Opublikowano Wrzesień 29, 2012 Przez a303 W Bez kategorii

E-book: „Zmierzch Izraela”

Do naszej Biblioteki Narodowej trafiło pierwsze wydanie książki Tadeusza Gluzińskiego (piszącego pod pseudonimem Henryk Rolicki) pt: „Zmierzch Izraela” z 1932 roku. Dzieło nieśmiertelne i obowiązkowe dla każdego, kto chce zgłębić historię oraz problem żydostwa.

Książką dostępna on line z możliwością pobrania w Bibliotece Narodowej – kliknij

Cyt. z książki, wstęp autora:

“Informowanie aryjczyków o żydach, o ich przeszłości i teraźniejszości stało się niemal wyłącznym przywilejem samych żydów. Pouczając o sobie otoczenie, wśród którego żyją, nie mogą i nie starają się uniknąć jednostronności, tendencyjności, a częstokroć nie gardzą świadomym fałszem. Już powierzchowna obserwacja wskazuje, a głębsze studjum potwierdza, że wymagania ich pod adresem rzetelności i prawdziwości podawanych faktów, ich oświetlenia, wyprowadzanych z nich wniosków są rażąco różne od tych wymogów, jakie my zwykliśmy stawiać prawdzie naukowej. Już Majmon Majmo-nides, filozof żydowski, zwany przez żydów “drugim Mojżeszem”, dopuszczał istnienie w dziełach naukowych “sprzeczności pozornej”. Ma ona miejsce wtedy, gdy autor z całą świadomością zawarł w swem dziele sprzeczności, czyli pomieścił w niem sądy prawdziwe i fałszywe, wyłączające się wzajemnie, a to z tego powodu, że istotnej prawdy nie chciał lub nic mógł wyjawić. Mamy tu więc do czynienia z uprawnioną metodą fałszowania prawdy i mistyfikowania czytelnika. W tej metodzie celowali przed Majmonidesem żydzi aleksandryjscy, a i przed nimi ta metoda nie była także obca pisarzom żydowskim.

W ten sposób dzieje żydostwa, pisane przez żydów na użytek aryjczyków, a także na użytek własnego ludu, przedstawiają obraz w istocie swej fałszywy; nawet prawdziwe fakty otoczone są mgłą szczegółów nieprawdziwych i oświetlone celowo. “Pozorne sprzeczności” utrudniają zrozumienie i wykrycie prawdy.

Styl książek, w których żydzi piszą o sobie, czy dla siebie, wymaga specjalnej lektury. Trzeba wmyśleć się w jego właściwości, bo pierwsze wrażenie, jakie odnosi czytelnik, jest z reguły fałszywe. Mamy tu bowiem do czynienia z t. zw. stylem rabinicznyrn, którego celem jest zakryć prawdę dla niewtajemniczonych w ten sposób, by

te same zdania znaczyły dla jednych jedno, dla innych drugie. W tych warunkach czytanie staje się chwilami odcyfrowywaniem rebusów.

Dwa czynniki ułatwiają żydom ukrywanie prawdy pod zasłoną tajemniczości: rola ustnej tradycji w ich nauce i właściwości języka hebrajskiego.

Tekst spisanych ksiąg żydowskich nie jest nigdy niezmienny. Spisanie – to tylko środek pomocniczy dla ułatwienia w posługiwaniu się tradycją. To też teksty ksiąg, zawierających dziejową mądrość narodu izraelskiego, ulegają w ciągu wieków ustawicznym zmianom. Każdy mędrzec, uczony w Zakonie, komentuje je w myśl potrzeby teraźniejszości, dopisuje coś, coś opuszcza, coś zmienia. Nie uchodzi to bynajmniej za fałszowanie; jest to raczej twórcza rola pretora wobec prawa rzymskiego, a więc uprawniona interpretacja, uzupełnianie i poprawianie tekstu i przepisów.

Język hebrajski daje wdzięczne pole do wieloznacznego wyrażania myśli. Jak inne języki wschodnie, lubuje się w obrazach allego-rycznych, zastępujących ścisłe rozumowanie, a nadto właściwa pisownia jego pozbawiona jest samogłosek. Jakże łatwo więc jedno zdanie czytane może być w wieloraki sposób! Jest to pismo, które dla piszących stylem rabinicznym, pełnym “pozornych sprzeczności”, jest znakomitym, tajnym szyfrem.

Nie sposób się dziwić, że tak spisaną wiedzę można przez wieki z powodzeniem ukrywać przed okiem niepożądanych ciekawców i zachować jedynie dla wtajemniczonych. Wtajemniczenie siaje się pracą, zajmującą całe życie. Stąd ważność i znaczenie szkół rabinicznych w życiu żydostwa.

Aryjski badacz nie dostąpi wtajemniczenia. Ci, których wtajemniczono dobrowolnie, jak np. Pico delia Mirandola w czasach odrodzenia, dowiedzieli się tylko tego, co zechcieli im dać ich przewodnicy.

Badający żydostwo musi sięgnąć po inną broń. Musi uzbroić się W logikę, której narzędzia dali nam już ojcowie naszej cywilizacji, starożytni Grecy i Rzymianie. Zestawiając fakty, musi szukać rozumem ich ukrytego wewnętrznego sensu. Musi trzymać na wodzy wyobraźnię i temperament, by nie poniosły go na manowce. Musi wreszcie mieć tę odwagę, która sprawia, że raczej przyzna się do niewiedzy, niż pozwoli sobie wyrazić stanowcze zdanie w przedmiocie, którego nie poznał.

Nie wolno mu się zarazić od pisarzy żydowskich kultem dla “pozornej sprzeczności”, ani zachwytem dla “stylu rabinicznego”. Czytelnik aryjski pragnie przedewszystkiem prawdy i to pragnienie jest ostoją naszej cywilizacji. Tej prawdzie – w wymiarach, na jakie mnie stać – chcę służyć niniejszą książką.”

Komentowanie zamknięte.