Najnowsze

Opublikowano Maj 17, 2013 Przez a303 W Dziennikarstwo śledcze, Samoobrona w infowar, Stop Syjonizmowi

Grecy nie oślepli

Źródło „prawdy i objawień” pod wymowną nazwą timesofisrael (ToI ToI – myślę, że to dobry skrót tej nazwy, szczególnie że reklamę owego medium można znaleźć na ulicach wielu miast) opublikowało szczebiot rabina Abrahama Coopera, który „robi za felietonistę” dla the Simon Wiesenthal Center. Całość pod linkiem: http://www.timesofisrael.com/greeks-find-cause-of-all-their-woes-the-jews/

Oświecony rabi Abraham „objawił” całemu światu hiobową wieść: Grecy za wszystkie swoje nieszczęścia winią żydów.

Następnie rabi zwyczajowo roztoczył uroki sielanki, jaka rzekomo miała miejsce w relacjach Greków z żydami w okresie poprzedzającym wybuch II WŚ oraz w jej trakcie. Było tak cudownie, że nawet greccy popi potrafili kajać się przed żydami „za błędne wyobrażenia, jakie mieli o narodzie żydowskim…a także za swoje nauki religijne, jakie żydów przedstawiały jako przestępców i manipulatorów…” Tak przynajmniej oświecił nas mentor Abraham.

Potem przeszedł on do porównań z dobą dzisiejszą i jak to zwykle bywa, doszedł do wniosku, że „kiedyś to Panie, były czasy, nie to, co teraz, tylko chamstwo i drobnomieszczaństwo”. Wypomniał „nieznanym sprawcom” zniszczenie pomnika holokitu w Salonikach oraz że młodych Greków nie uczono „aby nie demonizować żydów”.

W 2001 r. lider greckiej partii LAOS i poseł do parlamentu, Georgios Karatzaferis , na sesji plenarnej podniósł zagadnienie udziału żydów w wydarzeniach z 9/11 i stwierdził: „żydzi nie mają prawa dokonywać prowokacji, bowiem zalali cały świat swymi zbrodniami”.

Światły rabin szczególną troską otoczył partię „Złoty Świt”, jakiej zarzuca hołubienie wręcz ideologii nazistowskiej oraz demonizowanie żydów. Chrisi Avgi czyli “Złoty Świt” słowami swego przywódcy, Nikolaosa Michaloliakosa, oświadcza, że: „Nie było żadnych pieców. To zupełne łgarstwo. Uważam to za łgarstwo…Nie było również żadnych komór gazowych”.

Wstrząśnięty rabin załamuje ręce nad tym, że takie poglądy wygłaszają publicznie ci, którzy później zdobywają poklask wśród opinii publicznej, a Grecy oddają na nich głosy.

Ja też jestem bliski załamywania rąk z tego powodu, że ktoś na nich głosuje, natomiast przyczyn upatruję w innym fakcie. „Złoty Świt” jest organizacją masońską, zatem infiltrowaną i kierowaną przez żydów. Przez nich utworzoną i przez nich finansowaną, zatem przedstawienie oceniam tak, jak każde inne: przedstawienie, jakie czemuś służy.

W tym wypadku, służy temu, aby żydzi nie stracili kontroli nad grecką polityką. Jeśli stracą rozpocznie się efekt domina, a wtedy może przyjść „czas sprawiedliwości”. Dlatego na czoło tej mistyfikacji wysforowali osoby, jakie swą demagogią anty-żydowską mogą przyciągnąć elektorat wyborczy. To zresztą klasyczna taktyka żydowska wielokrotnie stosowana w historii.

Rabi wrzuca również parę kamyków do ogródka Syrizy, innej partii politycznej o nieustalonej do końca historii. Syriza w przeważającej części jest anty-syjonistyczna i obiecuje drastyczne ograniczenie relacji z „agresywnym” izrahellem. Coś na podobieństwo Jobbiku na Węgrzech.

W całej tej nad wyraz skomplikowanej układance zależności i zafałszowań, najwyraźniej brzmi głos Greckiego Kościoła Prawosławnego, którego przedstawiciel, Metropolita Serafim z Pireusu w interview telewizyjnym powiedział, że żydzi „kontrolują międzynarodowy system bankowy” oraz że „Adolf Hitler był instrumentem światowego syjonizmu, był finansowany przez rodzinę Rotszyld, a wyłącznym celem Hitlera było przekonanie żydów do opuszczenia Europy i wyprowadzka do izrahella, aby utworzyć tam nowe imperium”. W odpowiedzi na krytykę, powiedział też w wywiadzie, że nie jest antysemitą, lecz dla niego syjonizm równy jest satanizmowi”.

Wraz ze zbliżaniem się do końca swego elaboratu, atrament w piórze rabbiego Abrahama coraz bardziej zaczął zmieniać skład chemiczny, bowiem inkaust zamienił się w najczystszą postać śmiercionośnej trucizny. Oświecony rabi tak kończy swój wywód:

Nadszedł czas, aby społeczność światowa wzięła ogień do ręki i przypaliła stopy greckim przywódcom Kościoła oraz parlamentarzystom”.

Może rabi miał niestrawność? Albo zatwardzenie? Tego nie wiemy. Natomiast proponować należy sprawdzoną kurację opisaną w „Dobrym Wojaku Szwejku”: gorące szmaty na głowę i lewatywa 3 razy dziennie. Szkoda bowiem dla paranoika tracić miejsce w szpitalu (jeśli to choroba) lub w więzieniu (jeśli to nakłanianie do popełnienia przestępstwa).

Pozytywne jest to, że Grecy, mimo iż znaleźli się w sytuacji nie do pozazdroszczenia, to nie walczą ze sobą, tylko coraz więcej z nich zaczyna dostrzegać prawdziwych sprawców swoich nieszczęść. Czego należy również życzyć nam, Polakom. Nie możemy być przecież gorsi od Greków w tym zdrowym współzawodnictwie.

Pluszowy Miś

Tags :

Komentowanie zamknięte.