Najnowsze

Opublikowano Czerwiec 13, 2016 Przez a303 W Dziennikarstwo śledcze

„Ełyty” z CZD. Jan Bek

Tak, wiem, że nie powinienem tak nazywać pracowników Służby Zdrowia-to ludzie świadomi swojej wartości , ciężko pracujący, otrzymujący w porównaniu z Europą niskie zarobki…Tak, to wszystko prawda. Ale nie idzie mi tylko o te zarobki lekarzy czy pielęgniarek  (choć akurat te w porównaniu do innych zawodów są wysokie) ale o  postawę „ełyt” z „CDZ” („Centrum Zdrowia Dziecka”), skazującą bezbronne, ciężko chore dzieci  na …brak opieki. Może nawet na przyśpieszoną śmierć. W  działaniach tej iluminowanej nędznym łuczywem grupy medycznej,  wyraźnie widać ślad inspiracji Targowiczan z KODu i PO. Także lóż masońskich – co do tego nie mam żadnych wątpliwości.

a

„Intelektualiści” –naprzód ! Nie robi tego czynnie jakiś zewnętrzny wróg (to właściwy mocodawca) ale jego polskie agentury, używające zawsze czynnika finansowego dla  osiągnięcia swoich celów. To smutne, że tym samym, właśnie pracownicy Służby Zdrowia,  bezmyślnie wybrali drogę zdrady narodowej i, będąc faktycznie elitą pracowniczą Narodu, weszli w tych trudnych, przełomowych czasach  na drogę niszczenia tkanki społecznej.

Jest  także niebywale smutne to, że  prymitywne sugestie zdiablonych indywiduów –  jak choćby tego widocznego na zdjęciu  i najwyraźniej z siebie zadowolonego zdemo-liberalizowanego „pisarza”, Zygmunta Miłoszewskiego – ważą więcej, niż wspólne dobro.

Krojąc na „świadomego i niezależnego” wyznał on w zachazarzonym, antypolskim „Newsweeku” (co jest wyraźną wskazówką, kto on zacz), że „…Polskę stać na autostrady, na pociągi tylko dla bogatych, na ośmiorniczki, na akcje dekomunizacji ulic, na komisję smoleńską i radę ds. hodowli koni. A tym, którzy się opiekują najsłabszymi oferujemy nędzę, butę i pogardę” (vide „Newsweek”, 02-06-2016  r.).

A na chazarskim, szpiegowskim „Facebooku” ten pseudointelektualista „dyżurnie” zauważył,  że: „….Kilka miesięcy później płaciłem podatki i – myśląc o niej i o jej pensji – czułem, że to ma sens. Teraz wyć się chce z żalu i bezsilności, że Polskę stać na autostrady, na pociągi tylko dla bogatych, na ośmiorniczki, na akcje dekomunizacji ulic, na komisję smoleńską i radę ds. hodowli koni. A tym, którzy się opiekują najsłabszymi oferujemy nędzę, butę i pogardę. Popieram protest pięlęgniarek z CZD w stu procentach…”.

Zapamiętajmy, że dyżurny „intelektualista” popiera strajk w 100%…

Niech więc nikogo nie  dziwi,  że taką typową postawę dwu-otworowców, sprowadzającą się li tylko do jedzenia i wydalania, propaguje „Newsweek”.  Ale co tam Miłoszewski – to  jedno z wielu użytecznych  narzędzi Złego. Są także inni dwu-otworowcy  – równie  perfidni i głupi.

„Celebrytka”, aktorka, Anna Mucha, konstantuje na chazarskim „Instagramie”, że:  „…Nie rozumiem, dlaczego ktoś, kto nam codziennie i realnie pomaga w najtrudniejszych momentach życia, kto dba o nasze zdrowie i naszych bliskich, musi prosić, protestować, walczyć o godne pensje…”

Kto dba o nasze zdrowie i naszych bliskich, musi prosić, protestować, walczyć o godne pensje, musi prosić, protestować, walczyć o godne pensje” …

Przecieramy oczy ze zdumienia bowiem ciężko chore dzieci nie są dla  tej niesłychanie „empatycznej gwiazdki” ani „bliskie”,ani  „nie są w najtrudniejszym momencie życia”  i, co najgorsze…Ale stop – o tym powiemy dalej. Już za chwilę będziemy wiedzieć kim dla tych typów są dzieci.

Złamana przysięga. To źle, bardzo źle, że  w tej złowieszczej, antypolskiej, noszącej wszelkie znamiona eutanazyjnej  akcji , biorą  udział ludzie, składający…. przysięgę Hipokratesa, że… będą chronić życie ludzkie, że zawsze udzielą pomocy….

Rzecz o tyle koszmarna, że nazistowskich Niemiec nie zalecał  tej specyficznej eutanazji na psychicznie zdrowych niemieckich pacjentach.

Na innych tak, dlaczego nie? Okupant zachęcał polski personel medyczny by się ten przyczyniał do likwidacji własnego narodu…

Co mówi tekst składanej dziś  przez  lekarzy i pielęgniarki przysięgi, „Przyrzeczenia lekarskiego z 1918 roku ?  Dziś takiej samej i niezmienionej ?

Oto fragment: „…Przyjmując z czcią i głęboką wdzięcznością nadany mi stopień lekarza i pojmując całą wagę związanych z nim obowiązków przyrzekam i ślubuję, że w ciągu całego życia będę spełniał wszystkie prawem nałożone obowiązki, strzegł godności lekarza i niczym jej nie splamię, że według najlepszej wiedzy będę dopomagał cierpiącym, zwracającym się do mnie o pomoc, mając na celu wyłącznie ich dobro, że nie nadużyję ich zaufania i, że zachowam w tajemnicy to wszystko, o czym się dowiem w związku z wykonywaniem zawodu…

Przyrzekam i ślubuję dalej, że do kolegów lekarzy będę się zawsze odnosił z koleżeńską życzliwością, jednak bezstronnie, mając dobro chorych mi powierzonych przede wszystkim na względzie.

Przyrzekam i ślubuję wreszcie, że będę się stale doskonalił w naukach lekarskich i ze wszystkich sił starał przyczynić się do ich rozkwitu i, że podam zawsze bez zwłoki do wiadomości świata naukowego wszystko to, co uda mi się wynaleźć lub udoskonalić.”
Czy wszystko jasne?  Wyjaśnijmy więc, że także…lekarze „CDZ” („Centrum Zdrowia Dziecka”) ….popierają strajk koleżanek:

a

http://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/sluzby-zdrowia-wyrazaja-solidarnosc-z-pielegniarkami-na-facebooku,649966.html

Dla nas  jest jasne , że te demonstrujące o podwyżki kobiety, podpuszczone przez „nieznane siły”, przyszłe i obecne matki,  mają w „głębokim poważaniu” przysięgę, jaką uroczyście składały po zakończeniu nauki – znaczy ona dla nich tyle, co zeszłoroczny śnieg.

Są one, oczywiście, winne (bo głupie ) ale jest też ktoś bardziej winny, niż one : to Targowiczanie bowiem  tylko oni ciągną profity z tego kryminalnego strajku. I nim  niewątpliwie kierują. Bowiem akurat do tego strajku nie powinno dojść!

a

Toaletowy papier. W „Rozdziale X (§78 – §84) ,Statutu Solidarności” o „Strajkach i innych akcjach protestacyjnych”(83)  możemy wyczytać, że :  „Związek ma prawo organizowania akcji protestacyjnych, do strajku włącznie, w obronie: godności, praw i interesów swoich członków, pozostałych pracowników, osób wykonujących pracę na innej podstawie niż stosunek pracy, a także emerytów, rencistów i bezrobotnych.  Można znaleźć, że „Akcja protestacyjna może być zorganizowana przez Komisję Krajową, zarząd regionu, radę krajowego sekretariatu branżowego lub radę krajowej sekcji branżowej w uzgodnieniu z właściwą radą krajowego sekretariatu branżowego, a także przez zakładową komisję koordynacyjną, komisję zakładową lub międzyzakładową, stosownie do swoich kompetencji określonych w postanowieniach ust. 2 – 5….”

Stoi jak byk, w §84, że  „…W okolicznościach i na zasadach określonych przez prawo, władza wykonawcza, w zakresie, o którym mowa w § 82 ust. 2, ma prawo podjąć decyzję o przeprowadzeniu strajku. …”

Ale jednocześnie wpisano, że  „…Udział organizacji zakładowej i międzyzakładowej w akcjach protestacyjnych, organizowanych przez krajowe sekretariaty branżowe i krajowe sekcje branżowe, nie wymaga zgody zarządu regionu….”

Kto ten „statut” pisał? Grupa robotników w zakładach papierniczych, produkujących papier toaletowy?

Postulaty pielęgniarek naruszają ład społeczny. 15 grudnia z inicjatywy ministra zdrowia, p. Konstantego Radziwiłła, odbyło się w Ministerstwie Zdrowia spotkanie z udziałem związków zawodowych i samorządów medycznych. Tematem spotkania była sprawa wzrostu wynagrodzeń . Przedstawiciele samorządów i związków zawodowych przedstawili ocenę aktualnej sytuacji i propozycję rozwiązań kryzysu jaki nastąpił po wprowadzeniu rozporządzenia w sprawie podwyżek dla pielęgniarek i położnych.

Wszyscy uczestnicy spotkania potwierdzili „iż utrzymanie rozwiązań zapisanych w wyżej wymienionym rozporządzeniu nie jest możliwe, a Jarosław Lange członek Rady z NSZZ Solidarność w trakcie Rady Dialogu Społecznego ocenił, że proponowane postulaty pielęgniarek  naruszają ład prawny, ład społeczny i ład pracowniczy”.  Ale strajk wybuchł gdyż …” nie wymaga zgody zarządu regionu….”.

Co z tego, że rządzący „Solidarnością” wysuwają logiczne kontrargumenty kiedy „ nie wie prawica, co czyni lewica” – wbrew ich stanowisku wybuchł strajk, odbijający się na bezbronnych członkach społeczeństwa?

Jest to klęska „Solidarności”, wmanewrowanej „w maliny” przez antypolskich Targowiczan.

Jest to zarazem klęska demo – liberalnego systemu utrzymywanego sztucznie przy życiu przez obecną, rządzącą ekipę.

Dyplomaci zbadają… Podobno w celu „znalezienia optymalnych rozwiązań”  minister zwrócił się do…” polskich placówek dyplomatycznych o zebranie informacji jak funkcjonują systemy płacowe w innych krajach i posłużyć się tym jako wzór do negocjacji”.

To jakaś groteska! Czy naprawdę trzeba do analizy stosunkowo prymitywnego przypadku „dzikiego strajku” angażować…służby dyplomatyczne?  Przecież sektor zdrowia jest sektorem strategicznym dla Narodu, dla państwa. Akurat ten sektor, podobnie jak sektor służb wewnętrznych, jak wojsko, straż pożarna,  nie może strajkować.

Oczywiście, że personel służby zdrowia ma prawo do strajku – to rzecz niezbywalna, nie podlegająca dyskusji! Na pracodawcach trzeba wymuszać pensje- sam z siebie nigdy godziwie nie zapłaci. Ale to nie personel medyczny  powinien strajkować tylko…”zastępca”: np. związek zawodowy kolejarzy, śmieciarzy, górników, nauczycieli czy pracowników wyższych uczelni, a więc wszystkich tych, których protest będzie bolesny dla państwa i przedsiębiorców ale nie wywołujący bezpośrednio groźnych skutków społecznych.

Tak to się robi w Skandynawii, gdzie za lekarzy, straż pożarną strajkują śmieciarze, nauczyciele czy kolejarze.

W tym konkretnym przypadku mamy do czynienia ze strajkiem nie aprobowanym przez organizację naczelną związku zawodowego. Jaki stąd wypływają wnioski?

Pierwszy jest taki, że „NZZ Solidarność” nie kontroluje poczynań swoich członków, że nie prowadzi żadnej pracy uświadamiającej w oddziałach krajowych, że spoczął na laurach, że jest praktycznie pozbawiony wpływów w społeczeństwie. Ogólnie można powiedzieć, że nie ma żadnej strategii działania.

Drugi– że jest to sprawa polityki. Pojmowanej jako „płynięcie z prądem”.

Przypomnijmy niewygodne fakty, które „niezależny związek pracowników” chciałby pewnie dziś wetrzeć w ścianę. Twardziel. Gdy poprzednik p. Karola Radziwiłła w agenturalnym rządzie  PO, Ewy Kopacz, Marian  Zembala, powiedział, że „gdyby ktokolwiek z pracowników jego szpitala podjął strajk, straciłby pracę”, szef „NZZ Solidarność”, Piotr Duda, popierający PiS, zażądał jego dymisji , motywując to tym, że:  „prawo do organizowania się w związki zawodowe, w tym prawo do strajku, to jedno z podstawowych praw obywatelskich zapisanych nie tylko w polskiej konstytucji, ale też w prawie unijnym i konwencjach Międzynarodowej Organizacji Pracy, które Polska ratyfikowała”.

Powiedział też więcej E. Kopacz :  „Szkoda, że w roku 35-lecia powstania „Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego „Solidarność” musimy to przypominać pani rządowi i ugrupowaniu, które chwali się przynależnością do Europejskiej Partii Ludowej”.

Jestem bardzo daleki od bronienia agenturalnej koalicji PO-KOD i ludzi związanych z polityczną agenturą ale zauważę, że akurat wtedy, kiedy M. Zembala był dyrektorem szpitala w Zabrzu,  nigdy nie dochodziło w nim do takich rzeczy, jak zwalnianie ludzi za strajk.

A więc strajki wybuchały tu i ówdzie i były to niekontrolowane „strajki dzikie”, które wtedy były „dobre”.

Bez zasad moralnych. Trudno jednak nie zauważyć, że gdy P. Duda wypowiadał się przeciw PO , to nie dostrzegał niczego złego w strajkach personelu medycznego (np. w Wyszkowie)  i motywował je „podstawowym prawem obywatelskim”.

Ale gdy personel medyczny strajkuje  w czasach rządów PIS i gdy obecny minister oponuje przeciw niemu (tak samo, jak oponują działacze związkowi), to związkowy szef…milczy. A powinien postawić  pielęgniarki „do pionu” – ujawniła się umiejętność pływania,  mentalność politycznego Kalego  i brak strategicznych koncepcji tego związkowego  „twardziela”.

„Ełyty” w służbie zdrowia i te „solidarnościowe ełyty  ” , to na szczęście dla Narodu nieliczna grupa podatna na polityczną manipulację. Ale w niczym nie zmienia to faktu, że to ludzie bez zasad moralnych. Poza jedyną  – myśleniem o własnej kieszeni. Co bez skrupułów wykorzystuje agentura, kierująca się tymi samymi „wartościami” i grająca na żądzy pieniądza.

Ratownik medyczny. Na koniec   muszę zwrócić uwagę na to, że „oburzeni lekarze i pielęgniarki”  nie są jedynymi  pracownikami w służbie zdrowia . Jest jeszcze potwornie niedopłacany, skrajnie zestresowany personel pomocniczy-kierowcy ambulansów.

Ci ludzie, pracujący po 8-10 godz. na zmianę , za pracę w skrajnie niebezpiecznych warunkach ruchu ulicznego, dźwigający  na noszach chorych na trzecie i czwarte piętro, pędzący do szpitali na sygnale przez miasto, żeby „właściwy personel medyczny” miał pracę,  otrzymują tylko 1200-1500 (z „dodatkami”) zł na rękę. W porównaniu z pensjami pielęgniarek  i lekarzy , ich zarobek to jałmużna dla ubogich – więcej zarabiają , zbierający truskawki  Ukraińcy.  O tych ludzi nikt się nie upomina. Nie maja siły przebicia bo chętnych do pracy bezrobotnych kierowców, czekających za bramą , jest w bród. Takie czasy-„chcieliśta, to ma ta.”

Ustawa z 5 stycznia 2011 r. o kierujących pojazdami mówi w art. 106 o kursach dla kierujących pojazdami uprzywilejowanymi, jednak, jak wyjaśnia portalowi rynekzdrowia.pl Agnieszka Gołąbek, rzecznik Ministerstwa Zdrowia, do tej pory nie zostały wydane żadne rozporządzenia wykonawcze wprowadzające te zapisy w życie.

Ale kierowca karetki pogotowia to zawód, który zdaniem wielu działaczy związkowych „przechodzi do przeszłości”.

Za te same pieniądze. Demo – liberałowie, kierujący się wytycznymi chazarskiej „wolnorynkowej”  ekonomii wpadli na pomysł jak…przymusić personel pomocniczy do dodatkowej pracy : stopniowo likwidowane są stanowiska kierowców, którzy zajmowali się wyłącznie pracą „za kółkiem”.

Teraz ambulansem kierować ma „ratownik medyczny” , który – poza dojazdem na miejsce – ma też zajmować się pomocą „paramedyczną” osobom potrzebującym. Oczywiście sprawa nie budzi kontrowersji. Nowoczesne, europejskie rozwiązanie. W raju demo -liberałów, USA, funkcjonuje już od dawna.

Oczywiście „związki zawodowe” zgadzają się na takie rozwiązanie.  Powoli staje się normą , że  w szpitalach nie ma zwolnień kierowców ale ci, którzy  pozostali,  muszą zdobywać uprawnienia „ratownika medycznego”. Chociaż podnoszenie kwalifikacji  dobrze świadczy o pracodawcy, to „ratownik”- kierowca… kosztuje tyle samo, co sam kierowca.

Jan Bek

Tags :

Komentowanie zamknięte.