Najnowsze

Opublikowano Grudzień 30, 2016 Przez a303 W Świat

Dysonans poznawczy i syndrom sztokholmski

„Syndrom sztokholmski – stan psychiczny, który pojawia się u ofiar porwania lub u zakładników, wyrażający się ODCZUWANIEM SYMPATII i solidarności z osobami je przetrzymującymi. Może osiągnąć taki stopień, że osoby więzione pomagają swoim prześladowcom w osiągnięciu ich celów lub w ucieczce przed policją.”

„…Syndrom sztokholmski to MECHANIZM PRZETRWANIA; jest walką o życie.”

a

Najmniejszy przejaw pozytywnych uczuć ze strony sprawcy sprawia, że ofiara zaczyna dostrzegać w nim wybawcę, a nawet przyjaciela. Sam fakt przeżycia ofiary, niestosowania przemocy, pozwolenia na skorzystanie z toalety, dostarczania żywności lub napoju powoduje, że ofiara zaczyna odczuwać pozytywne emocje względem prześladowcy.

„LUDZIE Z ZEWNĄTRZ, którzy starają się uwolnić ofiarę, NIE SA JUŻ W JEJ OCZACH WYZWOLICIELAMI, lecz osobami, które chcą skrzywdzić jej jedynego obrońcę.”

Jednym z wyjaśnień syndromu sztokholmskiego może być zjawisko dysonansu poznawczego. Teoria dysonansu poznawczego tłumaczy, JAK I DLACZEGO ludzie zmieniają swoje poglądy, opinie, odczucia.

„DYSONANS POZNAWCZY to nieprzyjemny stan organizmu, samoistnie motywujący do jego usunięcia. Pojawia się, gdy człowiek MA PRZED SOBĄ DWIE INFORMACJE poznawcze, KOLIDUJĄCE ZE SOBĄ . W sytuacji traumatycznej na początku pojawią się uczucia negatywne wobec sprawcy. Jednak fakt, że żyjemy, że doświadczamy niewielkich przejawów dobroci z jego strony, powoduje, że zaczynamy odczuwać pozytywne emocje. Żeby pozbyć się dysonansu, zaczynamy spostrzegać sprawcę NIE JAKO WROGA, ale JAKO PRZYJACIELA, walczącego w słusznej sprawie.”

http://www.niebieskalinia.pl/pismo/wydania/dostepne-artykuly/4969-syndrom-sztokholmski-w-relacjach-miedzyludzkich

To jest ciekawe wyjaśnienie dlaczego większość tzw. zwykłych ludzi nadal (pomimo wielu udowodnionych kłamstw, dezinformacji, przekrętów, itd) wierzy politykom i tzw. środkom masowego przekazu. Dlaczego tak wiele osób nadal uważa, tych jawnych wrogów prawdy, za uczciwych, przyzwoitych, szlachetnych ludzi, pomimo ze maja oni swe sumienia splamiane na okrągło kłamstwem i najgorszym szalbierstwem. Większość tzw. zwykłych ludzi -podświadomie- stosuje ów „dysonans poznawczy” i postrzega osobników, których uznają jako ‚władzę/authority’, jako przyjaciół/sprzymierzeńców, gdy PRAWDA jest zbyt niekomfortowa, prawda jest zbyt szokująca. Stosują oni ów „dysonans poznawczy” (tak charakterystyczny dla „syndromu sztokholmskiego”), jako MECHANIZM PRZETRWANIA, samo-zachowania. Prawda jest zbyt niebezpieczna, prawda jest zbyt niepokojąca, wobec czego uznają oni tzw. bojowników o prawdę, jako „conspiracy theorists”/konspiratorów teorii spiskowych, ludzi, którzy coś tam sobie wymyślają na silę, kwestionują ustalone status quo. Dzięki takiemu podejściu, że authority /władza uważana jest za tych, co to maja monopol na prawdę, a nie, że to PRAWDA ma być najwyższym authority, najwyższą władzą, dają oni amunicje w ręce swych oprawców, którzy wykorzystując swoją przewagę nad ofiarą, korzystają również z owego psychologicznego „dysonansu poznawczego”, który jest poniekąd podświadomą reakcją samoobronna organizmu na wielki stres, którego nie może ogarnąć/wytłumaczyć/wyjaśnić. Ofiara zaczyna usprawiedliwiać swego oprawcę, gdyż uważa, że tylko w ten sposób zapewni sobie przeżycie.

Ofiara boi się „spojrzeć prawdzie prosto w oczy”, temu też zaczyna usprawiedliwiać, tłumaczyć, bronić zachowania swego oprawcy. Chcąc nie chcąc pomaga swemu oprawcy poprzez zadowalanie się okruchami „dobra czy prawdy” z jego/jej strony. Inaczej mówiąc, organizm zaczyna bronic swego pasożyta, który go jednak skutecznie wyniszcza. Pojawia się swoista symbioza. Symbioza oparta na strachu i niechęci do walki z pasożytem. Zakłada się z góry, że pasożyt „i tak zwycięży” wiec po co się szamotać i walczyć z nim.

Renata

Tags :

Komentowanie zamknięte.