Najnowsze

Opublikowano Lipiec 14, 2013 Przez Jan W NWO, Świat

Francja 2013 oczami polskiego emigranta

O emigracji, wszechwładnym humanitaryzmie, prawicy i sytuacji kraju z Antoine Ratnikiem dla portalu Konserwatywna Emigracja rozmawia Mariusz Matuszewski.

Proszę opowiedzieć o okolicznościach swojego wyjazdu do Francji.

Przyjechałem do Francji jako młody chłopak. Z krajem tym łączyły mnie więzy rodzinne ale także liczne przyjaźnie. Natychmiast poczułem się więc jak u siebie w domu; nigdy jednak – z wyjątkiem okresu być może nie dłuższego niż siedmioletni – nie zerwałem łączności ze starym krajem. Ale nawet we wspomnianym okresie podtrzymywałem minimalny kontakt. Około roku 1996 wszystko w tej materii wrόciło do normy.

Flag of FranceZamierza Pan wrócić do Polski?

Nie wiem co przyniesie przyszłość. Nie umiem na to pytanie odpowiedzieć. Nie jestem patriotą, tylko kontrrewolucjonistą i katolickim tożsamościowcem. Czuję się dobrze tam, gdzie mogę mieć do mojej dyspozycji Tradycję. A o to we Francji dużo łatwiej niż w Polsce… Mieszkam o trzydzieści minut piechotą od kaplicy FSSPX. Tam jest Tabernaculum, w nim Chrystus. W obronie tego Tabernaculum gotowi jesteśmy oddać życie. Tam mam dostęp do sakramentόw, tam jest Msza w każdą niedzielę. To jest moja insula. Noszę na sobie szkaplerz z materiału i medalik z Rue du Bac, jak polscy kibice noszą swoje szaliki i koszulki. Rozumiem to wszystko jako wojnę w obronie wiary i czuję się jak w VI wieku ale już z moją obecną mentalnością i obyczajami. Łacinę uznaję za mόj język ojczysty. Powrόt do Polski mόgłby by nieroztropny…

Jak wygląda dziś Polonia we Francji i czy różni się od tej sprzed 30 lat?

Trzydzieści lat temu Polonia francuska miała bardzo konkretne zadanie.Trzeba było organizowa pomoc dla uchodźcόw, wysyłać paczki do kraju etc. Dziś nie ma już takiej potrzeby. Według mnie po okresie głupkowatej euforii po 1989 roku, Polonia francuska chyba teraz jest martwa. Były rόżne prόby aktywizacji w latach 2000 – 2002, ale się pokłόciliśmy o to, że niektόrzy chcieli w statutach zapisu o „laickości”. Teraz po prostu kto zna polski, ten stara się tę znajomość dobrze sprzedać – ja też – bo można w rόżnych firmach nieźle zarobić na tłumaczeniach. Ot, tyle zostało po „Polonii francuskiej”!

Francja jest obecnie teatrem wzmagających się protestów przeciw polityce rządu, zarówno tej społecznej, jak i ekonomicznej. Przeciwko czemu ludzie najbardziej protestują?

Jest i będzie tego jeszcze więcej. Władzom to nie przeszkadza – dziś takie protesty to norma w Europie. Według mnie kwestia „małżeństw” homoseksualnych była tylko kroplą wody, ktόra przelała wiadro. Protestują klasy średnie, ktόre mają dość fikcji, dość przymusowych wakacji, obowiązkowej przyjemności, obligatoryjnego seksu, plaż, antykoncepcji nakazanej odgόrnie, analfabetyzmu i podatkόw. Mają dość polityki antyrodzinnej i ucisku fiskalnego.

Wspόłczesna Francja jest jakby podwόjna. Z jednej strony jest krajem, w ktόrym dzięki wybujałemu humanitaryzmowi stosunki międzyludzkie są bardzo łagodne. Sztuczna to łagodność, ale realna. Z drugiej strony klasy średnie poddane są autentycznemu wyzyskowi i są uciskane.

Wreszcie, Francja to kraina utopii i choroby psychicznej. Nie zapominajmy, że Rewolucja 1789 roku to nade wszystko utopia. Jeżeli dziś nauczyciele w państwowym szkolnictwie uczą np. matematyki czy języka angielskiego w ten sposόb, iż urządzają głosowania i pytają uczniόw co ewentualnie mają do powiedzenia w tych kwestiach, to jest to właśnie słynna „wyobraźnia przy władzy”- hasło Maja ‘68.

Ale faktograficznie rzecz ujmując, protestowano najpierw przeciw bluźnierstwom wymierzonym w Drugą Osobę Trόjcy Świętej, pόźniej przeciw wiadomym „małżeństwom”, a w tej chwili mają miejsce wzruszające protesty przeciw brutalności policji. Aresztowanie, po uprzednim skatowaniu go, niespełna 23 -letniego młodzieńca, wzorowego studenta dwόch wydziałόw na raz, wzbudziło oburzenie. Nicolas – chłopak trochę misiowaty – stał się maskotką połowy Francji. Jego zdjęcie, jak leży nieprzytomny na pryczy, wywołało szok. Protestują jego koledzy i koleżanki w kraju i za granicą, a nawet policjanci i sędziowie. Te pręgi na skόrze Nicolasa bardzo, ale to bardzo ludzi poruszyły. Władzom jest to zupełnie obojętne.

Czy istotnie rząd jest aż tak zdeterminowany, by wprowadzać siłą rozwiązania, których nikt nie chce? Jeżeli tak – jaka jest przyczyna takiego stanowiska?

Rząd jest zależny od tych, ktόrzy go wystawili do władzy.To jest rząd marionetkowy, masoński, satanistyczny, rewolucyjny; jego celem jest wyłącznie ukontentowanie tych, ktόrzy nim kierują. Jest jasne, że ci, ktόrzy pociągają za sznurki, czego innego wymagają od prawicy, kiedy ją wystawiają do władzy, a czego innego od lewicy. Od prawicy zażądali wprowadzenia genderyzmu we Francji i to się udało. Teraz od lewicy zażądali „malżeństw homoseksualnych” i to też się powiodło. To jest dialektyka prawica-lewica.

Jak wygląda dziś francuska prawica? Kto się liczy i czy ma ona siłę zdolną zmienić istniejący stan rzeczy?

Po francusku jeśli się chce powiedzieć, że ktoś się całkowicie pogubił, wtedy mόwi się, że pedałuje w kapuście kiszonej. Właśnie prawica francuska pedałuje w kapuście… Nie może zmieni stanu rzeczy, gdyż w ogόle nie ma żadnego „stanu rzeczy”. Nastąpiła zmiana paradygmatu. A tymczasem prawica jakoś tego nie zauważa. Ludzie wstają rano do pracy lub nie są w stanie się nawet podnieść z łόżka; nie jedzą śniadania, a jeśli się ich zmusza do połknięcia czegoś rano, wtedy natychmiast wymiotują. Są „na prochach”. Idą do pracy albo i nie, ale i tak cały dzień spędzają tylko na jednym i jedynym zajęciu. Chcą mianowicie uniknąć zwracania im uwagi, nie chcą słucha rad, nie chcą czułości. Zrywają przyjaźnie za dobre słowo, z pychy.

Prawica nie rozumie, że liczba posłόw w jakimś tam parlamncie nie ma najmniejszego znaczenia. Republika i demokracja to cyrk. To, co trzeba zrobi, to zmieni ludzkie serca. No, ale prawica tego nie zrobi, bo przecież gdyby taki program przedstawiła wyborcom, nie uzyskałaby nawet 0, 5 % głosόw.

Jak właściwie zdefiniować Front Narodowy? Z jednej strony we Francji partia ta uchodzi za skrajną prawicę, ale z drugiej – poza retoryką anty-unijną i anty emigracyjną – trudno zdaniem niektórych komentatorów doszukiwać się w jej przesłaniu wartości stricte prawicowych…

FPK. Francuska Partia Karierowiczόw. Jestem bardzo krytyczny wobec FN. Historycznie była to federacja wszystkich nurtόw nacjonalizmu francuskiego, ktόre Jean – Marie Le Pen sfederował i skierował ku akcji wyborczej. Zwycięstwo Frontu – ale i osobisty sukces Marine Le Pen w zeszłym roku – wzbudziło wielkie nadzieje. Wielu z nas powrόciło do FN. Dziś FN jest już tylko zbieraniną karierowiczόw. Jest zupełnie bezideowy. Brzydzę się FN-em , a jego przywodcόw uważam za zdrajcόw.

A co z monarchią? Czy Francuzi kojarzą osobę Ludwika XX i jego prawa?

Nie, no skąd! Może co poniektόrzy tak, ale to są wyjątki. Ale za to wszyscy wiedzą bardzo dobrze, że jeżeli mają w szufladzie trochę jakiegoś starego złota czy jakieś srebra rodzinne, to mogą je za bardzo dobrą cenę sprzeda i za uzyskane pieniądze zapłacić podatki czy kupić coś lepszego do jedzenia.

W moim mieście punkty skupu złota i srebra wyrosły jak grzyby po deszczu. W moim mieście, Panie Redaktorze, emeryci grzebią w śmietnikach żeby coś znaleź i ugotowa na obiad. Ludwik XX naprawdę mało się liczy.

Jaki jest obraz etniczny francuskiego społeczeństwa? Czy istotnie jest aż tak źle, jak czasem donoszą (nawet liberalne) media?

Tu właśnie prawica popełniła fatalny błąd. Pod wpływem De Gaulle’a uznano, że Francuzi są rasy białej. Tak było istotnie do pewnego momentu. Ale po kolonizacji, po powstaniu imperium francuskiego na wszystkich kontynentach, po tym całym niesamowitym dokonaniu cywilzacyjnym, Francuzi mogli już być i żόłci i czarni czy być nawet wyznania mahometańskiego, tak jak część Chorwatόw była wyznania mahometańskiego. To De Gaulle, aby znaleźć uzasadnienie dla porzucenia imperium, postanowił posłuży się rasizmem. Jean-Marie Le Pen publicznie oskarżyl go kiedyś o rasizm – mam nagranie wywiadu z Le Penem na ten temat.

Kiedy po dekolonizacji ludność kolorowa zaczęła napływać do Francji, prawica powinna była ją zagospodarowa. Nie zrobiono tego. Nie zrobiono, bo być może nie dało się. Nie było na to sił, wojsko zostało przetrzebione, były masakry i egzekucje, trwała wojna domowa, dużo ludzi siedziało wtedy w więzieniach albo koncentrowało się na pomocy Algierczykom. No i tę ludność zagospodarowała lewica i skrajna lewica, czyniąc z kolorowych bombę ludzką przeciw autochtonom. Tak więc, to nie jest problem etniczny tylko problem taktyki rewolucyjnej zastosowanej przez lewactwo.

Jak wygląda Kościół we Francji AD 2013? Jest podzielony, czy może – jak wskazują protesty na ulicach francuskich miast, zaczyna się budzić?

Nie, to nie Kościόł się obudził. To klasy średnie się zbuntowały, no i młodzież. Episkopat ma doktrynę Pana Jezusa w głębokim poważaniu, ale w parafiach ludzie umieli się zorganizować. Bunt młodzieży katolickiej jest zaskakujący.

Tradycja jest silna i solidna. Jesteśmy trochę ograniczeni, często dzicy, egoistyczni ale to jest jednak rodzaj wojska Chrystusowego. W pewną niedzielę byłem świadkiem tak niesamowitej manifestacji wiary ze strony pewnego młodego małżeństwa, że i ja i inni przez całą mszę byliśmy bardzo zbudowani. A tymczasem młodzi małżonkowie o ktόrych piszę sa w kwiecie młodego wieku, nie mają żadnych kłopotόw, są bogaci, a dodatkowo monsieur jest bardzo aktywny sportowo. Ich wiara nie wynika więc ze słabości.

Jak prezentuje się w Pana ocenie kwestia ataków na Kościół? Coraz częściej słyszymy o profanacjach… czy jest to zorganizowana akcja, czy też przypadkowe akcje organizacji lewackich i działaczy gejowskich?

Hm, myślę że to jest akcja diabelska. Nie wiem jak diabli w piekle funkcjonują i zresztą mało mnie to interesuje, gdyż demony średnio mnie zajmują, ale myślę, że te profancje są wynikem tego, że wielu młodych ludzi zawarło pakt z diabłem – najczęściej z głupoty.

Ale lewacy istotnie sprofanowali ostatnio kilka kościołów, w tym moją paryską parafię. Atakόw dokonują często islamiści, ktόrych uważam za produkt systemu demoliberalnego. Myślę, że działają tu głόwnie satanisci. Tak samo jest w przypadku profanowania cmentarzy.

Ale w 1974 roku znałem chłopcόw w Polsce, ktόrzy profanowali cmentarze po prostu z głupoty. Wystarczy, żeby Kościόł nie miał władzy, żeby w szkole była koedukacja i przewaga kobiet wśrόd nauczycieli, żeby ojcom wmόwiono, że „bicie synόw jest niehumanitarne” i można by wtedy natychmiast przygotowanym na wszystko, w tym na najgorsze.

Pytanie nieco być może mało popularne, bo temat trąci myszką, ale chyba nadal aktualne: francuska masoneria i jej wpływy. Czy nadal są one tak duże, jak podaje francuska prasa i czy istotnie bez jej poparcia nie sposób we Francji wygrać wyborów lub objąć ważnego stanowiska?

To pytanie wcale nie trąci myszką. Jest to – przeciwnie – bardzo trafne pytanie, dobrze sformułowane. To jest niezwykle aktualna sprawa.

Francja jest krajem całkowicie „ustawionym” przez loże masońskie. Pisałem Panu w prywatnej korespondencji, że istnieje tu rodzaj wybujałego humanitaryzmu.To właśnie ten humanitaryzm, o ktόrym zresztą w Polsce doskonale pisał prof.Jacek Bartyzel (http://www.legitymizm.org/ebp-humanitaryzm). Ja popełniłem na ten temat bardzo skromny felietonik (http://prawica.net/34807). Jest to, że się tak wyrażę, wyznacznik współczesnej Francji.

Czynnik ten, decydujący dla systemu, jakby fałszywa krew, rodzaj syntetycznego soku, ktόrym masoni zastąpili w swej bezczelności Doktrynę Pańską, płynie w żyłach mas i wielu ludzi prowadzi do masonerii.Ta zaś jest nadal potegą! Masoneria nie jest historycznie inicjatorką Rewolucji z 1789 r. Z badań archiwalnych malżeństwa Girault de Coursac wynika jasno, że ten smutny „zaszczyt” należy przyzna „filozofom”. Potwierdzają to rόwnież wiekopomne badania prof. Xavier Martin.

To „filozofowie” i ich salony zainicjowały ruchawkę. Ale masoneria bardzo szybko stała się pasem transmisyjnym Rewolucji, zaś od klęski Napoleona III pod Sedanem objęła rządy w kraju. Rządzi do dziś. Narzucono laickość, wykorzeniono mentalność katolicką, a ludziom wpojono właśnie humanitaryzm. Reżim trzyma się ideologicznie dzięki humanitaryzmowi.

Dodatkowo, całe państwowe szkolnictwo jest masońske, urzędy, wojsko, policja, dosłownie wszystko. Oczywiście od pewnego stopnia wzwyż.

Jak wygląda ocena sytuacji w Polsce oczami Polaka, który wyjechał jeszcze przed rokiem 1989 i obserwował wydarzenia i przemiany w niej zachodzące z zewnątrz?

Moim skromnym zdaniem aktualna Polska jest produktem marginesu swobody, ktόry zaistniał w Polsce w epoce gierkowskiej po Grudniu 1970. Wyłączając szczegόlny okres 1982-1989, to Edward Gierek i jego ideologia w ostateczności zwyciężyli. Czerwiec 1989 to triumf konsumpcjonizmu, kultu wyjazdόw na Zachod…Był taki obraz, ktόry w latch 70.tych widziałem w warszawskiej „Zachęcie”. Nowożeńcy wychodzą z kościoła po ślubie i mąż mόwi do żony ”I kupimy sobie pralkę”. To właśnie jest dzisiejsza Polska. Są teraz nawet smartphony, a na Zachόd można jeździ na dowόd osobisty.

Oczywiscie: był Okrągły Stόł, KSS”KOR”, Solidarność, ale to są wszystko odrosty konsumpcjonizmu i materializmu.

Czy dla Francuzów zacznie kiedyś na powrót istnieć życie poza UE? Póki co jest ona, obok Niemiec, głównym filarem tego układu, ale coraz więcej opinii krytykuje Unię, a nawet – jak Islandia czy Turcja, rezygnuje z ubiegania się o członkostwo. A może siła obecnego układu wpływów Francji jest zbyt od Unii uzależniona?

Dla Francuzόw, Panie Redaktorze, życie istnieje głόwnie w urzędzie podatkowym. Nie sposόb nawet zaoszczędzi 15 euro miesięcznie! Nie ma jak dorobić na lewo. Kraj ma setki miliardόw euro długu, każdego tygodnia pożycza się 3,7 miliarda euro żeby finansować wspomniany humanitaryzm. W zeszłym roku Francja pożyczyła 200 miliardόw euro. Myślę, że na posiedzeniach instancji UE na sam widok przedstawiciela Francji delegaci RFN wybuchają śmiechem. Francja jest następna w kolejce po Cyprze – taka jest jej rola w UE.

Francja i Polska utrzymywały zawsze dobre stosunki i postrzegane były raczej jako kraje partnerskie. Jak we Francji postrzega się Polskę i jak określi Pan stosunek rządu do Polski? Czy wzajemne relacje te nie są ostatnio gorsze?

Ludność ma do Polski ogromną sympatię. Jesteśmy nadal ulubieńcami Francuzόw. Rząd zaś to „Wikingowie”, ktόrzy tu przyjechali tylko na jakiś czas, żeby złupić. Jak będzie grzać, znόw uciekną do Londynu i zaczną nadawać apele przez radio. Tak więc proponuję, żeby tych ludzi nawet nie brać poważnie.

Czy w interesie katolików i środowisk tradycjonalistycznych w obydwu krajach nie należało by nawiązać długofalowej współpracy? Czy jest to możliwe?

Taka wspόłpraca już istnieje. Chyba Pan czytał w „Zawsze Wierni”. To, co można i trzeba natomiast zacząć koniecznie robić, to solidna praca translatorska. Dziwię się, że taki kluczowy dla nas pamiętnikarz jak Lucien Rebatet jest w Polsce nieznany.To dziwi szczegόlnie po sukcesie książki Dr Zychowicza.

Trzeba przełoży na polski co najmniej cztery prace prof. Xavier Martin! Bez tych ostatnich tłumaczeń nauka polska może zupełnie zosta w tyle.

Czy to jest możliwe?

To zależy od krajowych romanistόw i od historykόw prawa. Ale także od wydziałόw filozofii. Czy w Polsce są wydziały filozofii? Słyszałem od naszych wspόlnych znajomych, że polscy filozofowie zajmują się obecnie dociekaniem, czy człowiek aby nie pochodził od małpy…..Myślę, że to jest odpowiedź na moje retoryczne pytanie.

Rozmawiał: Mariusz Matuszewski

Źródło: http://konserwatywnaemigracja.com/2013/07/08/francja-2013-oczami-polskiego-emigranta/#more-2749

Data publikacji: 8.07.2013

Tags : ,

Komentowanie zamknięte.