Najnowsze

Opublikowano Kwiecień 12, 2015 Przez Jan W Apokalipsa

Eurosodoma i umierająca Estonia

„Pozwólcie pogratulować wam osiągnięcia celów o które walczyliście”. Branża rolna w Estonii osiągnęła już taki poziom, że o gospodarce rolnej nie ma sensu już mówić, pozostało tylko mieszkanie na wsi.

a9

W związku z tym władze Republiki Estońskiej podjęły decyzję o likwidacji stanowiska ministra rolnictwa. Od teraz problemami wsi i osad będzie zajmował się minister mieszkania na wsi.

Ministerstwo Rolnictwa Republiki Estońskiej także zostało przemianowane na Ministerstwo Mieszkania Na Wsi. Jeżeli z uwagą poczyta się historię to można łatwo zauważyć, że przez cały czas kraje nadbałtyckie były odległym, dzikim i biednym obszarem.

Nawet w okresie rozwoju Hanzy nie miało to wpływu na nie. Widać to po wszystkim. Po lokalnym folklorze etnicznym. Po kuchni ludowej. Po wyglądzie i charakterze stroju ludowego.

Nie posiadając złóż bogactw naturalnych, przy niskiej gęstości zaludnienia, wszystkie trzy nadbałtyckie narody przez wieki żyły mniej więcej tak jak wygląda to na ilustracji. I bez maszyn, które były niewyobrażalnym luksusem.

Jeszcze znalazłem gospodarstwo dziadków pod Moletai i dlatego wiem co mówię. Nawet za czasów Imperium Rosyjskiego kraje nadbałtyckie były głuszą do której nie dochodziła cywilizacja.

Dopiero w czasach „strasznej okupacji sowieckiej” pojawiły się tam normalne drogi z twardą nawierzchnią, elektryczność, centralne zaopatrzenie w wodę a kanalizacja przestała być rzadkością. Tylko dzięki podstępnym „ruskim okupantom” w krajach nadbałtyckich pojawiły się fabryki autobusowe, fabryki elektrotechniczne, energetyka jądrowa, zakłady techniki obliczeniowej, rafinerie paliwowe, elektrownie atomowe, fabryki materiałów budowlanych, floty handlowe i rybackie.

Przez 70 lat „okupacji” instytutów i uniwersytetów, w krajach nadbałtyckich, otwarto więcej niż w minionych 300 latach. Mówi się, że historia rozwija się po spirali. Przykład krajów nadbałtyckich pokazuje, że spirale bywają różne. Bywają rosnące i bywają malejące.

Jak się okazało przypadek krajów nadbałtyckich należy do tej drugiej kategorii. To podstępni „okupanci” potrzebowali kraje nadbałtyckie w stanie krajów rozwiniętych przemysłowo i infrastrukturalnie, krajów wykształconych, dostatnich.

Sami mieszkańcy krajów nadbałtyckich uważają inaczej. Oni , oczywiście,  jeszcze w latach 90-tych twierdzili, że jeśliby nie ta przeklęta „ruska okupacja”, która im przeszkadza w przekształceniu nadbałtyki we wzorcowy obraz „krajów europejskich, to byłoby inaczej.

No i jak, „okupanci” odeszli. I co? I gdzie jest europejska sielanka? Obszar nadbałtycki szybko powraca do swojego naturalnego stanu historycznego. Jak zawsze w podobnych wypadkach upadek jest głębszy niż poziom startu.

Przemysł już nie istnieje, te wszystkie fabryki autobusów, zakłady elektrotechniczne, energetyka jądrowa, flota handlowa, rybołówstwo, to wszystko jest tylko wspomnieniem z przeszłości.

Teraz jest już oczywiste, że w ciągu ćwierćwiecza swojej niepodległości i europejskiej drogi mieszkańcy krajów nadbałtyckich zniszczyli także swoje rolnictwo. Na wsi niczego się już tam nie hoduje i nie uprawia, na wsi tam się teraz po prostu tylko mieszka.

Mieszkają jak mogą, jak najlepiej potrafią, jak im się uda. A skoro nie ma hodowli i uprawy to i nie ma ministra rolnictwa. Zupełnie wystarczy minister ds. mieszkania na wsi. Na takiej właśnie wsi jaką widać na fotografii. Jak to się mówi: „pozwólcie pogratulować wam osiągnięcia celów o które walczyliście”.

Za: http://politikus.ru/articles/47598-za-chto-borolis-s-tem-pozvolte-i-pozdravit.html

Data publikacji: 11.04.2015

Przekład: RX

Tags : , , , , , , ,

Komentowanie zamknięte.