Najnowsze

Opublikowano Maj 14, 2015 Przez a303 W Dziennikarstwo śledcze

Fragment książki Stana Rittenhouse’a pt: „ze strachu przed Żydami”

Rozdział   14

a

LĄDOWANIE

NA POCZĄTKU 1948, SYJONIŚCI przebyli długą drogę od 2 listopada 1917, kiedy zgodzili się, że „nie zrobią nic co może zaszkodzić prawom obywatelskim i religijnym mieszkającym w Palestynie wspólnotom nie-żydowskim”. Pomimo korzystnych warunków Deklaracji Balfoura, syjoniści zdradzili Deklarację, Brytyjczyków i Palestyńczyków. Przywództwo syjonistyczne mogło posmakować zwycięstwa i nic nie powstrzyma ich przed ustanowieniem ich „ojczyzny”, nawet jeśli jej większość do nich nie należała.

Jeszcze zaledwie 2 lata wcześniej (1946) Palestyńczycy stanowili do 66% populacji i posiadali 93% ziemi. (A posiadanie ziemi powinno mieć przewagę nad tylko ją okupującymi.) Ale w wyniku tego wyrachowanego terroru, syjoniści całkowicie odwrócili sytuację na swoją korzyść. Syjoniści mieli piłkę, tempo i byli 10 metrów od linii. Wszystko czego potrzebowali do lądowania było jeszcze kilka dobrych zagrań.

Wspomniana wcześniej rzeź w Deir Yassin 19 kwietnia 1948, miała miejsce mniej niż miesiąc przed wygaśnięciem brytyjskiego mandatu. Brytyjczycy mieli się wycofać 15 maja 1948, i syjonistyczni liderzy to wiedzieli. Rzeź w Deir Yassin ustawiła ich na linii 1 metra.

Wielką zagrywką która zrealizowała ich cel ustanowienia oddzielnego państwa Izrael, była ich Deklaracja Ustanowienia Państwa Izrael 14 maja 1948. Tego dnia, dzień przed wygaśnięciem brytyjskiego mandatu, nowe niezależne państwo Izrael wypełni próżnię jaką tworzyło odejście Brytyjczyków.

Ta deklaracja dała krótką historię ich walki o ustanowienie ich syjonistycznego państwa. Wymieniono Deklarację Balfoura jak również nazistowski holokaust. „Katastrofa która spadła na naród żydowski – rzeź milionów Żydów w Europie – była kolejnym przejawem konieczności rychłego rozwiązania problemu jego bezdomności poprzez ustanowienie w Eretz-Israel żydowskiego państwa, które szeroko otworzy bramy ojczyzny dla każdego Żyda, i da narodowi żydowskiemu status w pełni uznanego członka wspólnoty narodów”. [1]

Nowy izraelski rząd będzie miał charakter przejściowy, przechodzący krokami do jego celu całkowitej kontroli i suwerenności”. … Rada Narodowa będzie działała jako Tymczasowa Rada Państwa, a jej organ wykonawczy, Rząd Narodowy, będzie Rządem Tymczasowym Państwa Izrael, zwanego ‚Izraelem’. [2]

Co ciekawe, również bolszewicy mieli tymczasowy rząd przed „drugą rewolucją” Lenina, która w końcu dała im całkowita kontrolę.

Jeden jej akapit brzmiał znajomo, dość podobnie do Deklaracji Balfoura. „PAŃSTWO IZRAEL otwarte będzie dla żydowskiej imigracji i dla zbierania Żydów z wygnania. Będzie wspierać rozwój kraju dla pożytku wszystkich jego mieszkańców. Zbudowane będzie na wolności, sprawiedliwości i pokoju – jak je widzieli prorocy Izraela. Państwo żydowskie zapewni wszystkim swoim mieszkańcom równość społecznych i politycznych praw niezależnie od wyznania, rasy i płci. Gwarantować będzie wolność wyznania, sumienia, słowa, edukacji i kultury. Chronić będzie miejsca święte wszystkich religii i będzie postępować zgodnie z Kartą Narodów Zjednoczonych”. [3] Hipokryzję tego akapitu udokumentujemy w dalszej części.

Tak jak w przypadku Deklaracji Balfoura, ustanowieniu Izraela pomogły polityczny oportunizm i intryga.

Maj 1948, 6 miesięcy przed wyborami prezydenckimi, gubernator Tom Dewey, republikański kandydat, chciał skorzystać politycznie zabiegając o żydowskie głosy. Prezydent Harry Truman, w pogoni za żydowskimi głosami, widział że nie ma innego wyboru jak uznać Izrael. Dlatego Ameryka formalnie uznała Izrael już 11 minut po wygaśnięciu brytyjskiego mandatu w Palestynie dokładnie o 6:00 czasu waszyngtońskiego (północ czasu palestyńskiego). Prezydent Truman, wiedząc jak chętni byli bolszewicy by uznać Izrael, nawet pokonali sowietów w wyścigu spacyfikowania syjonistów. I to był ostatni raz kiedy Harry pokonał sowietów!

Pierwszą osobą do której zadzwonił Truman po formalnym uznaniu był David K Niles, jego asystent administracyjny i stary pro-syjonista. „Dave, chciałem byś wiedział, że właśnie ogłosiłem uznanie. Jesteś pierwszą osobą do której zadzwoniłem, bo wiem jak dużo to znaczy dla ciebie”. [4]

Przez wiele dziesiątków lat syjoniści zawsze mieli swoich ważnych ludzi na ważnych stanowiskach. Parafrazując byłego prezydenta Franklina D Roosevelta – w polityce rzeczy nie dzieją się, one tak są zaplanowane. Wielka prawda.

Czołowy demokrata z Chicago, Jacob M Arvey, charakteryzuje presję na prezydenta Trumana by uznał Izrael. „Bardzo się obawiam, że republikanie planują wykorzystać obecną sytuację dla swoich korzyści. Na to nie powinno się pozwolić”. [5]

Dyrektor Krajowego Komitetu Demokratów, Jack Redding, powiedział Trumanowi: „Codziennie do biura przychodzą syjonistyczni Żydzi i naciski idą pełną parą. [6]

Wtedy (marzec 1948) Truman podjął decyzję przyjęcia rady Departamentu Stanu pójścia raczej po rozejm, a nie syjonistyczny plan podziału terytorium.

„Nie ma sensu naciskać na Komitet” – powiedział Truman. „Sprawą palestyńską zajmiemy się tutaj. I nie będziemy angażować polityki”. [7]

Wcześniej zobowiązał się wspierać Izrael. To wahanie ujawniło słabość i brak zdecydowania.

Tak więc okazało się, że wszystko co było potrzebne do wygrania, to większy nacisk na prezydenta niż przeciwnika. W tym Arabowie palestyńscy nie umywają się do syjonistycznego lobby. Na przykład jedna grupa syjonistów powiedziała prezydentowi: „Pana polityka w kwestii Palestyny, mówienia a nie działania, będzie kosztować pana nasze wsparcie w 1948”. [8] Ten typ języka zawsze siał strach w sercu każdego krajowego kandydata.

Choć Żydzi chcieli podzielić ziemię Palestyńczyków żeby utworzyć „narodową ojczyznę dla narodu żydowskiego”, [9] to jednocześnie obłudnie odrzucali ideę ojczyzny dla Palestyńczyków, ich ojczyznę. Inaczej mówiąc, plan partycji był kradzieżą ziemi, która trwa nadal, teraz w imię „osadnictwa na Zachodnim Brzegu” itd.

a

a

Syjoniści wiedzieli, że rozejm (kontrakt) to coś czego muszą przestrzegać i światowa wspólnota narodów łatwo zauważyłaby kto i jakich dokonuje naruszeń. Elastyczność jakiej chcieli była okazją do zmiany oryginalnego porozumienia i poszerzania programu poprzez partycję ziemi (poszerzanie granic). Od 1948 historia wykazała, że tak było. Izrael dalej powiększa swoje terytorium, nadal zasiedla ziemię, i przez to nadal narusza prawa Palestyńczyków. Od 1948 widziano wiele nagłówków takich jak „Izraelska panel popiera 3 osiedla” (The Washington Star, 21.01.1981). Rozejm by to utrudnił, czyniąc bardziej widoczną politykę ekspansjonistyczną.

Na dzień po ogłoszeniu przez Izrael odrębnego suwerennego państwa, planowano serię żydowskich wieców w kraju, a Truman chciał być po dobrej stronie tych wszystkich wieców. Podobnie jak w przypadku Deklaracji Balfoura, pokazywał się oportunizm polityczny jako główny motyw dający „Izraelowi” uznanie Ameryki. Jego kampania uważała, że żydowskie głosy w stanie Nowy Jork mogą być kluczowe, i Tom Dewey, jego przeciwnik, gubernator stanu Nowy Jork, jeszcze bardziej zagęszczał sprawę.

Amerykańska społeczność żydowska paliła świecę na obu końcach. Jednak, jak często zdarza się w tym przypadku, gdy zapala się świecę na obu końcach, gdzieś w połowie drogi (lub świecy) płomienie się spotykają i po prostu gasną. Według Biblii, taki będzie los „Izraela”, który został utworzony wtedy przez syjonistów.

Wahanie Trumana między wołaniem Departamentu Stanu o rozejm i planem syjonistów partycji Palestyny pokazało wywieraną na niego presję. „Kiedy syjoniści zwiększyli swoje wysiłki, by przypomnieć mu o jego obietnicy, gniew prezydenta zaczął wzrastać. Gdy Truman przeczytał jeden krytyczny list, który oskarżał go o to, że woli elementy arabskie i faszystowskie od miłujących demokrację Żydów w Palestynie”, ostro zareagował. Prosząc by Niles napisał odpowiedź, Truman powiedział mu: ‚To brednie (sic) takie jak ta tworzą antysemitów. Uważałem, że może ty najlepiej odpowiesz na to, bo ja mógłbym powiedzieć co jest dla niego najlepsze”. Syjonistyczny lider Stephan Wise, lojalny zwolennik prezydenta, zaapelował do Trumana 1 sierpnia 1947, by użył swoich wpływów by powstrzymać ataki brytyjskich żołnierzy i policji na Żydów. W lakonicznej, niesympatycznej odpowiedzi, prezydent zauważył, że wydawały się być dwie strony tej kwestii. Jest mi raczej trudno zdecydować która jest dobra, i wielu ludzi w kraju zaczyna czuć tak jak ja. [10]

Kiedy mijały miesiące i zbliżał się „termin”, fabuła stawała się coraz gęstsza. 12 maja 1948, tylko 3 dni zanim Truman musiał podjąć ostateczną decyzję uznania lub nie syjonistycznego roszczenia do odrębnego państwa, Departament Stanu zwrócił mu uwagę na to, że istniał związek między komunizmem i syjonizmem.

Ten dramat ujawnił prawie 30 lat później Clark Clifford, specjalny doradca Trumana, który bardzo blisko współpracował z prezydentem w tym krytycznym czasie. Clifford wolał uznać syjonistyczny Izrael. Później został sekretarzem obrony prezydenta Lyndona B Johnsona. (Starzy prosyjoniści nigdy nie umierają, zostają tylko ponownie mianowani).

Jak mówi artykuł w The Jerusalem Post (4.01.1977, s. 8): „W miesiącach poprzedzających decyzję prezydenta Harry’ego S Trumana poparcia partycji Palestyny, i później uznania nowego państwa Izrael w 1948, Departament Stanu, który sprzeciwiał się obu posunięciom, chciał zagrać przeciwko prezydentowi ustalając związek między komunizmem i syjonizmem…

„Odnośnie spotkania w Białym Domu 12 maja 1948 o tym czy Ameryka powinna uznać dyplomatycznie Izrael 2 dni później, kiedy kończył się [brytyjski] mandat, Clifford powiedział, że ówczesny podsekretarz stanu Robert Lovett pokazał raporty wykazujące związki między syjonistami i komunistami.

„W tym momencie on (Lovett) wyciągnął teczkę raportów sugerujących znowu, że wśród żydowskich imigrantów wielu było komunistów”. (Jak powiedzieliśmy wcześniej w tej książce, Izrael jest jedynym państwem na Bliskim Wschodzie, który legalnie uznaje partie komunistyczne).

Wielu komunistów zostało wybranych do Knessetu (parlament). O tym powinno się pamiętać następnym razem, kiedy Ameryka wysyła im kilka miliardów dolarów zagranicznej pomocy.

Ponieważ partia komunistyczna jest legalną częścią izraelskiego rządu, i ponieważ komuniści zajmują kluczowe stanowiska w syjonistycznym rządzie, Izrael może okazać się zagrożeniem dla bezpieczeństwa Ameryki, bo większość jej największych tajemnic znana jest Izraelowi. Mimo że przepaść między Moskwą i światowym żydostwem się pogłębia, to dalej jest prawdopodobieństwo, że wiele tajemnic przekazuje się przez Tel Awiw do Moskwy.

Wymuszenie partycji tego kraju, który kiedyś należał do Palestyńczyków, wywołałoby wojnę, wojnę arabsko-izraelską. Wcześniejsze wsparcie rozejmu Trumana i jego sprzeciw wobec podziału ziemi nie podobały się żydostwu w Ameryce. Prezydent to wiedział. Znalazł się między młotem a kowadłem: 1) z jednej strony, podział ziemi może spowodować masowy atak arabskiej społeczności „wyzwalania Ziemi Świętej spod syjonizmu”, 2) z drugiej strony, faworyzowanie rozejmu bez podziału wywołałoby więcej syjonistycznego terroru i utratę żydowskich głosów. Prezydent Truman wybrał #1: syjoniści dokonają lądowania, a Truman wygra wybory.

Po południu 14 maja 1948, Eliahu Epstein, przedstawiciel Agencji Żydowskiej w Waszyngtonie, dostarczył następującą wiadomość Departamentowi Stanu w Białym Domu:

Mam zaszczyt poinformowania, że państwo Izrael zostało ogłoszone jako niezależna republika… Akt Niepodległości staje się prawomocny po 18:00 – 14 maja 1948 czasu waszyngtońskiego. Mam pełnomocnictwo rządu tymczasowego nowego państwa, by przekazać tę wiadomość i wyrazić nadzieję, że wasz rząd uzna i powita Izrael we wspólnocie narodów.

O 18:11 sekretarz prasowy Trumana, Charles Ross, wydał następujące oświadczenie Białego Domu:

Ten rząd poinformowano, że żydowskie państwo zostanie proklamowane w Palestynie i jego rząd tymczasowy poprosił o jego uznanie. Stany Zjednoczone uznają rząd tymczasowy jako de facto władzę nowego państwa Izrael.

I syjoniści urodzili „Izrael”!

Stan Rittenhouse, tłum. Ola Gordon.

[1] Deklaracja ustanowienia państwa Izrael 1948.

[2] Ibid.

[3] Ibid.

[4] Snetsinger, John, Truman, żydowski głos i powstanie Izraela [Truman, The Jewish Vote, and The Creation of Israel] (Stanford: Hoover Institution Press, 1974), s. 112.

[5] Ibid, s. 105.

[6] Ibid, s. 87.

[7] Ibid, s. 87.

[8] The New York Times, 5.10.1946, s. 2.

[9] Deklaracja Balfoura.

[10] Snetsinger, John, Truman, Truman, żydowski głos i powstanie Izraela s. 54.

Tags : , , ,

Komentowanie zamknięte.