę skorygować.

Pan Jezus Chrystus Król Polski, jakie to byłoby straszne dla żydów! Bo to Osoba i „duchowa” i „socjalna”, poza tym jest rodzaju męskiego.

Więc czy w takiej Polsce, z Panem Jezusem Chrystusem Królem, administratorem, żołnierzem i sędzią:

– Można tolerować przyjeżdżających tu holokausterów i bluźniących chrześcijańskim ofiarom obozów?

– Można od nowa próbować planów Judeopolnii? Lublinlandu?

– Można handlować organami czy adopcją, przeprowadzać sodomiczne prawa?

– Można wyrzucać emerytów lub słabe rodziny z domów?

– Można emitować pieniądz bez pokrycia, kraść fabryki, a to co pozostało burzyć?

– Można zatruwać roślinność i zwierzynę organizmami GMO?

– Można wstrzykiwać dzieciom szczepionki, które okaleczą i ciało, i rozum na całe życie?

– Można wysyłać polskich żołnierzy do zabijania innych ludzi, którzy o Polsce nawet nic nie słyszeli, a którzy to dzielni żołnierze pozostawiają swoje żony na pastwę chuci kolegów z pracy lub sąsiadów?

Na to i znacznie więcej nie pozwoliłby nawet zwykły sołtys, gdyby taki  – choć jeden w Polsce – się znalazł, a miał we krwi testosteron.

To powyżej to byłyby sprawy praktyczne!

To poniżej duchowe.

A co z „mocą”? Jak żyd zmierzy się z tym nowym wyeksponowaniem wymiaru Pana Boga? Pan Bóg zasiadający na Tronie, obecny w codziennym znoju i walce, codziennie i wszędzie, w Radomiu lub Suwałkach.

Z Jahwe Talmud już dawno dał sobie radę – jak tylko jest jakiś problem, to wystarczy pójść do rabina i on wszystko wyjaśni, a nawet i uspokoi i powie, że to sam Jahwe „otwiera księgi Talmudu i z nich uczy się mądrości rabinów”, albo, że „Jahwe płacze z powodu jego przewinienia, którego niesprawiedliwie dopuścił się wobec żydów, jakim było wypędzenie” (cytaty z pamięci). Tu jest ta „moc”, bo jest to mądrość rabina. I to tak jest o Jahwe i kontroli, jaką rabini nad nim sprawują, ale o Chrystusie Królu Polski w Talmudzie nic nie ma. Tego, co objawiono Celakównej,  Talmud nie przewiedział i ta nieporadność żydowska w starciu z objawieniem Celakównej jest źródłem tego problemu. Możliwe nawet i to, że szybki proces Faustyny Kowalskiej miał wysłać przesłanie Celakównej do lamusa, bo w końcu to żydzi decydują o tym, co się dzieje w posoborowym Watykanie.

I co wtedy? To jest dopiero problem! Nie ma ratunku znikąd. Przeciętnie inteligentny czy oczytany żyd wie dużo lepiej od podobnego mu Polaka to, że Jezus z Betlejem, syn Maryi, jest Mesjaszem, że był poczęty niefizycznie, że zmartwychwstał, a to po tym, jak oni – żydzi – Go ukrzyżowali. Żydzi poważnie obawiają się myśli mówiącej, że Jezus rzeczywiście może „siedzieć po prawicy Boga”. To dlatego są tak gorliwie nieświadomi co do boskości „Jezusa” – nieświadomością świadomą: „Nie wiedzą, bo chcą takimi być” jak to trywialnie ujął jeden z papieży.

„Jezus” jest dobrze zaplanowany przez żydów, jest wiadome to, że jest „Jezus” (nie piszemy tu ani o Jezusie Chrystusie, ani o Mater Dei,  ale o zupełnie innych osobach!) pochodzi z nierządu, a znane jest prawdziwe imię jego ojca: Pandera.  Ojcem „Jezusa” był Kapitan Pandera, bo żydzi tak dokładnie znają tę sprawę, że nawet potrafią podać stopień wojskowy tego legionisty rzymskiego. A doszło do tego w takich oto okolicznościach; wiadomo, że zgodnie z prawem żydowskim kobieta w trakcie periodu nie ma prawa przebywać pod jednym dachem z żydem, a musi wyjść i przebywać poza domem tak długo, aż dysfunkcja koszerności przeminie. Tak było z matką żydowskiego „Jezusa”, która kiedy była wypędzona z żydowskiego domu swego męża, była brana na nałożnicę przez dzikiego goja, legionistę Panderę. Z tego obcowania zrodził się Jezus Pandera. To takiego „Jezusa” żydzi chcą podrzucić Polakom na króla.

Oczywiście byłoby najlepiej, aby „Jezusa” wcale nie było, co jest jednak niemożliwe, wiec trzeba oszukać tym „Jezusem” „Jezusa Chrystusa”, a to już jakoś można, bo od czegóż jest ta niezwykła inteligencja żydowskiego umysłu.

Nie ma wątpliwości co do tego, że Sanhedryn nie pozwoli na koronację „Chrystusa”: wypowiedź Konferencji Episkopatu jest właśnie ekspozycją stanowiska tegoż Sanhedrynu, a nie jakichś tam „biskupów”.

Ale nigdy „nie mówmy hop…”, krakowskim targiem, kiedy Episkopat „załamie się” – co jest przewidziane – i podda się wiernym z X. Natankiem na czele, to będzie to „Jezus”, a nie „Jezus Chrystus”. Bo Jezusa syna Pandery żydzi zaakceptują, gdyż będzie to dla nich łatwy przeciwnik. W końcu – przezornie – przez 2000 lat przygotowywali się na taki problem: w tym celu zniszczyli we wszystkich żydowskich zbiorach stare oryginalne wersje Starego Testamentu, bo można by z nich wyczytać, że „Jezus” jest Mesjaszem. W ogóle Stary Testament jest w środowiskach żydowskich praktycznie zakazany (co słabo dociera do świadomości Polaków), a władzę nad umysłowością  sprawuje Talmud.

Kiedy żydzi – z czasem – przejęli całkowicie kontrolę nad „Ludem Izraelitów” i nieszczęśnicy ci podlegają prawu, na którego tylko dźwięk Mojżesz oszalałby z oburzenia i wściekłości, to pora teraz na wiernych Kościoła katolickiego, bo po to był ten przewrotny Sobór Watykański Drugi i ci żenujący listonosze żydowskiej poczty, którzy nie wiadomo, dlaczego są tytułowani papieżami.

Sytuacja z Intronizacją  zaczyna przypominać model powstania „Solidarności”, a potem Okrągłego Stołu. Komuna broniła się przed „Solidarnością” rękami i nogami, ale kiedy już wszystko zostało obstawione przez TW, to ta sama komuna przyłączyła się do zmian, to komuna ustawiła Okrągły Stół i serwowała wódkę tym kolaborantom. To ona wyciągnęła z „transformacji” największe korzyści, a resztę rozdała obcym lub zniszczyła, zaś nowy system: „wolny i demokratyczny” bronił i broni tych czerwonych przestępców przed autentycznymi „Solidarnościowcami”.

Tak samo będzie z Intronizacją, o ile na Króla Polski intronizuje się Jezusa Panderę, czyli talmudycznego żyda, tak jak prezydentem zrobiono Bolka, a nie „Solidarnościowca”, tak i tu będzie dochodziło do sytuacji, która zniszczy nas jako naród – do reszty i do końca, tak jak to wyniszczanie Polski  rozpoczął Bolek, to tę Polskę zakończy – dobije – Pandera. Sytuacja taka nie jest ani nowa, ani wyjątkowa, a co opisali już starożytni Polacy:

 Następnie, po nowej wycieczce przeciw „panom”, przy­tacza Syreniusz list św. Ambrożego do cesarza Teodozyusza, pisany, z powodu, że cesarz ten kazał ukarać tych, co pod­palili bóżnicę żydowską. Święty Ambroży karcił za to mo­narchę, bo „jakoż nas będzie mógł Chrystus ratować, którzy za Żydami przeciwko Chrystusowi woynę wiedziemy. Święty Ambroży w innem miejscu kazał się „nietylko spółków ale y rozmow z Żydy chronić”, bo „takie rozmowy to wielkie pomazanie”.(+)  

Na koniec ostatnia sprawa: X. doktor Natanek, nawet mimo wyraźnej dysleksji i formy ekspresji nie mającej nic wspólnego ze stanem kapłańskim, jest człowiekiem i wykształconym ogólnie, teologicznie jak i oratorsko – w sensie kontroli wypowiadanych pojęć – na tyle, że pomijając „Chrystusa” nie popełnia błędu będącego wynikiem jakiegoś niechlujstwa, zatem wygląda na to, że on robi to świadomie.

X. Natanek wie dobrze to, co powiedział, wie to dobrze każdy najprostszy nawet ksiądz katolicki. Pójdźmy na Mszę św. i kontrolujmy wzrokiem spojrzenie księdza wymawiającego Imię. Szybko okaże się to, że każdy ksiądz zrozumie to, że jego stosunek do wypowiedzi jest bacznie kontrolowany. Imię będzie wymawiał świadomie i w pełnej kontroli, a dość szybko porzuci „Jezusa” I BĘDZIE SIĘ PILNOWAŁ, aby się nie mylić.

To, co robi X. Natanek (jeden z wielu, a jest ich już wielka plejada), to nic innego jak dopasowanie Kościoła, jakim jest święty Kościół Katolicki, do warunków kościoła jako filii Synagogi. Kościół katolicki ma być zredukowany do poziomu zboru podporządkowanego Synagodze, to Synagoga poprzez marionetki posoborowych papieży ma sterować „katolikami”.

Ten cały teatr wydarzeń z X. Natankiem czy innymi aktorami, to brutalna i perfidna zmiana Świętej Wiary Katolickiej, Wiary Świętego Kościoła Pana Jezusa Chrystusa  na „judeochrześcijaństwo”, w którym to „kościele” nie ma miejsca dla ”Chrystusa”, a nawet „krzyża”, ale znajdzie się  miejsce dla „Jezusa”, a nawet „Jezusa Króla” – dlaczego nie?

–    Syn Pandery nie jest przecież groźny dla mocy rabinów.

„Kościołów Jezusa” jest w Izraelu sporo, zaczęto je zakładać w latach 80- tych, a prorokiem tego kościoła jest agent Mossadu, który – jak to sam powiadał w jakimś wywiadzie – będąc w Nowym Yorku doznał takiego objawienia i założył kościół. Jest tam tak, jak w obecnych polskich kościołach: stół, na tym stole odprawia się „jakaś tam eucharystia”, oczywiście nie ma tam „krzyża”.

Jak powiedziano, X. Natanek nie jest jedyny na firmamencie, ale jako osoba bardzo barwna rzucił się w oczy i niewątpliwie ujawnił się jako typowy „wilk w owczej skórze”.

„Strzeżcie się pilnie fałszywych proroków, którzy do was przychodzą w odzieniu owczym, a wewnątrz są wilkami drapieżnymi” (Mt VII-15). Wg X. Jakuba Wujka.

Na Nowy Rok 2013 – rok walki.

(-) Krzysztof Cierpisz

+++

(+)Kazimierz Bartoszewicz; “Antysemityzm w literaturze polskiej XV-XVII w”.

Czytaj także:

http://gazetawarszawska.com/2012/12/28/dr-michal-glos-odpowiedz-ksiedzu-piotrowi-natankowi/

http://gazetawarszawska.com/2013/01/01/dr-michal-glos-2/

Komentowanie zamknięte.