Najnowsze

Opublikowano Styczeń 21, 2015 Przez Jan W Świat

Eurosodoma – Ewangelia Charlie Hebdo

Po brutalnym zabiciu karykaturzystów „Charlie Hebdo” Zachód pokazał swoją prawdziwą twarz. Jesteśmy w istocie świadkami narodzin nowej religii.

a260

Europa przestała być chrześcijańska, teraz jest to już jasne, że jej ideały różnią się od naszych. Ale także nie tylko od naszych. Jak to często bywa w takich przypadkach, zamach terrorystyczny zrodził masę teorii spiskowych. Zresztą dlaczegóż to spiskowych? Jeśli zastanowić się kto na tym skorzystał to łatwo odkryć beneficjentów tego chaosu. Opowiedział nam o nich, na przykład, Maksim Kałasznikow, w zwykły dla niego, nieco ekspresyjny, sposób.

Jednakże mnie w tej historii bardziej porusza nie tajne zadanie reżyserów zamachu terrorystycznego (w tej sprawie wszystko już jest jasne) ale otwarta reakcja Europejczyków. Bodaj po raz pierwszy nowa religia, liberalizm, ujawniła siebie w pełnej krasie.

Czego, moim zdaniem, nie zauważyli liczni eksperci? Większość z nich uważa burzliwy protest pod wspólnym, jednoczącym hasłem „Je suis Charlie” za odpowiedź na islamizację Starego Świata.

„Zderzywszy się z masą przyjezdnych, posiadających silną tożsamość, rozumiejących swoje korzenie i kulturę, społeczeństwo europejskie zaczęło się „chwiać” stopniowo ulegając tej silnej tożsamości” – przekonany jest o tym dyrektor Centrum Ekspertyz Geopolitycznych, członek Izby Społecznej Federacji Rosyjskiej, Walierij Korowin.

„Stąd biorą się dwa, wzajemnie wykluczające się, prądy w Europie, jedni upierają się przy tym, że trzeba kontynuować tworzenie globalnego społeczeństwa, które, rzekomo, „wsysa” w siebie wszystkie nowe ludy, „pochłaniając dzikusów i barbarzyńców”, jak ich nazywa John Hobson, autor „Eurocentryzmu”.

A druga część społeczeństwa rozumie, że bez przywrócenia przynajmniej takiej kategorii jak „naród polityczny”, która to kategoria była utracona po utworzeniu Unii Europejskiej, Europa nie uchowa się przed potężnym zalewem imigrantów, spłukującym na swojej drodze resztki i pozostałości europejskości”.

A mnie się wydaje, że na ulice ludzi wyprowadzili nie tyle muzułmanie co próba zamachu na wolność, wolność taką jak pojmują ją Europejczycy. Fanatycznych neofitów nie wolno powstrzymywać strzałami, za możliwość drwin ze świętości, za sodomickie „małżeństwa” i w ogóle za wszystko co niszczy stare „kajdany”, oni prawdopodobnie pójdą na stos.

Europejczycy zjednoczyli się, stanęli ramię w ramię, i są gotowi do walki za swoje „wartości”. Taki jest nowy Stary Świat. I ja, prawdopodobnie, po raz pierwszy poczułem jak niewiele mam z nimi wspólnego. Mnie, chrześcijaninowi, dużo łatwiej zrozumieć muzułmanina albo żyda aniżeli liberała.

„Wolność to możliwość budowania, tworzenia, inspirowania. A liberalizm to możliwość bezczeszczenia, znieważania i drwienia” – wyjaśnia różnice autor i publicysta „VKontakte-Rosja i świat wielobiegunowy”, Alieksandr Poliewoj.

Często słyszę zarzuty o to, że niedokładnie używam słowa „liberałowie”. Myślę, że czas już zapomnieć o klasycznej interpretacji, ci którzy tak siebie nazywają i których my tak nazywamy, rozumieją wolność zbyt dosłownie. Liberalizm to nowa religia a liberałowie, jej wierni wyznawcy, już mają własnych „dwunastu apostołów”, pierwsze niewinnie zabite ofiary.

Stąd ta wściekłość i szaleństwo i odrzucanie innego punktu widzenia, nienawiść do chrześcijaństwa jako do konkurenta, niekończące się próby przechwycenia władzy i wprowadzenia własnych porządków. Najbardziej właściwych, ich zdaniem.

Znacznie łatwiej jest stawiać opór kiedy wiesz z kim masz do czynienia, nieprawdaż?

Pawieł Szipilin

Za: http://www.anna-news.info/node/27886

Data publikacji: 21.01.2015

Przekład: RX

Tags : , , ,

Komentowanie zamknięte.