Najnowsze

Opublikowano Kwiecień 15, 2016 Przez a303 W Świat

Ile naprawdę kosztują nachodźcy? Jan Bek

Odpowiemy w kilku punktach. Lecz najpierw podmalujemy trochę tło najazdu islamistów. Oto Szwecja A.D. 2016 r.

a

Szwedzki minister spraw zagranicznych, Anders Ygeman, socjalistyczny demoliberalny „koń” z chazarsko – masońskiej stajni  napisał do „DN”  o demonstracji w Sztokholmie (sobota, 30.01.2016 r),  że „faszyści” (chodzi o nowo utworzony „Ruch Oporu” („Svenska motståndspruppen”– przeciw importowi) i grupy narodowców, demonstrujących przeciw decyzjom rządu, importującego stale  muzułmanów „muszą się spotkać z silnym odporem”.                                                            

Po zaobserwowaniu akcji policji, oczywiście polegającej  na… aresztowaniach i waleniu pałkami demonstrantów,  Ygeman w komentarzu do liberalnego, chazarskiego „Dagens Nyheter”, piszącego po szwedzku chazarsko-masońskiego dziennika dla szwedzkich tubylców  dodał, że  „był bardzo zadowolony”. Teraz przystąpimy do analizy problemu związanego z tymi osobliwymi „azylantami”.

1. Jaki jest koszt zaimportowanego  muzułmaniana-nachodźcy w ciągu roku? Ilu nachodźców otrzyma prawa pobytu i status ”azylanta”?  Tenże sam Andes Yngeman ocenił, że z liczby 163.000 nachodźców jacy przybyli do Szwecji w ciągu 2015 r.  około 60.000 – 80.000 „zostanie wysłanych do domu”. Jak, jakimi środkami transportowymi?  Dokąd „zostaną odesłani”?  – tego nie powiedział. Domyślamy się jednak , że koszt transportu tylu tysięcy ludzi jest ogromny. Po socjalistycznym demoliberale można było  czegoś takiego oczekiwać . Można też oczekiwać, że , podając liczbę  nachodźców, „którzy zostaną odesłani do domu” (niby po  „weryfikacji”), minister stara się coś ukryć. Ale co? Liczba muzułmanów ze wszystkich kątów świata islamu jest przerażająco duża. Tak duża, że „wielokroć przekracza normalne możliwości” (słownictwo polityków i dziennikarzy ) Szwecji – określa je cyfra 4000 islamistów rocznie. A tu rekordowy rok 2015  i aż 163 tys….  Innymi słowy jest konieczne „radykalne wzmocnienie możliwości”.

Przekładając to na normalny, zrozumiały dla ludzi  język liczba 163 tys. potencjalnych imigrantów oznacza od razu zwiększenie biurokracji (w Polsce też powstały nowe „zawody” „asystentów imigrantów”), koniecznej dla „obsługi” celowego importu muzułmanów.  To „ jest pozytywne  dla Szwecji bo liczba bezrobotnych spadnie…”  I tak w koło Macieju….  Ponieważ ciągle  się mówi „o odsyłaniu azylantów”, a liczba nachodźców nieustannie rośnie, podejrzewamy , że jest to jeszcze jedna zasłona dymna,  slogan, mający uspokoić buntujących się tubylców. OK , zostawmy na boku „pozytywną stronę imigracji” i skoncentrujmy się na nagich cyfrach.

Weźmy z podanych liczb nachodźców tylko dolną z nich, tj. załóżmy, że jakimś cudem uda się jednak odesłać aż 60.000 tys. i zostaje  w Szwecji 103.000 nachodźców. Ta liczba  nieuchronnie prowadzi do… zwiększonego importu „krewnych”. Doświadczenia z przeszłości pozwalają z bardo  dużym przybliżeniem założyć, że „krewni” będą stanowić aż 40% całkowitej liczby ”azylantów”.            

Oczywiście  kolejne zapewnienia o „ostrzejszej polityce wobec krewnych nachodźców” było   ( i jest ) tylko…kolejnym pustosłowiem , tyczącym się nie tylko Szwecji ale także wszystkich państw („zachodnich”) unii  – podnosiła coraz wyżej ohydna głowa „faszystowskiej reakcji” i „islamofobii”.  Ostrożnie, bo ostrożnie, opublikowała ona (ta szwedzka „islamofobiczna reakcja”)  w szwedzkiej prasie pod koniec  roku 2015 ostrzeżenie, że „obostrzenia jednak nie dotyczą większej części imigrantów”. Włączyli się do dyskusji spolegliwi, dyżurni dziennikarze masmediów i tak powoli problem islamistów wypłynął na  światło dzienne.

Problem z rekordowa ilością nachodźców jest taki, że jest ona większa…niż ilość urodzin  męskiej populacji w Szwecji w ciągu roku. To zachwianie balansu prowadzi prosto do zwiększonego importu krewnych nachodżców. Przyjmuje się, że przyjętej  na wstępie liczbie nachodzców odpowiada aż 97.000 krewnych. Z przyjętą ilością 103.000 „importów” daje to 200.000 muzułmanów.

Punktem wyjścia dla ostatecznego obliczenia kosztów importu,  jest kalkulacja   szwedzkiego ”Urzędu ds.  Imigracji” . Ostateczna kalkulacja zamyka się cyfrą 166.000 koron (83.250 zł) dla 414 dni ( vide ”Svenska Staten- Årsredowisning för 2012” -”Raport roczny dla 2012 r.”). Czyli rocznie ( 365 dni ) nachodźca kosztuje około  150.000 kr czyli 75.000 zł.

Jeśli teraz przyjmiemy , że okres bezrobocia wynosi 8 lat (dlatego, że dopiero po tym okresie 50% importów dostaje jakąś pracę ale… tylko po to by spełnić warunki dla zasiłku dla bezrobotnych) to obliczenia faktycznego kosztu „ stabilizacji finansowej” są następujące: 200.000 x150.000 x 8 lat = 240 mld. koron co daje okrągłą sumę 120 mld zł.            

Proszę zauważyć, że są to obliczenia dla państwa o silniejszym od Polski systemie bankowym i znacznie nad nią finansowo górująca. Jest to pewne przybliżenie co czeka Polskę w najbliższych latach tylko dlatego, że „trzeba wypełnić umowę” zawartą przez agenturalnego osobnika, Ewę Kopacz, z podobno „europejską unią”.

Czy Polskę jest stać na jakikolwiek wydatek? Ale to nie koniec naszej analizy: to tylko „koszt wstępny”.

2. Samotne dzieci . Zauważmy, że cały czas mówimy o dorosłych nachodźcach. Ale są też „samotne dzieci”, nie wspominając o homoseksualistach. Ci ostatni to „marginalny problem” – zaledwie parę tysięcy rocznie. Można ich spokojnie pominąć…. Pozostają dzieci, które samotnie, „bez rodziców”, przedarły się z ogarniętego wojną Bliskiego Wschodu, Somalii, Sudanu, Nigerii…Które, podwożone przez „szmuglerów”, biorących po 5000 dolców za każdą głowę, przebyły długą drogę, liczącą ponad 4000-6000 km  do „wolności”. Niesamowita jest kondycja i odporność tych małych dzieci ..Same, bez rodziców, którzy je wysłali w nieznane… Nie wiadomo co podziwiać: kłamliwą bezczelność czy kompletny brak serca rodziców ?

No tak  ale my przecież mówimy o muzułmanach więc się niczemu nie dziwmy: jeśli matka z dumą prezentuje, stojące na komodzie zdjęcie „szahida”, który  wysadził siebie i niewinnych ludzi bombą, to nasze podejrzenia, że miłość do własnych dzieci u prawowiernych muzułmanów jest wysoce problematyczna, są jak najbardziej uzasadnione: „religia”, która takie rzeczy…pochwala jest „religią” zdiaboloną. Narzuca się więc wprost wniosek, że muzułmanie traktują dzieci jak zwykły towar, mający przynieść w przyszłości określone dywidendę. Ile więc tych dzieci przybywa do Szwecji?

W roku 2015 (podajemy dane z demokratycznie fałszowanego, szwedzkiego „Rocznika Statystycznego”) do Szwecji dotarło 35.400 samotnych dzieci z czego 28.000 (80%) uzyskało „azyl”. Koszt dla tej grupy jest przerażający : niezależni ekonomiści obliczyli, że pomoc państwa na głowę  na utrzymanie (zakwaterowanie i jedzenie) wynosi…1900 kr (950 zł) dziennie….Ale masoni to zaniżają i twierdzą, że rocznie dzieci kosztują tylko  800.000 kr” ( czyli 400.000zł )…. Pójdźmy tym tropem dalej : po odciągnięciu kosztów podstawowych, wynoszących 150.000 kr (wg.punktu w podatkowym prawie szwedzkim) pozostaje suma 650.000 kr/osoba/rok. Policzmy dla przykładu tylko trzy pierwsze lata szkoły dla 28.000 dzieci : 28.000 x 650.000 x 3 lata = 55 mld(27,5 mld. zł)….A jeśli tych lat jest więcej? Aż do końca szkoły średniej…?  

3. No dobrze, a jaki jest koszt utrzymania tych, którzy …nie dostali „azylu politycznego”? Grupę 60.000 nachodźców, których wnioski zostały odrzucone, umiejący dobrze liczyć Szwedzi określają na 166.000 kr czyli 83.000 zł. Oczywiście tylko pod warunkiem, że wyjadą sami. Ale połowa z nich nie chce wyjechać : „schodzą pod ziemię” i obciążają społeczeństwo dodatkowymi kosztami. Szkoła i…opieka lekarska jest dodatkowym obciążeniem bowiem takie uchwalono „humanitarne prawo”: ci, co się ukryli „mają jednak prawo do…szkoły i opieki lekarskiej”  -przecieramy oczy ze zdumienia. Wielu z tych „co zeszli pod ziemię” powtórnie składa podania  o „azyl” po 4 latach „proskrypcji”  i  dostaje je na zasadzie „więzi ze Szwecją”(„anknytnig”- „podłączenie”; tutaj „więź”). Obliczenia konserwatystów, których niedobitki jeszcze się kryją tu i ówdzie w tym demo-liberalizowanym państwie, wykazują, że koszt tego „humanitarnego prawa” przekłada się na forsę- 300.000 kr(150 tys. zł )/osoba/rok bowiem takie są faktyczne koszta „azylowej obsługi”. Obojętnie czy odpowiedź  „Urzędu ds..Spraw Imigracji” ( „Migrationsverket”)) będzie brzmiała”tak” lub „nie”.  Czyli koszt tego wysoce problematycznego „odrzucenia” wynosi: 60.000 x 300.000 kr=18 mld kr(9 mld zł).

4. Czy nachodźcy zapracowali jakąś emeryturę? Jan Ekberg, dobry i odważny ekonomista, pisujący do „Fria Tider” obliczył w swojej książce- studium (Jan Ekberg, Låsningen: En analys av svensk invandringspolitik”-”Rozwiązanie: analiza szwedzkiej polityki imigracyjnej”) koszt całkowity utrzymania (ponoszony przez państwo) emeryta-nachodźcy w wieku od 65 do 80 roku życia – wynosi ok. 3,4 mln, kr. Natychmiast rodzi się pytanie, czy nachodźca zapłacił za te koszta w ciągu swoich lat życia zawodowego?

Pytanie  jest retoryczne: z uwagi na niskie zatrudnienie (z reguły nachodźcy nie mają żadnych zawodów i bardzo źle mówią po szwedzku-wielu w ogóle się nie uczy) i bardzo ograniczoną czasowo legalną pracę : nachodźca nie chce pracować legalnie bo…musi płacić podatek dla…”państwa niewiernych”. W grupach wiekowych wygląda to następująco:  w grupie 20-65 lat, część zatrudnionych nachodźców stanowi 0,58 ich całkowitej liczby  – dla porównania, dla Szwedów – 0,82. Różnica wynosi więc 24%  ale oznacza, że nachodźmy mają aż 30% mniejsze zatrudnienie, niż Szwedzi. Czyli 30% ich emerytur …pokryją tubylcy, płacący podatki. To wykazuje dobitnie tzw. ”wkład”   nachodźców w zatrudnienie i wpłacanie podatków. Ale ten „wkład” nachodźców jest zawsze celowo jest propagandowo, hucznie podkreślany i przeceniany przez demo- liberałów.

Podobne zjawisko już zachodzi w Polsce: używa się dokładnie tych samych argumentów ( „rozkręcanie gospodarki” ) odnośnie zaimportowanych „pracowników” z Ukrainy. Jest nawet gorzej: ukraińscy nachodźcy pozbawiają Polaków pracy ( bo są tani na rynku pracy), a nieuczciwi pracodawcy zatrudniają ich „na czarno”- podobnie jak jedni muzułmanie zatrudniają „na czarno”  innych wyznawców brodatego proroka.

Jeśli teraz przełożymy to na liczby, otrzymamy: 200.000 osób x 30%  x 3,4 mln.kr = 204 mld. kr czyli 102 mld. złotych polskich.

5. Czy nachodźy płacą za swoje dzieci ? To samo rozumowanie co w pkt.4, pozwoli nam obliczyć całkowity koszt za dzieci: od 0 (noworodki) do 20 lat, tzn. będzie to 2,2 mln.kr =1,1 mln. zł.  Jan Tullberg policzył koszta dokładnie. Pomiędzy „azylantami” jest część dzieci , których koszty należy obliczać jak w pkt.1. J.Tullberg przyjął dla uproszczenia, że dzieci urodzone w Szwecji stanowią „połowę” dziecka jakie podlega finansowaniu (dodatkom). Kiedy nachodźca podejmuje (tylko okresowo!) pracę to w pewien sposób przyczynia się częściowo (poprzez płacenie podatków) do obniżki kosztów ale on przyjął (podobnie jak przy obliczeniach  kosztów emerytur ) niedobór o wysokości 30%.

Teraz otrzymujemy : 200.000 x 0,5 urodzonego w Szwecji dziecka x 30% x 2,2 mln kr = 66 mld kr (33 mld. złotych).

Podsumowanie: Wg. J. Tullberga i J. Ekberga tych pięć podstawowych kosztów składa się na koszt całkowity utrzymania nachodźców . Daje to koszt całkowity aż  583 mld. koron czyli ponad 290 mld. złp. Nie we wszystkim da się te koszty porównać z kosztami polskimi – np. średni wiek zejścia emeryta obliczany jest w Szwecji na 80 lat.  Koszt mieszkań lokatorskich, cen żywności, itp. są w Polsce niższe niż w Szwecji. Ale średni wiek życia emeryta przecież rośnie, a więc….rośnie także koszt… Poza tym „Urząd ds.Imigracji” , obliczając koszt całkowity „importu” celowo nie wziął pod uwagę …inflacji- jeśli się ją uwzględni w obliczeniach, suma końcowa znacznie rośnie. Czy te obliczenia są prawdziwe?

Podobne obliczenia zrobili naukowcy norwescy – Holmoey i Stroem (2012 r.) , którzy obliczyli średni koszt utrzymania nachodźcy spoza Europy. Ich obliczenia dały aż 4,1 mln. kr/osoba/rok.

Należy podkreślić, że  te obliczeniach nie uwzględniają  muzułmańskich kryminalistów, obciążających więziennictwo niebagatelnymi kwotami (70% wszystkich ciężkich przestępców to…pobożni muzułmanie , chcący jedynie ”żyć w pokoju i się kulturalnie rozwijać”). Uwzględniają tylko tych, którzy ….ani coś pożytecznego (podatki) dają społeczeństwu, ani też nie są kryminalistami – są „neutralni”.

Obserwując debatę o nachodźcach w polskich masmediach nie sposób się opędzić myśli, że jest ona niesłychanie sprymityzowna przez wszystkie partie, zasiadające w parlamencie. Jedni, jak lewactwo(PO, „Nowoczesna, PSL, SLD) kłamią dla „unijnej zasady”: ponieważ „unia” jest lewacka, to lewacy ja popierają wbrew faktom w myśl znanego powiedzenia: „Jeśli fakty nie zgadzają się z rzeczywistością , tym gorzej dla faktów”. PiS, grający rolę „prawicy niepodległościowej” (jak widać jest też inna – „przeciwstawiająca się niepodległości”) i uzurpujący sobie wyłączność na patriotyzm bez żenady orientuje się na „unijne wartości demokratyczne” z czego wypływa logicznie, że musi akceptować  pewną część muzułmanów: w tym przypadku – ok. 7000 tys. Oznaczać to będzie potworne obciążenie i tak już mizernego budżetu państwowego. Partia  ta naiwnie liczy na…”unijne dotacje”.

Koszty nachodźców w Polsce.  Przyjmijmy, że do Polski przybędzie  „tylko” 7000 nachodźców.  Ponieważ mają „demokratyczne prawa”, ściągną więc rodziny. Przyjmijmy, że będą to tylko 3 osoby. Otrzymujemy: 7000 x 3 = 21.000 muzułmanów tylko w pierwszym roku.

Z uwagi na niższe koszty utrzymania 1„importa” zredukujmy sumę norweskich badaczy:  4,1mln x 0,6  = 2,4 mln kr :2 =  1,2 mln zł/osoba/rok.

21.000  x 1,2 mln = 25,2 mld złp

Ale dane europejskie mówią, że średnio 1 nachodźca to nie 3 krewnych ale 6 osób : dziadkowie, siostry, bracia, kuzyni – rodzina muzułmańska jest liczna .

Czyli wyliczoną sumę należy  przynajmniej podwoić:

25,2 x 2 = 50,4 mld. złp  taki będzie przybliżony, dożywotni  koszt  utrzymana nachodźców, którzy „maja  demokratyczne prawa”. Szkoda tylko, że tych praw nie mają Polacy i biedne polskie dzieci. Biedna służba zdrowia i MON.  Dla przykładu (cytat z  Gazeta.Pl” –   http://next.gazeta.pl/pieniadz/1,136200,19413606,budzet-2016-wchodzi-w-zycie-regula-zwiekszajaca-wydatki-na.html ) :

„…Wydatki majątkowe MON (czyli na szeroko rozumianą modernizację) mają w 2016 r. wynieść ponad 10,2 mld zł, czyli 28,9 proc. budżetu obronnego….”

Ile doskonałych projektów polskiego przemysłu zbrojeniowego zakończono z braku funduszy?  A tu proszę: są pieniądze na realizację  planu …zagłady Polski.                                                  

Jeden z dwóch największych szpitali  w Lund (Skåne ), nowoczesny i doskonale wyposażony, kosztuje rocznie …aż 175 mln. zł rocznie…. Wyciągnijmy wnioski sami ile takich szpitali mogłoby powstać w Polsce za tę sumę? Jakich kredytów mieszkaniowych  można by udzielać młodym małżeństwom?  Jak można byłoby szybko zainwestować w, dający ogromne zyski, przemysł stoczniowy? W nowe zakłady pracy?  Energetykę? Ale już od lat rządzi Polską  masońska agentura,

Podsumujmy dotychczasowe rozważania.  Z czasem liczba nachodźców będzie systematycznie rosnąć i odpowiednio do tego będą rosły wydatki państwa polskiego. Taką „umowę z unią” zawarła Kopacz – to bezdennie głupie narzędzie masońskie. Ale… „mądry i niepodległościowy”  PiS napuszenie głosi, że „umowy należy dotrzymać”…

Powiem krótko: w 1978 r. było w Szwecji  40.000 muzułmanów, a w 2014  już ponad milion… Tylko 36 lat…Popatrzmy raz jeszcze  na wydatki jakie ponosi szwedzki naród dzięki obłąkanej, doktrynerskiej polityce chazaro – masonerii.

Masoneria polska i międzynarodowa uważa Polaków za durni – prym wiodą Targowiczanie z PO,Nowoczesnej, PSL. Mówią oni, podsuwając Polakom do podpisu  plan przyjęcia nachodców, że „unia pokryje częściowo koszty utrzymania”. Już na pierwszy rzut oka widać, że jest to  ordynarne kłamstwo : „zachodnie” państwa „unii”  same mają przeogromne koszty związane z najazdem. Utrzymanie muzułmanów już przekroczyło ogólne możliwości budżetowe „unii”.  Chazaro – masoneria, krytykując Rosję i wyśmiewając jej ludowe powiedzenie, „kak propadat eto s trjeskom”, sama chce z demoliberalnym bełkotem i trzaskiem zwalić się w czarną otchłań, a kiedy  to nastąpi, potrzebuje także Polski do ”solidarnego  samobójstwa. Masoni, naigrawając się mówią Polakom, że „nie ma innego wyjścia, a narody europejskie nie mogą się mylić, że...”trzeba być solidarnymi z Europą i starać się ją zmienić od środka w duchu chrześcijańskich wartości.”„Starając się coś zmienić”  zdecydowanie odejdziemy od wartości Cywilizacji Łacińskiej”, a na wskutek stałego działania propagandy sami staniemy się podobni do nich.

Narody, postrzegane jako organizm, się nie mylą! Instynkt samozachowawczy  mówi im, że gdyby tylko od nich coś zależało, gdyby rządziła  nimi elita, orientująca  się na dobro swoich obywateli, a nie utopijnego super-państwa, gdyby nie rządziła nimi  szajka chazarsko -masońskich, międzynarodowych agentów,  to już dawno wepchnęłyby one  nachodźców  z powrotem do morza czy odesłały drogą lądową tam – skąd przybyli…. Ale ponieważ narodami europejskimi rządzi chazaro – masoneria, traktująca człowieka jako surowiec dla własnej zdiablonej idei,  to  musi być tak, jak jest – import będzie utrzymany. Choćby tylko dlatego, że „ktoś musi zapracowac na nasze emerytury”...

Dopóki człowiek będzie postrzegany jako „kowal swojego losu”, a warunkiem jego samo-realizacji będzie ”kolektywne” i demokratycznie liberalne”  ( najlepiej „ponadnarodowe i antyreligije)  masońskie super -państwo”) dopóty  będziemy  brnąć w kierunku utopijnego socjalizmu i Utopii, oznaczającej totalitaryzm.

Jan Bek

Tags : , , , ,

Komentowanie zamknięte.