Najnowsze

Opublikowano Listopad 26, 2014 Przez a303 W Zdrowie

Epidemia autyzmu: czy zorganizowana medycyna ukrywa prawdę? Część I

Być może najbardziej bolesnym doświadczeniem dla każdego rodzica jest odkrycie, że jego dziecko cierpi, dotknięte jest jakąś chorobą. Tak bolesne jak jest takie odkrycie w każdym przypadku, dla rodziców dzieci autystycznych, ból serca może być szczególnie przejmujący.

a

W najcięższych przypadkach dzieci autystyczne wydają się żyć we własnym świecie, unikają nawet kontaktu wzrokowego. Około połowa nigdy nie nauczy się mówić, a wiele z nich ma problemy z komunikacją niewerbalną. Wyobraź sobie co by było, gdyby dziecko błędnie zinterpretowało przytulenie go jako atak, co zdarza się z tymi dziećmi. Szczególnie przerażające dla rodziców dzieci autystycznych jest ich autodestrukcyjne zachowanie. Niektóre dzieci wielokrotnie uderzają głowami o ścianę lub stół. Inne drapią się albo trą skórę aż do krwi. Jeszcze inne gryzą sobie ręce nie zważając na ból.

Najgorsze jest to, że kiedy rodzic szuka pomocy dla dziecka, często słyszy iż niewiele można zrobić!

Ale nawet w tragedii autyzmu może być promień światła. Około 10% autystycznych dzieci, określanych jako „autystyczni geniusze„, wykazują niezwykłe umiejętności w jakiejś dziedzinie. Raymond, postać w którą wcielił się Dustin Hoffman w filmie „Rain Man” był taką osobą. Wśród najczęstszych specjalnych talentów wykazywanych przez tych „autystycznych geniuszy” są zdolności matematyczne, muzyczne i artystyczne. Każda z tych dziedzin reprezentuje obszar komunikacji niewerbalnej.

Jedna historia potwierdza opinię, że tacy „autystyczni geniusze” szukają metod komunikacji. Dziecko o imieniu Nadia pokazało genialne zdolności jako artystka. Tak pięknie rysowała konie, że porównywano je z dziełem Rembrandta! Ale kiedy po intensywnej terapii Nadia nauczyła się mówić, straciła zdolności artystyczne.

RODZAJE AUTYZMU

Jednym mało znanym faktem jest to, że autyzm naprawdę nie jest chorobą. Jest raczej tym co nazywa się „spektrum zaburzeń„, zestawem objawów mogących różnic się pod względem surowości od lekkiego upośledzenia, do stanu całkowitego wyłączenia. Do chwili obecnej rozróżnia się pięć różnych typów autyzmu:

Zaburzenia autystyczne: Jest to forma jaką większość ludzi wiąże z określeniem autyzm. Cechują ją zaburzenia interakcji społecznej, komunikacji i zabawy z wyobraźnią, stereotypowe zachowania, zainteresowania i działania. Widoczne są zwykle w wieku poniżej 3 lat.

Zaburzenia Aspergera: Niekiedy nazywa się je „autyzmem wysokofunkcjonujacym„. Jedna ważną różnicą między zaburzeniami Aspergera i innymi formami autyzmu jest to, że nie ma ani niezdolności mowy, ani zdolności poznawczych. Faktycznie uważano, że wiele osób dotkniętych tymi zaburzeniami wykazuje ponad przeciętna inteligencję, np. Albert Einstein, autor Wladimir Nabakow, kompozytor Bela Bartok i artysta Andy Warhol.

Powszechne zaburzenia rozwojowe (PDD): Termin ten naprawdę obejmuje dzieci, które nie spełniają wszystkich wymogów dotyczących diagnozy specyficznej formy autyzmu, ale które wykazują jednak poważne zaburzenia i występują w wielu zachowaniach związanych z autyzmem.

Zaburzenia Retta: Ta forma autyzmu dotyczy głównie dziewcząt i może być najbardziej przygnębiająca dla rodziców. Dzieci cierpiące na tę chorobę początkowo rozwijają się normalnie, ale potem zaczynają tracić swoje nabyte umiejętności. W końcu zostaje poważnie osłabiona motoryka i występuje głębokie upośledzenie umysłowe.

Dziecięce zaburzenia dezintegracyjne (CDD): Podobnie jak zaburzenia Retta, dzieci dotknięte CDD początkowo rozwijają się normalnie. W niektórych przypadkach to może trwać tak długo jak 4 lata, zanim zaczną przejawiać się objawy. Ale kiedy to ma miejsce, dziecko szybko traci nabyte umiejętności i w końcu staje się w znacznym stopniu niepełnosprawne. Mimo że w pewnych przypadkach leczenie może powodować częściowe odwrócenie procesu, taki sukces jest rzadki i rokowanie poprawy jest gorsze niż w autyzmie.

EPIDEMIA AUTYZMU

Choć nauka medyczna twierdzi, że niewiele wie o autyzmie, jedno jest pewne: jego występowanie osiąga rozmiary epidemii. Na początku lat 1980, proporcja w liczbie dzieci zdiagnozowanych z najbardziej ostrą postacią autyzmu rocznie była w przybliżeniu 1 na 10.000. Ale od tego czasu wystąpił przerażający wzrost. W jednym badaniu z pięciu powiatów otaczających Atlantę, naukowcy z CDC poinformowali o proporcji 1 na 375 – prawie 27 razy więcej niż w 1980. Co gorsza, niektóre badania sugerują, że może być tak wysoka, jak 1 na 150, czyli prawie 67 razy wyższa niż w 1980!

Inne dane potwierdzają najgorsze obawy o niewiarygodnym wzroście w proporcji autyzmu. Według Departamentu Edukacji USA, w 1993 do programów szkół federalnych zapisano 12.222 autystycznych dzieci. W 2000 ta liczba poszybowała w górę do 65.396. Należy pamiętać, że te liczby dotyczą tylko dzieci w wieku 6 lat zapisywane do specjalnych programów finansowanych przez rząd. Wiele jurysdykcji szkolnych nie ma takich usług. W rzeczywistości można szacować, że liczba tych dzieci w USA wynosi ponad 1.5 mln!

Żeby zilustrować znaczenie tych liczb, rozważmy co następuje:

W latach 1990 w Ameryce:

  • Populacja zwiększyła się o 13%
  • Liczba osób upośledzonych wzrosła o 16%
  • Liczba autystycznych dzieci wzrosła o 172%!

Ale co mogło wywołać taki zaskakujący wzrost liczby dzieci autystycznych?

AUTYZM I SZCZEPIONKI

Wielu rodziców uważa, że przyczyną były nakazane przez rząd szczepionki dla dzieci – a dokładniej dodatek do tych szczepionek.

Przez ponad dekadę szalała debata nad rolą jaką mógł lub nie mógł odegrać tiomersal [ang. thimerosal], konserwant stosowany w większości szczepionek do niedawna, w powodowaniu autyzmu. Po jednej stronie byli rodzice, którzy uważali, że rtęć zawarta w tiomersalu wywoływała uszkodzenia układu nerwowego, czego rezultatem był autyzm.

Ich obawy nie były bezpodstawne.

Od dawna wiedziano, że rtęć jest mocną neurotoksyną. Określenie „głupi jak kapelusznik” pochodzi od zatrucia rtęcią powszechnego wśród „filcowników” produkujących kapelusze w XVIII wieku. Oni stosowali płynną rtęć do zwijania krawędzi kapeluszy, i po latach narażania się na nią przejawiali szeroki wachlarz objawów neurologicznych łącznie z depresją, zaburzeniami naczynioruchowymi, utratą kontroli ruchowej i nieśmiałością.

Ale rodziców niepokoiły nie tylko szczepionki zawierające rtęć, ale jej ilość jaką dzieci konsumowały. [głównie w rybach]

Do czasu kiedy dziecko miało 2 lata, aplikowano mu 187.5 mikrogramów metylortęci, do 150 x więcej niż limit EPA!

Pomimo wiedzy o toksyczności metylortęci, wielka farma i zorganizowana medycyna twierdziła, że nie ma żadnych dowodów na szkodliwość szczepionek. Ale Kongres coraz bardziej niepokoił się możliwym związkiem rtęć-autyzm, i wielka farma i zorganizowana medycyna zaczęły odczuwać presję. Ale był także wzgląd praktyczny. Gdyby okazało się, że istnieje związek między tiomersalem i autyzmem, producenci szczepionek mogli być odpowiedzialni za miliardy dolarów odszkodowań – coś na co nie pozwoliłby ich apetyt na zyski! Tak więc, żeby uciszyć krytyków, zmusili CDC do przeprowadzenia badań w celu uregulowania problemu raz na zawsze.

ODPOWIEDŹ WIELKIEJ FARMY

Wyniki analiz CDC opublikowane w listopadzie 2003 w czasopiśmie „Pediatrics” wydawały się usprawiedliwiać wielką farmę.

Dr Frank DeStefano z CDC był dosadny w swojej opinii o wynikach analizy:

„Ostateczne analizy nie wykazują związku statystycznego między tiomersalem w szczepionkach i szkodliwymi skutkami zdrowotnymi u dzieci”.

Inaczej mówiąc, wniosek raportu był taki, że nie istniał żaden związek między szczepionkami i autyzmem. Media, zawsze przychylne dla wielkiej farmy i jej sojuszników w zorganizowanej medycynie, szybko odtrąbiły wyniki jako koniec debaty.

W końcu to był CDC, a skoro mówił iż nie było żadnego problemu, to te wnioski nie podlegają dyskusji!

Ale, czy na pewno?

Rodzice zaangażowani w sprawę tiomersalu poczuli pismo nosem [dosłownie: poczuli szczura], i na szczęście mieli po swojej stronie „szczurołapa” – kongresmana z Florydy – Dave’a Feldona!

ZŁAPANIE SZCZURA

Lekarz i weteran armii który skończył college z wyróżnieniem, 5-krotny kongresman Reprezentantów, posiadał wiedzę medyczną by rozpoznać iż coś jest nie tak z analizą CDC, i miał odwagę zmierzyć się z wielką farmą!

Korzystając z uprawnień kongresmana, Weldon zdobył wcześniejsze wersje analizy, i może co ważniejsze, transkrypcję tajnego spotkania analityków.

Co Weldon odkrył było szokujące!

W liście do dr. Julie Gerberding, dyrektorki CDC, kongresman z Florydy zarzucił agencji co następuje:

„Przeczytałem o wynikach analizy w „Pediatrics”, jak i kilka jej wcześniejszych wersji sięgających do lutego 2000. Przeczytałem wiele e-maili dr Verstraetena i współautorów. Sprawdziłem transkrypcje dyskusji w Simpsonwood, GA, pomiędzy autorem i różnymi pracownikami CDC i przedstawicielami przemysłu szczepionkowego. Znalazłem niepokojący wzór, który zasługuje na gruntowną, otwartą, na czasie i niezależną jego analizę przez badaczy spoza CDC, HHS, przemysłu szczepionkowego i innych wykazujących się konfliktem interesów w kwestiach szczepionek (w tym wielu z uniwersytetów, którzy mogą mieć konflikty)”.

Weldon kontynuował:

„Analiza tych dokumentów bardzo mnie niepokoi w tym, że zamiast starać się zrozumieć, czy niektóre dzieci były czy nie były narażone na szkodliwe działanie rtęci w szczepionkach dla dzieci w latach 1990, mogło tu być selektywne wykorzystanie danych do dokonania skojarzeń w najwcześniejszej analizie, tak by one zniknęły. Choć większość szczepionek dla dzieci teraz ma tylko śladowe ilości rtęci w szczepionkach zawierających tiomersal (TCVs), to ważne jest, żebyśmy wiedzieli z całą pewnością, czy dzieci skrzywdzono w latach 1990”.

Wydawało że, że Weldon złapał badaczy z CDC na gorącym uczynku! Oni nigdy nie wyobrażali sobie by ktoś mógł poznać ich zamiary, ale wtedy nie liczyli na to żeby analizował to kongresman upoważniony do zdobycia danych, których nie mógł zdobyć przeciętny człowiek.

I co wykryło jego biuro?

Jak pisze w liście:

„Pierwsza wersja analizy wyprodukowana w lutym 2000, wykryła istotny związek pomiędzy narażeniem na szczepionki zawierające tiomersal (TCVs) i autyzmem i neurologicznymi opóźnieniami rozwojowymi (NDDs). Porównując dzieci narażone na 62.5 mikrogramów rtęci do 3 miesięcy życia, z tymi narażonymi na mniej niż 37.5 mikrogramów, badanie wykazało względne ryzyko autyzmu 2.48 u tych z wyższym poziomem narażenia”.

Inaczej mówiąc, pierwsza wersja raportu mówiła, że istniał zdecydowany związek między tiomersalem i autyzmem – dokładnie odwrotnie do rezultatów końcowego raportu opublikowanych w „Pediatrics”!

Ale jak to się stało?

NIE PASUJĄ FAKTY, PODRÓB KSIĘGI!

Zdaniem Weldona:

„Wersja analizy z czerwca 2000 stosowała różne manipulacje danych by zmniejszyć powiązanie z autyzmem…”

Innymi słowy, oni podrobili księgi!

Według tego co wykrył Weldon, oni zrobili coś więcej niż tylko podrobili dane. Kiedy informacje w Bazie Bezpieczeństwa Szczepionek (VSD) jakie zebrali nie poparły ich wniosków, skorzystali z innego źródła danych, żeby:

„zaprzeczyć powiązaniu TVCs z opóźnieniami w mowie”.

Pamiętajmy, opóźnienia mowy są jedną z najwcześniejszych i najważniejszych objawów autyzmu!

Ale to nie wszystko.

Dane które dodali pochodziły z Harvard Pilgrim, albo HP HMO w Massachusetts. Ale był dobry powód żeby uważać, iż te dane były tak błędne, że były bezużyteczne!

Weldon zauważył:

„Kiedy dostarczono dane z HP, on był w stanie upadłości, jego materiały komputerowe od lat były w rozsypce, miał różne systemy komputerowe, które nie komunikowały się ze sobą (Journal of Law, Ethics and Medicine, 22.09.2000) i używały zupełnie innych kodów systemowych opieki zdrowia od używanych w VSD. Są sprawy odnośnie znacznego zaniżania danych o autyzmie w stanie Massachusetts. Informacje w HP stanowią jedynie około 15% informacji zawartych w analizie z lutego 2000. Mogą być również znaczne problemy ze znaczeniem danych w bazie HP„.

W żargonie komputerowym jest powiedzenie: „wprowadzasz śmieci – dostajesz śmieci” [garbage in – garbage out, albo GIGO]. Dane w HP były klasycznym przykładem tego fenomenu. Trudno uwierzyć, żeby doświadczeni badacze w CDC o tym nie wiedzieli, i że każde wnioski wyciągnięte z analizy danych HP były zasadniczo nic nie znaczące.

Ale jeśli wiedzieli, a powinni wiedzieć, że mieli poważnie błędne dane, to dlaczego z nich korzystali?

Transkrypcje z tajnego spotkania w Simpsonwood, GA, sugerują, że prawdopodobnie mieli świadomość tego co robili.

TAJNE SPOTKANIE

Weldon podsumował kilka fragmentów transkrypcji w liście do dr Gerberdinga. To co ujawniły wywołało podejrzenia, że analiza celowo zmienionych wniosków z danych była tym bardziej ważna.

Jeśli chodzi o powiązanie tiomersalu z autyzmem, komentarze dr Verstraetena były w bezpośrednim konflikcie z wnioskami końcowego raportu:

„Odkryliśmy statystycznie istotny związek między narażeniami i wynikami. Jest z pewnością niedoszacowanie powikłań, ponieważ niektóre dzieci są po prostu zbyt małe by je zdiagnozować, obecne wskaźniki zapadalności są znacznie niższe, niż moglibyśmy oczekiwać”.

Inaczej mówiąc, istniało nie tylko powiązanie, ale było ono dużo większe niż wykazała pierwsza wersja raportu.

Dr.Verstraeten także najwyraźniej powiedział grupie:

„Istotne powiązanie z opóźnioną mową jest dość duże”.

Nie zapominajmy, że jednym z najwcześniejszych i najważniejszych objawów autyzmu są opóźnienia językowe! Pamiętajmy też, że dane HP wprowadzono w wyraźnym celu zaprzeczenia związku między tiomersalem i opóźnieniem językowym wykrytym w oryginalnym badaniu! Jeśli chodzi o to czy badacze wiedzieli czy nie wiedzieli co robili, transkrypcja znowu jest przerażająca!

Jeden naukowiec powiedział:

„Możemy robić co tylko chcemy z tymi danymi, żeby otrzymać pożądane przez nas wyniki”.

A inny:

„Możemy zmieniać kryteria wyłączania jak tylko chcemy, pokazać rozsądne uzasadnienie robienia tego, i otrzymać pożądane przez nas wyniki”.

Weldon był bardzo ostry w swojej krytyce wniosków końcowego raportu.

„Ostateczna wersja analizy stwierdza, że ‚nie stwierdzono żadnych spójnych istotnych związków między TCVs i neurorozwojowymi skutkami’ i ten brak spójności świadczy przeciwko temu związkowi. Przeglądając badania znalazłem punkty, gdzie dzieci o wyższym narażeniu na neurotoksyczną rtęć miały mniej zaburzeń rozwojowych. To pokazuje mi, jak nadmierna manipulacja może doprowadzić do absurdalnych rezultatów. Takiego wniosku nie oczekuje się od autora o poważnym, choć nieznanym konfliktem interesów”.

O jakich konfliktach interesów mówił Weldon?

Jak się okazuje, dr Thomas Verstraeten, wiodący badacz projektu, opuścił CDC 2 lata przed ujawnieniem raportu końcowego i podjął pracę w GlaxoSmithKline (GSK), ogromnej międzynarodowej firmie farmaceutycznej. Ponadto, jego nowy pracodawca, jeden z największych producentów szczepionek, stanął w obliczu potencjalnie wielomiliardowych odszkodowań z uwagi na TCVs.

Ale mimo własnej polityki wykazywania potencjalnych konfliktów interesów wszystkich autorów, których badania publikuje, to w przypadku dr Verstraetena, „Pediatrics” tego nie zrobił! Czasopismo nawet nie zidentyfikowało go jako pracownika CDC!

Ukrywając tę istotną informację, czasopismo dało czytelnikom fałszywe wrażenie poczucia własnej wiarygodności, czego nie byłoby gdyby było w pełni świadome istnienia rażącego konfliktu interesów!

A jeszcze to fiasko nie powinno być zaskoczeniem. Wcześniejsze badania powiązania autyzm-tiomersal były najeżone podobnymi konfliktami interesu, które również zignorowano.

Można by myśleć, że wielka farma i zorganizowana medycyna publikację artykułu w „Pediatrics” postrzegałyby jako wystarczający dowód na to, że byli niewinni w kwestii wzrostu zachorowalności na autyzm, i pozwoliły by debata na tym się skończyła. Ale wiedząc, że tu chodzi o potencjalną odpowiedzialność finansową, nie miały zamiaru ryzykować.

Instytut Medycyny przez kilka lat badał możliwy związek między autyzmem i tiomersalem i miał wydać raport na początku 2004. Wielka farma i zorganizowana medycyna miały zrobić wszystko by ten raport także pokazał dokładnie to co chciały – i były pewne że tak będzie.

Problemem jest ich ignorancja, nie wzięły pod uwagę możliwości, że człowiek z zasadami może wziąć się za ich rozliczenie – człowiek jak Dave Weldon.

Za miesiąc w Części 2 „Epidemii autyzmu: czy zorganizowana medycyna ukrywa prawdę?” dowiemy się co odkrył Dave Weldon w swoim badaniu raportu Instytutu Medycyny i jak ten usiłował udaremnić zewnętrzne dochodzenie.

C.D.N.

http://www.cancercoverup.com/newsletter/05-2005/

Tłum. Ola Gordon.

Tags : , ,

Komentowanie zamknięte.