Najnowsze

a

Opublikowano Styczeń 2, 2014 Przez a303 W Finanse i pieniądze

Jak opodatkowano biednych gdy nikt nie patrzył

Gdy mówi się w Polsce o podatkach, najczęściej wspomina się o wysokości podatku dochodowego, podatku VAT oraz wzroście akcyzy i innych opłat. Pierwsze 2 podatki to podatki procentowe. Oznacza to, że wraz ze wzrostem nominalnych płac oraz wzrostem cen wywołanych inflacją rośnie także kwota, którą oddajemy państwu w urzędzie skarbowym. Wielu Polityków PO wielokrotnie powtarzało, że oprócz VAT nie podnosiło żadnych podatków w swojej kadencji. Wiemy oczywiście, że to nieprawda, wielokrotnie za czasów PO podwyższano akcyzę. Od 2014 roku znów wzrośnie akcyza na alkohol i wyroby tytoniowe. Ale czy to wszystko?

Mało kto zwraca uwagę na jeszcze jeden czynnik, który tyczy się tych najbiedniejszych. Kwota wolna od podatku, to taka kwota, która nie powoduje po stronie podatnika obowiązku uiszczenia podatku. W Polsce wynosi ona dokładnie 3091 zł w skali roku. Oznacza to w praktyce, że osoby zarabiające poniżej tej kwoty nie zapłacą podatku (nie znaczy to jednak, że nie muszą złożyć deklaracji PIT). Ale nie tylko. Jeśli ktoś w Polsce osiągnie dochód roczny w wysokości 20 000 zł, nie zapłaci 18% od tej kwoty, tylko od tej kwoty pomniejszonej o kwotę dochodu wolną od podatku.

Właściwie (20 000 zł – 3091 zł) x 18%, czyli aż o 556 zł mniej niż w przypadku gdyby tej ulgi nie było. Dla osób zarabiających niewiele jest to istotna kwota.

Problem polega jednak na tym, że mimo rosnących cen spowodowanych inflacją, kwota wolna od podatku od 2009 roku jest niezmienna na poziomie 3091 zł i nic nie wskazuje na to, że w 2014 r. miałoby się to zmienić. W niedawnym komunikacie Ministerstwa Finansów poinformowano, że waloryzacji progów podatkowych i kwoty wolnej od podatku nie przewiduje się do 2016 r. Oznacza to w praktyce wzrost realnego opodatkowania, który szczególnie dotyka osoby osiągające niewielki dochód.

Jak to wygląda w innych krajach. Wielu socjalistów, takich na przykład jak pan Szumlewicz, lubi powoływać się na kraje zachodnie w swojej argumentacji, tłumacząc potrzebę wzrostu opodatkowania dla najbogatszych. Okazuje się jednak, że realne opodatkowanie w krajach zachodnich jest niższe przez względu na fakt, że mają one znacznie wyższe kwoty wolne od podatku. Przedstawiam Państwu wykres opracowany przez Tomasza Cukiernika na 2013r.

a

Jak widać, na Zachodzie kwota wolna od podatku jest nawet kilkunastokrotnie wyższa niż u nas, mimo iż ich płace nominalne są wyższe tylko kilkukrotnie. W przypadku Niemiec średnie nominalne zarobki są około 4 razy wyższe niż w Polsce. Mimo to kwota wolna od podatku jest ponad dziesięć razy wyższa niż w Polsce

a

Źródło: http://tomaszcukiernik.pl/artykuly/artykuly-wolnorynkowe/jeszcze-wieksze-grabienie-vat-em/

Jak już wcześniej wspomniałem, niska kwota wolna od podatku to problem przede wszystkim osób ubogich, ale nie tylko. W mniejszym stopniu bezpośrednio dotyka także tych zarabiających więcej. Największym jednak problemem jest to, że niska wartość tej ulgi podatkowej mocno hamuje naszą gospodarkę, a to dotyka wszystkich. Gdybyśmy zwiększyli kwotę wolną od podatku do norm panujących w Europie, to wynosiłaby ona grubo ponad 7000 zł. Oznaczałoby to, że każdy obywatel rocznie byłby zwolniony z ponad 1200 zł kwoty, czyli aż 700 zł więcej. Byłaby to nie tylko ogromna ulga dla mniej zamożnych, ale także realny wzrost gospodarczy spowodowany zwiększonym popytem na wiele produktów. To oznaczałoby w konsekwencji wzrost zatrudnienia i spadek zapotrzebowania na zasiłki.

Za: http://pikio.pl/jak-opodatkowano-biednych-gdy-nikt-nie-patrzyl/

Tags : , , , , ,

Komentowanie zamknięte.