Najnowsze

Opublikowano Lipiec 10, 2015 Przez Jan W Świat

Globalne imperium grzechu budowane jest na okultystyczno-magicznych fundamentach

Według słów Jewgienija Cziernysziowa, świat stoi na progu nowej ery w której, według planów satanistów, dla ruskiego świata miejsca nie przewidziano.

a2,2

W poprzednim artykule omówiliśmy jak globalna „elita” z pomocą „społeczności międzynarodowej”, to znaczy kontrolowanych przez nią organizacji, promuje nową „religię tolerancji” budując globalne imperium grzechu.

Dużą rolę w tworzeniu dyktatury satanizmu odgrywa Watykan, który wypełnia ważną funkcję pogodzenia chrześcijaństwa (dokładniej jego papieskiej wersji) z satanizmem, Boga z diabłem a dobra ze złem.

Rozważmy teraz światopoglądowe korzenie na których murarze Nowego Porządku Światowego budują globalny koncłagier tolerancji. Korzenie te wyrastają z okultystyczno-magicznej gleby.

Na początku przypomnijmy, że intuicyjne odrzucenie przez Rosjan złowrogich „wartości” nowej fałszywej religii opiera się na intuicyjnym odczuciu przez nich nauk Chrystusa i prawdziwego chrześcijaństwa ponieważ kultura ruska powstała i opiera się na prawosławiu i nawet niewierzący Rosjanin, sam nie zdający sobie z tego sprawy, nieświadomie podziela podstawowe zasady moralności chrześcijańskiej.

Wypływa ona z tego dogmatu, że świat stworzony został przez Boga i, ponieważ Bóg jest dobry, świat sam w sobie nie jest zły. Zło NIE istnieje, taki oto, wydawałoby się paradoksalny, rodzi się wniosek, który jednakże jest CHRZEŚCIJAŃSKIM poglądem na świat.

Zaprzecza on istnieniu zła jako samoistnego bytu i uważa zło za konsekwencję dobrowolnego odejścia od dobra. Dlatego zło jest po prostu rezultatem wolnego wyboru człowieka, jego zbłądzenia, a nie jakiejś samoistnej substancji. Nawiasem mówiąc, stąd wypływa najważniejszy wniosek, że istnienie samo w sobie jest dobrem a odejście od dobra to odejście od istnienia. W konsekwencji zło jest dążeniem do nicości, to znaczy do śmierci.

Przypomnijmy sobie nasze sowieckie kreskówki albo filmy dla dzieci. Wszystkie filmy i osoby w nich występujące są dobre, nawet kiedy popełniają zło. Intuicyjnie czujemy, że źli bohaterowie są źli nie obiektywnie ale z powodu swojego błędnego wyboru.

I my im nawet współczujemy. Oni po prostu błądzą. Dlatego w końcu źli bohaterowie często zdają sobie sprawę, że mylili się i znowu stają się dobrymi a powrót do dobra jest często nieodzownym warunkiem ich powrotu do życia. Dobro utożsamiane jest z życiem i istnieniem a zło z nicością, to znaczy ze śmiercią.

Spójrzmy teraz na zachodnie kreskówki i filmy. W nich wszystko jest zupełnie inaczej. Zło przedstawione jest jako obiektywnie istniejące i niezależne. A w filmach ostatnich 20, 30 lat z całą siłą promowana jest idea nierozróżnialności dobra od zła, ich pełnego połączenia i zmieszania, tak, że one są po prostu PRZEJAWEM jednego i tego samego a czego to już jest niemożliwością ażeby się zorientować ponieważ punktów odniesienia nie ma (UNESCO nie na darmo tolerancyjnie ogłosiło dogmat o odrzuceniu absolutnej prawdy).

Na tym buduje się duchowe podstawy nowej fałszywej religii, nie ma zła ani dobra i wszystko jest względne. W swojej istocie jest ona wojowniczo antychrześcijańska albowiem żeby zmieszać dobro ze złem trzeba zniszczyć chrześcijański światopogląd, radykalnie je rozdzielający i nie dopuszczający do żadnego kompromisu. Oto dlaczego kraje europejskie agresywnie wypalają u siebie resztki chrześcijaństwa i jednocześnie racjonalne myślenie mas.

Tylko ślepy może nie zauważać agresywnego wciskania w masową świadomość magicznych elementów niszczących racjonalne myślenie, które zbudowane jest na podziale (słowo „rozum” oznacza nie tylko umysł ale „rozdzielający umysł”).

Neopogaństwo przecież podniosło głowę nie przypadkowo. Na Rusi nie jest to powrót do starożytnych wierzeń słowiańskich ale do, finansowanego zza granicy, projektu potrzebnego właśnie do erozji moralności. W jakim celu to się robi?

Rzecz w tym, że w pogaństwie przedmioty są obdarzone właściwościami magicznymi a władza nosi charakter wybranych posiadających tajemną wiedzę o tych właściwościach. Tak przygotowywana jest gleba dla magicznej władzy globalnych elit, którą masy powinny pokornie przyjąć.

I dzieci obchodzące w przedszkolach „rok kozy”, przebierające się, beczące i bodące się, to jest akurat to od czego wszystko się zaczyna. Od najmłodszych lat dziecku wbija się do głowy pewnik, że jedno przechodzi w drugie, że człowiek może stać się kozą a koza człowiekiem, że jedno jest w istocie tym drugim a to drugie jest tym samym i że dobro może stać się złem a zło dobrem. Tak niszczy się tożsamość i tak dziecku odbiera się instrument do rozróżniania dobra od zła. Na tym polega prawdziwy sens fałszywej religii tolerancji, która jak rdza rozkłada moralność.

Wielu ją przyjmuje właśnie dlatego, że w ich podświadomość, jeszcze w dzieciństwie, ŚWIADOMIE były wszczepione odpowiednie archetypy. Weźmy inny przykład, różnicę płci. Okultystyczno – magiczna świadomość zachodnich elit zniszczyła i tę różnicę zamieniając ją genderem. Gender to jest teatralna rola, która może być zmienna a to oznacza, że samych genderów może być mnóstwo.

Przypomnijmy grę z kozą, widać, że dziecko już ma gotowe doświadczenie przyjęcia przyszłego „genderu”. Zmienianie płci sięga do Kabały, która jest okultystycznym nurtem w judaizmie, a który opiera się na tajemnej wiedzy dostępnej jedynie dla wtajemniczonych.

Zauważmy tutaj na marginesie nieoczekiwaną, na pierwszy rzut oka, cechę chrześcijańskiej myśli, która polega na krańcowej racjonalności radykalnie rozdzielającej Boga i świat, ducha i materię, dobro i zło. Zwróćmy uwagę, że prawdziwym istnieniem dysponuje tylko Bóg, jako Duch, a materia ma charakter podporządkowania duchowemu, a zło dobremu. Ten podział nie toleruje żadnych kompromisów.

W Kabale, i nie tylko, świat jest emanacją, to znaczy wypływem, przejawem „bóstwa”, i istnieje wiecznie. Tak więc Bóg, który jest znany religiom abrahamowym (chrześcijaństwo, judaizm, islam) jest odrzucany a w jego miejsce proponuje się ubóstwienie świata, to znaczy rzeczy materialnych i przedmiotów.

Stworzenie z niczego (łacińskie „ex nihilo”) dla świadomości magicznej jest nieznane, obce. Tak więc w celu wyjaśnienia skąd się wszystko wzięło wykorzystywana jest idea RODZENIA SIĘ. Dlatego w świat wprowadza się ZASADĘ PŁCIOWOŚCI.

Jest to podstawowy i najważniejszy moment, z którego trzeba sobie jasno zdawać sprawę. Świat rozumiany jako jedność (w traktatach mówi się o świętej jedności) posiada jednocześnie pierwiastek męski i pierwiastek żeński, one są wymieszane. A ponieważ człowiek myśli odbiciem świata to i on niesie w sobie piętno androgynii, to znaczy, że posiada jednocześnie pierwiastek męski i pierwiastek żeński.

Tym bardziej, że androgynia uważana jest za pierwotny stan człowieka. „Pieśń Pieśni” Zoharu mówi, ze Adam początkowo był stworzony jako androgyn, mężczyzno – kobieta, połączony w kręgosłupie i dopiero potem Bóg rozdzielił Adama. Jest to bezpośrednio sprzeczne z chrześcijaństwem, które rozdziela mężczyznę od kobiety od samego początku.

Zmieszanie ich w wyimaginowanego androgyna jest prostą drogą do „równouprawnienia płci”, „równości genderowej” i innych tolerastii. Uderzające jest to, że „równouprawnienie płci”, ktore przedstawiane jest jako wielkie osiągnięcie „postępu” sięga korzeniami „okultystyczno – pogańskiej” mistyki i magii.

W związku z tym z satysfakcją powtórzymy za naszym świetnym historykiem, Andriejem Fursowem, który będąc ateistą ale człowiekiem o zdecydowanie racjonalnym myśleniu, podkreśla, że magia i religia wzajemnie się wykluczają i dlatego narzucanie magicznych archetypów jest skierowane przeciwko prawosławiu.

A klin wbity w prawosławie to klin wbity w Rosję. Albo religia albo magia. Tak samo jak albo dobro albo zło. Człowiek nie może jednocześnie iść ku dobru i oddalać się od niego. Ale w magii może. Materia i duch w Kabale są w istocie tylko dwoma odwzorowaniami pewnej substancji świata. A mężczyzna i kobieta, jak wynika z fałszywej nauki, to tylko przejaw istoty idealnego androgyna a także mężczyzna to kobieta a kobieta, w swojej istocie, to mężczyzna. I ten podział trzeba PRZEZWYCIĘŻYĆ w post-człowieku. Oto do czego potrzebny jest transhumanizm! Jego celem jest zniszczenie obrazu Bożego w człowieku i „ulepienie” nowego gendero – równorzędnego Frankensteina!

Teraz już wszystko staje się jasne. Agresywne zloty sodomitów, ich szatańskie zbiegowiska, rejestracja ich współżycia, propaganda perwersji płciowych – to są już praktyczne konsekwencje wprowadzania okultystyczno – magicznej mistyki. Przecież światem rządzą idee. A obecnie rozpłomienia się ideowa wojna o ustanowienie globalnej władzy wybranych, władzy, która będzie miała magiczny charakter.

A sprawa jest jeszcze w tym, że Kabała i inne „okultystyczno – pogańskie” nurty mają charakter tajnej wiedzy dla wtajemniczonych, którzy dzięki swojemu wybraństwu powinni rządzić światem. Oznacza to, że wiedza tajemna wprowadza do wąskiego kręgu wybranych.

Na tej zasadzie zbudowane są wszystkie tajne stowarzyszenia, które w erze kapitalizmu są po prostu nieodzowne do przezwyciężenia ograniczeń państwowych bo przecież kapitalizm ekonomiczny jest to jeden rynek światowy.

Ale kiedy już powstały te tajne stowarzyszenia to rozwiązują one nie tylko zadania o charakterze ekonomicznym ale coraz więcej zadań dotyczących globalnego sterowania świadomością ludzi. Ponieważ jakiekolwiek takie stowarzyszenie jest bardzo zamknięte to ono jedynie poprzez sam fakt swojego istnienia implikuje władzę wybranych co oznacza, że musi być oparte na świadomości magicznej. Tak więc dla niego potrzebny jest „Harry Potter”, fantasy, gry komputerowe, itp. To wszystko są przekaźniki magicznych wartości, które kasta nowych „starszych” i „faryzeuszy” promuje w skali globalnej.

Nie przypadkiem Władimir Putin, rozumiejąc skąd i dokąd wieje wiatr zachodniego „postępu”, ostatnimi laty coraz częściej odwołuje się do spraw duchowych. W tym aspekcie jego wałdajskie przemówienie z 2013 roku jest w dużym stopniu programem i trzeba je poddać przejrzeniu. Stoimy na progu nowej ery w której ruskiemu światu, według planu satanistów, miejsca nie przewidziano. Dlatego sprawa jest bezgranicznie prosta – życie albo śmierć. Takie jest wyzwanie dla Rosji na XXI wiek. I rozstrzyga się ono w duszy każdego człowieka.

Autor: Jewgienij Cziernysziow, Donieck

Za: http://www.amin.su/content/analitika/9/4328/

Data publikacji: 21.05.2015

Przekład: RX

P.S. Suplement od Redakcji: Zachodni świat „postępu” i „tolerancji”:

Tags : , , , ,

Komentowanie zamknięte.