Najnowsze

Opublikowano Listopad 27, 2014 Przez a303 W Zdrowie

Epidemii autyzmu: czy zorganizowana medycyna ukrywa prawdę?”. Część II

Komentarz: Jest to część druga i ostatnia znakomitego materiału nt. epidemii autyzmu. Część I pod linkiem. Serdeczne podziękowania dla naszej niezłomnej i wspaniałej Oli Gordon za wbicie osinowego kołka prosto w serce problemu.

Epidemia tzw. „spektrum zaburzeń autystycznych” wśród naszych dzieci osiągnęła zdumiewające proporcje. Wcześniej rzadka choroba, autyzm i wiążące się z nim zaburzenia neurorozwojowe, teraz dotykają 1 na 167 dzieci! Wielu rodziców autystycznych dzieci podejrzewają, że zaburzenia te w jakiś sposób wiążą się z podawanymi we wczesnym dzieciństwie szczepionkami dzieciom w wieku 6 miesięcy do 2 lat. Szczególnie uważają, że tiomersal, konserwant stosowany we wszystkich szczepionkach dla dzieci, aż do niedawna, był tego sprawcą. Ich podejrzenia nie są bezpodstawne naukowo – tiomersal to wagowo 49.6% rtęć, i wiedziano od dawna, że narażenie na rtęć powodowało szkody neurologiczne.

200019278-001

I faktycznie, do czasu kiedy dziecko ma 6 miesięcy, otrzymuje 187.5 mikrogramów rtęci w szczepionkach – ilość 20 – 30 x większa od limitu wagowego określonego przez EPA.

Ale nadal producenci szczepionek i ich zwolennicy w CDC upierają się, że nie ma żadnego problemu. Co ważniejsze, żeby to udowodnić, wskazują na wyniki badań ujawnione przez prestiżowy Instytut Medycyny w lutym 2004.

Dlatego wydawałoby się, że podejrzenia rodziców są bezpodstawne – ale czy tak jest?

Reprezentant z Florydy Dave Weldon uważa, że rodzice mogą mieć rację, i co gorsze, że CDC i Instytut Medycyny współpracują w ukrywaniu faktów w tej istotnej sprawie.

Ważne jest by zrozumieć, że Dave Weldon to nie jakiś wybrany intrygant szukający rozgłosu. Pięciokrotny kongresman z 15 Dystryktu Florydy jest praktykującym lekarzem, który pracował w State University of New York jako technik układu oddechowego zdobywając sobie członkostwo w prestiżowej scholastycznej społeczności Phi Beta Kappa. Po skończeniu z honorami szkoły medycznej w przyspieszonym programie, Weldon służył w armii USA i był rezerwistą do 1992.

Krótko mówiąc, posiada wiedzę, i nie zwraca uwagi na bzdury pokazywane przez machinę CDC, i uczciwość szukania prawdy.

Mówi także, że nie jest przeciwnikiem szczepionek per se. Faktycznie jako lekarz zaszczepił tysiące osób.

Ale chce mieć pewność, że szczepionki są bezpieczne, i to wydaje się być punktem w którym różni się od CDC.

W czerwcu tego roku podkreślił to w Kongresie kiedy oświadczył:

„Zbyt długo ci którzy prowadzą nasz krajowy program szczepień, tych którzy mają niepożądane reakcje, łącznie z tymi z ciężkimi reakcjami, postrzegali jako biznes”.

Ale co było przyczyną tego ostrej wypowiedzi.

Historia faktycznie rozpoczęła się 4 lata wcześniej, kiedy CDC, pod presją Kongresu, wszczęło badanie w Instytucie Medycyny (IOM), mające ustalić czy istniało powiązanie między konserwantem w szczepionkach – tiomersalem i spektrum zaburzeń autystycznych.

Kiedy IOM wydał początkowy raport w 2001, okazało się, że potwierdziły się najgorsze podejrzenia rodziców. Raport stwierdził:

„Narażenie na szczepionki zawierające tiomersal można wiązać z zaburzeniami neurorozwojowymi”.

Skutkiem tego wniosku było to, że IOM zalecił by nie podawano dzieciom szczepionek zawierających rtęć.

I to kończyło problem.

Ale nie – wielka farma miała zbyt dużo do stracenia.

CDC musiał znaleźć rozwiązanie, ale miał problem: fakty nie potwierdzały wniosku jakiego chciał. Ale odpowiedź, według nich, była prosta. Musieli tylko zmienić fakty. W końcu opinia publiczna i media nie miały specjalistycznej wiedzy pozwalającej im na dostrzeżenie oszustwa.

Czego nie przemyśleli, to że znajdzie się ktoś jak Dave Weldon, który miał tę wiedzę i mógł widzieć przez ich zasłonę dymną.

Ale co dokładnie zrobili?

Kongresman Weldon tak przedstawił ich oszustwo w Kongresie:

„W przeciwieństwie do 2001, tym razem IOM został skierowany przez CDC tylko do zbadania ewentualnego związku tiomersalu z autyzmem, a nie z zaburzeniami neurorozwojowymi jako całością. Każdy kto zna badania Verstraetena, pokazujące związek tiomersalu z autyzmem, wie dokładnie, dlaczego zakres badań IOM był wąski, ponieważ badanie Verstraetena z 2003 wykazało związek między tiomersalem i zaburzeniami rozwoju układu nerwowego u niektórych dzieci z autyzmem, mogły zostać błędnie zdiagnozowane jako opóźnienie językowe lub mowy. Zawężając zakres, czego w dużej mierze nie zauważyły media, CDC uniknął potwierdzenia, że tiomersal u niektórych dzieci bardzo dobrze mógł spowodować zaburzenia neurorozwojowe”.

Inaczej mówiąc, zawęzić zakres badań i problem znika!

Weldon był oburzony. Przemawiając do kolegów oskarżał:

„W ciągu 10 lat w Kongresie, nigdy nie widziałem raportu tak dalekiego od prawdy. Tu w Waszyngtonie słyszałem jakieś słabe argumenty, i mogę powiedzieć kolegom, że argumenty przedstawione w tym raporcie IOM są naprawdę słabe”.

Mówił dalej:

„Wydaje mi się, nie tylko członkowi Kongresu, ale także lekarzowi, że pewnych funkcjonariuszy w Krajowym Programie Szczepień CDC (NIP), może bardziej interesować kampania PR, niż wykrycie prawdy o tiomersalu”.

Weldon walczył jak oszalały, i miał tego dobry powód. Kongresman z Florydy od miesięcy próbował zmusić CDC do zrobienia tego co słuszne. Był szczególnie nieugięty w kwestii konieczności opóźnienia spotkania 9 lutego 2004, na którym IOM zamierzał ujawnić swój raport.

Na miesiąc przed spotkaniem napisał do dr Julie Geberding z IOM zarzucając, że pośpiech w ujawnieniu raportu oczyszczającego rtęć:

„wynikał z chęci pominięcia ważnego badania i wyciągnięcia przedwczesnych wniosków”.

Stwierdził dalej:

„Naciski na to spotkanie w tym czasie, jak sądzę, jeszcze bardziej podważą wiarygodność CDC odnośnie bezpieczeństwa szczepionek i zaszkodzą reputacji IOM. Uważam, że proponowany termin spotkania, który może Pani zmienić, leży w najlepszym interesie każdego kto szuka prawdy o możliwym związku między szczepionkami i zaburzeniami neurorozwojowymi, w tym z autyzmem”.

Ale jego argumenty trafiały w próżnię. IOM ogłosił raport i jego opinie oczyściły tiomersal. Weldon tylko tak mógł to podsumować:

„To kampania PR, a nie nauka są modus operandi dla funkcjonariuszy w Krajowym Programie Szczepionkowym CDC”.

Co szczególnie zaniepokoiło Weldona, to całkowite poleganie IOM na tym co nazywano badaniem epidemiologicznym. Epidemiologia to analiza występowania choroby w populacji. Mimo, że ma swoje zastosowania, to również jest przedmiotem ograniczeń. Jednym z nich jest niemożność identyfikacji subpopulacji, które mogą być dotknięte genetyczną predyspozycją do określonej choroby. Powodem tego że jest ważnym czynnikiem w badaniu ewentualnego związku pomiędzy autyzmem i chorobami pokrewnymi i timerosalem lub narażeniem rtęci jest to, że wiodąca teoria o tym związku jest taka, że w rzeczywistości jest on genetyczny. Naukowcy uważają, że niektóre dzieci rodzą się ze zmniejszoną zdolnością wydalania metali ciężkich, takich jak rtęć, i dlatego w ich organizmach mogą gromadzić się substancje toksyczne.

Ale nie tylko to poleganie na badaniach epidemiologicznych niepokoiło Weldona. Tak samo niepokoiły go specyficzne badania epidemiologiczne, które IOM wykorzystał jako podstawę swoich wniosków.

IOM wykorzystał dane z 5 badań. Ale tylko jedno z nich badało dzieci w Ameryce. Trzy badały dzieci w Danii, jedno w Szwecji, a czwarte w Brytanii. Problem polegał na tym, że w przypadku wszystkich 5 badań, zaangażowani w nie naukowcy mieli poważny konflikt interesów.

Ale to nie wszystko.

Wszystkie 5 miały poważne błędy metodologiczne, co kwestionowało ich ważność.

Być może najbardziej krytykowanym badaniem było amerykańskie, tzw. badanie Verstraetena.

„… wyniki badania nie pokazują związku statystycznego między tiomersalem i szkodliwymi skutkami u dzieci, szczególnie autyzmem i zaburzeniami koncentracji”.

Opublikowane w listopadowym wydaniu „Pediatrics” badanie nie porównywało dzieci którym aplikowano tiomersal, z tymi którym nie aplikowano szczepionek zawierających rtęć. Raczej wykorzystano to co określano jako „gradient reakcji na dawkę”. Zgodnie z tą metodą teoria była taka, że ci którzy otrzymali tiomersal w wieku późniejszym, nie zidentyfikują populacji które miały predyspozycje genetyczne wrażliwości na rtęć.

Ale to nie był jedyny błąd.

Zamiast badać szerokie spektrum zaburzeń neurorozwojowych mogących być skutkiem rtęci, badanie ograniczyło się specyficznie do autyzmu. Ale jednocześnie wiele z dzieci objętych badaniem było zbyt małe by zdiagnozować u nich autyzm. Ponadto, danymi manipulowano na inne sposoby, tak by zminimalizowały albo całkowicie wyeliminowały potencjał zidentyfikowania powiązania z autyzmem.

O czym raport IOM nie wspomniał to że główny badacz pracował dla firmy farmaceutycznej – i fałszywie przedstawił go jako pracownika CDC.

Na ironię 5 miesięcy później, po konferencji prasowej i poczynieniu szkód, autor badania wycofał swoje wnioski. Zacytowało go „Pediatrics”, to samo które wcześniej opublikowało jego pierwotne wnioski, kiedy powiedział:

„Najlepsze jest i zawsze było to samo, związku między tiomersalem i zaburzeniami neuororozwojowymi nie dało się ani potwierdzić, ani zaprzeczyć, i dlatego konieczne jest przeprowadzenie większej ilości badań”.

To raczej nie wygląda na „sprawę zamkniętą„.

Ale to nie było najbardziej znane badanie mające problemy metodologiczne, albo konflikty interesów. Jednym z tego przykładów było duńskie badanie tzw. „Hviid”. Przeprowadzone w 2003, głównym autorem był dr Anders Hviid z Duńskiego Ośrodka Epidemiologii. Czego IOM nie wyjaśnił było to, że dr Hviid był w ogromnym potencjalnym konflikcie interesów.

Duński Ośrodek Epidemiologii mieści się w Staten Serum Institute (SSI), w należącej do duńskiego rządu firmie farmaceutycznej, której głównymi produktami są szczepionki i ich składniki!

SSI osiąga około $120 mln rocznego dochodu, a dwu jej największymi klientami są Ameryka i Brytania!

Ale to nie wszystko.

Szczepionki i ich składniki stanowią najbardziej rosnący biznes Instytutu – 80% zysków!

A zatem widać wyraźnie, że Hviid nie chciał ugryźć karmiącej go ręki.

Ale to mogło nie być jego jedynym problemem.

Znalezienie związku między tiomersalem w szczepionkach i autyzmem oraz zaburzeniami pokrewnymi otworzyłoby puszkę Pandory z procesami przeciwko jego partnerowi – SSI.

Ale nawet gdyby nie było żadnego potencjalnego konfliktu, pojęcie porównania homogenicznej populacji duńskiej z heterogeniczną amerykańską byłoby takie samo jak porównanie „jabłek z krowami” przez pewnego znanego naukowca.

Innym ważnym błędem były względne poziomy narażenia. Duńskim dzieciom aplikowano średnio 75 mikrogramów rtęci w pierwszych 9 tygodniach życia, a następnie kolejne 50 mikrogramów w wieku 10 miesięcy. Natomiast amerykańskim dzieciom aplikowano 187.5 mikrogramów w wieku 6 miesięcy: 2.5 x więcej niż duńskim.

Tym co badanie Hviida czyni jeszcze bardziej podejrzanym jest jego wniosek, że wskaźnik autyzmu podniósł się po 1992, kiedy tiomersal usunięto ze szczepionek.

Jak to się mogło stać?

Jedna odpowiedź jest taka, że znowu (zaskoczenie) zmanipulowano dane. W przypadku danych zbadanych w okresie do 1992, nie wykluczono liczby diagnoz ambulatoryjnych autyzmu. To jest ważne, bo to mogło stanowić większość takich diagnoz. W okresie do 1992, kiedy konserwant – rtęć usunięto, to diagnozy ambulatoryjne uwzględniano. Ale nie próbowano dostosować liczb tak, by objęły ten prawdopodobnie mylący czynnik!

Różnica w strukturze populacji również jest czynnikiem, którego nie wolno pomijać. Jeśli, jak postulują naukowcy, istnieje „iskra” genetyczna, która czyni jedne dzieci bardziej podatnymi na toksyczność rtęci i ten czynnik jest przyczyną epidemii autyzmu, to możliwe jest, że duńskie dzieci mają mniejszą szansę tej wady genetycznej. Faktycznie, to że liczba przypadków autyzmu jest tylko 1 na 10.000 w Danii, w porównaniu ze 167 w Ameryce, jest mocnym dowodem na to, że tak może być.

Ale badanie Hviida nie było jedynym obarczonym tymi wadami.

Inne badaniem wykorzystanym przez IOM było tzw. badanie „Madsena„. Podobnie jak w badaniu Hviida, jego główny badacz jest również związany z SSI i ogranicza się także do duńskich dzieci. Również jak w przypadku Hviida, przypadki ambulatoryjne wykluczono kiedy używano tiomersal, i uwzględniono po 1995 kiedy go wyeliminowano.

Tzw. badanie „Sterh-Green” dodało dane szwedzkich dzieci do danych duńskich wykorzystanych przez Madsena i Hviida, ale ponieważ Szwecja ma także stosunkowo homogeniczną populację blisko spokrewnioną z duńską, to ma takie same braki próbkowania. I także, jak w przypadku pozostałych 2 badań, badacze mieli konflikty z uwagi na powiązania z SSI.

Czwarte zagraniczne badanie wykorzystane przez IOM jest jeszcze bardziej wątpliwe, ale z innych powodów. Było to badanie „Miller” przeprowadzone na brytyjskich dzieciach. Problem leży w tym, że dr Miller jest znanym działaczem, który zeznawał w imieniu producentów szczepionek w procesach, i który już dawno obalił niepokoje o bezpieczeństwie szczepionek. Jego wnioski byłyby co najmniej podejrzane.

Więc jakie jest podsumowanie?

Weldon tak podsumował swoje wystąpienie w Kongresie:

IOM opiera swoje wnioski na pięciu badaniach, z których tylko jedno przeprowadzono na dzieciach w USA. Trzy badały genetycznie homogeniczne populacje dzieci w Danii, i co najmniej jeden pracownik SSI był współautorem trzech. Badania które analizowały dzieci z USA nie porównały dzieci, które otrzymały rtęć z tych, które jej nie otrzymały. Cztery z tych badań są na dzieciach, które otrzymały mniej niż połowę ilości rtęci aplikowanej amerykańskim dzieciom. Żadne z badań nie oceniło prenatalnej ekspozycji na rtęć. Żadne z nich nie było w stanie zidentyfikować podgrupy, która może być genetycznie podatna na toksyczność rtęci. Trzem z nich nie udało się zająć sprawą tego jak dodanie diagnoz ambulatoryjnych po usunięciu tiomersalu ze szczepionek mogło zniekształcić ich wyniki. Cztery z nich badały populacje ze wskaźnikiem autyzmu znacznie niższym niż w USA.

Co najważniejsze, wszystkie były badaniami statystycznymi. Przeprowadzono wiele badań biologicznych, sugerujących, że tiomersal jest powiązany, że rtęć wiąże się z autyzmem – szczególnie badania rtęci, które pokazują się po chelatacji, dzieci z autyzmem wydzielają olbrzymią ilość rtęci w moczu, zaś normalne nie”.

Krótko mówiąc, IOM zgodnie z instrukcjami CDC, agencji dbającej o zapewnienie bezpieczeństwa szczepień, zrobił wszystko co mógł by ukryć prawdę przed opinią publiczną. Gdyby nie wysiłki jednego kongresmana i wielu oburzonych rodziców, prawda byłaby nadal ukrywana.

Ale rtęć nie jest jedynym skandalem wiążącym się ze szczepionkami, który IOM próbował zmieść pod dywan. Związek między ogromnym wzrostem zachorowań na chorobę Crohna w Ameryce i za granicą może także mieć związek ze szczepionkami. Ale jak w przypadku tiomersalu, wielka farma i jej sojusznicy są zdeterminowani by ukrywać prawdę przed społeczeństwem. W przyszłym miesiącu dowiesz się jak brytyjskiemu naukowcowi, który odważył się powiedzieć prawdę, zrujnowano karierę i reputację.

Źródło: http://www.cancercoverup.com/newsletter/05-2005/

Kathleen Deoul, tłum. Ola Gordon.

Tags : , , , ,

Komentowanie zamknięte.