Najnowsze

Opublikowano Wrzesień 19, 2016 Przez a303 W Ukraina

„Haj żywe samoistna Ukraina…” cz. III. Jan Bek

Zobacz także:

GALICJA” TERMINEM WĘGIERSKIM. O swojej prawdziwej historii, zbiegli na Sicz spod stryczka czy katowskiego pieńka chłopi, banici szlacheccy czy rodzima czerń, stanowiąca „Rusinów, (Małorusów) zamieszkujących Kraj Południowo-Zachodni i będących de facto odłamem Rosjan.”, nie mogli mieć pojęcia.

Nie jest to wiedza powszechna: nie tylko dlatego, że się ją celowo ukrywa ale też dlatego, że jej przebadanie wymaga pewnej inteligencji, wykształcenia, zrozumienia historycznych procesów, personalizmu – Rusini nie byli do tego zdolni.

Mówiąc szczerze ja sam zawsze sądziłem, że „Galicję” wymyślili Austriacy (Węgry tworzyły z Austrią przed I w.eu. Cesarstwo Austro-Węgierskie), a Niemcy tylko ochoczo ją przejęli w spadku. Lecz nasz znakomity prof. Koneczny wykazuje, że pierwsi uczynili to …Węgrzy: „…(król węgierski, Roman, był przejściowo) w r. 1206 królem Halicza i Włodzimierza, co po łacinie nazywało sięRex Galiciae et Lodomeriae””, a więcRusinów zamieszkujących „Kraj Południowo-Zachodni” i znanych jako Małorusini – „regionalny odłam Rosjan””.

a

Ale o ile Węgrzy uczynili to tak, jak to wówczas było w powszechnym obyczaju (ogłaszanie się królem podbitej ziemi), o tyle Niemcy świadomie termin ten przejęli na własność i rozpowszechniają po Europie pod dzień dzisiejszy jako „szaleńcze żądania Polaków”. W ten sposób „Ukraina” stała się jednym z niemieckich narzędzi niemieckiej polityki wschodniej.

MOŻEMY TERAZ….Możemy teraz wszystko uściślić : o utrzymanie swojego terytorium – „Grodów Czerwieńskich”, zwanych także „Rusią Czerwoną” – musiała Polska toczyć walki nie tylko z zachłannymi książętami skandynawskiego pochodzenia z Rusi Kijowskiej ale także z Węgrami. Jeden z przejściowych, węgierskich władców Halicza, Andrzej, nazwał się królem Galicji i Lodomerii”. Ta nazwa, „Galicja”, przeszła wraz z Węgrami do Cesarstwa Austriacko-Węgierskiego już przed I w. eu., a poźniej przejęły ją Niemcy i zdradzieccy „alianci” Polski.

Myśl, że „Ruś Czerwona” nie jest ziemią „Lachów”- Polaków zawsze była miła Chazarom, uważającym, że każda ziemia , na której oni mieszkają, jest chazarska. Stąd też Chazar z Polski, Bernstein, osiedliwszy się w Anglii i korzystając z chazarsko-masońskich koneksji w „Foreign Office”, ukradł sfałszował pracę Curzona. Na użytek , nienawidzącego Polski chazarskiego premiera W.B., Georga Lloyda, sfałszował ją pod kątem polityki niemieckiej, konstruującej przed I w. eu. „oś Berlin-Wiedeń”. Chazarski fałszerz , będący też dodatkowo agentem komunistów, podsunął zafałszowany obraz rzeczywistość bolszewikom Lenina, a „linia Curzona” stała się nie tylko podstawą do wytyczania granic Polski po I w. św. przez bolszewickiego pederastę i masona, Cziczerina,w Rydze w 1921 r. ale też stała się wykładnią polityki niemieckiej za Hitlera: „Pakt Ribbentrop-Mołotow” był realizacją „linii Curzona” we wrześniu 1939 r. W czasie II w.eu. „Ukraińcy” docenili „poparcie” ich żądań „samoistnoj Ukrainy” przez Niemców i dokonali radosnego mordu na Polakach. Przed zakończeniem II w.eu. „alianci” Polski , Churchill i Roosevelt, bez pytania Polski o zdanie i łamiąc wszystkie prawa międzynarodowe, oferowali Rosji część polskiego terytoriom. Stalin oczywiście przyjął hojną ofertę w myśl zasady: „Dają, to bierz”. W ten sposób straciliśmy Kresy.

Musimy, musimy za wszelką cenę zrozumieć rzecz podstawową: na Polsce znów dokonano zaboru ale tym razem do grona tradycyjnych zaborców polskich terytoriów dołączyły „zachodnie demokracje”: Wielka Brytania i USA. Obrzydliwy akt zaboru, w którym brali udział „alianci” Polski dziś nic nie znaczy dla skur…”niepodległościowców”. Kryminalnie kreatury – bo tak ich należy nazwać – nędzni kupczykowie polską ziemia wmawiają dziś Polakom, że „poparcie „Ukrainy jest polską racją stanu”. Czy naprawdę popieranie Chazarów jest „polską racją stanu”? Kto im dał prawo wyzbywać się polskiej ziemi, o którą poległy tysiące? Kto?

Polityczni dyletanci – wśród , których dziwnym trafem jest nawet trochę Polaków- wmawiają nam, że tylkounia i NATO, oparcie się na USA, bezwzględne poparcie chazarskiej dywersji na „Ukrainie” jest gwarancją istnienia Polski”.

Jeśli tak jest , to po co „niepodległościowcy ” wywlekają dziś na wierzch WALCZĄCYCH O CAŁOŚĆ GRANIC RZECZYPOSPOLITEJ „Żołnierzy Wyklętych”,? Czy mjr. Szendzielarz – „Łupaszka”, „Inka” i tysiące innych POLSKICH WOJOWNIKÓW nie walczyło o całą Polskę? Czy walczyli oni o wyłącznie o Polskę Piastów określoną „linia Curzona”? Czyż oni nie walczyli o Polskę, o jakiej się uczyli w szkołach i w domach? O taką, o jaką walczyli ich dziadowie? Jeśli nie o taką Polskę walczyli, to po co chałaciarze wciąż dziś ględzą o polskich powstaniach narodowych?

Cdn.

Jan Bek

Tags : ,

Komentowanie zamknięte.