Opublikowano Sierpień 2, 2012 Przez stophasbara W Bez kategorii

Jak Islandia tropi swych banksterów

źródło: http://www.presseurop.eu/en/content/article/2339301-how-iceland-stalks-its-banksters?xtor=RSS-9

W Londynie, Barclays manipulował stopami procentowymi na rynku pożyczek międybankowych, w Madrycie, Bankia „wykreowała” swoje księgi rachunkowe, aby dostać się na giełdę. W jaki sposób doprowadzic do tego, żeby banki były odpowiedzialne za to, co robią? Islandia wyznaczyła zespół śledczych, który zajmuje się obecnie wyszukiwaniem oszustw i wysyłaniem sprawców przed sąd. Fragmenty.

Przed wybuchem kryzysu gospodarczego, Olafur Hauksson był komisarzem policji w Akranes, małym miasteczku portowym z populacją liczącą 6.500., zagubionym gdzieś na krańcu lodowego półwyspu około 50 km od Reykjaviku. Począwszy od 2009 r. zajmuje się on wyszukiwaniem i sprowadzaniem przed oblicze sprawiedliwości tych, którzy odegrali różne role w załamaniu gospodarczym z 2008 r. Pod koniec 2008 r., islandzka bańka spekulacyjna pękła w wyniku fali uderzeniowej pierwotnego kryzysu wywołanego w USA. W 2 tygodnie po dramatycznym upadku  Lehman Brothers, trzy największe banki wyceniane na wartość 923% rocznego krajowego produktu brutto – upadły.

Kryzys przetoczył się jak walec przez wyspę, a islandzka korona bardzo się zdewaluowała i nic nie mogło powstrzymać tej spirali załamania. 6.10.2008 r. na żywo w narodowej telewizji premier zakończył swoje przemówienie prosząc Boga, aby „uratował wyspę”.

Od tego fatalnego dnia, Islandia zaznała bardzo trudnych czasów. W 2009 r. Islandczycy, chociaż nie nawykli do protestowania w sprawach społecznych, wykrzykiwali swój gniew przeciwko politykom i „neo-wikingom” finansowym, którzy ich zdradzili. „Rewolucja” zmusiła do złożenia mandatu przez parlament i konserwatywny rząd.

Jednym z żądań ruchu obywatelskiego było to, żeby ci którzy skorzystali na sytuacji gospodarczej i wepchnęli Islandczyków w ekonomiczną otchłań, zostali sprowadzeni przed oblicze sądów. Wybory do parlamentu (w 2009 r.) wyniosły do władzy lewicę. Nowa premier, Johanna Sigurdardottir, chciała szybkiego wyznaczenia specjalnego oskarżyciela do prowadzenia śledztw w sprawie przyczyn kryzysu, lecz trudno było znaleźć kandydata na to stanowisko.

Olafur Hauksson, wyizolowany na swym małym prowincjonalnym posterunku policji, miał tę zaletę, że nie miał żadnych związków z elitą oskarżaną o popchnięcie wyspy w stan zupełnego bankructwa. Pomimo całkowitego braku doświadczenia w sprawach prawa gospodarczego, był on jedyną osobą, jaka wystąpiła o pracę na tym stanowisku. Po upływie ponad 3 lat od wyznaczenia go, „dopiero teraz czuję się swojsko” pełniąc tę funkcję. Zaczynał, mając ledwie 5 osób do pomocy, obecnie zarządza zespołem złożonym z ponad 100 asystentów.

Przenoszenie się za granicę

Mieli podwójny problem: “Z jednej strony, musieliśmy przebadać wszelkie podejrzenia o oszustwa i nadużycia sprzed 2009 r., z drugiej zaś, wnosimy oskarżenia wobec podejrzanych do sądu bez pomocy innych instytucji” wyjaśnia Hauksson. Jest to „całkiem nowa” metoda, jaka pozwala śledczym „podążać tropem sprawy” oraz systemowi sądowemu „znać sprawy jak własną kieszeń”. To nieodzowne, aby „stawać w szranki z dobrze przygotowanymi obrońcami oskarżonych”.

Aby ułatwić pracę oskarżyciela, rząd dokonał modyfikacji prawa w sprawie tajemnicy bankowej. „Aktualnie mamy dostęp do wszelkich informacji bez żadnych ograniczeń”, twirdzi Olafur Hauksson. Podejrzenia o oszustwa bankowe, szwindle, zawodową kradzież tożsamości, niezgodne z prawem wykorzystanie funduszy – typy postępowań mają szerokie spectrum, a 3, a niebawem 4, pokoje przesłuchań nigdy nie są puste. Oskarżyciel mówi, że obecnie pracuje nad „setką spraw o priorytetowym charakterze”. 

Większość “celów” postępowań to uprzedni pracownicy sektora bankowego lub członkowie organów zarządzania w banku. Ci Islandczycy woleli wybrać opcję przeniesienia sie za granicę, do Luxembourga, na przykład, aby kontynuowac swoje kariery. To rozproszenie komplikuje wykonanie zadań przez zespół Haukssona. Jednak poszukiwania trwają, a zespół rozciąga swoje śledztwa za granice w filiach banków islandzkich i przesłuchuje pracujących tam obcokrajowców. „Cieszymy się pełną współpracą międzynarodową” podkreśla Olafur Hauksson.

Na dziś, udało się doprowadzić do skazania w niektórych przypadkach. Dwaj poprzedni urzędnicy Byr bank, pierwszy wypadek procedowania sądu w tym zakresie spraw, doprowadził do skazania na karę 4,5 roku więzienia. Były szef doradców ministra finansów w czasie kryzysu, Baldur Gudlaugsson, skazany został na 2 lata więzienia za sprzedaż informacji poufnych. Ostatnio, Sigurdur Einarsson, były prezes Baupthing Bank skazany został za gwarancję rembursowania przez jego bank 500 mln koron (3,2 mln euro) i zajęcie mienia.

“Oczyszczenie” nie da natychmiastowego rezultatu

Sprawy innych czekają na rozpoznanie sądu. Jon Thorsteinn Oddleifsson, były skarbnik Landsbanki, wkrótce pozna swój los, tak samo jak Làrus Welding, dyrektor z Glitnir Bank.

Działania OlafuraHaukssona budzą ożywione kontrowersje wśród społeczeństwa.  „Wiemy, że spojrzenia wszystkich padają na nas, dlatego nie wolno nam zawieść ludzi, ale przyspieszenie procesu bez wątpienia doprowadzi do błędów, a biorąc pod uwagę obecną atmosferę, zwiekszy to tylko brak ufności do organów państwowych ze strony Islandczyków, co powoduje, że musimy robić naszą robotę ponad te wszystkie uprzedzenia”.

Trudno jest “ponad to” w społeczeństwie, gdzie podejrzane praktyki były standardem przez dłuższy czas. W maju, dwaj członkowie zespołu oskarżyciela sprzedali informacje wewnętrzne za 30 mln koron (191 tys. euro), dla jakiegoś tajemniczego klienta. Dwóch byłych oficerów policji prowadziło śledztwo w sprawie Sjovar/Milestone, dotyczące firmy ubezpieczeniowej, w którą inwestował środki Islandzki Bank Centralny, a której kurs akcji spadł niemal do zera. Oskarżeni o złamanie zasady zachowania poufności przy sprawowaniu swych funkcji, obaj zostali zawieszeni i wysłani na emeryturę.  

“Czyszczenie” islandzkiego systemu finansowego, jak to nazywa Olafur Hauksson, nie przyniesie natychmiastowych rezultatów. Ma on nadzieję zakończyć swoją misję do 2015 r., a także wierzy w to, że Islandia, której gospodarka powoli odzyskuje oddech, któregoś dnia „spojrzy wstecz i będzie dumna, że udało jej się odrobić lekcje z przeszłości”. 

Komentowanie zamknięte.