Najnowsze

Opublikowano Grudzień 24, 2015 Przez a303 W Dziennikarstwo śledcze

Jak doszło do pomysłu nagrywania lotów kosmicznych

Czy Mason 33 Stopnia Stanley Kubrick Nakręcił Lądowanie Na Księżycu?

…W ciągu 6 dni Bóg stworzył Niebo i Ziemię…

Jan Harlan (kierownik produkcji) – Stanley chciał tak nakręcić „Barry’ego Lyndona”, żeby atmosfera XVIII wieku była zachowana na ekranie. On uwielbiał obrazy z tamtego okresu, ale nie wiedział właściwie, jak to zrobić. Nie ma takiej kamery, która pozwalałaby to zrobić, więc szukał rozpaczliwie szybszych obiektywów, żeby nakręcić sceny przy świetle świec.

Christiane Kubrick – Kontaktował się, z kimkolwiek mógł, pytając, czy nie wiedzą czegoś.

Jan Harlan (kierownik produkcji) – I wtedy natknął się na artykuł w magazynie „Science” o tym obiektywie Zeiss. Okazało się, że to NASA jest użytkownikiem tego obiektywu. Stanley powiedział: „Porozmawiajmy z nimi, może pozwolą mi go przetestować. Zajmę się tym”. No i udało się.

Przez 25 lat krytycy filmowi zadawali jedno pytanie, widząc wspaniałe zdjęcia w filmie „Barry Lyndon”: „Dlaczego szefowie NASA i Werner von Braun, ojciec programu kosmicznego, zgodzili się użyczyć Stanleyowi Kubrickowi tę legendarną kamerę-obiektyw, jedyną tego rodzaju na świecie?”. Ten unikalny obiektyw był zazdrośnie strzeżoną tajemnicą już od momentu swojego powstania. Wart miliony dolarów, był to jedyny obiektyw zdolny dostrzec satelity szpiegowskie w ciemności.

21 stycznia 2001 roku Christiane Kubrick przeglądała archiwum reżysera. Tam pod stosem papierów znalazła dokument z logo Białego Domu i pieczątką „ściśle tajne”. W dokumencie znajdowała się odpowiedź na to pytanie:

„Jestem przekonany, że nasz naród powinien postawić sobie za cel, aby do końca tego dziesięciolecia umieścić człowieka na Księżycu i sprowadzić go bezpiecznie z powrotem na Ziemię”.

J. F. Kennedy (Prezydent) – „Zdecydowaliśmy się w ciągu nadchodzących dziesięciu lat polecieć na Księżyc i dokonać innych rzeczy, nie dlatego, że są łatwe, ale właśnie dlatego, że są trudne”.

Decyzja NASA o użyczeniu Kubrickowi tego legendarnego obiektywu była punktem kulminacyjnym historii, która zaczęła się o 15 lat wcześniej. W 1961 roku John F. Kennedy w swoim słynnym wystąpieniu nadał lądowaniu na Księżycu najwyższy priorytet. Miesiąc wcześniej Jurij Gagarin został pierwszym człowiekiem w kosmosie. Sowieci wygrali w Korei, w Berlinie i na Kubie. Został jeszcze Księżyc i chcieli zrobić wszystko, by być tam jako pierwsi.

General Vernon Walters (były Dyrektor CIA) – Amerykanie chcieli odbudować swoją pewność siebie po tym, jak cios zadał im Gagarin.

Farouk Elbaz (Dyrektor Techniczny NASA) – Zdecydowali, że najlepiej będzie jak wyznaczą sobie cel. Coś bardzo trudnego do zrealizowania, ale jeżeli się uda, możesz powiedzieć, że robota została dobrze zrobiona.

Jeffrey Hoffman (Astronauta) – Było wiele dyskusji wśród ludzi zaangażowanych w wyścig kosmiczny i nie tylko na temat, co powinno być tym celem. I oczywiście Księżyc był tym pomysłem, który wygrał.

Zadanie umieszczenia człowieka na Księżycu zostało powierzone niemieckiemu naukowcowi, Wernerowi von Braun. Von Braun pracował dla NASA od zakończenia II Wojny Światowej, mając zapewnioną zupełną bezkarność. Podczas wojny wykorzystywał więźniów obozu koncentracyjnego do budowy swoich rakiet V-2. 20.000 robotników przymusowych poniosło śmierć, budując podziemne fabryki – ale Amerykanie przymknęli oczy na hitlerowską przeszłość von Brauna.

Tymczasem w Stanach Zjednoczonych liczba zatrudnionych, w firmach pracujących dla programu kosmicznego, wzrosła w ciągu siedmiu lat z 30.000 do prawie 400.000 tysięcy. Ten wielki tort, którym był program kosmiczny, został podzielony zgodnie z zasadami obowiązującymi w rodzinach mafijnych. Trzy stany: Kalifornia, Teksas i Floryda zmonopolizowały wszystko. Wszystkie ośrodki badawcze, fabryki rakiet, bazy treningowe i kosmodromy – zostały wybudowane wzdłuż osi: Kalifornia–Teksas–Floryda. Od Centrum Kontroli Lotów w Houston, przez Centrum Kosmiczne na przylądku Canaveral, do fabryk w San Diego. Deszcz kilkunastu miliardów dolarów. I nie był to przypadek. Lyndon Johnson był gubernatorem Teksasu, zanim został prezydentem. Nixon i Ronald Reagan, zanim zasiedli w Białym Domu, byli gubernatorami Kalifornii. A rodzina Bush: ojciec i syn, od lat wykupywali Teksas i Florydę, zanim zasiedli w gabinecie owalnym. W ramach rewanżu – Boeing, firmy lotnicze, General Motors – hojnie finansowali kampanie wyborcze gubernatorów w ich drodze do Białego Domu. Niewyobrażalne sumy pieniędzy zostały skasowane podczas tego wyścigu na Księżyc za zgodą opinii publicznej. Cała ta ogromna machina była do dyspozycji polityków i finansistów. Księżyc był tylko pretekstem. Trzeba było tylko przekonać opinię publiczną, że podbój kosmosu jest przedsięwzięciem pokojowym.

Werner von Braun był pierwszą osobą, która zdała sobie sprawę, że wyścig na Księżyc to musi być rozrywka show. Po kilku spotkaniach z Waltem Disney’em narodził się pomysł. Tylko Hollywood (fabryka snów) mógł zmienić nudny start rakiety, który nikogo nie obchodził – w prawdziwą mega produkcję – a Stanley Kubrick miał przekonać ostatnich wątpiących. Słynny reżyser, współpracując ściśle z NASA, rozpoczął zdjęcia do „2001 Odysei Kosmicznej”. Zdjęcia miały trwać 4 lata. Szok, jaki wywołał pokaz wstępnych zdjęć, wyświetlonych w piwnicach Białego Domu, potwierdził to, co NASA od dawna wiedziała, że oglądając lądowanie na księżycu, publiczność wprost oszaleje. Ten film miał przygotować publiczność, już trochę „zmiękczoną” przez program Apollo, do przyjęcia pierwszej wyprawy na księżyc z ogromnym entuzjazmem.

Jan Harlan (kierownik produkcji) – Ten film jest oczywiście wielkim ćwiczeniem PR-owym dla NASA. Fakt, że pojawił się artysta z zupełnie nowymi, fantastycznymi pomysłami, oczywiście stymulował poparcie dla całego projektu.

Christiane Kubrick – Uważali, że to było bardzo efektowne. Byli bardzo świadomi tego, jak ważny będzie ten medialny spektakl.

Jeffrey Hoffman (Astronauta) – Kiedy pierwszy raz zobaczyłem „Odyseę Kosmiczną”, byłem w szoku.

David Wolf (Astronauta) – To świetny film. Wspaniale zrobiony. Świetne efekty specjalne, muzyka i scenariusz Artura C. Clarka.

Farouk Elbaz (Dyrektor Techniczny NASA) – Nie ulega wątpliwości, że projektanci i inżynierowie pracujący w programie kosmicznym byli pod wpływem tego filmu.

„2001 Odysea Kosmiczna” była filmem wizjonerskim. Prawdziwym osiągnięciem Kubricka było to, że żadnej ze scen filmu, specjaliści z NASA nie zarzucili braku autentyczności. Obrazy statku kosmicznego „Discovery”, lecącego przez układ słoneczny, były oszałamiające.

Farouk Elbaz (Dyrektor Techniczny NASA) – To było fascynujące. One wyglądały niemal tak samo. Miał górną część w kształcie stożka, później był prosty i później silniki z tyłu.

Wpływ „Odysei Kosmicznej” na program kosmiczny był kolosalny. Fantastyczna wizja Kubricka miała przyspieszyć podbój kosmosu i dać „kopa” wyścigowi na Księżyc. Zafascynowani roboczą wersją filmu, inżynierowie NASA zmodyfikowali skafandry kosmiczne, dodając kolorowe elementy.

Christiane Kubrick – NASA była pod takim wrażeniem tych skafandrów, że dokonali pewnych zmian. Nie pamiętam teraz, jakie to były zmiany, ale Stanleyowi bardzo to schlebiało.

Jeffrey Hoffman (Astronauta) – Niektóre pomysły były bardzo podobne. Nie dlatego, że podrabialiśmy to, co było w „Odysei Kosmicznej”, ale dlatego, że ludzie szukający nowych pomysłów, pracujący w tym samym czasie, często wpadają w te same rozwiązania.

Christiane Kubrick – Pamiętam, że był bardzo dumny, gdy bardzo różni ludzie mówili, jak bardzo ten film był prawdziwy.

Farouk Elbaz (Dyrektor Techniczny NASA) – Ten film wpłynął na nasze myślenie, działanie i na ostateczny produkt.

Christiane Kubrick – Stanley i Arthur [Clarc] rozmawiali o tym i czuli się jak gwiazdy.

XX – Bo nasze zaplecze było przecież prymitywne, a centrum kosmiczne po prostu śmiechu warte, więc zdecydowali, że wyścig kosmiczny musi zostać zamieniony w hollywoodzki produkt, w show. I zwrócili się do nas z jednym pytaniem. To musiało być fantastyczne. Hollywood mogło to zrobić, sprawić, by marzenie stało się rzeczywistością. Całe Hollywood przerwało pracę nad innymi filmami. Nigdy nie widziano czegoś podobnego. 700 techników przyjechało na Cape Canaveral. To było niesamowite. Jak budowa wielkiej huty, ale większe i piękniejsze. Kazaliśmy zrobić nowe skafandry dla astronautów. Zmieniliśmy kształt rakiet, zrobiliśmy oświetlenie. Dodaliśmy 100 reflektorów. Przesunęliśmy kosmodrom, żeby Słońce było w tle podczas startu. Ta hipokryzja doszła do tego stopnia, że pokryliśmy elementy silnika złotem. Chociaż nie miało to praktycznego znaczenia. Chodziło tylko o pokazanie, jakie to wszystko było drogie. A to wszystko dla jednego filmu, ale miał to być najdroższy film w historii kina.

Dimitri Muffley pracował dla radzieckich tajnych służb przez ponad 15 lat. Został wymieniony na innego regenata po upadku muru berlińskiego.

a

Dimitri Muffley (były agent KGB) – Zaskoczyło nas to, ile błędów Amerykanie zrobili. Dziesięcioletniego dziecka by na to nie nabrali. Od razu wiedzieliśmy, że to ściema. W dwie godziny wszystko rozgryźliśmy, np.: amerykańska flaga, która na filmie powiewa na wszystkie strony. A przecież na Księżycu nie ma wiatru. NASA może powiedzieć, że retuszowali zdjęcia, żeby pasy i gwiazdki na fladze wyglądały bardziej patriotycznie. Ale to nonsens. Brak atmosfery na Księżycu jest powodem ekstremalnych skoków temperatury na jego powierzchni. Aparat użyty na Księżycu to Hasselblad 500, znakomitej jakości, ale bez jakichś specjalnych przeróbek lub osłony termicznej… Na Księżycu temperatura może w ciągu 2 godzin spaść ze +130 stopni do -150 stopni. Każdemu wiadomo, że przy +50 stopniach, ciepło powoduje zmiany chemiczne w emulsji światłoczułej oraz uszkodzenia części mechanicznych aparatu i obiektywu. Ekstremalne zimno z kolei uszkodziłoby baterie i czujniki natężenia światła. Zamarzłaby też klisza i zaczęła pękać, jak szkło już przy -80 stopniach. Promieniowanie słoneczne rozmyłoby zdjęcia, a ultrafioletowe – zmieniłoby kolory. A kolory na zdjęciach są doskonałe. Grawitacja na Księżycu to 1/16 grawitacji ziemskiej. To oznacza, że astronauta w skafandrze i ze sprzętem, który ważyłby 184 kg na Ziemi, na Księżycu ważyłby tylko 30 kg. Widział pan głębokość śladu buta astronauty na Księżycu, ważącego 1/6 swojej normalnej wagi. Na Księżycu nie ma wody, więc ślad nie mógł tak się odcisnąć, jak na zdjęciu, nawet jakby podłożem był talk. Wszystkie zdjęcia były robione bez lampy błyskowej. Widać to na zdjęciu, w którym astronauta robiący zdjęcie, odbija się w hełmie drugiego astronauty. Astronauci są oświetleni od tyłu, a mimo to najmniejsze elementy skafandra są doskonale widoczne. Pierwsza rzecz, jaką powinien wiedzieć fotograf to ta, że nie robi się zdjęć pod światło. Żeby zrobić dobre zdjęcie, słońce powinno być za plecami. Jedno zdjęcie uratowane, zanim NASA je skadrowała, pokazuje źródło światła powodujące długie cienie. W studiu były 2 reflektory.

Podczas misji Apollo 11 wszystko przebiegało zgodnie z planem, z jednym wyjątkiem: nie było żadnych zdjęć! Film nie nadawał się do niczego, a zdjęcia nie wyszły… Ale wszystko zależało od tych zdjęć – z niecierpliwością oczekiwanych na całym świecie…

Opracowanie: B.K. 23.12.2015

Jako uzupełnienie tematu polecam filmy nakręcane już jakiś czas temu:

Lot i lądowanie na księżycu – Największe Oszustwo Wszech czasów | Film Dokument PL – Ateizm Urojony    

https://www.youtube.com/watch?v=DADwGTkV67E

Tak wyglądał lot na księżyc | Film Dokumentalny Lektor PL – Ateizm Urojony | Flight to the moon

https://www.youtube.com/watch?v=ZVT0Os_QeZA

Tags : , ,

Komentowanie zamknięte.