Najnowsze

Opublikowano Lipiec 11, 2016 Przez a303 W Polska

III RP: Prezydent za polityką siły amerykańskiego imperializmu

Prezydent III RP Andrzej Duda z szaleńczym zapałem zabiega u północnoatlatyckich sojuszników o wzmocnienie obrony wschodniej flanki przed agresywnym imperializmem rosyjskim.

a8

Pokłada on nadzieję w NATO jako światowym strażniku praworządności, pokoju, wolności i demokracji. Oczywiście bez tych kluczowych słów nie można wypowiadać się o zachodnim demoliberalizmie, a przynajmniej nie życzy sobie tego salon, dlatego wypowiedzi wyglądają tak, jak poniższe Andrzeja Dudy:

„Musimy razem zrobić wszystko, aby potwierdzić wiarygodność sojuszu jako strażnika pokoju opartego na wolności i prawie. To te wartości wyznaczają logikę naszych działań.”

„Zagrożeniem jest polityka siły, która nie liczy się z normami prawa międzynarodowego, nawet normami tak podstawowymi, jak prawo do terytorialnej integralności czy państwowej suwerenności, gwarantującej narodom wolność do decydowania o własnym losie.”

„Tutaj w Warszawie NATO musi dowieść, że jest i będzie żywym, silnym oraz wiarygodnym sojuszem na rzecz pokoju, wolności i demokracji. Aby mogło nim pozostać, konieczne jest znaczące wzmocnienie jego potencjału odstraszania i obrony Tutaj w Warszawie NATO musi dowieść, że jest i będzie żywym, silnym oraz wiarygodnym sojuszem na rzecz pokoju, wolności i demokracji. Aby mogło nim pozostać, konieczne jest znaczące wzmocnienie jego potencjału odstraszania i obrony.”

Takie wypowiedzi wynikają nie dlatego, że NATO faktycznie jest armią rycerzy na białych koniach walczących o pokój, wolność, czy demokrację, lecz dlatego, że III RP należy do sojuszu i nie widzi potrzeby tego zmieniać, a szczytne hasła pełnią jedynie rolę pieniędzy, którymi przekupuje się opinię społeczeństwa.

W zachodnim świecie dużo mówi się o imperialistycznej, agresywnej Rosji, która niesie za sobą niepokój, śmierć i niewolę, a niezbyt często – o ile w ogóle – mówi się o takim samych charakterze imperializmu amerykańskiego z tej prostej przyczyny, że III RP jest pod amerykańską butą, nie rosyjską. Gdyby znajdowała się pod rosyjską, to nie mówiono by o wojnie rosyjsko-ukraińskiej, naruszeniu integralności terytorialnej Ukrainy i tym podobnych, lecz o wprowadzaniu tam wolności, pokoju i demokracji, której pierwszym przystankiem jest Krym, a o amerykańskich agresjach tak, jak obecnie mówi się o rosyjskich.

A prawda jest taka, że imperalizm niezależnie od tego, czy jest rosyjski, czy amerykański, jest po prostu imperializmem, który z natury jest zjawiskiem negatywnym i nie powinien mieć prawa istnienia.

Wprawdzie NATO może być kreowane na szlachetną organizację walczącą o te wszystkie piękne hasła i wartości, których ilości nie sposób wymienić, lecz w rzeczywistości nie ma z nimi nic wspólnego, tak samo, jak polityczno-finansowy świat ich zwierzchników. I świadczą o tym poczynania ich samych. Niczym chwalebnym jest bycie częścią takiego sojuszu, a jest nią III RP, której prezydent biega za liderami upraszając się o wzmocnienie obecności sił zbrojnych na terytorium państwa. Państwa, które wykazuje się wręcz fanatyczną służalczością wobec „Zachodu” i które może być uwzględnione w jego planach jedynie wtedy, kiedy „sojusznicy” uznają, że warto utrzymywać je jako strefę swoich wpływów.

Na podstawie:
wp.pl
fot. pap/Leszek Szymański

Za: http://3droga.pl/aktualnosci/iii-rp-prezydent-za-polityka-sily-amerykanskiego-imperializmu/

Tags : , , , , , ,

Komentowanie zamknięte.