Najnowsze

Opublikowano Październik 8, 2013 Przez polonuska W NWO

Elementy demoniczne w muzyce rockowej

J i m i H e n d r i x  powiedział kiedyś, że „Muzyka jest duchowa. Może wprowadzić ludzi, którzy ją słuchają pod wpływ czaru, zaklęcia a potem programować w ich umysły wszystko, w co się chce, aby uwierzyli.” Nie jest nowością, że muzyka wpływa na nastroje ludzi. Człowiek emocjonalnie reaguje na różne utwory muzyczne w zależności od ich rodzaju. Dźwiękami muzyki możemy wprowadzić się w stan przyjemnego odprężenia lub (jak ma to miejsce w filmach) może wywołać stan napięcia i strachu. Wiedzieli już o tym starożytni Grecy, gdy wiązali sztukę tworzenia harmonii dźwięków i sztukę leczenia z postacią bożka Apolla. W dziejach człowieka muzyka odgrywała różne role: była sposobem wyrażania radości, miłości, stała się znaczącą formą szeroko pojętej Sztuki wpisując się przy tym w kategorie Piękna, była też sposobem oddania czci Bogu.

a

Dzisiaj z muzyką bywa różnie. W dalszym ciągu możemy słuchać miłych nam typów muzyki, które wywołują w nas jedynie pozytywne wrażenia, lecz istnieją również pewne rodzaje muzyki, które tworzone są nie po to, aby ubogacać człowieka, ale wręcz przeciwnie, aby go niszczyć. Celem tego artykułu jest zdemaskowanie pewnych ukrytych mechanizmów, istniejących w niektórych gatunkach muzyki, które służą do degradacji słuchaczy. Mam tu na myśli Hard Rock i Heavy Metal.

Jednak dla głębszego wyjaśnienia muszę dodać, że nie zamierzam odrzucać całkowicie tego rodzaju muzyki a jedynie pokazać te elementy, które są skrajnie niezgodnie nie tylko z nauką chrześcijańską, ale również ze zwykłym humanizmem.

TROCHĘ HISTORII ROCK’ N’ ROLLA

Ten gatunek muzyki występuje w historii od 40 lat. Z pewnością nikt z „ojców chrzestnych” rocka nie zdawał sobie sprawy, z jaką dynamiką ogarnie on nie tylko Stany Zjednoczone i Wielką Brytanię, ale wprost cały świat. Muzyczne korzenie rocka umieszczone są w ludowym bluesie murzyńskim w jego uproszczonej formie rytm-and-bluesowej. „Beat” (określenie to zostało użyte po raz pierwszy przez  J a c k a K e r o u a c a w odniesieniu do sfrustrowanych przedstawicieli młodego pokolenia powojennej Ameryki, nawiązywało do poczucia klęski, sponiewierania i nędzy) to nieustanne powtarzanie regularnych pulsacji połączonych rytmem synkopowym uzyskiwanym dzięki instrumentom klawiszowym i podtrzymywanym przez gitarę basową. Nazwę Rock’n’roll zawdzięczamy pewnemu disc-jockeyowi z Cleveland Alanowi Freedowi. Nazwa ta opisuje dwa ruchy ciała ludzkiego podczas aktu seksualnego. Od samego początku muzyka rock’n’roll była lansowana jako „szalona”, „dzika”. Drugą falę rocka reprezentował min. Elvis Presley, Eddi Cochrane, Jerry Lee Lewis i Gene Vincent.

Wraz z pojawieniem się zespołów „The Beatles”, „Rolling Stones” i „The Who” rozpoczął się nowy styl muzyki rockowej – Hard Rock. Charakterystyczną cechą tego stylu stał się udoskonalony rytm (beat), narastanie dźwięku i szalone uderzenie perkusji. W pewnym sensie hard rock może być uznany za synonim muzyki „heavy metal”, chociaż jest on z założenia mniej pompatyczny i brak mu patosu. Muzyka ta jest grana bardzo głośno, zwykle przez czteroosobowe męskie zespoły, muzyce towarzyszy demonstracja na estradzie wystudiowanych agresywnych póz i gestów. Termin ten odnoszony bywa również do całej subkultury, która wytworzyła się wokół tej muzyki.

Współcześnie ogromny wzrost znaczenia i wpływów idoli estradowych łączy się z rozwojem i masową dystrybucją taśm, płyt, wideoklipów i filmów muzycznych. Już w 1981r. 87% młodzieży w Stanach Zjednoczonych spędzało 3 – 5 godzin dziennie na słuchaniu samej tylko muzyki rockowej. Od momentu wprowadzenia sprzętu typu „Walkman” ilość ta wzrosła od 7 – 8 godzin dziennie (por. R. G. DeMoss Jr., Learn To Discern, Grand Rapids 1992, s. 142 – 143). W skali roku daje to 2625 godz.

Muzyka rockowa w ogromnych ilościach występuje również w telewizji. Czołowe miejsce zajmuje tu MTV ( właściciel żyd,Rothstein/Polonuska ) (Music Television). Siedziba MTV w Europie znajduje się w Londynie. Program trwa przez całą dobę i wypełniony jest teledyskami i informacjami z zakresu muzyki rockowej. Kanał ten funkcjonuje od 1981r. i po pierwszym roku działalności miał 13,5 mln widzów. Obecnie po kilkunastu latach funkcjonowania MTV, liczba widzów zwielokrotniła się.

Widać więc, że Rock dociera do ogromnej grupy ludzi. W znacznej mierze są to ludzie młodzi, jak podają badania poniżej 25 roku życia.

Nie byłoby w tym nic złego, gdyby twórcy tej muzyki ograniczyli się jedynie do wartości estetycznych. Tak jednak nie jest, celem wielu twórców Rocka i Metalu jest manipulacja i kontrola umysłów swoich słuchaczy, a także propagowanie idei anarchii, okultyzmu i satanizmu.

ELEMENTY DEMONICZNE W MUZYCE ROCKOWEJ

Przypatrzmy się teraz elementom demonicznym, jakie występują w tekstach, muzyce, teledyskach i na koncertach wybranych zespołów rockowych a także ukazaniem wpływu, jaki może mieć tego rodzaju muzyka na osobowość i religijność człowieka.

A l i s t e r  C r o w l e y – największy okultysta przełomu XIX i XX w. uważał siebie za „Bestię 666”. W swojej książce „Magija” podaje on jak wprowadzić młodzież w stan transu, aby w ten sposób wejść w kontakt ze światem demonicznym. W tym celu zaproponował on trzy metody:

1. Muzykę opartą na silnym rytmie, powtarzaniu i monotonii

2. Narkotyki

3. Wolny seks

Innym wielkim okultystą jest twórca współczesnego satanizmu:

A n t o n  Sz a n d o r  L a V e y (żyd węgierski/Polonuska )  – ur w 1930 r. na Węgrzech. Pracował w cyrku jako treser lwów i iluzjonista, potem jako policyjny fotograf w San Francisco. W 1966 r. założył „Kościół szatana” a dwa lata później wydał „Biblię szatana” L a V e y przedstawił trzy sfery którymi chce zniszczyć wszelką moralność wśród ludzi, są to:

1. słowo – jako nośnik informacji

2. pobłażliwość – jako zabieg socjotechniczny, polegający na zacieraniu granicy między dobrem a złem, prawdą a kłamstwem.

3. muzyka – jako nośnik emocji i treści, łatwo trafiający do młodzieży, którą L a V e y chce pozyskać do swoich idei.

(por. Z. L. Gadkowski, Muzyka, „Słowo i Życie” , 1991, nr. 9-10, s.7)

Widać więc że już ci dwaj „gentelmani” zauważyli że poprzez muzykę można przekazywać ludziom idee antychrześcijańskie.

Prześledźmy nazwy niektórych zespołów, które przecież też odzwierciedlają pewną treść: Black Sabbath, Damned, Fields of Nephilim, Grateful Dead, Helloween, Judas Priest, Pentangle, Wall of Voodoo, Zombies. Jeśli przyjąć, że nazwy zespołów istnieją w pewnym sensie jako swoiste credo artystyczne, wówczas możemy mówić w tym przypadku o celowym wyborze nazw, jak i całości związanych z tym konotacji o charakterze demonicznym.

Istnieje także grupa nazw zespołów będących skrótami pewnych całych zwrotów bądź zdań. Należą do nich KISS – Kids in Satan Service (Dzieci w służbie szatana) (A. Zwoliński, Idole, „Czas Serca”, 3 (1993) 30n), natomiast AC/DC to skrót od Anti Christ Death to Christ (Antychryst, śmierć dla Chrystusa)

Już same tytuły utworów, szczególnie z kręgu metalowego, zawierają w sobie słowa wskazujące na elementy demoniczne. Dla przykładu wymienić można: Alice Cooper – Alice Cooper Goes to Hell, Aphrodites Child – 666, KISS – Hotter Than Hell, AC/DC – Highway to Hell, Warlock – Hellbound, Venom – Welcome to Hell, Frank Zappa – Jazz From Hell, The Rolling Stones – Their Satanic Majesties Request, X-Mal Deutschland – Devils, Run-D.M.C. – Raising Hell, Chris Rea – Road to Hell, Ozzy Osbourne – Speak of the Devil, Meat Loaf – Bat Out of Hell, Hits Out of Hell.

Przejdźmy obecnie do tekstów utworów:

Jako pierwszy może posłużyć nam przykład piosenki zespołu Coven pt. Blessed Is the Black (Błogosławiony czarny):

Syn Boży żałuje za swoje grzechy

i daje w zastaw twoją duszę.

Módl się, by szatan ci przebaczył!

Twój Bóg upadł.

Oczekuj śmierci tych, którzy modlą się do Boga.

Odkąd to się stało, twój Bóg nie żyje,

a teraz umierasz ty.

Wreszcie rządzi szatan!

Grupa Iron Maiden w utworze zatytułowanym The Number of the Beast (Numer bestii; por Ap 18, 1 zawarła m.in. takie słowa:

Liczba bestii jest liczbą 666.

Liczba 666 jest dla mnie i dla ciebie.

Szatan wie, że czas jest krótki,

i praca będzie wykonana.

On ma wszystko!

On ma ogień!

On ma moc!

Piekło już wnet otworzy swoje bramy (CD The Number of the Beast, EMI, 1982.)

Znakomitym przykładem może być także piosenka grupy AC/DC pt. Hell’s Bells (Dzwony piekieł):

Jestem toczącym się grzmotem

rozlewającym deszcze.

Nadciągam jak huragan,

Me światło błyska na niebie.

Jesteś jeszcze młody, ale możesz już umrzeć.

Nie chcę brać więźniów,

Nie chcę darować życia.

Nikt nie podejmuje walki,

Kto dostał się do mojego piekła.

Wezmę cię – szatan cię weźmie.

Dzwony piekła. (CD Back in Black, EMI, 1980)

Inna grupa – Possessed – w utworze Beyond the Gates (Inne bramy) zawarła wprost słowa będące formą modlitwy czy też wezwania do Lucyfera:

Usłysz mnie, Lucyferze.

Modlę się przed ołtarzem,

Słyszę dźwięki szaleństwa.

Panie, piję przeklętą wodę.

Zachowaj mnie od męki, na którą mnie skazujesz. (CD Beyond The Gates – Eyes of Horror, Int, 1986.)

W 1968 r. „Beatlesi” wydali płytę „Devil’s White Album” (Biały Album Diabelski), zawierający dwa utwory: „Rewolucja nr. 1” i „Rewolucja nr. 2”. John Lennon wielokrotnie twierdził publicznie, że podpisał pakt z diabłem, a na jego płycie „LP Sargent’s pepper” widniał portret A. Crowleya. Pojawiły się piosenki i całe albumy dedykowane szatanowi, jak np. „Highway to Hell” (Autostrada do piekła) grupy „AC\DC”, „Their Satanic Majesty’s Request” (Żądanie jego szatańskiej mości) „Rolling Stones’ów”, „Running With the Devil” (Ucieczka z diabłem) Davida Lee Rotha. Solista zespołu „Black Sabbath” – O z z i O s b o u r n e  twierdzi: „Nasze audytorium jest pod wpływem potęgi piekielnej i to właśnie tłumaczy nasze powodzenie.” Jedną z piosenek pt: „Mr. Crowley” zadedykował on sataniście A. Crowleyowi. Album „Sabbath Blooby Sabbath” (Szabat krwawy szabat) jako ilustrację wykorzystuje satanistyczny rytuał nudystów z liczbą 666 wpisaną poprzecznie.

M i c k J a g g e r, z  „The Rolling Stones” jest członkiem masońskiej organizacji „Loża złotego świtu” – filii Zakonu Iluminatów. Tytuły jego piosenek potwierdzają nadany mu przydomek „Lucyfer rocka”: „Sympatia dla diabła”, „Inwokacja dla mego brata diabła”.

Ostatnie lata to dla videoklipów czas niezwykłej ekspansji tematów dotyczących New Age, przemocy czy seksu. Wyjątkowo mocno „wsławiła” się tu  M a d o n n a  utworem „Like a Prayer”, gdzie nie tylko śpiewała na tle płonących krzyży, ale także odbyła stosunek płciowy na ołtarzu z ożywioną figurą jakiegoś świętego. W dalszej części teledysku ukazana jest scena otrzymania przez Madonnę stygmatów.

Nie małą aferę wywołał teledysk  M i c h a e l a J a c k s o n a „Thriller”. Narodowa Komisja Do Spraw Gwałtu w Telewizji w USA przyznała mu pierwsze miejsce pod względem przemocy. Odnaleziono w nim 27 aktów gwałtu i okultyzmu (!).

Popularną formą prezentowania muzyki są koncerty. Znajdziemy na nich niemal wszystkie patologie psychiczne i socjologiczne a coraz mniej muzyki. Obecny kształt koncertów powoduje, iż jesteśmy świadkami niszczenia wielu witryn sklepowych obok hal koncertowych, krwawych bijatyk, a nawet przypadków śmierci. Jeden z najbardziej znanych miał miejsce na koncercie AC\DC w Salt Lake City 18. 01. 1991 r. kiedy to zginęło troje młodych ludzi. W 1979 r. w Cincinnati na koncercie The Who śmierć poniosło 11 osób. (por. A. Light, Three Fans Die at AC\DC Show, „Rolling Stones”, 7 III 1991, s. 19, 94)

Podczas trasy koncertowej grupy The Rolling Stones w Altamount (Kalifornia) w grudniu 1969 r. w trakcie prezentacji utworu „Sympathy for the devil” (Sympatia dla diabła) trzy osoby zostały zamordowane przez członków gangu motocyklowego Hell’s Angels.

W 1986r. na koncercie Iron Maiden w Portland, Oregon, Bruce Dickenson witając fanów krzyczał: „Witajcie w sanktuarium szatana”

A l i c e C o o p e r  tworzy swoisty spektakl pełen gilotyn, elektrycznych krzeseł, szubienic i trupów. Na koniec prawie dwugodzinnego show Alice „ginie” pod ostrzem gilotyny.

Grupa W.A.S.P podczas trasy koncertowej w 1983r. w Troubadour, Los Angeles stała się powodem dużej sensacji, lider grupy Blackie Lawless na scenie zabił kilka zwierząt, pijąc od czasu do czasu ich krew(!!). (por. Barger, From Rock To Rock. The Music of Darkness Exposed, Lafayette 1990 s.32)

Wielokrotnie wysuwano zastrzeżenia wobec muzyki rockowej, że próbuje celowo wpływać na podświadomość aby zakodować w niej nienawiść i niechęć do świata.

Alain Busschaert, profesor wychowania muzycznego w Kolegium Jle – de – France, od 25 lat zajmuje się badaniem oddziaływania muzyki na człowieka. Po przebadaniu 8000 ludzi powiedział o hard rocku: „ten rodzaj muzyki wyzwala to, co w nas najgorsze”. Naukowcy badający uwagę selektywną doszli do wniosku, że istnieją bodźce, które mogą być odbierane nieświadomie, nawet wtedy gdy uwaga jest skierowana dokładnie na nie. Chodzi tu o takie bodźce, które są podawane tak szybko, że nie mogą być odtworzone (tzw. bodźce podprogowe). Można jedynie obserwować następstwa ich oddziaływania. Krótko mówiąc, ludzie mogą reagować na bodźce, z których istnienia nie zdają sobie sprawy. Niektóre z podświadomych bodźców mają wpływ na świadomość jeszcze długo po tym, jak zostaną zarejestrowane.

Dla człowieka poziom 80 dB (decybeli) jest progiem, od którego głośność dźwięku zaczyna być nieprzyjemna, natomiast powyżej 90 dB staje się szkodliwa. (por. Regimbauld J., Pogwałcenie świadomości przez przekazy do podświadomości. Jarocin’ 86, Warszawa 1987 s. 101). Na koncertach rockowych głośność muzyki dochodzi nawet do 110-120 dB. Element stylowy – beat ma znaczny wpływ na kondycję człowieka. Wywołane przez gitary basowe niskie tony z dodatkowym beatem powodują szereg zmian w płynie rdzeniowo – kręgowym. Ten z kolei bezpośrednio wpływa na gruczoł śluzowy, który kieruje wydzielaniem hormonów. Badania nad muzyką rockową graną w tak wysokich przedziałach głośności, wykazały na poniższe efekty w organizmie ludzkim:

ˇ zmianę pulsu i oddechu,

ˇ podniesiony poziom wydzielania w gruczołach dokrewnych, w szczególności gruczołu śluzowego.

ˇ Kiedy melodia podnosi się (wysokie częstotliwości) krtań ściąga się, a kiedy melodia opada – rozluźnia się.

ˇ Serce ludzkie uderza średnio 70 – 80 razy na minutę, a w czasie słuchania rocka przy wysokiej głośności przyspiesza do 120 – 130 uderzeń. Z tym związany jest szereg zmian w organizmie. (por. Jureczek L., Czym jest Rock? „Duch czasów 20 (1986) nr. 5, s. 47). Szczególnie interesująca jest reakcja wydzielania hormonu stresu – adrenaliny (C9H13O3N). Wytwarzanie tego hormonu jest zupełnie normalnym objawem każdej sytuacji stresowej, (do takich zalicz się również słuchanie muzyki rockowej przy dużej głośności). Jednakże bardzo silne lub długotrwałe stresy powodują nadprodukcję adrenaliny. Kiedy nie może ona być przetworzona za pośrednictwem enzymów, zostaje przemieniona w substancję o nazwie adrenochrom (C9H9O3N) i ten właśnie związek ma podobne działanie jak LSD(!). Wprawdzie adrenochrom jest słabszym środkiem niż narkotyk, ale w dużej ilości jest bardzo niebezpieczny.

Badania medyków: McRoberta, Granby, Blainsa i innych pozwoliły zestawić negatywne cechy zachowań wywołanych manipulacyjnym działaniem rocka i heavy metalu na świadomość człowieka. Należą do nich:

1. Zmiana reakcji emocjonalnych – od frustracji do niekontrolowanej gwałtowności;

2. Utrata zarówno kontroli świadomości, jak i zdolności do koncentracji;

3. Znaczne zmniejszenie kontroli inteligencji i woli przez podświadomość;

4. Podniecenie neurozmysłowe powodujące euforię, łatwe uleganie sugestiom, histerii lub halucynacjom;

5. Poważne kłopoty z pamięcią, funkcjami mózgowymi i koordynacją układu nerwowego;

6. Stan hipnotyczny i kataleptyczny, czyniący z osoby „robota”;

7. Stan depresyjny, przechodzący w neurozę lub psychozę;

8. Znaczny wzrost tendencji samobójczych i zabójczych;

9. Samosąd, samozniszczenie, samookaleczenia się, zwłaszcza pośród większych zgromadzeń;

10. Nieodparte impulsy destrukcji, wandalizmu i zamieszek.

Tego typu destrukcyjne skutki oddziaływania rocka dają o sobie znać np. PODCZAS KONCERTÓW.

Niezwykłe jest to że negatywny wpływ tej muzyki występuje również u zwierząt i roślin. Przeprowadzone w USA badania wykazały, że szczur potrzebuje czterokrotnie dłuższego czasu, by odnaleźć drogę w labiryncie, gdy podczas badania gra muzyka heavy metalowa. Ten sam typ muzyki powoduje też więdnięcie roślin.

Istnieje w rocku coś jeszcze. Coś co jest chyba o tyle bardziej niebezpieczne, bo ukryte. Rzecz dotyczy pewnego sposobu zapisu tekstu na ścieżce dźwiękowej, który nie jest postrzegany przez naszą świadomość w trakcie normalnej prezentacji utworu. Ów proces otrzymał już fachowe określenie w języku angielskim – „backward masking process” (BMP). Polega on na maskowaniu pewnych słów, które są słyszalne tylko wtedy, gdy taśma lub płyta gramofonowa jest puszczona od tyłu. Słowa te nie są więc słyszalne i rejestrowane przez świadomość przy zwykłym słuchaniu muzyki, są jednak w sposób dziwny rejestrowane przez podświadomość, która je skrupulatnie gromadzi. William Yarroll, przewodniczący „The Appolied Potentials Research Institute” w Aurora, Colorado, powiedział, że takie ukryte zdania przechodzą z lewej półkuli, „logicznej”, do prawej, „twórczej”, która tłumaczy wiadomość na zrozumiałe, świadome zdania i magazynuje je. Dokonywane przez naukowców psychologiczne eksperymenty z „backward masking” mówią o bezsprzecznym wpływie tej techniki na zachowania słuchaczy. Techniki tej używa się w muzyce rockowej zarówno do ukrytej reklamy (np. w piosence zespołu „The Beatles” pod tytułem „Paperback writer” ukryte są słowa: „Spragniony wypiję piwo”), jak i do szerzenia ideologii satanizmu, np. zespół „Led Zeppelin” w piosence „Schody do nieba” ukrywa słowa: „To jest dla mojego słodkiego szatana „, „Trzeba, abyś żył dla szatana”, „Mój słodki szatanie – nikt inny nie wytyczył mi drogi” itd.; „The Beatles” w „Rewolucja nr 9” między 7 a 13 obrotem płyty jest zawarty tekst bluźniący Chrystusowi.

Płyta „Welcome to Hell” zespołu Venom rozpoczyna się niezrozumiałym bełkotem w bliżej nie określonym języku. Kiedy odtworzymy ten sam fragment od końca, usłyszymy bardzo wyraźnie następujące słowa: „Szatan, wywyższony w piekle. Chcę spalić twoją duszę, złamać twoje kości. Chcę abyś krwawił, będziesz krwawił dla mnie.” Piosenka tytułowa z płyty Dream Police grupy Cheap Trick zawiera w pewnym miejscu takie oto przesłanie dokonane techniką BMP: „Tak, szatan trzyma klucz do zamku”

Na powstałej w USA specjalnej liście, zawierającej utwory muzyczne podejrzane o przenoszenie treści satanistycznych w postaci komunikatów zwróconych do podświadomości znalazły się min. piosenki następujących wykonawców: „Elo”, „KISS”, „AC|DC”, Mick Jagger, Bruce Springsten, „Black Sabbath”, „Devo”, „Dead Kennedys”, „Frankie Goes To Hollywood”, „Jefferson Airplane”, „The Cue”, Van Morrison, a także Madonny (Like a Prayer) i Michaela Jacksona (Thriller)

W przypadku BMP mamy do czynienia z podwójną nieświadomością bo: po pierwsze – występuje niewiedza dotycząca istnienia BMP na płycie (tego wydawcy wytwórni fonograficznych nie zaznaczają) po drugie – nieświadomość zastosowania przekazu podświadomego.

Do tej pory stosowanie BMP jest prawnie zabronione, choć były próby uregulowania tego procederu prawnie np.: w Senacie USA.

Jasno dostrzegamy więc, jak wielkie niebezpieczeństwo płynie ze strony BMP, którego treści ograniczają się do buntu, tendencji destrukcyjnych i samobójczych, akceptacji narkomanii, alkoholizmu okultyzmu. Skoro podświadomość, która jest materiałem nośnym i surowcem dla świadomego działania, przesycona jest tego typu treściami, nie sposób dziwić się temu, co spotykamy w połączeniu rocka z psychologią tłumu.

Tego typu informacje winny być znane wszelkiego rodzaju decydentom w środkach masowego przekazu, przede wszystkim zaś rodzicom. Jedno pozostaje pewne: są one doskonale znane osobom tworzącym BMP.

Działa w Stanach Zjednoczonych, rozszerzone później na skalę międzynarodową, stowarzyszenie WICCA (w tłumaczeniu: Stowarzyszenie Czarowników i Spiskowców). Ma ono wielu członków, posiada trzy wytwórnie płytowe, a każda płyta pochodząca z tych wytwórni ma za cel przyczyniać się do demoralizacji i dezorganizacji wewnętrznej psychiki ludzi młodych. Członkowie WICCA praktykują satanizm i sami poświęcają się szatanowi.

Każda płyta opisuje dokładnie stany duszy, które odpowiadają uczniom szatana, i zaprasza słuchaczy do oddawania mu chwały, sławy, czci, min. grupa, Roliing Stones, rozpowszechnia w wielu piosenkach te same idee co wykonawcy z kręgów WICCA, ponieważ są osobami praktykującymi kult szatana.

Bardzo znana jest również inna organizacja Garry Funkell, która produkuje podobny typ muzyki. Wszystkie te stowarzyszenia i organizacje stawiają sobie przede wszystkim za cel popularyzowanie nagrań mających prowadzić młodych do satanizmu, czyli do kultu szatana. (por. Ks. G. Amorth, Nowe Wyznania Egzorcysty, srt. 76)

AL. Dariusz Hryciuk

Za:http://www.wcredo.eu/omuzyce/elemdem.html

Tags : , , , , , , , ,

Komentowanie zamknięte.