Opublikowano Sierpień 15, 2012 Przez stophasbara W Bez kategorii

IZRAEL: nienawiść w nowym programie szkolnym

Przegląd książek: jak izraelskie podręczniki uczą dzieci nienawidzić 

źródło: http://desertpeace.wordpress.com/2012/08/13/israel-hatred-in-new-school-curriculum/

autor: Asa Winstanley

W samym zenicie brutalnego izraelskiego ataku na Strefę Gazy (2008-2009), późniejsza minister spraw zagranicznych, Tzipi Livni, stwierdziła że „Palestyńczycy uczą swe dzieci nienawidzieć nas, a my uczymy nasze kochać bliźniego”.

Pierwsza część tego mitu propagowana jest przez ludzi pokroju US Secretary of State, Hillary Clinton, a ostatnio przez Newta Gingricha, którzy opowiadają wszem i wobec, że palestyńskie podręczniki szkolne uczą antysemityzmu. Ta kalumnia wyprodukowna została przez anty-Palestyńskich propagandystów typu izraelski osadnik na terenach okupowanych, Itamar Marcus i jego “Palestinian Media Watch.”

W nowej ważnej książce, Palestyna w izraelskich podręcznikach szkolnych, izraelska profesor języka i nauczania, Nurit Peled-Elhanan, kładzie do grobu drugą część mitu Livni, tym razem skutecznie i po wsze czasy.

Peled-Elhanan poddaje analizie 17 podręczników szkolnych do historii, geografii i nauki o społeczeństwie. Jej wnioski to akt oskarżenia wobec izraelskiego systemu indoktynacji i kultywowania anty-arabskiego rasizmu od najmłodszych lat:„Te książki to spożytkowanie przeszłości na korzyść izraelskiej polityki ekspansji, niezależnie od tego, czy były publikowane przez ministrów edukacji z lewicy czy prawicy”.

Dalej wchodzi ona w szczegóły swych dociekań, przedstawiając i obnażając prawdę w często skomplikowany i subtelny sposób. Dokonując ekspertyzy na poziomie semiotyki (badanie znaków i symboli) dowodzi niedwuznacznie zasadności swych wniosków.

Wpajanie ideologii anty-Palestyńskiej w umysły izraelskiej młodzieży osiąga się w tych książkach poprzez użycie wykluczenia i nieobecności: „żaden z podręczników poddanych analizie ani werbalnie ani wizualnie nie przedstawia najmniejszego pozytywnego aspektu Palestyńskiego życia w świecie, kulturalnego, społecznego, itp.: nie ma wzmianki ani o literaturze ani poezji, ani o historii ani rolnictwie, ani o sztuce ani architekturz, ani o zwyczajach ani tradycjach, po prostu nie ma nic pozytywnego”.

Palestyńczycy zmarginalizowani i demonizowani przez izraelskie podręczniki

W sytuacji konieczności wspomnienia o Palestyńczykach ( włącznie z Palestyńskimi obywatelami Izraela), robi się to w nich w przeważający sposób negatywnie, w duchu orientalnym, w poniżającym kontekście: „wszystkie książki ukazujące Palestyńczyków noszą piętno rasistowskie albo zawierają poniżającą klasyfikację nazewniczą jak terroryści, uchodźcy, prymitywni rolnicy – tworząc 3 „problemy” istotne dla przetrwania Izraela”.

„Na przykład w MTII [Modern Times II – Czasy Współczesne, podręcznik do historii z 1999 r.] są tylko dwie fotografie Palestyńczyków – jedna przedstawia Palestyńskie dziecko z zakrytą twarzą rzucające kamienie na „nasze siły wojskowe”…na drugiej są „uchodźcy”…gdzieś na bezimiennej ulicy”.

To zjawisko właśnie Peled-Elhanan określa jako “strategię negatywnego przedstawienia”. Wyjaśnia ona, że „Palestyńczycy są często łączeni w konotacje z „problemem Palestyńskim”. Tego wyrażenia używają nawet pisarze uważani za „postępowych”, ale określenie to „było wysunięte jak sztandar ultra-prawicowej ideologii i propagandy Meirs Kahane,” zmarłego polityka izraelskiego i rabina, który otwarcie wzywał do tego, aby wyrzucić Palestyńczyków z ich ojczyzny. Peled-Elhanan nazywa to absolutnie nieakceptowalnym, gdyż wraca to samo, co było “ledwie 60 lat temu, gdy żydów nazwano „żydowskim problemem”.  

Powiela ona w swojej książce ilustracje kreskówek nieokrzesanych Arabów, „jakie przenikneły do izraelskich podręczników w wyniku importu (sic!) europejskich ilustracji zawartych w książkach takich, jak Baśnie z Tysiąca i Jednej Nocy.

Arabowie stoją leniwie, przebrani w swe orientalne stroje, często też jadą na wielbłądach. Kreskówki na temat arabskich kobiet przedstawiają je w potulnych pozach, poprzebierane w tradycyjne odzienie. Tymczasem na tej samej stronie, dwoje izraelczyków przedstawionych zostaje jako „normalna” – choć karykaturalna – zachodnia para, nie nazwana ani „żydowską” ani „w inny sposób nazywający obiekt”. Ten przekaz jest jasny: Arabowie nie należą do „nas”.

Usprawiedliwianie masakry

Peled-Elhanan dochodzi do wniosku: „Książki tutaj przeanalizowane reprezentują izraelsko-żydowską kulturę jako wyższą wobec arabsko-palestyńskiej, izraelsko-żydowski pomysł na rozwój jako wyższy wobec palestyńsko-arabskiego sposobu życia, a sposób zachowania izraelsko-żydowski jako spełniający kryteria wartości uniwersalnych”.

O ile izraelskich zbrodni wojennych nie da się całkowicie zignorować, to podręczniki robią wszystko, co leży w zakresie ich możliwości, aby zbagatelizować albo usprawiedliwić masakry i czystki etniczne.

„Izraelska wizja wydarzeń podawana jest jako fakty obiektywne, podczas gdy palestyńsko-arabskie wersje wydarzeń są określane jako przypuszczalne, co łatwo znaleźć w stwierdzeniach: „wg arabskiej wersji”…albo „Dier [sic!] Yassin stał się mitem Palestyńskiego monologu…straszliwego nagatywnego żydowskiego zdobywcy w oczach izraelskich Arabów”.

Deir Yassin, to była Palestyńska wioska, gdzie w 1948 r. dokonano haniebnej masakry około 100 osób, zrobili to terroryści z syjonistycznych milicji Irgun, Lehi i Hagany. Jednak zauważyć należy w powyższym przykładzie, że tylko negatywny wizerunek Izraela jest czymś „straszliwym”. Natomiast masakra nieuzbrojonych mężczyzn, kobiet i dzieci zupełnie nie powoduje potrzeby zainteresowania.

Izraelska edukacja zaczyna brnąć w zacofanie

W nawiązaniu do poprzednich badań izraelskich podręczników szkolnych, Peled-Elhanan stwierdza, że mimo pewnych oznak poprawy w latach 90-tych, ostatnio wydane książki, jakie ona przeanalizowała tylko pogorszyły stan edukacji. Zagadnienie Nakby, wyrzucenia siłą Palestyńczyków z ich ojczyzny w 1948 r., jest w znacznej części nie pominięte, ale zostało w zamian poddane zupełnemu usprawiedliwieniu.

Np. we wszystkich książkach wzmiankujących o Deir Yassin, masakra jest usprawiedliwiona ponieważ: „mord na przyjaznych Palestyńczykach doprowadził do ucieczki innych Palestyńczyków, co umożliwiło ustanowienie spójnego państwa żydowskiego”  – skutek sam przez się dobry, a zatem nie wymagający dalszych wyjaśnień.

W przeciwieństwie do nadziei, jaką niosły poprzednie wydawnictwa szkole „z powodu obecności w nich prób nowej narracji izraelskiej historii”…część z nowo wydanych podręczników (2003-09) stanowi regres w kierunku opowieści „pierwszej generacji” (lata 50-te) – gdy dostęp do informacji archiwalnych był trudniejszy – i podobnie jak one, te nowe wydawnictwa są „nasycone stronniczością, przesądami, błędami oraz fałszywymi prezentacjami”.

Jest tu trochę niechlujstwa redakcyjnego, a żargon akademicki czasami wkracza do krainy tajemniczości. Lecz te małe zastrzeżenia możemy odłożyć na bok, książka Peled-Elhanan jest definitywnym dowodem na to, jak izraelskie dzieci szkolne poddawane są praniu mózgu przez państwo i społeczeństwo w celu wzbudzenia w nich nienawiści i pogardy wobec Palestyńczyków i Arabów, zanim nadejdzie czas, gdy trafią do wojska jako młodzi rekruci.

 

*Asa Winstanley jest dziennikarką z Londynu, która mieszka i pracuje w okupowanej Palestynie. Jej strona internetowa to: www.winstanleys.org.

 

Komentowanie zamknięte.