Najnowsze

Opublikowano Luty 16, 2012 Przez a303 W Bez kategorii

Hinduscy śledczy nie potwierdzają podejrzeń wobec Iranu o wybuchy w ambasadzie izraelskiej

Za: http://theuglytruth.wordpress.com

15.02.2012 r.

juancole.com, tłum. wMordechaj

Indie wiele wycierpiały od postępków różnych grup terrorystycznych zarówno hinduskich, jak i muzułmańskich. A więc atak na samochód zaparkowany przed ambasadą izraelską w New Delhi, mógłby być z łatwością przeprowadzony przez grupę hinduską. Rząd izraelski, mistrz w dziedzinie w robienia zamieszania i propagandy, niezwłocznie obwinił o atak bombowy Iran i Hezbollah. Lecz nie ma żadnych dowodów na poparcie tego cynicznego domniemania, szczególnie takiego, które miałby jakiś sens. Indie są dla Iranu gospodarczą liną ratunkową, i Teheran prawdopodobnie nie zaryzykowałby takiej operacji, zwłaszcza w takim okresie.

Indie otrzymują 12 % swojej ropy z Iranu i postrzegają wartość swojego rocznego eksportu w wysokości 8 mld $, jako szansę wypełnienia próżni handlowej, którą pozostawił wspólny amerykański i europejski bojkot zastosowany wobec Iranu. Odmiennie niż w złym artykule Reutersa, oficjalne źródła hinduskie zaprzeczają, aby wtorkowe wybuchy miały wpłynąć na wzajemne więzi handlowe. (Logiczne jest, że właśnie z powodu braku dowodów wskazujących na Iran).

Hinduscy śledczy są pierwszym ogniwem prowadzącym śledztwo. Oparta o modus operandi, ich wstępna hipoteza zakładała, że atak był dziełem grupy „Hinduskich Mudżahedinów”. Grupa ta już wcześniej używała podobnej konstrukcji ładunków, zdalnie odpalanych przyklejanych bomb, które rozwoził motocyklista, np. w czasie ataku na turystów z Tajwanu przed meczetem katedralnym w Jama Masjid w 2010 roku. To grupa sunnicka, nie powiązana z Iranem, i nie przepadająca za muzułmanami wyznania szyickiego (Irańczycy są szyitami). Podobnie, jak inni sunniccy radykałowie wspierają Palestyńczyków i nie podoba im się zacieśnianie więzów między Indiami i Izraelem.

Amerykańskie media, tak samo jak papuga i notoryczny oprych, izraelski minister spraw zagranicznych, Avigdor Lieberman, przy okazji tego niesprawdzonego domniemania, pozwolili sobie popuścić wodzy fantazji na rozpropagowanie swojej propagandy. Czemu nie przeprowadzić wywiadu z władzami Indii w tej sprawie? One są przecież na miejscu i mają doskonałe możliwości badania dowodów („CSI”). Skończcie z tym lenistwem i zrzućcie klapki z oczu; to nie jest dziennikarstwo.

Komentowanie zamknięte.