Najnowsze

Opublikowano Sierpień 13, 2014 Przez a303 W Świat

Epidemia eboli zbiegła się z kampaniami szczepionkowymi ONZ

Pandemia eboli rozpoczęła się pod koniec lutego w byłej kolonii francuskiej Gwinei, kiedy agencje ONZ prowadziły ogólnokrajowe kampanie szczepionkowe w okręgach wiejskich dla trzech innych chorób. Jednoczesne wybuchy tego filowirusa w odległych od siebie strefach, silnie sugerują, że zjadliwy szczep Ebola Zair (ZEBOV) został celowo wprowadzony do testowania antidotum w tajnych badaniach na niczego nie podejrzewających ludziach.

a

Transgraniczne przejście eboli do sąsiadujących Sierra Leone i Liberii wskazują, że coś poszło nie tak podczas nielegalnych prób klinicznych dużej firmy farmaceutycznej. Patrząc przez przyciemnione okulary, uwolnienie eboli mogło być aktem broni biologicznej w postkolonialnej walce o kontrolę bogatej w minerały Afryki zachodniej.

Wcześniej w tym roku, mieszkańcy chętnie ustawiali się w kolejce by otrzymać szczepionki w ramach sponsorowanych przez zagranicę programów. Ale z uwagi na ukrywanie początkowego wybuchu, spanikowanych mieszkańców zachodnio-afrykańskich wiosek przeraża każde leczenie prowadzone przez międzynarodowe programy pomocowe, z obawy przed rzekomą kampanią ludobójstwa.

Masową histerię w regionie tradycyjnie będącym celem zachodnich pedofilów podsyca również to, że filowirus żyje dłużej w nasieniu niż w innych płynach ustrojowych, do punktu, który doprowadził do morderczych ataków na młodych mężczyzn uważanych za homoseksualistów. Ebola wywołała strach i niechęć, i być może taki jest właśnie zamierzony cel strategii destabilizacji.

To trwająca seria artykułów dziennikarzy śledczych o kryzysie eboli pokazuje, w jak dużym stopniu zachodni Afrykańczycy mają rację w nieufności wobec zachodnich agencji pomocy, które uwolniły, czy przez pomyłkę lub celowe działanie, najbardziej zjadliwego wirusa znanego człowiekowi.

Niewątpliwa wina

W dwu wcześniejszych artykułach zbadałem rolę Brytyjczyków i Amerykanów w uczynieniu eboli bronią biologiczną, a antidotum na nią produktem komercyjnym. Ten trzeci artykuł bada dziwny zbieg okoliczności najwcześniejszego wybuchu w Gwinei z trzema znacznymi kampaniami szczepień prowadzonymi przez WHO i ONZ agencję dla dzieci UNICEF. Co najmniej dwa z tych programów szczepień realizowali Lekarze bez Granic (MSF = Medicins Sans Frontier), a niektóre z tych szczepionek wyprodukował Sanofi Pasteur, francuska firma farmaceutyczna, której głównym akcjonariuszem jest Grupa Rotszylda. Ten artykuł ujawnia powiązanie Francuzów z afrykańską pandemią eboli.

Ludzie królikami doświadczalnymi

Świnką gwinejską [ang. wyrażenie dla królika doświadczalnego] w próbach laboratoryjnych nowych leków nie jest ani świnka, ani z Gwinei, bo jej naturalne środowisko jest na innym kontynencie, a dokładnie w Andach. W czasie pierwszego wybuchu eboli w Gwinei, prób nie przeprowadzano na gryzoniach ani świnkach, ale na ludziach.

Tajemnicą leżącą u podstaw wybuchu eboli jest sposób w jaki w 1995 szczepowi Zaire (ZEBOV), który powstał w Afryce środkowej, około 4.000 km na wschód od zairskich prowincji Afryki środkowej, udało się nagle pokazać teraz, 10 lat później, w Gwinei, Afryka zachodnia. Skoro nie znaleziono żadnych dowodów na infekcję ebolą w tranzycie na lotniskach, w portach ani na autostradach, to początkowe infekcje musiały pochodzić z jednej z dwu alternatywnych źródeł:

-Pierwsze – możliwość anonimowego „pacjenta A”, ocalonego z dewastującej pandemii w Zairze w 1995, może lekarz albo pracownik medyczny, przeniósł uśpionego wirusa do Gwinei. Przykładem pacjenta A jest Patrick Sawyer, zakażony amerykański mieszkaniec Liberii, który najpierw przeniósł ebolę do Nigerii. Ani krajowe ministerstwo zdrowia, ani agencje międzynarodowe nie podjęli żadnych prób wykrycia i zidentyfikowania pierwotnego przypadku eboli w Gwinei. Do tej pory nie pokazał się ani jeden strzępek dowodu wskazującego na pierwszą jej ofiarę – osoby zagranicznej albo Gwinejczyka, który podróżował zagranicę.

Drugie – nieistnienie pacjenta A pozostawia możliwość przeprowadzenia nieautoryzowanej próby na ludziach nowego antidotum na ebolę w gwinejskich wioskach, wykonanej pod przykrywką programu szczepień przeciwko innej chorobie. Nie można jeszcze ustalić czy celem tajnej próby klinicznej było zdrowie publiczne, czy wojskowe wykorzystanie antidotum opartego na przeciwciele.

Powód podejrzewania kampanii szczepień raczej, a nie pojedynczego nosiciela, wynika z tego, że skażenie ebolą nie rozpoczęło się w jednym miejscu geograficznym, a następnie przeszło ulicami. Zamiast tego jednoczesne wybuchy wielu przypadków wystąpiły na rozległych częściach wiejskiej Gwinei, wskazując na dobrze zorganizowaną próbę zainfekowania mieszkańców w rożnych miejscach w tej samej ramie czasowej.

Wybuch eboli na początku marca zbiegł się z trzema odrębnymi kampaniami szczepień w całym kraju: doustną szczepionką cholery przez Lekarzy bez granic [MSF] pod egidą WHO, oraz finansowanymi przez UNICEF programami profilaktycznymi przeciwko zapaleniu opon mózgowych i polio:

– Projekt MSF-WHO aplikował szczepionkę Shanchol przeciwko cholerze. Jej producent Shanta Biotechnics w Hyderabad, Indie, to filia w całości należąca do Sanofi Pasteur w Lyon, Francja. Wcześniej znana jako Sanofi Aventis, firma farmaceutyczna kontrolowana przez głównych akcjonariuszy L’Oreal i Grupę Rotszyld.

– Doustna szczepionka polio (OPV) finansowana przez UNICEF, oparta na szczepie siennym patogenu [pathogen seed strain] odkrytym przez Sanofi Pasteur, największym na świecie producentem szczepionki polio.

– Szczepionka przeciwko zapaleniu opon mózgowych MenAfrVac, została wyprodukowana przez Serum Institute of India, należącą do potentata Cyrusa Poonawalla, w ramach finansowania rozwoju przez Billa i Melindę Gatesów. W 2013 roku, aplikacja przez UNICEF w Czadzie tego samego leku, spowodowała 40 zgonów dzieci w wyniku związanych ze szczepionką objawów. MSF uczestniczyła w projekcie przeciwko zapaleniu opon mózgowych w Afryce zachodniej.

Medicins Sanofi Frontieres

Natomiast skupiając się na roli Francji, byłoby niesprawiedliwe, by nie rzucić światła na szefa amerykańskiej agencji dzieci ONZ. Dyrektor wykonawczy UNICEF, Anthony Lake, ma idealne doświadczenie na stanowisko opiekuna dzieci na całym świecie. Tony Lake, doradca bezpieczeństwa narodowego za prezydenta Billa Clintona, odpowiadał za amerykańskie interwencje wojskowe, w tym: wojna Bośni i Hercegowiny przeciwko federacji jugosłowiańskiej, bitwa w Mogadiszu, Somalia, lepiej znana jako „Blackhawk Down”, i operacja zachowania demokracji w Haiti. Zagorzały syjonista nawrócony na judaizm, jest idealnym szefem serwującym ryzykowne szczepionki w większości muzułmańskiej Gwinei.

Kiedy skupiam się na jednym z najbliższych międzynarodowych sojuszników w czasie wojny na Bałkanach, który dzieli jego politykę „demokracji ekspansjonistycznej” i „interwencji humanitarnej”, jest bohater francusko-żydowski Bernard Kouchner. Współzałożyciel MSF, lewicowy polityk-lekarz, został mianowany ministrem spraw zagranicznych za neokonserwatywnego prezydenta Nicolasa Sarkozy’ego. Zanim ulegniemy pokusie krzykniemy „Lekarzu wylecz się sam”, wróćmy z powrotem do śledzenia eboli.

MSF, w przekładzie Lekarze bez Granic, promuje się jako odważna grupa altruistycznych lekarzy, którzy poświęcają swój czas i oszczędności na pomoc biednym w punktach zapalnych świata. Wielu ochotników, przyznając im osobiste zasługi i dobroć moralną, faktycznie jest przykładem wizerunku PR, nie zdając sobie sprawy z tego, że do sponsorów korporacyjnych MSF należą założony przez Billa Gatesa behemoth Microsoft, Goldman Sachs, AIG, Morgan Stanley, Bank of America, BlackRock, Bloomberg i francuski gigant reklamowy Havas.

Krwawa galeria drapieżników korporacyjnych, jeśli kiedykolwiek istniała, lista dawców, szczególnie pomija główne firmy farmaceutyczne, gdyż byłoby to sprzeczne z interesem dla miłosiernie rozdawanych szczepionek z firmy farmaceutycznej, podczas gdy płaci się za bezpłatną reklamę. Aby uniknąć pozorów niewłaściwego zachowania etycznego w skali globalnej, ONZ poprzez swoje agencje WHO i UNICEF, opłaca rachunki, główne farmy robią zyski, a kierownictwo MSF ze swoją hordą żwawych wolontariuszy, dawkują tanie szczepionki cierpiącym masom.

Żeby nie zniechęcać idealistycznych lekarzy do szczytnego celu, jest niezaprzeczalna atrakcja gorączki safari i orientalistyczna egzotyka dla chirurga z Pittsburga lub Strasburga, by wziął udział w hybrydzie „Amazing Race” [Zdumiewający wyścig] i Club Med. A teraz otwarcie: Choć przybiera się pozę pryncypialnie etycznych „świadków” ludzkiej nędzy, funkcjonalna rola MSF polega na tym, że jest przenośnikiem pozbywającym się kiepskiej jakości szczepionek od głównych firm farmaceutycznych na słabo wykształcone i o niskich dochodach społeczeństwa rozwijających się krajów.

Wielokrotne dawki silnych toksyn dla populacji o złym stanie zdrowia, których żadna agencja zdrowia publicznego w świecie zachodnim nie ośmieli się testować wewnątrz własnych granic, mogą mieć szkodliwe skutki uboczne, szczególnie na dzieci. Ofiary szczepień nie są ogłaszane przez media i są grzebane pod oficjalnym tuszowaniem. Co gorsze, programy szczepionkowe mogły być dobrze wykorzystane do ukrywania testowania na ludziach przeciwciał, które powstały w laboratoriach broni biologicznej, w celu masowego mordowania całych narodów.

Najlepiej opracowane plany

MSF, wcześniej z siedzibą w Paryżu, a teraz w Genewie, znajduje się pod ciemną chmurą podejrzenia, z powodu jej dystrybucji dwuetapowej szczepionki przeciw cholerze. Dawki muszą być podawane w odstępie dwóch tygodni od siebie, i to ta powtarzająca się procedura prawdopodobnie dała pretekst zespołowi badawczemu wstrzyknięcia wirusa eboli w organizmy ofiar, a później powrotu by podać antidotum przeciwciał monoklonalnych (Mab).

(To nie oznacza, że MSF świadomie uczestniczyła jako organizacja, ale jej „federacyjny” styl zarządzania daje dużą przestrzeń manewrową dla nieetycznego lekarza, by wdarł się do programu kraju w imieniu farmaceutycznego klienta.)

Po narażeniu na wirusa eboli, pacjent wykazuje objawy: wysoka gorączka, wymioty i biegunka, nie mniej niż 8 dni później, a bardziej prawdopodobnie po dwóch tygodniach. Pojawiając się ponownie, zgodnie z planem czasowym, tajny zespół testowania leków aplikuje przeciwciała anty-eboli jako „drugą dawkę szczepionki cholery”. Zbrodnia doskonała nielegalnych testów na ludziach powinna pójść gładko.

Ale pojawia się problem, kiedy wielu z poddanych testowaniu zachoruje w okresie krótszym niż 2 tygodnie, i nie są w stanie dotrzeć dziesiątki kilometrów do punktów szczepionek. Kiedy wielu z pierwotnej grupy testowanych ludzi nie zgłasza się po antidotum, i ebola wymyka się spod kontroli w głębi kraju, tajne badania kliniczne spadają w kierunku dołu odpowiedzialności i działań prawnych. Rozczarowani menedżerowie operacji odpowiedzialni za sponsorowanie firm farmaceutycznych, nakazują swoim agentom medycznym wycofanie się z Gwinei, pozostawiając setki ofiar na śmierć w rozdzierającym bólu, podczas gdy zaraza się rozprzestrzenia. Czy kogoś w Paryżu czy Genewie naprawdę to obchodzi? Nie duście się ze śmiechu.

WHO nie ogłosiła wybuchu epidemii w Gwinei, aż do 6 tygodni po wstępnej rundzie infekcji w lutym, co jest dość dziwne, biorąc pod uwagę armie pracowników medycznych na wioskach w czasie tych trzech kampanii szczepień. Natomiast biuro MSF w sąsiednim Senegalu wiedziało o zarażeniu Gwinei ebolą mniej niż miesiąc po wybuchu.

W strefach śmierci i poza nimi

Na mapie Afryki, Republika Gwinei (nie mylić z Gwineą Równikową na wybrzeżu Afryki środkowej) ma kształt jakby odwróconej litery C, zapętlającej się na brzegu Atlantyku, i wijącej się na południowy wschód do wnętrza kontynentu. Rzeka Niger przecina kraj od wschodu do zachodu, 2 odrębne regiony wzdłuż jej brzegów były ośrodkami pierwotnego wybuchu eboli.

Najwcześniejsze skażenia skupiały się w wewnętrznych prefekturach Guecedo i Macenta na granicy z Sierra Leone i Liberią. Drugi najbardziej dotknięty region był bliżej wybrzeża Atlantyku w dystryktach Boffa i Telimele, oraz w pobliskiej stolicy-wyspie Konakry. Zgony w Konakry skupiały się w szpitalu Donka, głównym ośrodku leczenia.

Co uderza w kwestii mapy stref wybuchu Towarzystwa Czerwonego Krzyża / Czerwonego Księżyca, był brak zakażeń na szerokim obszarze wzdłuż granicy z Senegalem, gdzie MSF ma siedzibę regionalną z 300 pracownikami, w tym 80 obcokrajowcami. Powód tego można przypisać bardziej suchemu klimatowi Senegalu, natomiast skażenia ebolą zgłoszono koło północnej granicy Gwinei z Mali, leżącym na pustyni Sahara.

Po pierwszych doniesieniach o wybuchu, filia Instytutu Pasteura w Dakarze, Senegal, wysłała mobilne laboratorium mikrobiologiczne do Konakry, na wniosek Ministerstwa Zdrowia Republiki Gwinei. Tymczasem finansowane przez Niemcy biuro Bernhard-Nocht Instytut Medycyny Tropikalnej w Ghanie współpracowało z WHO, by zorganizować mobilne laboratorium w prefekturze Gueckedou.

Pracownicy MSF wewnątrz Gwinei współpracowali z Ministerstwem Zdrowia w celu utworzenia izolatek w lokalnych klinikach i szpitalach oraz ośrodkach poboru próbek krwi. Pomimo zapewnień ze strony WHO i CDC, że ebola nie szerzy się za pośrednictwem wody czy powietrza, ponad 100 pielęgniarek i lekarzy, w tym główny ekspert eboli w Sierra Leone, zmarli do tej pory. Dezinformacja o transmisji eboli jest niewybaczalna, kiedy wybuch Zair 1995 najpierw szerzył się w wyniku obmywania zwłok.

Przekształcenie paniki w zysk

Kolejna przerażająca niespodzianka przyszła w czerwcu z „drugą falą” najwyraźniej bardziej zjadliwych infekcji ebolą w całej Sierra Leone, nawet kiedy pandemia była pod kontrolą w Gwinei. Ten drugi wybuch może wiązać się z mutacją spowodowaną wprowadzeniem monoklonalnych przeciwciał w czasie tajnych testów antidotum. W obliczu aktywowanych przez Mab reakcji immunologicznych u ludzi, można oczekiwać, że wirus dostosuje się przez zwiększanie prędkości jej dokowania w niezabezpieczonych ludzkich krwinkach. Jeżeli mutacja się potwierdzi, to wszystkie oparte na surowicach Mab powinny być zakazane, z uwagi na potencjalne pojawienie się niepowstrzymanego „super-wirusa”, zmodyfikowanego szczepu wirusa eboli na sterydach.

Media skupiły się na dwóch potencjalnych lekach na wirusa eboli produkowanych przez firmy biotechnologiczne ZMapp i Tekmira, obie zasadniczo fronty biznesowe dla wspólnego patentu konsorcjów. Niezależnie od tego, która firma zyska zatwierdzenie, FDA, gotowa przeoczyć możliwość powstania mutacji, na pewno wygra ogromne kontrakty dostawcze od WHO i Departamentu Obrony USA.

Czarnym koniem w pieszym wyścigu do skorzystania na panice eboli jest francuski Sanofi Pasteur. Trzecia co do wielkości na świecie firma farmaceutyczna pod zarządem Serge Weinberga, zdobyła reputację odnoszącej sukcesy w ostatnich rundach badań klinicznych na ludziach. Weinberg odniósł sukces w zwabieniu nowego głównego naukowca Gary Nabela ze stanowiska szefa badań immunologii wirusowej w National Institutes of Health (NIH).

Strategię Sanofi w sprawie eboli ukrywa jej biotech partner Sutro Biopharma w San Francisco. Dyrektor Sutro, dr John Freund, były dyrektor Morgana Stanleya, zorganizował jej portfolio opieki zdrowotnej. Strategia Sutro-Sanofi-Nabel monoklonalnego przeciwciała (Mab), stosując antygen Mabs guza, jest prowadzona w „nieujawnionych” celach. Zastosowanie przeciwciał z komórek nieprawidłowych lub nowotworowych jest takie samo jak metoda syntezy komórek stosowana przez ich obecnie lepiej znanego konkurenta ZMapp.

Dla nieetycznego dyrektora kuszące jest przeprowadzenie testów leku na ludziach, bez marnowania lat na próby z małpami, jak to robiono w czasie wojny z japońską Jednostką 731 i dr Josephem Mengele. W roku 2008, firma Sanofi została oskarżona o prowadzenie tajnych prób nieprzebadanej szczepionki H5N1 na 350 bezdomnych osobach w Polsce, zabijając co najmniej 21, i powodując hospitalizację 200 innych, jak napisał londyński Telegraph.

Rozprzestrzenianie z zimną krwią gorączki krwotocznej, nie można przypisać wyłącznie chciwości korporacyjnej, bo motywem jest również bezpieczeństwo obrony biologicznej [biodefense]. Wybuch w Afryce zachodniej wiązał się prawdopodobnie z eksperymentem podwójnego zastosowania, do użycia w tropikalnym zdrowiu, jak i tarczy broni biologicznej, jak wykazałem w dwóch wcześniejszych artykułach w tej serii.

Mimo że sygnatariusz Konwencji o broni biologicznej, Francja nie podpisała jej aż do 1984, zapewniając sobie wystarczająco dużo czasu na ukrycie swoich badań nad bronią biologiczną pod fartuchami cywilnych laboratoriów. Kraj który wyprodukował genialnych naukowców, takich jak Louis Pasteur, pionierskiego odkrywcę szczepionki, Francja jest jednym z wiodących ośrodków badawczych broni biologicznej, przekształcając w broń wąglika, salmonellę, cholerę i pomór bydła [rindepest], toksyny które powstają z francuskiej pasji jedzenia.

Powojenne francuskie wojsko nie miało żadnej możliwości zdobycia potężnej niemieckiej technologii broni biologicznej, podobnie jak W Brytania, USA i ZSRR. Zamiast skupiać się na niemieckim zamiłowaniu do broni „bakteriologicznej”, francuscy badacze medyczni poszli od razu do przodu, koncentrując się na biologii molekularnej, w której wirusy ich interesujące wchodzą w interakcje z białkami błon komórkowych i kwasów nukleinowych. Rzadko się zdarza, by francuskie centra badawcze zostały złapane na gorącym uczynku, jak Instytut Pasteura w Iranie, kiedy odkryto że wojsku Szacha podawano aflatoksyny.

Co więcej, francuscy biolodzy mieli dobre doświadczenie z tropikalnymi patogenami we własnych koloniach afrykańskich i Kongu Belgijskim. Najbardziej godnym uwagi osiągnięciem tego kraju w ostatnich latach było wyizolowanie HIV przez Luca Montagnier, który w szczególności, jak twierdzi, nie pochodził z Afryki, wskazując na ogromne zasoby Instytutu Pasteura czynników biologicznych.

Francuzi są mistrzami dwuznaczności i udawania, więc nie ma szans na zobaczenie kroczącego dumnie francuskiego attache wojskowego w Gwinei i Sierra Leone, jak Jean Reno. Wręcz przeciwnie, CDC [centrum chorób zakaźnych] w Liberii, z jego 50 członkami maszerującymi w odzieży ochronnej jest bardzo zauważalne.

W związku z tym, nie zapomnijmy umieścić Pałacu Elizejskiego na liście podejrzanych, jeśli ebola okaże się atakiem broni biologicznej w celu destabilizacji Afryki zachodniej i przerysowania granic geopolitycznych. Armia francuska stanowi największą zagraniczną siłę na kontynencie. Pożyczając metaforę od Churchilla o matrioszkach, przeciwciała są zagadką owiniętą w tajemnicę eboli z zagadką broni biologicznej w środku.

Drugi projekt Sanofi w Gwinei, kampanii szczepionki polio, mógł umożliwić dalsze prace sprawdzenia stopnia sukcesu tajnych testów przeciwciał. Jeśli tak, było to nieszczęśliwe fiasko, a może dziki sukces. W każdym razie przemysły farmaceutyczny i biotechnologiczny sowicie skorzystają na kryzysie eboli, gdy generałowie obrony-badań, wysocy urzędnicy i biurokraci ONZ nieśmiało podpiszą wielomilionowe w euro kontrakty na badania i obronę.

Rozgorączkowana Afryka

Kiedy wiejska Afryka zachodnia zdała sobie sprawę, że programy szczepień zbiegły się z wybuchem wirusa ebola Zair, finansowani przez zagranicę pracownicy medyczni zostali zaatakowani przez rozgniewany tłum, a centrum leczenia eboli w Sierra Leone zostało spalone. Gdy lek okazuje się być problemem, a nie rozwiązaniem, wojsko musi zostać wezwane w celu stłumienia publicznego buntu. Granice każdego kraju w regionie są teraz zamknięte przez wojsko, dlatego prawda o tej epidemii zostanie prawdopodobnie pogrzebana z ofiarami.

Jeśli chodzi o MSF, UNICEF, WHO, CDC, NIH, USAMRIID i resztę z alfabetycznej zupy hipokrytów- niedołęg z farmako-czarów, instynkt stadny do samozachowania uniemożliwia wszelką uczciwą informację. Z upływem każdego dnia i zwiększaniem się liczby ofiar, brzemię zbrodni staje się cięższe. Wiarygodne śledztwo w sprawie tej szybko rozprzestrzeniającej się pandemii i ściganie sprawców w sądzie, mają takie same szanse jak śnieg w Zairze.

The Ebola Breakout Coincided

With UN Vaccine Campaigns

Yoichi Shimatsu – 11.08.2014

Źródło: http://rense.com/general96/ebobreakout.html

Tłum. z j. ang. Ola Gordon.

Tags : , , ,

Komentowanie zamknięte.