Najnowsze

Opublikowano Sierpień 6, 2014 Przez a303 W Dziennikarstwo śledcze

Izrael: osaczony szczur

Henry Kissinger dał Izraelowi jeszcze 10 lat. Dni Izraela są wyraźnie policzone. Im szybciej to terrorystyczne państwo zostanie wymazane ze stron historii, tym lepiej.

a

Portret osaczonego szczura

Izrael jest silny, potężny, niezwyciężony. Izrael ma wiele sztuk broni nuklearnej. Izrael ma bomby rozrywające, broń DIME, biały fosfor i inne rodzaje nielegalnej czy eksperymentalnej broni, którą może zabić albo ranić tylu palestyńskich cywilów ilu zechce.

Izrael jest szczególnie skuteczny w masowym mordowaniu dzieci. Izrael stale przypomina, że może zastosować „opcję Samsona” i zrzucić nuki na stolice Europy i Bliskiego Wschodu. Izrael nawet skolonizował Amerykę, najpotężniejszy kraj świata, wyrywając mu miliardy dolarów rocznie jako haracz. Co za zdumiewająco przemożny byt! Świat zachwyca się wielkim i strasznym Izraelem.

Tak przynajmniej Izraelczycy chcą byśmy wierzyli.

Ale to tylko iluzja. Izrael nie zachowuje się jak pewny siebie potężny kraj. Zamiast tego, desperacko atakuje jak osaczony szczur w końcowym ferworze wścieklizny.

Izraelskie ludobójstwo Gazańczyków rozpala drastyczne zmiany w światowej opinii publicznej. Były dziennikarz New York Times, Philip Weiss, znany żydowski krytyk Izraela, niedawno napisał: „Dzisiaj jest więcej oznak tego, że co izraelski atak na Gazę w 2008-2009 zrobił dla lewicy, najnowszy atak robi dla głównego nurtu: utrwala wrażenie, że izraelskie przywództwo straciło cumowanie, otworzyło wrota krytyki”.

Decyzja Netanyahu ukrzyżowania Gazy spaliła na panewce. Izrael nie osiągnął żadnego z ogłoszonych przez niego celów strategicznych: nie może zniszczyć Hamasu, nie może powstrzymać rakiet, nie może powstrzymać Gazańczyków od kopania tuneli. Krótko mówiąc, nie może zatrzymać palestyńskiego oporu od budowania na osiągnięciach Hezbollah w jego zwycięstwie nad Izraelem w 2006.

Izrael nie może też osiągnąć nieogłoszonego strategicznego celu, czyli zniszczenia wszelkich prospektów palestyńskiej jedności. Netanyahu widocznie miał nadzieję, że kiedy Izrael wymorduje palestyńskie dzieci, Palestyńczycy obwinią za to Hamas. Zamiast tego, Palestyńczycy (i świat) obwiniają Izrael.

W końcu to izraelscy żołnierze mordują i ranią palestyńskie dzieci, a nie Hamas. Każda dawka narzuconego przez syjonistów cierpienia wywołuje zwiększenie się siły i determinacji w oporze wobec syjonizmu wszystkimi koniecznymi sposobami, i wsparcia każdego kto obieca najsilniej zwalczać syjonistów. I to odnosi się do ludzi na całym świecie, nie tylko w Palestynie.

Prof. John Dolan z University Victoria, piszący pod pseudonimem „frajer wojenny” Gary Bretcher, ostatnio wznowił publikację swoich poglądów sprzed kilku lat, które są jeszcze bardziej aktualne teraz:

„Izrael może wygrać tę bitwę, ale już przegrał wojnę. . . (W 2009) zabił 1.400 Palestyńczyków, i nie zrobił nic więcej jak tylko u każdego wywołał mdłości. . . W takiej sytuacji, prawdziwym zwycięzcą najprawdopodobniej są tylko Gazańczycy. . . Izrael stracił wiele szans by załatwić (z Palestyńczykami), ale to oni mieli mandat – nic gorszego niż mandat – i nie musiał z nikim się układać. Teraz jest za późno. W tym momencie gry nie zawsze jest dobre rozwiązanie. Może 10 ruchów wcześniej mógłby wygrać, ale nie teraz”.

Większość innych strategów zgadza się, choć nie wszyscy mają odwagę powiedzieć to publicznie. Były doradca ds. bezpieczeństwa narodowego Zbigniew Brzezinski mówi, że Netanyahu „popełnia bardzo poważny błąd. . . izoluje Izrael. On naraża jego długofalową przyszłość”.

Jaką długofalowa przyszłość? pyta inny legendarny doradca ds. bezpieczeństwa narodowego, Henry Kissinger. W wywiadzie w 2012 dla New York Post, Kissinger wypowiedział takie podsumowujące twierdzenie:

„Za 10 lat już nie będzie Izraela”.

Nawet najbardziej zagorzali zwolennicy Izraela przyznają, że w Gazie ponosi on fiasko.

Neokon-syjonista Jeffrey Goldberg potwierdza to w artykule „Dlaczego Izrael przegrywa wojnę którą wygrywa?” [Why Is Israel Losing a War It’s Winning?] Próby Goldberga udzielenia sobie odpowiedzi na własne pytanie są niedorzeczne, walczy z Hamas jak osaczony szczur, z muzułmanami świata, z każdym kto jest na tyle „antysemitą” by sprzeciwiał się dokonywanemu przez Izrael ludobójstwu.

A to jest ludobójstwo. Potwierdzają to nawet syjoniści. Yochanan Gordon mówił o ogromnej większości izraelskich Żydów, i ich zwolennikach na całym świecie, kiedy opublikował artykuł redakcyjny w piątkowym wydaniu The Times of Israel, otwarcie opowiadając się za ludobójstwem. Artykuł Godona zatytułowany „Kiedy dozwolone jest ludobójstwo” [When Genocide Is Permissible], jest dużo bardziej skrajny i oburzający niż wszystko co napisał Adolf Hitler.

Jak w ubiegłym tygodniu powiedział turecki premier Erdogan: „Ci którzy potępiają Hitlera w dzień i w nocy prześcignęli Hitlera w barbarzyństwie”.

Jedne syjonistyczne szczury wygrażają Obamie i Kerry’emu. Uważają, że amerykański prezydent i sekretarz stanu wysyłają złe sygnały nie popierające ataku Izraela na Gazę z wystarczającą żarliwością. Taki jest jeden z głównych powodów fiaska Izraela w Gazie, jak pisze Jeffrey Goldberg. Kerry’ego oskarża o „pobłażanie” Hamasowi.

Inne syjonistyczne szczury nie tylko obwiniają Obamę i Kerry’ego, ale faktycznie spiskują przeciwko nim. W ubiegłym roku, amerykański syjonista Andrew Adler, naczelny Jewish Times, opublikował artykuł redakcyjny wzywający izraelski Mosad do zabicia prezydenta Obamy. Wielu syjonistów prawdopodobnie myśli dzisiaj o tym samym – mimo że Obama wywierał jeszcze mniejszą presję na Izrael niż poprzedni prezydenci.

Jeszcze raz, osaczone szczury odgrażają się niewłaściwemu celowi.

Prawdziwym politycznym problemem Izraela w Ameryce nie jest sam Obama, ale młodzież która na niego zagłosowała. Izraelski dziennikarz Peter Beinart właśnie opublikował artykuł w Ha’aretz pod nagłówkiem:

“Z powodu Gazy, Izrael traci koalicję Obamy. Kiedy Ameryka staje się mniej nacjonalistyczna, mniej drapieżna, i mniej religijna, będzie stawać się mniej sympatyczna wobec Izraela, określanego dokładnie tymi cechami”.

Beinart zauważa, że amerykańscy zwolennicy Izraela stopniowo odchodzą:

„Według Gallup, podczas gdy Amerykanie w wieku 65+ popierają działania Izraela w 24%, to Amerykanie w wieku poniżej 30 lat sprzeciwiają się w 26”.

Nieuchronne wydaje się to, że w niezbyt odległej przyszłości, Ameryka – jedyny sprzymierzeniec Izraela na scenie światowej – obróci się przeciwko syjonistycznemu bytowi. Kiedy tak się stanie, spełni się proroctwo Kissingera, że Izrael przestanie istnieć.

Liderzy Izraela wiedzą o tym, że czas, historia i demografia działają przeciwko nim. Oni wiedzą o tym, że rasistowska Afryka Południowa, rasistowski reżim, który nie był aż tak wściekły czy ludobójczy jak Izrael, został wymazany ze stron historii poprzez zmianę kierunku globalnej opinii publicznej, bardzo podobnego do obecnie podnoszącej się fali antysyjonizmu.

Szczury w Izraelu są przyciśnięte do ściany. Są osaczone, i to wiedzą. I kiedy na oślep wymachują we wściekłej furii masowymi mordami coraz większej liczby bezradnych kobiet i dzieci, to tylko przyspieszają własny nieuchronny koniec.

Israel: A cornered rat

Źródło: http://www.darkmoon.me/2014/israel-a-cornered-rat/#more-20068

Kevin Barrett – 5.08.2014, tłum. Ola Gordon.

P.S. Rakiety skuteczniejsze niż buldożery:

1

2

3

4

5

6

Zobacz także:

Brytyjska minister rezygnuje z powodu pro-izraelskiej polityki rządu

Tags : , , ,

Komentowanie zamknięte.