Najnowsze

Opublikowano Grudzień 8, 2012 Przez Jan W Bez kategorii

GMO FAKTY

Źródło: http://wyszperane.nowyekran.pl/post/82306,gmo-fakty

Data publikacji: 8.12.2012

gmo

 

Brytyjski Independent odsłonił makabrę GMO w Indiach, jak korporacyjne GMO służy celom zbrodniczej oligarchii.

Kiedy Bank Światowy zmusił rolnictwo Indii do globalizacji pod koniec l. 1990-ych, dużą część nasion indyjskich zastąpiono patentowymi odmianami GMO, na które trzeba wykupić coroczną licencję i pielęgnować rośliny drogimi pestycydami. Wielu rolników indyjskich wpadło w skrajną biedę. Po 25 latach, w całym kraju 200 tys. samobójstw (tylko w ostatnich 10 latach), utrata gospodarstw i ziemi. Wiele przypadków pozostaje nieopublikowanych. Ponad 90% samobójstw wynikło z długów, głównie wskutek fiaska upraw GMO.

Ponadnarodowe giganty jak Monsanto i Syngenta obiecywały fantastyczne plony z GMO przy niskich kosztach i ratunku kraju z biedy. Wiele upraw niewypaliło, zostawiając miliony rolników Indii gołych.
Dziennikarz hinduski, Palagummi Sainath: Obecnie w Indii, co 30 minut jeden rolnik [popełnia samobójstwo], czasem trzech w jednej rodzinie. Bez możliwości obrony i straciwszy podstawę egzystencji, wielu rolników sięga po truciznę: pestycydy korporacji GMO.
W wielu regionach Indii, zawiniły także susze i polityka agrarna, ale wszystko wskazuje na wprowadzenie nasion GMO w l. 1990-ych. Rząd Indii zaprzestał subsydiować uprawy bawełny w 1997 r., pozbawiając zysków wielu farmerów. W tymże roku wprowadzono bawełnę GMO, co bezpośrednio przyczyniłoby się do ruiny rolnictwa Indii.
Naukowiec Wandana Sziva: Każde samobójstwo związane jest z Monsanto. Bez subsydiów, koszty produkcji bawełny wzrosły, zwłaszcza po wprowadzeniu nasion GMO, wymagających kosztownej chemii. Odkładanie nasion z upraw rodzimych na zasiewy oszczędza wydatku, a w przypadku warunków niekorzystnych dla plonów gwarantuje nową próbę w następnym sezonie. Zaś w przypadku GMO, trzeba wziąć pożyczkę na nasiona, środki ochronne i licencję. Jeśli plony zawiodą, rolnik nie może spłacić raty. Zwykle traci wtedy wszystko, łącznie z dostępem do nasion tradycyjnych.

GMO zmieniło charakter rolnictwa Indii z bioróżnorodności (podobnej do polskiej) na monokulturę (jak na Zachodzie). Zamiast hodować gamę upraw wyselekcjonowanych przez wieki, każda przystosowana do zmiennych warunków miejscowych, wielu farmerów przestawiło się na pojedynczy gatunek GMO. W skrajnych warunkach klimatycznych, spotęgowanych przez narzucone warunki finansowe, wynikła katastrofa.

Globalizacja rolnictwa Indii wzmogła biedę w kraju. Zmuszeni do konkurencji na rynku globalnym, zamiast żywienia własnego narodu, rolnicy stracili miliardowe zyski. Globaliści obrabowali rolników Indii z samowystarczalności i samowyżywienia w imię skończenia z biedą, narzucając system zmonopolizowanej agrokultury, kontrolowanej i napędzanej przez korporacje jak Monsanto.

Wykończyć rolnika w USA

Ktoś powie: Polska to nie Indie. Popatrzmy więc na USA, dla wielu Polaków model rzekomej wolności, demokracji, wolnego rynku, postępu i dobrobytu. W Ameryce postępuje jednak bezlitosna likwidacja rodzinnego rolnictwa.

Po II wś. w USA sprzyjająca polityka wzgl. gospodarstw rodzinnych (typowo 20 – 50 ha) dała narodowi samowystarczalność żywnościową, z adekwatnymi rezerwami. Ale wykształceni patriotyczni (do tego uzbrojeni!) rolnicy, stanęli przeszkodą dla oligarchii.

Podobnie jak w Indii, farmerów USA okłamano nadchodzącym wzrostem cen żywności. Banki zaproponowały dogodne kredyty, w zastaw za gospodarstwa i ziemię. Gdy ceny zaczęły spadać wobec konkurencji taniego rolnictwa III świata i na dodatek mendia zmieniały przyzwyczajenia kulinarne Amerykanów, zachwiał się popyt na żywność z amerykańskich gospodarstw. Farmerzy stracili dochód, nie mogli spłacać kredytów, banki zajmowały majątki dłużników. Niezależny rolnik amerykański dołączył do proletariatu miast: rodzinne tragedie, przedwczesna śmierć, samobójstwa, choroby psychiczne…

Małą grupę farmerów, która nie dała się zadłużyć, poddano następnej obróbce. Oligarchia przejęła przetwórstwo i obniżyła ceny produktów, a żeby chronić własny nowy wielkoobszarowy Agrobiznes, załatwiła sobie dopłaty na koszt podatnika.

Warstwa tradycyjnego, rodzinnego farmera dogorywa w USA. Co jakiś czas słychać o nich w niewesołych doniesieniach z frontu walk z GMO i o surowe mleko, podczas gdy agendy rządu USA robią dla oligarchii.

Czy Polakom jest potrzebne GMO i po co?

za:

 

Komentowanie zamknięte.