Najnowsze

Opublikowano Kwiecień 4, 2013 Przez Jan W Stop Syjonizmowi

Epidemia autyzmu na świecie może być związana z przymusem szczepień

Za: http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/epidemia-autyzmu-swiecie-moze-byc-zwiazana-przymusem-szczepien

Data publikacji: 3.04.2013

aut1

Media szeroko informowały wczoraj na temat problemu autyzmu. Okazją był Światowy Dzień Świadomości Autyzmu, który obchodzony jest 2 kwietnia. Można było się dowiedzieć, że w Polsce jest przynajmniej 20 tysięcy zdiagnozowanych przypadków autyzmu. Wspominano o tym, jaka trudna jest ta choroba dla rodziców takich dzieci, ale nigdzie ani słowem nikt nie wspomniał o podejrzeniach w stosunku do pewnych serwowanych nam przymusowo czynników mogących wywoływać to ciężkie uszkodzenie neurologiczne, szczepionek.

To nieuczciwe rozprawiać o efektach, ale nie rozmawiać o przyczynach autyzmu. Obserwując przekazy medialne można uwierzyć, że choroba ta spadła z nieba. Jednak jeszcze na początku XX wieku nie było autystyków. Potem jednak przyszedł postęp w medycynie, przymusowe szczepienia i niestety, nie każdy mały organizm wytrzyma dawki rtęci i innych toksyn dostarczane im w postaci szczepionki, czyli lekarstwa stosowanego, gdy jest się zdrowym.

 

Jeśli za autyzmem nie stoją szczepionki, których działanie neurodegeneracyjne zostało wielokrotnie udowodnione to muszą to być jakieś inne dodatkowe czynniki, które nie występowały w przeszłości. Nasuwają się od razu sugestie, że mogą mieć z tym związek takie czynniki jak obecność na rynku żywności GMO lub chemii spożywczej stosowanej powszechnie do wszystkiego przy aprobacie urzędników zajmujących się kontrolą, jakości żywności.

 

W stosunku do lat minionych to są jedyne czynniki niespotykane w przeszłości, ale autyzm nie jest choroba genetyczną, a to takich uszkodzeń możnaby się spodziewać. Według obecnego stanu wiedzy na ten temat z autyzmem nikt się nie rodzi i prawdopodobieństwo, że nie powodują tego szczepionki wydaje się niezbyt duże, gdy słyszy się wciąż tą samą historię opowiadaną przez rodziców dzieciautystycznych, „rozwijał się normalnie aż przyszedł czas na szczepienie”.

 

To bardzo dobrze, że zwraca się uwagę świata na problemy ludzi, którzy zostali uszkodzeni z nie do końca poznanych przyczyn. Pochylenie się nad problemami takich ludzi jest konieczne, a każda próba ich komunikacji ze światem jest dla nich wielkim wyzwaniem. Zamiast współczucia przydałaby się raczej prewencja i zamiast uciekać od niewygodnych tematów trzeba zacząć dyskutować o korelacji między powszechnymi szczepieniami i przypadkami autyzmu, co, do którego ekspansji, jako choroby coraz częściej używa się terminu epidemia.

 

 

 

 

Komentowanie zamknięte.