Najnowsze

Opublikowano Marzec 4, 2016 Przez a303 W Świat

Jak działa gierka w „dobrego” i „złego” żyda

Od czasu dokonania „podziału” (czytaj bandyckiego rabunku połowy Palestyny) z 1947 roku, żydzi odgrywają swój teatrzyk nie tylko wobec wyzutych z własności Palestyńczyków, ale także na oczach przyzwoitych ludzi całego świata. Ten teatrzyk to odmiana techniki znanej jako „dobry glina, zły glina”, techniki przesłuchań przez milicję, często poznanych na własnej skórze przez Gojów albo widzianej w różnych serialach detektywistycznych.

a

Wiesz, jak to działa: jeden milicjant na usługach synagogi krzyczy na podejrzanego jak na wściekłego psa, podczas gdy drugi gra rolę „miękkiego podejścia”. Czasami „dobry glina” nawet potrafi udawać, że jest przeciwko czynom „złego milicjanta”, i nakazuje mu opuścić pokój przesłuchań i uspokoić się. Prostota tego zagrania ma wzbudzić w podejrzanym wrażenie, że „dobry glina” jest bardziej racjonalny i wiarygodny, a więc łatwiej będzie się dogadać.

Jedyna różnica między taktyką „dobry glina, zły glina” i „dobry żyd, zły żyd” jest taka, że w przypadku tej pierwszej podejrzany jest zazwyczaj winny, natomiast w drugim przypadku, bezbronni Palestyńczycy oraz ludzie stający w ich obronie na całym świecie, są zawsze winni.

W 1948 roku praktycznie wszyscy żydzi, z wyjątkiem jednej chasydzkiej sekty, oklaskiwali utworzenie „państwa Izrahell”. Prezydent Harry „Hiroszima-Nagasaki” Truman gorąco wsparł te wysiłki w roku wyborczym, spłacając swój dług syjonistom, których wsparcie spowodowało niewielkie zwycięstwo Trumana, wygraną tak niewielką, że jedna z gazet nawet przedwcześnie opublikowała kultowy już nagłówek „Dewey pokonuje Trumana w wyborach”.

a

a

Podział Palestyny, dokonany w 1947/48 należy rozumieć w ten sposób, że setki arabskich miast i wsi od razu znalazło się pod jurysdykcją „państwa Izrahell”. Nikt nie zadał sobie trudu, aby zapytać Arabów o zgodę na podporządkowanie się Palestyńczyków niewoli syjonistycznej albo o zgodę na zainstalowanie w samym sercu „Ziemi Świętej” bandy rabusiów.

Zrozumiałe jest zatem, że Palestyńczycy, którzy żyli tam przez wiele wieków, nie mieli zamiaru się po prostu spakować i opuścić swoje gospodarstwa, przedsiębiorstwa, domy i miasta. A zatem musieli ich do tego „przekonać” „źli żydzi” i ci „źli żydzi” metodą czystek etnicznych zmusili Palestyńczyków do ewakuacji z czegoś, co nagle ogłoszono jako „Izrahell”. Na scenę wydarzeń weszli wtedy „źli żydzi”.

Szybki przeskok myślowy do roku 1946 roku, gdy tajne żydowskie grupy terrorystyczne, takie jak Irgun Menachema Begina, czy Hagana Dawida Ben Guriona, popełniły liczne morderstwa i zamachy na brytyjskich urzędników.

Brytyjczycy odebrali Palestynę Turkom realizując część umowy zawartej z syjonistami w okresie I WŚ (My wpierdzielimy Amerykę w I WŚ, w zamian wy weźmiecie Palestynę i pozwolicie na masową emigrację żydowską). Po pozbyciu się kontroli tureckiej, zdradziecka hołota chazarska (z obydwu stron tego dealu) wzięła się za Brytyjczyków, aby wypędzić ich z Palestyny. Spośród licznych aktów terroryzmu, jednym z najbardziej znanych jest zabójstwo 91 ludzi, gdy żydowscy bandyci wysadzili w powietrze King David Hotel.

Po wygonieniu Brytyjczyków i ogłoszeniu powstania izrahella, ci „źli żydzi” rozpoczęli fazę „czystek etnicznych” przez akcje eksterminacyjne i masakry bezbronnych mężczyzn, kobiet, osób starszych i dzieci. Najbardziej znaną z cyklu tych wydarzeń była masakra dokonana w 1948 roku w Deir Yassin. Były to okrucieństwa tak ekstremalne, że wywołały atak na izrahell ze strony narodów arabskich Egiptu, Syrii, Jordanii i Iraku (Wojna z 1948 roku). W Deir Yassin, 200 bezbronnych cywilów Palestyńskich zostało zastrzelonych lub zasztyletowanych przez terrorystów żydowskich. Ten pokaz oraz inne okrucieństwa spowodowały, że Arabowie w popłochu uciekali z jednej wsi po drugiej.

aa

Gdy gwałtowne bóle porodowe terrorystycznego tworu w Palestynie pod nazwą „państwo Izrahell” rozbrzmiewały w całym regionie Bliskiego Wschodu, a nawet na świecie, na scenę wkroczyli „dobrzy żydzi”. Rola, jaka przypadła im w udziale, polegała na odegraniu publicznego spektaklu domagania się zaprzestania aktów terroryzmu. „Wspieramy nowe państwo izrahell, ale zdecydowanie potępiamy metody terrorystyczne Irgunu i Hagany”, ogłosili aktorzy grający „dobrych żydów”.

W grudniu 1948 roku grupa czołowych żydów amerykańskich (w tym zakłamany złodziej naukowy, Albert Einstein, oraz pisarka Hannah Arendt) posunęła się nawet tak dalece, że zażądała opublikowania „Listu do redakcji” New York Times (skądinąd własności żydowskiej), z potępieniem Begina, Irgunu i Partii Wolności jako terrorystów:

„Wśród najbardziej niepokojących zjawisk politycznych naszych czasów jest pojawienie się w nowo utworzonym państwie Izrahell „Partii Wolności” (Tnuat Haherut), partii politycznej ściśle związanej co do organizacji, metod, filozofii politycznej i społecznej do zdelegalizowanych partii nazistowskich i faszystowskich. Składa się ona z członków byłej organizacji Irgun Zvai Leumi, struktury terrorystycznej, prawicowej i szowinistycznej w Palestynie”…… „Szokującym przykładem ich postępowania była rzeź w arabskiej wiosce Deir Yassin. Ta wieś, położona z dala od głównych dróg, w otoczeniu terenów żydowskich, nie brała udziału w wojnie …. oddziały terrorystów zaatakowały tę spokojną osadę, która nie miała żadnych cech wojskowych, zabito większość mieszkańców (240 mężczyzn, kobiet i dzieci) a przy życiu zachowano tylko kilka, aby pokazać ich na paradzie ulicami Jerozolimy jako jeńców. Większość społeczności żydowskiej była przerażona tymi czynami, a Agencja Żydowska wysłała telegram z przeprosinami do króla Trans-Jordanii, Abdullaha. Lecz terroryści w ogóle nie okazali skruchy, przeciwnie byli dumni z tej masakry, wydarzenie to szeroko nagłośniono, i zaproszono wszystkich obecnych korespondentów zagranicznych, aby pokazać im stosy ciał i ogólny chaos zniszczenia w Deir Yassin”. Incydent z Deir Yassin ilustruje charakter i działania Partii Wolności”.

„Dobrzy żydzi” publikują list potępiający „złego żyda”, Menachema Begina, przyszłego premiera izrahella.

a

a

„Dobrzy żydzi” mogli sobie dla pozoru potępiać brutalne środki, dzięki którym wygnano z Palestyny Brytyjczyków, a potem wyrwano z korzeniami Arabów palestyńskich, ale czy rzeczywiście mogli naiwnie wierzyć, że inne środki są możliwe? Bez skrajnej przemocy, nowe „państwo Izrahell”, które „dobrzy żydzi” hołubili całym sercem, nie mogłoby powstać. I na pewno „geniusz” taki jak Einstein musiał doskonale o tym wiedzieć. Założenie, że zdobędziesz panowanie nad ziemią, miastami, wsiami i domami należącymi do innych ludzi bez rozlewu krwi jest czymś równie głupim, jak powiedzenie, że napadniesz na czyjś dom bez użycia przemocy.

a1951 rok: Ledwie trzy lata po „potępieniu” izrahellskiego terroryzmu, „dobry żyd” (i marksista), Albert Einstein śmieje się wspólnie z szefem terrorystów Hagany, premierem Davidem Ben Gurionem. Ten właśnie „zły żyd”, Ben Gurion, zaprojektował operację false flag wymierzoną w żydów mieszkających w Iraku. Zabójstwa miały doprowadzić przerażonych żydów irackich do emigracji do Izrahella. Wnuk brata Ben Guriona, Les Moonves, jest prezesem i dyrektorem generalnym CBS.

Ludziska, nie wiem, jak wy, ale ja, gdyby ktoś zwyczajnie wlazł do mojego domu i ogłosił swój „pokojowy” zamiar zabrania mi mojej własności, to czaszka tego „dobrego” najeźdźcy od razu regularnie waliłaby o ścianę mego domu. Niestety palestyńscy rolnicy, pasterze i robole nie byli w stanie stawić czoła karabinom maszynowym i granatom żydowskich gangów terrorystycznych, których przywódcy później zostali premierami bandyckiego tworu okupacyjnego (Begin, Ben Gurion, Shamir)
Więc o co chodzi? Po co odgrywają tę manipulacyjną gierkę? To proste.

Syjoniści i reszta żydostwa w latach 40-tych i 50-tych rozumieli, że jeśli cały ten atak zostanie napiętnowany jako rasistowski lub terrorystyczny, to w rezultacie byłoby to „złe dla żydów”. Zaś spektakle, takie jak list do NY Times napisany przez Einsteina, Arendt i koleżków, będą służyć ważnemu celowi oświadczenia przed światem: „Proszę nie winić pokojowy i miłujący innych naród żydowski za czyny w King David Hotel i Deir Yassin. To tylko ekstremiści, jak Begin i Ben Gurion, działają w ten sposób”.

Ten typ szczepionki na „antysemityzm” zawsze przychodził i przychodzi jako wielki środek zaradczy na tłum ogłupiony hasłami antyrasistowskimi, a który w przeciwnym razie mógłby zerwać ze swych oczu klapki z błyszczącą propagandą i zobaczyć czym żydzi naprawdę są. A w ten sposób ogłupiały tłum powtarza obłudne bajeczki i swej antyrasistowskiej uldze nabożnie oświadcza: „Nie można winić Izrahell i żydów za prześladowania Palestyńczyków. Istnieje wielu dobrych żydów, którzy sprzeciwiają się czynom ekstremistów”.

Oprócz „dobrych żydów” i „złych żydów” są jeszcze „żydzi stadni”. Są to paranoidalne, stracone dusze, które widzą spiski, pogromy i „śmolocausty” pod każdym kamieniem. Oni naprawdę wierzą, że ich życie jest w ciągłym niebezpieczeństwie wskutek działań „antysemickich” Arabów, „nazistów”, katolików, zwolenników powrotu Cara, członków KKK, Marsjan, itp.

Obecnie nadal widzimy ten szlagier manipulacji pod tytułem „dobry żyd kontra zły żyd” odtwarzany na oczach opinii publicznej. Jak zwykle, nie brakuje „dobrych żydów”, którzy są krytyczni wobec „złego żyda”, Bibi Satanyahu i jawnie ludobójczych czynów psychopatów z partii Likud. Dobrym przykładem z ostatnich dni może być niedawny spektakl „lewicowca” (dobry żyd), gospodarza programu Comedy Central, Johna Stewarta (Liebowitz). Stewart sarkastycznie piętnował w nim izrahellskie „pukanie w dach” (praktykę, w której izrahellczycy „ostrzegają” Arabów tuż przed wysadzeniem ich domów) i gniewnie rzucił się na „prawicowego neokonserwatystę”, Marka Levina (jeden ze „złych żydów”).

Ale Stewart czy inni „dobrzy żydzi” nigdy słowem nie zająkną się, aby potępić blokadę Strefy Gazy celem zagłodzenia jej mieszkańców, nigdy nie wspomną o rzucaniu bomb z białym fosforem na głowy cywilów, nigdy nie powiedzą o wycinaniu narządów z Palestyńczyków na sprzedaż na czarnym rynku. Nie ma wśród nich orędowników powrotu do projektu granic z 1948 roku czy 1967 roku, ani wezwania do aresztowania i procesu zbrodniarzy wojennych Izrahella z przeszłości i z obecnych czasów, i żaden „dobry żyd” nigdy nawet nie zbliżył się do opisu pełnej prawdy historycznej i trwających non-stop morderczych prześladowań Palestyńczyków. „Dobrzy żydzi” w Knesecie i Kongresie USA, co najwyżej zdobywają się na deklaracje typu: „Wzywamy obie strony do dialogu i znalezienia pokojowego rozwiązania”.

Posłużmy się analogią do „dobrego i złego widza”, wyimaginowanej sytuacji, w której niewinna staruszka jest bezlitośnie bita przez nafaszerowanego narkotykami bandytę na ulicy: „Zły widz”: „Ha Ha. To zabawne, dołóż jeszcze tej starej”. „Dobry widz”: „To jest tragedia, wzywam obie strony do powstrzymania się od przemocy i wznowienia rozmów pokojowych”.

Istnieje również odmiana motywu gierki w „dobrego żyda – złego żyda”, gdy gniew żydów wobec „twardogłowych” jest nawet szczery, ale bierze się z powodów czysto egoistycznych. W tym scenariuszu, „dobry żyd” jest zdenerwowany gwałtowną lekkomyślnością Bibi Satanyahu, ale absolutnie nie z powodu jakiejś miłości i współczucia dla biednych bombardowanych Palestyńczyków, ale wyłącznie dlatego, że boi się, iż zbyt mocne przeciąganie struny przez syjonistów z Likudu może wywołać ogólnoświatowe potępienie Izrahella, a nawet wzniecić gorące reakcje „antysemityzmu”.

Gdybyśmy mieli podsłuchy w ścianie synagogi w Tel Aviv, moglibyśmy podsłuchać gwar sporu naładowanego emocjami między Satanyahu a „dobrym żydem”. Mógłby on brzmieć mniej więcej tak:

„Dobry żyd” (dż):„Aj-waj Bibi, co ty do cholery robisz w Gazie? Zaraz znowu cały świat będzie nienawidzić żydów!”

Satanyahu: „Spoko Srul. Amerykę mamy w kieszeni. Myślisz, że błaznowaty czarnuch z Białego Domu nas powstrzyma?”

(dż): „Nie, ja się nie uspokoję. Widziałeś protesty w Paryżu, Berlinie i Londynie? Chcesz kolejnego holocaustu!?”

Satanyahu: „Europa zawsze była antysemicka. Co mnie to obchodzi? Teraz mamy broń nuklearną”.

(dż): „A co z naszymi podstawionymi arabskimi marionetkami? Jeśli to będzie dalej trwać w Gazie, wszyscy ci nasi umiarkowani arabscy przyjaciele na Bliskim Wschodzie będą zmuszeni do szukania innych środków. Nigdy nie uda nam się stworzyć New World Order”.

Satanyahu: „To jest dokładnie to, czego chcę. Jeśli radykalne reżimy dojdą do władzy w takich państwach jak Egipt i Irak, USA będą zmuszone rozerwać ten region na strzępy. Wtedy my zrobimy nasz wielki ruch. Rozwiniemy się od Nilu do Eufratu! Rząd Światowy może przyjść później”.

(dż): „Za szybko Bibi. To zbyt ryzykowne. Zostawmy te arabskie zwierzęta w Gazie. Przecież mamy na nich blokadę głodową”.

Satanyahu: „Czekaliśmy wystarczająco długo, teraz uderzamy, dorośnij Srul!”

(dż): „Jesteś meshuganah (szalony) Bibi. Jesteś na 100% meshuganah!”

Satanyahu: „Srul, drogi przyjacielu, to, co ty nazywasz „meshuganah”, ja nazywam hucpa! A jak tam Miriam i dzieci?

(dż): „O, wszyscy mają się świetnie, bar micwa Isaaca jest w przyszłym tygodniu”.

Satanyahu: „Aj-waj, patrz jak ten czas leci. Shalom przyjacielu”.

(dż): „Shalom”.

Nie znajdziesz więc „troski” takiego „dobrego żyda” ani jakiegokolwiek prawdziwego współczucia dla tysięcy niewinnych ludzi zabitych lub okaleczonych przez Satanyahu i jego sojuszników. Krokodyle łzy niezależnie od tego, z jak wielką „debatą” mamy do czynienia, nigdy nie dotyczą ofiar, nawet jeśli czasami w nich o tych ofiarach jest mowa. Nie, debata zawsze i tylko toczy się o to, co zawsze, czyli o to, „co jest dobre dla żydów”. I dlatego trwający 45 lat cyrk dla idiotów, znany jako „Proces pokojowy na Bliskim Wschodzie” jest produktem chorego i spaczonego nienawiścią umysłu i żałosną gierką odgrywaną na rachunek Palestyńczyków oraz naiwnych dobrotliwców, którzy nadal wierzą w istnienie „dobrych żydów”.

a

„Dobry żyd”, była sekretarz stanu USA, Madeleine Albright, publicznie krytykowała „złego żyda”, Netanjahu, za to, że wizerunek Izrahella na świecie wygląda źle. Przypomnijmy, że ta „dobra żydowka” powiedziała kiedyś na antenie, że „śmierć miliona Irakijczyków warta była otrzymanej nagrody”.

Żydówka Albright często grała inną podobną gierkę z całego arsenału „tworzenia moralnego odpowiednika tam, gdzie nie ma żadnej moralności”, gdy kiedyś po wysłuchaniu uzasadnionych i prawowitych skarg palestyńskiego przywódcy Jasera Arafata o potwornych kłamstwach Bibiego Satanyahu. Wtedy „dobra żydówka” Albright powiedziała: „Mam już dość i jestem zmęczona słuchaniem was dwóch (Arafata i Netanjahu), gdy rzucacie na siebie sterty oskarżeń jeden na drugiego. To nie pomoże nam dojść do punktu, gdzie możemy podjąć trudne decyzje„.

Potem Arafata otruli „źli żydzi” z Mossadu, a wtedy „dobrzy żydzi” od razu wyśmiewali każdą sugestię o jego zamordowaniu jako „teorię spiskową”.

Mike King

Źródło: http://www.tomatobubble.com/id631.html#.U9MTFTqD0MU.email

Tags : , ,

Komentowanie zamknięte.