Najnowsze

Opublikowano Kwiecień 23, 2012 Przez a303 W Bez kategorii

Europejski Mechanizm Stabilizacji albo jak pijawki z Goldmana wzięły do niewoli Europę

Źródło: http://dandelionsalad.wordpress.com

18/04/2012

Artykuł Ellen Brown, tłum. wMordechaj

Pucz Goldman Sachsa, jaki nie udał się w Ameryce, już prawie święci triumf w Europie – ciągłe, nieodwołalne, bezapelacyjne dofinansowywanie banków poręczone gwarancjami podatników.

We wrześniu 2008 r., Henry Paulson, były prezes zarządu Goldman Sachs, próbował wyrwać z rąk Kongresu dofinansowanie dla banku w wysokości 700 mld $. Lecz aby to zrobić, musiał paść na kolana i zagrozić upadkiem całego światowego systemu finansowego oraz koniecznością wprowadzenia stanu wyjątkowego; a samo dofinansowanie miało jednorazowy charakter. Apel Paulsona o utworzenie stałego funduszu dofinansowywania – Troubled Asset Relief Program (TARP) – został przez Kongres zablokowany, a następnie zupełnie odrzucony.

W grudniu 2011 r., szef Europejskiego Banku Centralnego, Mario Draghi, były wiceprezes Goldman Sachs Europe, był w stanie zatwierdzić dofinansowanie w wysokości 500 mld euro dla banków europejskich bez pytania kogokolwiek o zgodę. A w styczniu 2012 r. w środku nocy, zatwierdzony został stały program finansowania ratunkowego zwany Europejskim Mechanizmem Stabilizacyjnym (ESM) i zostało to ledwie zauważone przez media. ESM narzuca na rządy członków UE bezterminowy dług, wpychając podatników w pułapkę zaspokajania każdego żądania eurokratycznych dozorców ESM. Zamach stanu dokonany w Europie przez bankierów zatriumfował najwyraźniej bez walki. ESM został owacyjnie przyjęty przez rządy eurostrefy, ich kredytodawców oraz „rynek”, ponieważ pakt oznacza, że inwestorzy nadal mogą kupować dług niezależnych państw. Wszystko jest poświęcone życzeniom kredytodawców, gdyż w jakim innym miejscu mogliby oni umieścić swoje pieniądze, aby krążyły w obiegu sparaliżowanych długami rządów eurostrefy? Jest to kolejna forma niewolnictwa za długi wobec banków. Najpierw jednak, bliższa introspekcja w nikczemną, ciemną stronę ESM oraz cichego przejęcia EBC przez bank Goldmana.

Ciemna strona ESM

ESM jest stałym narzędziem ratunkowym sprokurowanym na potrzeby zastąpienia czasowego European Financial Stability Facility (Europejski Instrument Stabilności Finansowej) oraz European Financial Stabilization Mechanism (Europejski Mechanizm Stabilizacji Finansowej), gdy tylko państwa członkowskie reprezentujące 90 % wspólnoty dokonają jego ratyfikacji, co jest oczekiwane w lipcu 2012 r. W grudniu 2011 r., na youtube ukazało się video zatytułowane „Szokująca prawda w sprawie spodziewanego upadku UE!”, pierwotnie po niemiecku, jakie daje nam możliwość dokonania odkrycia, czym jest ESM, dlatego warto jest zacytować je w większych fragmentach:

UE planuje nowy traktat pod nazwą European Stability Mechanism, w skrócie ESM: pakt w sprawie długów…Kapitał założycielski określono na 700 mld euro. Dlaczego taka kwota? Prawdopodobnie jest to efekt naśladowczy kwoty 700 mld $, jaką zaakceptował Kongres USA w 2008 r.

[Artykuł 9]: “. . . Strony ESM niniejszym nieodwołalnie i bezwarunkowo zobowiązują się do wpłaty na każde żądanie kapitału, jeśli takie żądanie zostanie wobec nich poczynione…w terminie 7 dni od otrzymania wezwania do spełnienia takiego zobowiązania”….Jeśli ESM zażyczy sobie pieniędzy, mamy 7 dni na zapłacenie…Lecz co w związku z tym oznacza „nieodwołalnie i bezwarunkowo”? Co się wydarzy, gdy mamy nowy parlament i ktoś nie zechce przelać pieniędzy do ESM?…

[Artykuł 10]: “Rada Dyrektorów może podjąć decyzję w sprawie zmiany wysokości kapitału założycielskiego i dokonać w związku z tym poprawki artykułu 8”. Czyżby 700 mld to była tylko kwota wyjściowa do następnych żądań? ESM może gromadzić fundusze w dowolnej wysokości i kiedykolwiek sobie tego zażyczy? A my przez to będziemy zmuszeni w myśl atykułu 9 do nieodwołalnego i bezwarunkowego płacenia?

[Artykuł 27, wersy 2-3]: “ESM, jego prawa własności, sposoby finansowania i aktywa…korzystają z immunitetu względem jakiejkolwiek formy procedur sądowych…” Zatem program ESM może nas ciągać po sądach, ale my nie mamy możliwości pozywać go do sądu.

[Artykuł 27, wers 4]: “Prawa własności, sposoby finansowania i aktywa ESM…wyłączone są spod każdej formy przeszukania, rekwizycji, konfiskaty, wywłaszczenia albo innych środków zajęcia, przejęcia lub egzekucji przy udziale działań z zakresu środków wykonawczych, sądowych, administracyjnych albo ustawodawczych”. Oznacza to, że ani nasze rządy ani legislatura ani żadne demokratyczne prawa nie mają żadnego wpływu na organizację ESM? Faktycznie, całkiem mocny traktat!

[Artykuł 30]:  “Dyrektorzy, zastępcy dyrektorów, pełniący obowiązki dyrektorów oraz ich zastępcy, a także Dyrektor ds zarządzania i pracownicy organizacji będą wyłączeni spod działania procedur prawnych w związku z podjętymi przez nich działaniami…i cieszyć się będą nietykalnością w stosunku do posiadanych przez nich oficjalnych dokumentów”. A zatem każdy, kto jest uwikłany w ESM jest nietykalny? Nie mogą być za nic odpowiedzialni?…Pakt ustanawia nowy międzyrządowy organ, do którego my zmuszeni jesteśmy transferować nieograniczone środki w ciągu 7 dni na jego każde żądanie, organ, który może nas pozywać do sądu, ale jest wolny od każdej formy postępowania sądowego, a jego menadżerowie korzystają z tego samego immunitetu. Nie ma żadnych niezależnych rewidentów i żadne prawo się do niego nie stosuje? Rządy nie mogą podjąć wobec tego organu żadnych działań? Budżety narodowe państw Europy znajdą się w rękach jedynego niewybieralnego międzyrządowego organu? Czy tak ma wyglądać przyszłość Europy? Czy to jest właśnie ta nowa UE – Europa pozbawiona suwerennych demokracji?

Wampiryczna pijawka Goldmana bierze w niewolę EBC

W listopadzie ubiegłego roku, bez fanfar i w sposób praktycznie niezauważony przez media, były członek zarządu Goldmana, Mario Draghi, zastąpił Jean-Claude Tricheta na stanowisku szefa EBC. Draghi nie tracił czasu i zrobił dla banków to, na co EBC odmawiał swojej zgody rządom państw członkowskich – zasypał je pieniędzmi na bardzo niskich stopach procentowych. Francuski blogger Simon Thorpe donosi:

21 grudnia, EBC „pożyczył” 489 mld euro dla banków europejskich na wyjątkowo korzystnych warunkach, to jest na 1% na 3 lata. Mówię „pożyczył”, ale w rzeczywistości oni po prostu włączyli prasy drukarskie. EBC nie ma pieniędzy, aby je mógł pożyczyć. To znowu jest tylko kwestia łatwości w żonglowaniu liczbami. Jednakże nie są  związane specjalnymi procedurami. Jeżeli banki zdecydują się udzielić jakichś bonusów, to też będzie Ok.

Pieniądze były bez przerwy pożerane przez ogółem 523 banki. To zupełne szaleństwo. EBC ma nadzieję, że banki zrobią z nimi coś użytecznego – np. pożyczą je Grekom, którzy obecnie płacą 18 % na rynku obligacji, aby otrzymać środki. Mogą one również przesunąć wszystkie środki do rajów podatkowych, nie ma ograniczeń.

Udzielony na 18% dług podwoi się w cztery lata. To właśnie ten przytłaczający ciężar odsetek, a nie sam dług z tytułu kredytu, powoduje że Grecy i inne narody dłużników ciężko dyszą pod tym ciężarem. Thorpe proponuje oczywiste rozwiązanie:

Dlaczego nie udzielić pożyczki bezpośrednio rządowi greckiemu? Albo rządowi Portugalii, który aktualnie musi pożyczać pieniądze na 11,9 %? Czy rządowi węgierskiemu, który teraz płaci 8,51%? Albo rządowi włoskiemu, który musi płacić 7,06%?

Zasadniczą przeszkodą wobec tej alternatywy jest artykuł 123 Traktatu Lizbońskiego, jaki zakazuje EBC udzielania pożyczek poszczególnym rządom. Ale Thorpe argumentuje:

Wg mnie artykuł 123 zakazuje rządom praktyk naruszania pozycji banków centralnych poszczególnych krajów poprzez nakazywanie im drukowania pieniędzy w celu pokrycia rosnących wydatków. Dlatego też EBC ma status niezależności od wszystkich rządów. Lecz to, co mamy teraz jest tysiąckroć gorsze. EBC znalazł się całkowicie w rękach sektora bankowego. „Potrzebujemy pół miliarda na bardzo niski procent!!” Ok, nie ma sprawy. Mamy tam naszego Mario i on to załatwi. I nie musi się z nikim konsultować. Gdyby EBC pracował pod nadzorem wybranych rządów, moglibyśmy mieć na niego jakiś wpływ, kiedy wybieramy te rządy. Ale banda, jaka położyła teraz łapy na narzędziach władzy, jest zupełnie poza jakąkolwiek kontrolą.

Goldman Sachs i technokraci finansjery przejęli europejski statek. Demokracja została wyrzucona przez okno, a wszystko to w imię utrzymania banku centralnego jako instytucji niezależnej od „nacisków” rządu. Jednak rząd to naród, przynajmniej tak powinno być. Demokratycznie wybrany rząd reprezentuje naród. Europejczycy są wciąż mamieni potrzebą zrzeczenia się umiłowanej demokracji przez łotrowską bandę piratów finansowych, a reszta świata wcale nie pozostaje zbytnio w tyle.

Zamiast ratyfikować drakoński pakt ESM, europejczycy winni raczej zastanowić się nad zmianą regulacji prawnej artykułu 123 Traktatu Lizbońskiego. Wtedy EBC byłby w stanie kredytować bezpośrednio rządy swoich krajów członkowskich. Jako inną alternatywę można zasugerować, aby rządy eurostrefy mogły odzyskać swą suwerenność gospodarczą poprzez reaktywację uprawnień swych banków centralnych i użycia ich w roli kredytodawców państwowych z korzyścią dla swych narodów, bez stosowania stóp procentowych. Nie jest to jakaś nowa idea, ale była już w historii stosowana z dobrym skutkiem, np. w Australii poprzez Commonwealth Bank of Australia oraz w Kanadzie poprzez Bank of Canada.

Obecnie emisja pieniądza i udzielanie kredytu stało się prywatnym prawem wampirycznych rentierów, którzy używają ich, aby wydusić życiodajną krew z różnych gospodarek. To prawo musi powrócić do suwerennych rządów. Kredyt powinien być usługą publiczną, rozdzielaną i zarządzaną z korzyścią dla ludzi.

Komentowanie zamknięte.