Najnowsze

Opublikowano Luty 2, 2015 Przez NS W Dziennikarstwo śledcze

Jak bardzo żydowskie są media społeczne?

Niedawny artykuł zamieszczony w The Jewish Chronicle pyta: Jak żydowski jest Facebook?

Bardzo.

a

Podstawowa idea Facebooka, stworzenie prostej i wyjątkowej alternatywy dla MySpace, nie jest żydowska. Ale projekt został porwany i zawłaszczony, gdy naiwni bliźnięta Winklevoss zaufali Markowi Zuckerberg i jego wspólnikowi, Eduardo Saverin, którzy mieli tylko pomóc zrealizować ten projekt. Film, będący adaptacją tej prawdziwej historii, jest rozgorączkowaną żydowską fantazją o zemście przeciwko ich nieszczęsnym, odwiecznym wrogom, drwiną z  „wtajemniczonych” w krąg WASP. Zarówno książka Bena Mezricha, jak i scenariusz Aarona Sorkina, pławią się w triumfie nad pokonaniem niegodziwych gojów przez ich gorliwych braci, robiących na szaro tych dwóch kultowych amerykańskich Chrześcijan z jednym upokorzeniem po drugim.

żydowskie media społeczne

żydowskie media społeczne

Schadenfreud osiąga histeryczne proporcje w tej scenie, gdy przegrywają oni o włos wyścig wiosłowania …

A co takiego zrobili ci uczciwi i ufni bliźniacy, aby zasłużyć sobie na taką antypatię? A jeszcze lepsze pytanie: co takiego zrobiła Biała Ameryka, żeby zasłużyć sobie na taką niechęć żydów? W jaki sposób, szef Harvardu, sam przecież potężny żydowski oligarcha, który naśmiewa się z bliźniaków i wyrzuca ich ze swego biura, może uważać Mezricha, siebie, swych ziomków, czy Zuckerberga za kogoś życzliwego, słabszego w tym kontekście? To proste: jest żydem i sympatyzuje ze swoimi. Ale zadać pytanie, dlaczego nienawidzi innych to ten sam błąd, który popełnili Winklevoss: odwołanie się do uniwersalnego kodeksu honorowego w plemiennym wszechświecie.

Mezrich wyjaśnia, dlaczego tak ich nienawidzi …

Mark i jego żydowscy przyjaciele byli maniakami hobby, genialnymi dziećmi, które miały twarze wciśnięte w szkło monitorów”, wyjaśnia Mezrich. „Po drugiej stronie była scena społeczna, której oni tak naprawdę nie byli częścią, oni stworzyli własny klub, ekskluzywny, bardzo społeczne miejsce, gdzie mogą być królami.

Pochodzący z konserwatywnej rodziny żydowskiej – jego dziadek był rabinem – Mezrich wie, że coś mu nie pasuje na prestiżowym uniwersytecie. Podobnie jak Zuckerberg i Saverin, uczęszczał na Harvard, gdzie uważał się dziwaka i przyznaje, że jako żydowski chłopiec z Brooklynu, który nie pochodzi z „długiej linii ludzi, którzy chodzili na Harvard”, uważał że nie wszystkie możliwości stoją przed nim otworem.

„Są takie grupy, gdzie istnieje ten stary świat, świat arystokracji,” mówi. „Ludzie tacy jak ja – i Mark – naprawdę nie mogliśmy stać się częścią tego świata”.

To jest w istocie rzeczy jeszcze wyraźniejsze i bardziej bezpośrednie odtwarzanie przez żydów katharsis, nad jakim pracowali w niemal każdym filmie z high school/college w tle, w jaki tylko wsadzili swoje ręce: wielkie, głupie gojskie mięśniaki zostają poniżone przez wyrzutków społecznych. Źli chłopcy są wysocy, wysportowani, typ nordycki. Bohaterowie są nieśmiali, to niezdarne mole książkowe. Kobiety są tylko nieco czymś więcej, niż seksualnymi trofeami do wygrania, gdy cele w postaci Białych Chrześcijan są za pomocą ich resentymentu całkowicie zniszczone.

powrót frajerów - Sequel z żydowskimi social media?

powrót frajerów – Sequel z żydowskimi social media?

Przez cały film, Zuckerberg przedstawiony jest jako pewnego rodzaju super-geniusz, choć przecież w Facebooku nie ma nic genialnego. Próżnia rynkowa, jaka została po tym, gdy  Rupert Murdoch sprowadził do poziomu gleby MySpace, musiała zostać wypełniona czymś innym. Może Zuckerberg jest inteligentnym facetem, ale tak czy inaczej dostał zbyt wiele pochwał za to dzieło. W przeciwieństwie do Napstera, Wikipedii, Friendstera, czy hipertekstu, nie było w tym nic innowacyjnego, Facebook powtórzył istniejący schemat. Cytując innego słynnego żydowskiego technologa, „na wietrze, to nawet indyk może latać”.

Tym technologiem był Eugene Kleiner, jeden z członków  „Zdradzieckiej Ósemki”, która okradła z wynalazków twórcę i wynalazcę półprzewodników i założyciela Doliny Krzemowej, dr Williama Shockleya. Jak to się często zdarza, Biały Amerykanin z genialnym pomysłem został załatwiony na cacy przez kierowniczą elitę, która wie, jak prowadzić firmę i wie również lepiej, jak nie zawracać sobie głowy jakimiś kodeksami honorowymi, aby utorować sobie drogę do dobrze sporządzonego bilansu zysków i strat. A co z dr Shockley? Zrobiony w bambuko i zgorzkniały naukowiec porzuca prace nad rozwojem technologii i przekierunkowuje swoje życie, poświęcając jej na stosowanie swych talentów i metody naukowej dla dzieła poprawy ludzkości.

William Shockley, Biały Amerykanin - bohater

William Shockley, Biały Amerykanin – bohater

Jak my, Biali Rzecznicy Prawdy, wiemy aż nazbyt dobrze, nie można brać nauk społecznych na poważnie, jeśli nie weźmiesz się za łamanie panującego tabu, i on właśnie tak zrobił. Zgodnie z przewidywaniami, laureat Nagrody Nobla został „naukowym rasistą”, pogardzanym przez naszych akademickich nadzorców. Stał się najbardziej znienawidzonym naukowcem w Ameryce, umierającym w samotności i w niełasce, który został rzekomo zredukowany do poziomu „prawienia kazań nieznajomym o nierówności czarnej rasy”. „Rasistowskie” poglądy w Erze Informacyjnej oraz ogromny wkład Shockleya w dzieło zrozumienia problemów rasy i inteligencji, zniknęły lub zostały zaprzepaszczone, zatracone w dziurze pamięci multiculti.

Kleiner i Zuckerberg może się wzbogacili i może czmychną z pieniędzmi, wygrali kilka pierwszych potyczek, ale przyszłość należy do nas. Dzięki mocy internetu, nastolatek może położyć na łopatki ich cały przemysł muzyczny. Jakiś zdeterminowany haker może wprawić całą międzynarodową społeczność dyplomatyczną w stan paniki. Maszyna Hollywood staje przed zagrożeniem gwałtownego wzrostu kosztów produkcji i stopniowej utraty ich monopolu nad mentalnością amerykańską. Ich monopol informacyjny został zredukowany niemal do poziomu bankructwa w konkurencji z amatorskimi blogerami, którzy obalają w proch ich zakłamane historyjki, używane do zapychania luk w pamięci. Observer Occidental i inne doskonałe strony służą jako nadajniki, przynosząc dla coraz większej liczby Białych Amerykanów fakty z dziedziny nagiej prawdy, dając impuls do poczęcia nowego typu serwisu społecznościowego, który doprowadzi do zamienienia MySpace, Facebook i każdego, kto spróbuje nas dzielić, w nic nie znaczące karły.

Źródło: http://www.theoccidentalobserver.net/2011/01/how-jewish-is-the-social-network/

How Jewish is The Social Network?

przygotował: Pluszowy Miś

Tags : ,

Komentowanie zamknięte.