Najnowsze

Opublikowano Luty 21, 2015 Przez a303 W Świat

„Heroizm chrześcijańskich męczenników” – spójrzmy na ich twarze

Jak może Kościół tracić czas na pseudo-sprawy, takie jak „komunia dla ‚rozwodników'”, kiedy każdego dnia morduje się dziesiątki chrześcijan?

a

PAPIEŻ POWINIEN EWAKUOWAĆ 300 CHRZEŚCIJAN I ICH BISKUPA Z TRYPOLISU, ŻEBY RATOWAĆ ICH PRZED ŚMIERCIĄ

Wystarczy tylko spojrzeć na twarze tych 21 młodych chrześcijan. Zamiast wyparcia się Chrystusa oni zostali zamęczeni w Libii, i zanim ISIS podcięła im gardła – czytając z ich ust (co zrobili) – oni nieustannie wymawiali imię Jezusa. Jak dawni męczennicy.

IMIĘ JEZUSA

Ich biskup mówi: „To imię szeptane w ostatnich chwilach to jak podpisanie zgody na męczeńską śmierć”. Koptyjscy chrześcijanie są silnymi ludźmi, zahartowanymi przez 1.400 lat islamskich prześladowań. Oni są spadkobiercami św. Anatazego z Aleksandrii, który uratował prawdziwą wiarę katolicką od ariańskiej herezji, wyznawanej [wtedy] przez większość biskupów. Oni są twardymi chrześcijanami, a nie jak pozbawieni kręgosłupa, letni zachodni katolicy.

Oto czym jest prawdziwa siła: to nie jest to co nienawidzi i zabija bezbronnych (nawet dzieci) i krzyżuje tych którzy wyznają inną wiarę, gwałci kobiety – wymachując czarną flagą, ukrywając twarz.

Prawdziwa siła to jeden z tych bezbronnych, który akceptuje nawet męczeństwo, a nie wyprze się własnej godności – czyli wiary – dając świadectwo cudu „Pięknej Miłości”, jak starożytna definicja nazywa Syna Bożego.

Wspaniałe świadectwo. To są prawdziwi męczennicy: chrześcijanie. Nie ci którzy włóczą się mordując bezbronnych niewinnych.

To jest chwała chrześcijan: wyznawać Pana Boga, który uratował świat pozwalając się zabić, a nie zabijając innych, jak wszyscy liderzy, hersztowie i ideolodzy (albo rewolucjoniści) tego świata [zrobili], a którzy są tak wynoszeni w podręcznikach historii.

LEKCJA

To jest wspaniała lekcja dla zachodu upitego „poprawnością polityczną”, jak katastrofalny Obama, który robi wszystko co może by nawet nie wypowiedzieć słów „islam” i „muzułmanie”, kiedy mówi o tych rzeziach w północnym Iraku, Paryżu i Libii w ostatnich miesiącach. Nihilistyczny zachód wstydzi się swoich chrześcijańskich korzeni, i nigdy nie traci okazji okazania im pogardy.

Jest to bolesna lekcja, ostateczna, i najważniejsza, dla Kościoła: bo Kościół już nie jest świadkiem żywego ognia wiary.

Jest to bolesna lekcja dla Kościoła Bergoglio, który definiuje chrześcijańską proklamację i prozelityzm jako „uroczystą bzdurę” – kiedy mężczyźni i kobiety oddają życie za Chrystusa, dla Kościoła Borgoglio, który odprawia akt adoracji w meczecie – kiedy chrześcijan prześladuje się i morduje w całym muzułmańskim świecie, i który wyznaje dominującą ideologie Obamy, ostrożnie unikając wymówienia słowa „islam”, z wyjątkiem momentów kiedy go chwali. (Natomiast jego rzecznik w Buenos Aires zaatakował Benedykta XVI za jego opinię o islamie w Regensburgu.)

Ponadto i przede wszystkim, papież Borgoglio, który mówi, że najważniejszą sprawą obecnie w Kościele nie jest wiara, a środowisko, a potem akceptacja związków nowego [rodzaju], i Komunia dla rozwiedzionych i tych w kolejnych związkach małżeńskich.

To jest trochę jak w filmie Benigniego, w którym mówi się, że prawdziwym, wielkim problemem w Palermo (centrum mafii) – jest „ruch uliczny”.

Sytuacja jest taka, że wkrótce poznamy bergogliańską encyklikę o ekologii i zalety różnych śmieci, zamiast pełnego miłości wołania do Boga na tym świecie pozbawionym wiary i nadziei. Dostaniemy apel przeciwko zanieczyszczaniu, zamiast potępienia antychrześcijańskiej nienawiści teraz szerzącej się na całej planecie. (W każdym razie nawet na jego Mszy ‚instalacyjnej’, mówił o środowisku, a także w przemówieniu na Expo 2015 w Mediolanie – zamiast mówić o Chrystusie).

To papież Bergoglio przyjmuje i zwraca się do Ośrodków Socjalnych typu Leoncavallo, ale nie do chrześcijan, którzy bohatersko i spokojnie walczą jako świadkowie zbawienia, znosząc pogardę i oskarżenia świata.

To papież Borgoglio mianuje nowych kardynałów na podstawie jego własnej ideologii (i pokazuje, że jeśli zechce to może nawet mianować kardynała – jak np. biskupa Ancony), zamiast dawać czerwony kapelusz – symbol męczeństwa – tym biskupom w tych dokładnie dniach, którzy konkretnie i bohatersko żyją w zagrożonych wspólnotach i naprawdę ryzykują z nimi życie.

RATUJ TYCH CHRZEŚCIJAN

Taka jest sytuacja biskupa Trypolisu, ks. Martinelli, biskupa, (praktycznie tylko jednego wtedy, ale przy wsparciu Benedykta XVI), który codziennie protestował przeciwko wojnie w 2011, tłumacząc, że otworzy się puszka Pandory, co wtedy na pewno miało miejsce. Tragedia za którą musimy dziękować „Nagrodzie Pokojowej Nobla” – Obamie i Sarkozy’emu.

Dalej – choć teraz, we Włoszech i zagranicą, ci którzy aplaudują tej wojnie udają ignorancję (przykład – Maurizio Belpietro i “Libero” wczoraj), choć dzisiaj Libia ryzykuje staniem się bazą dla ISIS, bp Martinelli postanowił tam zostać, narażając się na śmierć: „Widziałem odcięte głowy – opowiada – i pomyślałem, że sam mogę tak skończyć. I jeśli Pan Bóg zechce bym skończył ze ściętą głową, to niech tak będzie […] Móc dawać świadectwo to cenna rzecz. Dziękuję Panu za to że pozwoli mi to zrobić, nawet za męczeństwo. Nie wiem dokąd zaprowadzi mnie ta droga. Jeśli przyniesie mi śmierć, to powiem że Bóg tak dla mnie postanowił… Nie ugnę się tutaj. I się nie boję”.

On nie chce porzucać swojej małej wspólnoty składającej się z około 300 filipińskich pracowników, którzy, zrozumiałe, są przerażeni. Biskup jest jedynym Włochem pozostałym w Trypolisie, wraz z garstką nie-włoskich zakonnic i osób konsekrowanych.

Do wczorajszego wieczora nie przyszedł żaden telefon od papieża Bergoglio, zwykle tak hojnego w rozmowach telefonicznych (nawet zadzwonił do [lidera Radykalnej Partii – Marco] Pannelli, a także do przyjaciela [założyciela Repubblica – Eugenio] Scalfari, kilka razy). Być może, widząc presję mediów, znowu do niego zadzwoni.

Nadal potrzeba więcej czynów niż słów.

Chciałbym zaproponować coś papieżowi. Z pomocą włoskiego rządu, Watykan powinien poprosić o most humanitarny, błyskawiczną akcję ratunkową dla chrześcijan pozostałych tam z ich biskupem. Jest ich tylko 300, i ryzykują życiem za wiarę. Watykan mógłby zaproponować im gościnę, a potem zdecydować czy odesłać ich do Filipin.

To jest możliwe. Dlaczego tego nie zrobić?

Taka jest moja prośba do Bergoglio – ratuj całą wspólnotę chrześcijańską i ich pasterza przed rzezią. To byłoby coś godne Stolicy Apostolskiej. Nie ten klimat polowania na czarownice i czystki, które krążą w watykańskim establiszmencie od jakiegoś czasu przeciwko tym „wspaniałym kardynałom” (Ratzinger), który, z wierności do Kościoła, ośmielił się sprzeciwić Kasperowi na synodzie w październiku. To jest niewiarygodne, żeby Watykan zajmował się czystkami, kiedy na całym świecie morduje się chrześcijan.

Antonio Socci

Libero

18 lutego 2015

The Heroism of the Christian Martyrs” – Let’s look at them in the face

Źródło: http://rorate-caeli.blogspot.com/2015/02/the-heroism-of-christian-martyrs-lets.html#more

Tłum. Ola Gordon.

Tags : , ,

Komentowanie zamknięte.