Opublikowano Marzec 14, 2012 Przez a303 W Felietony, NWO

Günter Deckert skazany na pięć miesięcy więzienia za tłumaczenie książki

Źródło:http://carolynyeager.net

12/03/2012

Opracowanie: Carolyn Yeager, tłum. wMordechaj

Poniższy materiał został napisany i przesłany do mnie przez Güntera Deckerta, wieloletniego lidera nacjonalistów w Niemczech i sympatyka Rewizjonizmu holocaustycznego. Pozwoliłam sobie dokonać niewielkich zmian w tekście celem lepszego zrozumienia treści dla anglojęzycznego czytelnika. Günter Deckert urodził się w Heidelbergu w 1940 roku. Jego ojciec był żołnierzem i zginął na wojnie. Günter był szanowanym nauczycielem zanim nie został zmuszony do porzucenia swej profesji z powodu swych poglądów politycznych. W przeszłości odsiedział 5 lat więzienia w Niemczech w latach 90-tych z tytułu popełnienia przestępstwa z rozdziału 130 kodeksu karnego RFN, tak zwanej „mowy nienawiści”. Günter Deckert jest żonaty, ma dzieci i wnuki.

Moja „zbrodnia” tym razem…polega na tym, że przyczyniłem się do tego, że książka Carlo Mattogno „Auschwitz – Pierwsze przypadki zagazowania” (Auschwitz – The First Gassings), (wersja po włosku 1992, wersja po angielsku 2002) mogła wreszcie być wydana również w języku niemieckim w 2007 r.

Chociaż większość zawartości książki została już przetłumaczona przez jedną lub dwie osoby, niektóre stronice po angielsku, jak też po włosku, wciąż wymagały przekładu. Skończyłem tłumaczenie i zająłem się ułożeniem całości tekstu w języku niemieckim. Naturę mojej współpracy w zakresie wersji niemieckiej opisałem na stronie 2 wstępu, przy czym zawarłem tam również oświadczenie, że nie podzielam poglądów i wniosków autora książki. (1)

Mimo to, policja polityczna (5 ludzi) „najechała” mój dom prawie 4 lata temu – to była już dwunasta „wizyta specjalna”! Zabrali mój komputer oraz dwie kopie książki Mattogno, jedną otrzymaną od autora, drugą przysłaną mi przez Niemkę mieszkającą w Anglii, w której przepraszała mnie za wiele błędów w tłumaczeniu spowodowanych faktem, że Anglik, który dokonywał składu tekstu, nie bardzo znał niemiecki. Po miesiącach oczekiwań otrzymałem z powrotem mój komputer, był niesprawny. Prowadzenie postępowania karnego przeciwko mnie zlecił prokurator z Mannheim, Grossmann, a nadzór nad nim miał sprawować “Bundesamt für Verfassungsschutz” (Główny Urząd Ochrony Konstytucji)! Mamy więc tylko tak zwane Prawo Podstawowe, jakie nigdy nie zostało zatwierdzone/przegłosowane przez Niemców jako suwerenny naród. Latem 2009 r., wniesiony został akt oskarżenia do „Amtsgericht” (sąd rejonowy) w Weinheim, moim rodzinnym mieście. Nie miałem prawnika, ponieważ uznano, że NIE jest niezbędny. Chciałem tylko zobaczyć, co sąd w jednoosobowym składzie „zrobi” z mojego oskarżenia, więc nie zawalałem go zbytnio stosami papierów. Proces skończył się w jeden dzień. Orzeczenie brzmiało: 4 miesiące więzienia w zawieszeniu (na trzy lata) plus 600 euro grzywny oraz obowiązek zapłaty kosztów postępowania.

Prokurator Grossmann, który zażądał 6 miesięcy więzienia, złożył apelację, ja też. Teraz sprawa trafiła do Sądu Okręgowego w Mannheim („Landgericht” Mannheim), to taka kopia Norymbergi dla niemieckich Rewizjonistów. Sąd niższej instancji (“Kleine Strafkammer”) składa się z jednego zawodowego sędzi, u mnie był to jakiś Roos, natomiast jak sprawa trafia do sądu okręgowego, regułą jest dodanie do składu jednoosobowego dwóch ławników (w wieku podobnym do mojego). I podobno dlatego nie ma obowiązku, abyś miał swojego prawnika.

Process w Mannheim zaczął się 14.11.2011 r. i trwał aż do 02.02.2012  r. Skończył się orzeczeniem 5 miesięcy więzienia, tym razem bez zawieszenia. Proces tyle trwał, gdyż zmieniłem w międzyczasie swoją taktykę, aby przekonać sąd, dlaczego skłaniam się do rewizjonizmu. Wyłożyłem wszelkie powody oraz dowody, jakie jeszcze byłem w stanie przedłożyć zanim zostanę po raz kolejny postawiony w stan oskarżenia.

Z początku wydawało się, że ten sam sędzia Roos ma wątpliwości co do istoty problemu „obiegu publicznego” lub „rozprzestrzeniania się” książki, co jest konieczne, aby kogoś skazać. Lecz na koniec przychylił się do poglądu prokuratora Grossmanna, że możliwość rozpowszechniania książki poprzez internet wypełnia znamiona czynu opisanego w §130.

6 lutego zostałem skazany na pięć miesięcy więzienia, jak uprzednio napisałem. Na koniec posiedzenia sądu oświadczyłem, że wnoszę o rewizję wydanego wyroku przez sąd rewizyjny Landu w Karlsruhe (“Oberlandesgericht”). Taki wniosek trzeba złożyć w terminie tygodnia! Po nadesłaniu wyroku na piśmie, który nie jest jeszcze prawomocny, masz miesiąc na przedstawienie zarzutów w rewizji. Jeśli będę mieć szczęście (?), sąd regionalny nie wyda wyroku przed upływem roku od złożenia rewizji. Jeśli znowu przegram, wciąż mam możliwość pójścia do tak zwanego „Bundesverfassungsgericht” (Federalnego Sądu Konstytucyjnego) w Karlsruhe.

Informacje z przebiegu procesu w całości z wyjątkiem jednego posiedzenia, dostępne były w mediach ogólnokrajowych, oczywiście pokazały wszystko w nieobiektywny sposób. Nasza „demokracja” wraz z „gwarancją praw podstawowych” jest czystą teorią; codzienna rzeczywistość bowiem temu przeczy.

Zainteresowani tym, aby dowiedzieć się więcej o przebiegu procesu i częścią moich wystąpień mogą zwracać się do mnie bezpośrednio Guenter.Deckert@gmx.de albo na adres Günter Deckert – Pf. 100 245, (D) 69442 Weinheim an der Bergstraße, Germany. Niedługo dostępna również będzie wersja angielska w tłumaczeniu Carlosa W. Portera.

(1) Prawnicy, z którymi się konsultowałem, zalecali, abym złożył takie oświadczenie, sądząc że to „uchroni system” od oskarżania mnie. Prawnicy są BEZUŻYTECZNI, gdy w grę wchodzi §130 kodeksu karnego! Nie możesz wnieść do sądu dowodów, bo jeśli to zrobisz, kolejny zarzut masz jak w banku!

(2) Zündel, Rudolf, Stolz, mam tylko 3 kopie (w języku niemieckim) dokumentacji “Die Mannheimer etzer-Prozesse (§130: “Holo….”(-Leugnung) 2005 – 2009 gegen Ernst Zündel, Germar Rudolf, Sylvia Stolz“ 304 strony, trochę po angielsku z The Barnes Review and The First Freedom.

Tags : , , ,

Komentowanie zamknięte.