Opublikowano Listopad 6, 2012 Przez stophasbara W Bez kategorii

Jak FDR „wykołował” II WŚ na korzyść Stalina

źródło: http://www.dcdave.com/article5/121031.htm

Wojna to kontynuacja polityki, tylko innymi środkami.  Carl von Clausewitz

Przez ponad pół wieku, w każdą rocznicę 6 czerwca, wielkie grupy patriotów z Ameryki, Brytanii, Kanady i innych krajów zbierają się, aby oddać hołd tysiącom młodych ludzi, którzy „oddali swoje życie za swój kraj” na plażach Normandii. Ponad 200 tysięcy żołnierzy amerykańskich zostało zabitych w czasie II WŚ, 375 tysięcy Brytyjczyków i miliony innych narodowości. Większość z tych przypadków śmierci miała miejsce od połowy 1943 r., gdy było jasne dla wszystkich stron zainteresowanych, że państwa Osi i Japonia przegrały wojnę. Dlaczego zatem walki trwały przez jeszcze 2 lata, skoro sprawa była przesądzona. John Dombrowski

Załóżmy, że USA otrzymały sposobność zakończenia II WŚ w 1943 r. na o wiele bardziej korzystnych warunkach niż to się stało po złożeniu ofiary z tak wielu istnień ludzkich w ciągu następnych 2 kolejnych lat. Kraje Europy wschodniej, Polska, Węgry, Czechosłowacja, Bułgaria, Rumunia, Jugosławia, Albania mogyłby zostać ocalone z łap komunistów. Może nawet udałoby się odzyskać niepodległość Łotwy, Litwy, Estonii od Związku Sowieckiego. Adolf Hitler zostałby pozbawiony władzy i albo zabity albo oddany w ręce władz alianckich, a zjednoczone, nie-komunistyczne, anty-nazistowskie Niemcy pokojowo oddałyby swe europejskie podboje.

To, że taka ewentualność mogła mieć miejsce jest prawie nie do pomyślenia dla każdego, kto otrzymał standardową edukację z zakresu amerykańskiej historii. Nie będzie to jednak szokujące dla tych, którzy zaznajomią się z tym, co zostało ujawnione na temat administracji  Franklina D. Roosevelta na tej stronie.

Otrzymaliśmy taką możliwość, lecz informacje nie pochodzą od prezydenta, ale jekby z drugiej ręki. Źródłem przekazu informacji z niemieckich ośrodków władzy do FDR,  był jego przyjaciel i specjalny wysłannik do neutralnej Turcji, były gubernator Pensylwanii, George Earle. Był jednocześnie tak ogłupiony i zdezorientowany, jak większość Amerykanów w tamtym czasie. Nie wiedział tego, co my teraz wiemy – a czego nadal nie wie większość Amerykanów – na temat Roosevelta i jego administracji.

Gubernator Earle nie miał się jak dowiedzieć np., że FDR był poinformowany z dobrych źródeł w 1939 r., że jego rząd jest naszpikowany agentami Stalina, od departamentu stanu i skarbowości aż po sam szczyt, w Białym Domu kończąc, a prezydent nie zrobił z tym absolutnie niczego. Nawet pozwolił tym agentom zająć stanowiska dające im większą władzę i wpływy.

Gubernator Earle nie dowiedziałby się, że gdy republikanin Martin Dies przedstawił prezydentowi dowód na ogromny zasięg komunistycznej infiltracji rządu w 1940 r., Roosevelt odpowiedział:

Nie uważam, żeby komuniści stanowili obecnie albo w przyszłości zagrożenie dla naszego kraju, w istocie patrzę na Rosję jako naszego najsilniejszego sojusznika w najbliższych latach. Tak jak już mówiłem, gdy zaczynał Pan swoje śledztwo, powinien się Pan ograniczyć do nazistów i faszystów. O ile nie wierzę w komunizm, to uważam, że Rosja jest w znacznie lepszym stanie, a świat jest bezpieczniejszy z Rosją, gdzie rządzi komunizm, niż z Rosją pod władzą carów. Stalin jest wielkim przywódcą i chociaż gardzę niektórymi jego metodami, to uważam, iż to jest jedyna metoda, aby zabezpieczyć on mógł swoje rządy.

Gubernator Earle nie dowiedziałby się, że FDR powiedział również Dies’owi, “Nie wierzę komunistom ani trochę bardziej niż Pan, ale nie ma w tym nic złego, że w naszym kraju są komuniści. Kilku najlepszych moich przyjaciół to komuniści”. Earle nie mógł też wiedzieć o tym, że FDR zdradził późniejszemu arcybiskupowi Francisowi Spellmanowi, że gdy wojna będzie skończona, prezydent szacował że ok. 40 % świata znajdzie się pod kontrolą komunistów, i że to będzie w porządku, tak jak powinno być.

A najważniejsze, czego nie mógł się dowiedzieć Gubernator Earle, że najbliższy doradca Roosevelta ds polityki zagranicznej i wewnętrznej, Harry Hopkins, był niemal na pewno agentem siatki szpiegowskiej Stalina.

Możliwe, że to nowatorska idea w obecnych czasach, gdy spojrzeć na naszą polityke bliskowschodnią, ale gdy Gubernator Earle wyjeżdżał do Turcji, niewątpliwie myślał, że reprezentuje rząd, jaki przedkłada w pierwszym rzędzie interesy swego kraju. Każde działanie w zakresie polityki zagranicznej, jakie zdawałoby się przeczyć interesom USA, najprawdopodobniej zaliczłyby on do sfery głupoty. Nie był świadomy tego, co znajdowało się za oświadczeniem, jakie sekretarz ds marynarki wojennej, James Forrestal poczynił do nowowybranego senatora Joe McCarthy’ego w 1946 r.: “McCarthy, konsekwentna logika nigdy nie była oznaką głupoty. Gdyby oni byli po prostu głupi, to mogliby przpadkiem zrobić błąd na naszą korzyść”.

To, co następuje dalej to długi cytat z aneksu III do mało znanej książki z 1976 r. napisanej przez Hamiltona Fisha, “FDR, The Other Side of the Coin: How We Were Tricked into World War II”, zatytułowanym “Interview between Curtis B. Dall and Former Governor George Earl [sic] of Pennsylvania Regarding Secret Efforts of High German Officers and Officials to Surrender Eighteen Months before the End of the War” (wywiad Curtisa B. Dalla z byłym gubernatorem Pensylwanii, George Earl [sic] w sprawie tajnych działań wyższego dowództwa wojsk niemieckich i urzędników dotyczących kapitulacji na 18 miesięcy przed zakończeniem wojny):

Płk. Curtis B. Dall, autor książki FDR, My Exploited Father-in-Law, bardzo uprzejmie zgodził się, abym wykorzystał część jego wywiadu z byłym gubernatorem Pensylwanii, George’m Earl, bliskim przyjacielem prezydenta Roosevelta i nominatem na ambasadora w Austrii oraz Bułgarii. W 1943 r. Earl był specjalnym wysłannikiem prezydenta jako attaché marynarki wojennej do neutralnego Stambułu, Turcja, aby Biały Dom był informowany na bieżąco o tym, co dzieje się na Bałkanach i w Niemczech.

Płk. Dall wiele lat po wojnie często biesiadował z Earl’em. Pewnego razu Earle rozpoczął rozmowę, mówiąc: „Dall, mówiłem twemu teściowi, FDR, gdy byłem attaché w Stambule, jak możemy wspaniale skrócić II WŚ. Gubernator przeszedł potem do opowiedzenia zdumiewającej historii.

Gubernator Earl przybył do Stambułu wiosną 1943 r. Powiedział, że pewnego poranka, ktoś zastukał do drzwi w hotelu. Otworzył i w drzwiach stał barczysty człowiek średniego wzrostu w ubraniu cywilnym, który poprosił go o udział w nieformalnej naradzie. Przedstawił się jako  admirał Wilhelm Canaris, szef niemieckich służb specjalnych. Podsumowaniem rozmowy było stwierdzenie, że w Niemczech jest wielu sensownie myślących ludzi, którzy kochają swoją ojczyznę i bardzo nie lubią Adolfa Hitlera, uważając że Hitler prowadzi ich naród ścieżką zniszczenia. Admirał Canaris mówił dalej, że polityka bezwarunkowej kapitulacji, jaką ostatnio ogłosił Roosevelt i Churchill w Casablance, jest czymś, czego nie przełkną niemieccy generałowie. Jednak powiedział, że jeżeli prezydent Roosevelt zwyczajnie wykaże dobra wolę i zaakceptuje honorową kapitulację niemieckiej armii wobec sił amerykańskich, to takie wydarzenie można zaaranżować. A potem możnaby powstrzymać prawdziwego wroga zachodniej cywilizacji (sowiecki komunizm). Armia niemiecka, jeśli takie zapadną decyzje, zostanie skierowana w całości na wschodni front celem zatrzymania marszu armii komunistycznej na Europę wschodnią. Głównym celem sowietów było uczynienie z siebie największą potęgą w Europie.

Gubernator nadmienił, że w pierwszej chwili był oszołomiony, ale jednocześnie bardzo ostro
żny w swych reakcjach wobec swego gościa i jego zdumiewającej propozycji.

Potem nastąpiło spotkanie z niemieckim ambasadorem Fritzem von Papenem, gorliwym katolikiem i silnym opozycjonistą wobec Hitlera. Gubernator powiedział, że wkrótce przekonał się o szczerości manifestowanej przez niemieckich antynazistów. Zdobywając wciąż więcej informacji dotyczących ukrytych zamiarów sił sowieckich, niezwłocznie wysłał zakodowaną wiadomość do FDR w Waszyngtonie via poczta dyplomatyczna donosząc o całej sprawie. Później oczekiwał na szybką odpowiedź. Nie nadeszła. 30 dni potem, jak uzgodniono, admirał Canaris zadzwonił i zapytał, “czy są jakieś wieści?”, gubernator odrzekł: „czekam na wiadomość, ale dzisiaj jej nie mam”. 

To samo pytanie zadał ponownie baron von Lersner, który przewodniczył the Orient Society. Gdyby siły antynazistowskie w Niemczech oddały niemieckie wojska siłom amerykańskim, to czy mogły one potem liczyć na współpracę sojuszniczą w wyrzuceniu sowietów z Europy środkowej?  Zatem, gdyby Roosevelt się zgodził na “honorową kapitulację” stwierdzał  von Lersner, to nawet jeśli Hitler nie zostałby zabity, to dostanie się w ręce Amerykanów. Ponadto armia sowiecka może być trzymana w szachu i zahamowana na sprzyjających rubieżach.

Gubernator ponownie wysłał pilny zakodowany meldunek do Białego Domu, błagając wręcz prezydenta Franklina Roosevelta, aby zajął się zbadaniem tego, co mieli do zaoferowania antynaziści. I znów żadna odpowiedź nie nadeszła!

Potem było kolejne spotkanie z von Lersnerem, który przedstawił dodatkowy plan otoczenia Hitlera w odległej wschodniej kwaterze wojskowej, i przesunięcia całej niemieckiej armii na front wschodni dopóki nie zostanie wydany rozkaz przerwania ognia.

Gubernator Earl powiedział, że potem przygotował i wysłał bardzo pilną wiadomość do Roosevelta, ale nie pocztą dyplomatyczną, lecz z użyciem kanałów wojskowych, tym razem upewniając się, że ważna wiadomość dotrze na pewno do FDR. Powiedział, że czuł, iż FDR oraz jego główni doradcy dostali się pod wpływ magii Joe Stalina, albo że Roosevelt błędnie uważał, że może „oczarować” Stalina.

Samolot został postawiony w stan gotowości w Stambule, bowiem po otrzymaniu pozytywnej, jak był skłonny uważać, odpowiedzi od Roosevelta, Gubernator Earl był gotowy od razu polecieć w nieujawnione miejsce w Niemczech, tam, gdzie miał otrzymać więcej szczegółów dotyczących warunków kapitulacji, aby od razu móc je wysłać do Białego Domu celem podjęcia dalszych działań. Samolot koło Stambułu czekał, i czekał, i czekał.  

Gubernator powiedział, że był coraz bardziej zniechęcony i sfrustrowany, gdy nie nadeszła z Waszyngtonu żadna odpowiedź na jego pilne meldunki.

W końcu oczekiwana odpowiedź nadeszła. Brzmiała tak: powinien uzgodnić z dowódcą wojsk polowych w Europie każdą propozycję w sprawie negocjacji pokojowych. Czy przedstawiona procedura mogłaby być bardziej niepraktyczna lub tragiczna?

Gubernator Earl kontynuował: „byłem w szoku, ogromnie rozgoryczony i czułem się całkiem bezużyteczny. Więc wróciłem do Stanów, potem do domu, a II WŚ trwała nadal zgodnie z wytyczonym kursem aż sowieci powywracali Europę do góry nogami”.

Po chwili dodał, “jednak podjąłem decyzję powiadomienia o niektórych moich poglądach i obserwacjach o tzw. sojusznikach, sowietach, po to, żeby naród amerykański zaczął się budzić w sprawie tego, co rzeczywiście się działo. Skontaktowałem się w tej sprawie z prezydentem, ale zareagował na to mocno i specyficznie, zakazując mi publicznego ujawienia tego, co wiem. Potem, w związku z moją służbą czynną w marynarce, dostałem rozkaz wyjazdu na Samoa, w odległy rejon płd. Pacyfiku. W tym miejscu moja dogłębna wiedza i doświadczenie na temat dwulicowych sowietów i naszej straconej szansy na powstrzymanie niepotrzebnego rozlewu morza krwi, możliwości powstrzymania wielkiego zwycięstwa sowieckiego w Europie, nie mogła zrobić wrażenia na przyjaznych Samoańczykach”.

To jest świadectwo prawdy z ust byłego gubernatora Pensylwanii, Earle, przyjaciela i zwolennika prezydenta Roosevelta, w sprawie możliwości zakończenia wojny o 18 m-cy przed faktycznym jej końcem, o bezpośredniej ofercie ze strony niemieckiej armii o kapitulacji przed armią amerykańską i zabiciu Hitlera albo oddania go Amerykanom. W zamian za to, armia niemiecka godziła się walczyć dalej, aby przeszkodzić Stalinowi i komunistom w zajęciu wolnych i niepodległych krajów Europy wschodniej i wprowadzeniu komunizmu do Europy środkowej. Co za tragedia!

Wolność i demokracja, o jakie walczyliśmy, zostały zniszczone we wschodniej Europie. FDR nie zgodził się zaakceptować propozycji wytarcia nazizmu z Niemiec, obrony Polski i narodów wschodniej Europy przed dominacją komunistyczną oraz ocalić życia tysięcy amerykańskich, brytyjskich i francuskich żołnierzy oraz ogromnych dodatkowych kosztów wojny.

Opinia publiczna w Ameryce prawdopodobnie nigdy nie słyszała o ustawicznych próbach gubernatora Earl’a mających na celu zakończenie wojny z Niemcami poprzez kapitulację armii niemieckiej i proces i egzekucję Hitlera przez nasze siły zbrojne.

Gdyby Roosevelt przyjął tę kapitulację, praktycznie na jego warunkach, byłby to koniec Hitlera i nazizmu. Wolność i demokracja mogłyby być przywrócone w Czechosłowacji, Polsce, na Węgrzech i w innych krajach. Ale wystarczy się zadręczać… (str. 237-241).

Ta uwertura do pokoju z roku 1943 nie była jedyną propozycją przedstawioną przez wysokich rangą urzędników Niemiec dla rządu USA. John Dombrowski w swym artykule z 1997 r.  “The Greatest War Crime”, wymienia wiele z nich.

Canaris, jak zauważa Dombrowski, również nie polegał wyłącznie na działaniach George’a Earle. Miał również kontakty z szefem amerykańskiego Office of Strategic Services (OSS), poprzednika CIA, Williamem J. Donovanem, za pośrednictwem swego podwładnego, który był starym przyjacielem Donovana.  Donovan otrzymał taką samą odpowiedź od Roosevelta, jaką Adolf Berle w 1939 r., gdy poinformował go o odkryciu Whittakera Chambersa w sprawie masowej infiltracji komunistycznej rządu. „Mimo nalegań i próśb Donovana, prezydent Roosevelt…kategorycznie nie zgadzał się na negocjacje” z takimi osobami, jak  Canaris, którego charakteryzował jako „jednego z tych wschodnioniemieckich Junkrów”.

Stanowiąc przeszkodę dla uzgodnienia jakiejkolwiek wynegocjowanej formy kapitulacji, jak proponował admirał Canaris, Roosevelt uparcie trwał przy żądaniu „bezwarunkowej kapitulacji”, jakiej pomysł ogłoszony został na konferencji w Casablance w styczniu 1943 r. Ale co takiego mogło stać za polityką, a jakiej osiągnięcie celów politycznych w tej wojnie, tak bardzo komplikowało całą sytuację dla USA? Jednym z wyjaśnień jest fundamentalne antyniemieckie nastawienie Roosevelta. Lecz to nie potrafiłoby wyjaśnić z kolei bezwzględnego stosowania takiej samej polityki wobec Japonii. Można przypisać tę antyjapońską postawę Roosevelta, jego sekretarzowi wojny, Henry Stimsonowi, ale przecież nikt nie zmuszał Roosevelta do tego, żeby republikański jastrząb wojenny Stimson zajmował to stanowisko.

Gdy FDR przedstawiał propozycję polityki “bezwarunkowej kapitulacji” w Casablance, spotkał się ze sprzeciwem zarówno Winstona Churchilla, jak i Stalina. Patrząc jednak z perspektywy, kto zyskał na tym najwięcej, nie można się oprzeć podejrzeniu, że obiekcje Stalina były wyrazem przebiegłości i tyczyły się drobnych detali. Zyski komunistów i koszty amerykańskiego wojska zarówno w ludziach, jak też materialne w pacyficznym teatrze wojennym wobec walk w Europie mogą się ze sobą równać właśnie z zawziętego trzymania się doktryny „bezwarunkowej kapitulacji”. Działając pod wpływem tych samych doradców, którzy st
ali u boku FDR, prezydent Truman odpowiedział swemu sekretarzowi ds marynarki wojennej, Jamesowi Forrestal’owi oraz jego staraniom w zakresie zawarcia pokoju, w taki sam sposób, jak Roosevelt zareagował wobec George’a Earle.

Na podstawie tego można dojść do wniosku, że niewiele uwagi poświęciliśmy maksymie von Clausewitza oraz że Amerykanom zabrakło wyraźnej wizji naszych celów politycznych w czasie wojny. Przeważająca część dowodów wskazuje jednak, że uwaga Forrestal’a wobec McCarthy’ego była słuszna co do zasady, że jesteśmy takimi patałachami. Cele osób przy władzy były aż zbyt wyraźne; cele te wskazują na to, że nie byli to ludzie, jacy służyli najlepiej pojętym interesom narodu amerykańskiego.

David Martin

Komentowanie zamknięte.