Najnowsze

Opublikowano Grudzień 29, 2013 Przez a303 W NWO

Dwunożne bydło. Henryk Pająk

Rozdział z książki Henryka Pająka pt: „Ostoje i plagi masonerii”.

Dwukopytne potwory o zasięgu globalnym niszczą już od dziesięcioleci odwieczne wartości cywilizacji łacińskiej. Przetwarzają nas na wyznawców Szatana. Usuwają z „przestrzeni publicznej” słowa i znaki chrześcijańskiej toż­samości. Imię Chrystusa stało się zakazane. W krajach anglojęzycznych nawet świąteczne kartki nie firmuje już „Merry Christmas”, tylko „Merry Xmas”!

Znane wydawnictwo Oxford University Press usunęło ze słownika dla mło­dzieży dziesiątki słów związanych z chrześcijaństwem, monarchizmem, z historią Wielkiej Brytanii. W te miejsca wstawiono zwroty odnoszące się do „multikulturalnego” (multi-antykulturowego) społeczeństwa bezmyślnych fantomów.

Najnowsze wydanie słownika „Junior Dictionary” (10 000 słów) zostało pozbawione m.in. takich słów: biskup, kaplica, monarcha, koronacja, ołtarz, zakonnica, psalm parafia, święty grzech, diabeł, wikary, księżna, książę, zakon­nik, mnich, chrzest.

Z oburzeniem zareagował Anthony Seldon, dyrektor prestiżowego uniwer­sytetu Wellington College w Berkshire:

Jestem zdumiony, że takie słowa jak: święty, jaskier, wrzos, platan, zniknęły. Wydaje mi się, że słownik „Oxford Junior Dictionary”, oprócz tego, że jest opisowy, powinien być również normatywny, sugerując nie tylko słowa używane, ale i te, które powinny być używane. Słownik ten ma używać słowa [będące] w użyciu, a nie jedynie dogadzać czytelnikom. Obserwujemy również utratę słów o wielkim pięknie.

Jak odparła te zarzuty redakcja słownika? Prosto:

Jesteśmy ograniczeni wielkością słownika – musi być taki, by niewielkie ręce dziecięce mogły go używać…

Proste? Jak drążek cepa.

Dalej, dyrektor działu dziecięcych słowników pouczył dyrektora A. Seldon’a:

Dzisiaj środowisko zmieniło się. Jesteśmy również bardziej multikulturowi. Ludzie nie chodzą do kościoła tak często, a nasze rozumienie religii oparte jest na multikulturalizmie i dlatego właśnie niektóre słowa, takie jak „Zielone Świątki” były 20 lat temu, ale nie teraz.

Nie martwmy się o słownictwo brytyjskich dzieci. Przyjrzyjmy się reklamom na ulicach polskich miast, w folderach reklamowych, a wtedy człek wychowany poza „multikulti”, może dostać torsji.

Ale po co żałować róż (słów), gdy płoną lasy? Powracamy do uniwersalnego satanizmu – religii końca czasów.

Abyśmy zgodzili się na „religię” satanizmu, trzeba całkowicie zdewaluować treść podstawowych słów i wartości, które wskazywały nam drogę i czyniły nas odpornymi. Trzeba nas zniechęcić do wiary naszych dziadów i ojców. Systema­tyczna deprawacja postaw dostojników Kościoła trwa już od półwiecza. Starzy katolicy już się nie liczą w tej inwazji. Wkrótce wymrą. Umrze moja pamięć z czasów dzieciństwa: pamięć moich rozmodlonych dziadków i rodziców, czynią­cych znak krzyża nad talerzem z posiłkiem. Moja pamięć jest przechowalnią pięciu pokoleń: pamiętam dziadków, rodziców, moje pokolenie ??????? z autopsji, system wartości wpojonych moim dzieciom. Piątym pokoleniem zapisanym w mojej autopsji są moje kilkunastoletnie wnuki. To arytmetycznie proste: kiedy odejdzie świadek pięciu pokoleń, czyli kilka milionów obec­nych 70-80-latków, powstanie próżnia pamięci, luka, czarna dziura. Łańcuch pęknie. W to miejsce na zawsze wciśnie się multikulti czyli pustka, tani bełkot, bezkrytyczne NIC, wyzbyte odniesień do tradycji. Wiedząc o tym, walczę piórem. To walka z wiatrakami mielącymi czas i pokolenia.

Moje dzieci jeszcze rozumieją, że ich dzieci są wystawione na permanentną inwazję perwersji, przemocy, okultystycznej symboliki, w której orientuje się może co tysięczny Polak. Rozumieją to dzieci moje i Twoje Czytelniku (siedemdziesię­cioletni), ale nic już nie mogą temu zaradzić. To walec drogowy.

Afera w sanktuarium satanistów w Bohemian Grove (USA), zdemaskowała uprawianie satanistycznych rytu­ałów przez wielkich zgniłków na czele z Bushami i Rea­ganem! Główny egzorcysta Watykanu ujawnił uprawianie praktyk satanistycznych w Watykanie. „Szkołę Frankfur­ckich’’ zgniłków dziś można już traktować jako przed­szkole zgnilizny i gnoju. Weszliśmy w okres satanizmu krwawego – w składanie ofiar z ludzi wzorem starożytnych zboczeńców. Niewiele jeszcze wiemy, co dzieje się w Bohemian Grove, w olśniewających pałacach Vanderbiltów, Rothschildów, Rockefellerów. Jaki jest stosunek aktualnych właścicieli globu do tajnych kultów, do pedofili? Do rytualnego wykorzystywania (mordowania) dzieci?

bohemian_grove1

Bohemian Grove

bohemian-grove-owl-ceremony-day-bw

Sławomir Luter od lat interesuje się pragenezą satanistycznych praktyk, których ofiarami są dzieci. Są one wykorzystywane w celach kultów religijnych, celach seksualnych i wszystkich innych. To gwałty, tortury, prostytucja, stręczycielstwo, przemysł pornograficzny, rytualne morderstwa i kanibalizm. Morduje się dzieci do przywoływania demonów lub w celach poznania przyszłości. Nauki tajemne, głównie okultyzm głoszą, że energia istot żywych jest niezbędna do materializacji bytów niematerialnych. W rozdziale o Vanderbiltach, Texe Marrs pisze, że Vanderbilt nigdy nie podjął ważnej decyzji biznesowej bez seansu spi­rytystycznego.

Demon satanizmu – Aleister Crowley nauczał:

Krew jest życiem. To proste wyjaśnienie prze Hindusów mówią­cych, że krew jest głównym wehikułem życia.

Aleister_Crowley

Aleister Crowley

W kulturach pierwotnych, potem w cywilizacjach starożytnych krew była mistycznym elementem wielu obrzędów. W Biblii, ale i w tradycji celtyckiej ofia­rowywano co trzeciego syna.

Sławomir Luter w swoim studium stwierdza:

W tradycji Indian Ameryki Północnej zachował się obrzęd zwany Tańcem Słońca, podczas którego uczestnicy trwającego cztery dni rytuału okaleczają się, skrapiając w ten sposób symboliczną ziemię własną krwią.

W Księdze Rodzaju (Rdz. 4,10) Bóg mówi do Kaina, brata zamordowanego przezeń Abla: „krew brata twego głośno woła ku mnie z ziemi”.

W kręgach pedofilsko-satanistycznych istnieje rytuał umożliwia­jący demoniczne opętanie dziecka. Polega on na analnej penetracji dziecka do lat trzech, której towarzyszy potworny ból, członek męski wywierający nacisk na nerwy kości ogonowej powoduje chwilowe przesunięcie bólu oraz gwałtowny przebłysk światła przed oczami ofiary. Jest to moment tzw. otwarcia trzeciego oka, oka duchowego ofiary, która staje się w takiej operacji podatna na opętanie. Proces ten nazywa się Kluczem Dawida. Efektem tego procesu jest również utrata pamięci dziecka poobijanego takimi torturami. Ta szczegól­nie okrutna forma rytuałów szatańskich ułatwia implantowanie wielu osobowości (…) nie jest niczym innym jak umożliwieniami zagnieżdżenia się w osobowości dziecka czasami nawet kilkunastu demonów. Tłumaczyłoby to tę niezwykłą ignorancję sekt i opiesza­łość właściwych służb w zwalczaniu pedofilii i szatańskich praktyk z udziałem dzieci.

W 1992 roku powstała w USA organizacja False Memory Syndrom Fou­ndation. Jej głównym celem było dyskredytowanie świadectw o rytual­nym wykorzystywaniu dzieci, zwłaszcza odprawianiu praktyk satanistycznych, tudzież wywieraniu presji włącznie z szantażem wobec terapeutów, którzy będą formułować „niedorzeczne” opinie. Krajowym konsultantem w tych sprawach został Kenneth Lanning, wysokiej rangi agent FBI. Lanning w swoim raporcie dowodził, że kulty satanistyczne nie mają znaczenia większego od innych religii. Jego kampania przyczyniła się do odrzucenia wielu postępowań karnych lub ich wekslowania pod inne paragrafy nie związane z satanizmem. Kampania Lanninga współbrzmiała z działaniami Fundacji Syndromu Fałszywej Pamięci, której założyciel został przedtem oskarżony przez swoją córkę o jej molestowanie seksu­alne w dzieciństwie. Główni sponsorzy oraz „naukowi rzeczoznawcy” tej fundacji byli oskarżani o nadużycia seksualne na dzieciach, albo o to, że są członkami grup pedofilskich, domagających się legalizacji „seksu” z dziećmi. Jeden z działaczy fundacji powiedział dla „The Journal of Paedophilia”:

Pedofile mogą jasno i odważnie afirmować to, co jest ich seksu­alnym wyborem. Mogą mówić, że to czego chcą, jest najlepszym sposobem miłości. Śmiało mogą mówić tak: „Wierzę, że to jest w istocie wolą Boga”.

Kiedy w polskojęzycznych „mendiach” ukaże się oficjalnie podobna prokla­macja? Sądząc po tempie syfilizacji życia sodomitów i gomorytów, może to nastąpić za rok-dwa, chyba, że obecny Knesejm zostanie przedtem rozpędzony na cztery wiatry.

Sławomir Luter, dysponując bogato udokumentowaną literaturą na te tematy, zatrzymał się m.in. nad sprawą przedszkola McMartin. Lanning i pedofilska arcywpływowa spółka dowodzili, że poszkodowane dzieci konfabulują, albo ich matki mają podobnie bujną wyobraźnię. Lanning nie mówi o tym, że nie prowa­dził żadnego śledztwa przeciw jakiejkolwiek sekcie czy rytualnej zbrodni, nadto ignorował statystyki i dane policyjne na temat wyroków skazujących. Podobnie postępuje prasa, ignorując ludzi prowadzących od lat takie śledztwa dla FBI.

Spośród 1639 „przypadków” (1988 r.) molestowania seksualnego dzieci w przedszkolach, aż 13 procent było ofiarami sekt satanistycznych. Inni badacze zebrali po kilkadziesiąt dowodów takich przestępstw sekt rytualnych.

Linia obrony sprawców opierała się na tezie, że cała afera jest wyłącznie spiskiem terapeutów, którzy te „mordercze” oskarżenia fachowo „wszczepili’ dzieciom. Wszystkich oskarżonych zwolniono, a było ich około 500.

Relacje poszkodowanych dzieci:

–      były zabierane do ukrytych tuneli, gdzie znęcano się nad nimi podczas ceremonii poddawania czci diabłu. Opisy satanistycznych orgii stały się najważ­niejszym dowodem przeciwko oskarżonym.

W sądach potwierdzono, że podczas ceremonii składano w ofierze zwierzęta, dokonywano mordów na niemowlętach i wypijano ich krew, a ciała grzebano lub palono. W ciągu sześciu miesięcy 30 przedszkolaków znalazło się na liście dzieci molestowanych seksualnie przez personel przedszkola McMartin, 120 dzieci miało na ciele oznaki molestowania seksualnego.

Dzieci opowiadały:

–      były ofiarami nauczycieli, którzy należeli do Kościoła Szatana;

–      były wykorzystywane przez Raya Buekey’a, przebranego za policjanta, strażaka, clowna lub Świętego Mikołaja;

–      zostały zmuszone do oglądania filmów pornograficznych;

–      były świadkami okaleczeń zwierząt i ich gwałcenia;

–      zmuszano je do udziału w satanistycznych obrzędach, w tym w rytualnych morderstwach niemowląt i picia ich krwi;

–      podczas tych obrzędów obecne były gwiazdy filmowe jak i muzycy pop, a także lokalni politycy.

Dzieci szczegółowo opisywały umiejscowienie drzwi zapadowych w kon­kretnych salach. Mówiły o dwóch ogromnych podziemnych pieczarach pod przedszkolem, gdzie dokonywano najstraszniejszych praktyk rytualnych. Skandal był tak wstrząsający, że wiele osób samotnie wszczynało własne docho­dzenia. Chodziło głównie o potwierdzenie istnienia tych tuneli pod przedszko­lem. odkrywania zakopanych zwłok, drzwi zapadowych, pieczar. Rodzice zrywali podłogi i na chybił trafił kopali doły i rowy na dziedzińcu przedszkola.

Nic konkretnego nie znaleziono aż do 1990 roku, kiedy posesja została sprzedana i rodzice uzyskali zezwolenie od nowego właściciela terenu, aby go przeszukać pod kątem istnienia tych tuneli, gdyż po procesie przed­szkole zostało zamknięte i zrównane z ziemią. Do pracy zabrali się fachowcy: E.G. Stickel, archeolog, który twierdził, że człowiek żył w Ameryce 40 000 lat przed Chrystusem, a nie 9 000, jak utrzymywała oficjalna archeologia. Projekt koordynował Ted Gunderson, który wiele lat potem odkrył prawdę o wykorzy­stywaniu sieci grup satanistycznych do handlu narkotykami oraz pedofilii. Dla zapewnienia bezpieczeństwa „wykopków”, zatrudniono zawodowego górnika G. Hobbsa.

Wyniki przeszły oczekiwania. Wykryto nie jeden a dwa kompleksy tuneli, które około 1983 roku zasypano ziemią i gruzem dla zmylenia ewentu­alnych szperaczy. Zawierały one dowody, które potwierdzają „tezę” o takim właśnie przeznaczeniu tuneli. Pierwszy kompleks prowadził do innych budynków, drugi doprowadził do wykrycia „tajnego pokoju”, o którym przedtem mówiły dzieci. Tunele powstały już po wybudowaniu budynku. Duża część zeznań dzieci potwierdziła się z realiami tuneli, a mimo to nie wznowiono procesu, aby ukarać zwyrodnialców i morderców. Wiele wysiłków włożono natomiast w ośmieszanie ofiar oraz ich rodziców jak też, aby całą aferę przypisać terapeu­tom, „łowcom czarownic”.

Fundacja Syndromu Fałszywej Pamięci twierdzi do dzisiaj, że nie było żadnych tuneli (!), a cała sprawa była wynikiem „wszczepienia wspomnień” przez psychoterapeutów.

Całość poszukiwań i procesów kosztowała piętnaście milionów dolarów. Była najdroższym procesem kryminalnym w dziejach USA.

Na terenie USA miały miejsce setki podobnych „przypadków”. To dzięki nim groza satanistycznych praktyk rytualnych stała się tak głośna w USA. Wkrótce zbrodniczy, rytualny satanizm przelał się przez oceany do Europy, Australii, na Daleki Wschód.

W Wielkiej Brytanii krwawa sodomia eksplodowała po „wydarzeniach” w Nottingham (1987) – pierwszym spośród 84 następnych wykrytych w tym kraju do 1992 roku. Informacje o podobnych praktykach pojawiły się na innych kontynentach.

Oto wypowiedź Lloyda deMause, dyrektora Instytutu Psychohistorii w Nowym Jorku, prezesa Międzynarodowego Stowarzyszenia Psychohistorycznego, autora licznych prac naukowych na temat nadużyć rytualnych wobec dzieci:

Z pełnej rozciągłości zbrodni satanistycznych w dzisiejszej Ameryce, zacząłem jednak zdawać sobie sprawę dopiero po wydaniu przeze mnie numeru „The Journal of Psychohistory”, poświęconego kul­towym nadużyciom rytualnym na dzieciach, gdy zaczęły napły­wać sygnały ze środowiska psychoterapeutycznego. Lawinowo dzwonili psychoterapeuci z całego raju, chcąc pilnie otrzymać ten numer, bo właśnie leczą ofiary KRN. Kiedy jednak propono­wałem im, aby wspomogli moją pracę w tej dziedzinie swoimi doświadczeniami, częstokroć odmawiali, mówiąc, że z powodu gróźb, jakie oni i ich rodziny dostają od sekt, boją się druko­wać informacje o swoich klientach – nawet jeśli sami także pozostaną anonimowi. Telefony zapowiadające ciężki odwet, zmasakrowane koty na schodach pod drzwiami, płonące krzyże wbite w trawnik przed domem i inne sugestywne komunikaty sprawiają, że wielu z nich wzbrania się pisać cokolwiek o sata­nistycznych sektach i ich ofiarach. Pewien psychiatra, którego poprosiłem o pozwolenie na publikację referatu o leczeniu ofiar kul­towych nadużyć seksualnych, jaki wygłosił na spotkaniu psychoana­litycznym, odpowiedział mi: „Dziękuję za zaproszenie mnie na łamy «The Journal of Psychohistory». Jest mi miło i jestem w ogóle zasko­czony, że interesują was te tematy. Z przykrością muszę [jednak] odmówić zgody na opublikowanie mojego reportażu na temat ofiar KNR w pańskim czasopiśmie”.

Dyrektor Lloyd deMause dodał smętnie:

Ostatnie opracowanie dr Nancy Perry mówi, że 10 procent tera­peutów leczących te przypadki było straszone lub atakowane przez grupy, do których kiedyś należeli ich pacjenci. Sami żyją i pracują w wyizolowanej społeczności, gdzie działalność sekt satanistycznych jest znaczna.

Z początkiem lat 90. liczbę jawnie satanistycznych „zborów” w USA szaco­wano na 8 000. Sławomir Luter powołując się na książkę M. Martina „Zakładnicy diabła. Autentyczne przypadki opętania i egzorcyzmów” (Gdańsk 1993). Były wśród nich zbory (gangi) wyspecjalizowane dla osób o skłonnościach homosek­sualnych lub pedofilskich.

Książka kanadyjskiego psychiatry Lawrence Pazdera i jego pacjentki Michelle Smith pt.: Michelle Remember” (1980) była szokiem w Kanadzie. Autorka wspo­mina okrutne, satanistyczne rytuały. Są tam opisy tajnych rytuałów prowadzonych przez satanistów odzianych w czarne sutanny, morderstwa, torturowanie nie­mowląt i niewinnych osób. Pisze tam o „zarodowych klaczach”, których zada­niem było dostarczanie płodów lub noworodków do odrażających rytuałów. Autorka – wtedy dziecko, była umieszczana w klatce z wężami, w trumnie z roz­kładającym się ciałem ludzkim, pocierano ją kończynami niemowląt „poświę­conych” podczas składania ofiar. Według niej wszystko skończyło się a blizny zniknęły w wyniku osobistej interwencji Najświętszej Bogurodzicy Maryi i Jezusa Chrystusa.

Usłużni psychiatrzy marginalizują skalę tych przestępstw, a socjolog S. Victor twierdził, że „strach przed kultami satanistycznymi to przejaw społecznej paranoi w niepewnych czasach”.

Przypadki zboczeń satanistycznych

Thomas Heim Wendell (2006 r.) twierdził, że zawsze fascynował go słynny morderca żony R. Polańskiego – Charlie Manson. W 1994 roku brał udział w zamordowaniu afrykańskiej prostytutki podczas satanistycznych rytuałów: pocięli jej ciało i zjedli serce.

G. Cruz, D. Beck i R. Vicira (1990) popełnili cztery mordy rytualne.

Czwórka nastolatków od 17 do 19 lat zamordowała autostopowiczkę. Gdy odrzuciła ich propozycję seksu, skopali ją, zamordowali i jedli jej narządy. Sekcja zwłok wykazała, że wszystkie jej kości były połamane, mózg oddzielony od czaszki, otrzymała 180 ciosów nożem. Przywódca bandy był satanistą, pił krew swoich ofiar.

Brazylia; 14 września 2003 roku skazano trzech sprawców – policjanta, syna biznesmena i dwóch lekarzy (!) – winnych tortur, kastracji i zabójstwa pięciorga dzieci w wieku 8-13 lat. Ich narządy płciowe były użyte do obrzędów czarnej magii w latach 1989-1993. Łącznie zabili 19 chłopców w wieku 8-14 lat, trzech uciekło, pięciu nigdy nie odnaleziono. Niektórym wyłupano oczy. Sprzedawali organy wewnętrzne ofiar do satanistycznych rytuałów.

Virginia 2003 rok – John Russel Smith (były strażnik więzienny) został skazany na 48 lat za cztery gwałty. W jego domu znaleziono wiele rekwizytów satanistycznych: czarne szaty, świece, kozie czaszki, pentagram i „ołtarz”.

Terry Dale Duncan, 2003 Roanoke, USA:

„Arcykapłan” Szatana przyznał się do próby zamordowania swojego jedno­miesięcznego syna: niemowlę ocaliła pielęgniarka i pracownik socjalny. Przyznał się do wielu satanistycznych zabójstw.

Joseph F. Cala 2003, Fert Worth, USA:

Przyznał się do zamordowania swojej matki: bił ją do śmierci, pokroił ciało w plasterki i zjadł część serca. Twierdził, że zrobił to ku czci diabła.

Keith Hardin i Jeffrey Clarc 1995, Kentucky:

Zabili kobietę, która miała wytatuowany pod pachą odwrócony krzyż („pacyfkę”). Zabili dla uzyskania „mocy”.

Sharon Amstrong Merris 2001, Mississippi:

Przyznała się podczas sprawy rozwodowej, że jej nietypowe zachowania sek­sualne wynikają z czynów seksualnych popełnianych na niej przez jej dziadka, gdy miała 8-12 rok życia. Dziadek włączył ją do grupy satanistycznej, gdzie uprawiano seks grupowy, składano ofiary ze zwierząt i praktykowano kanibalizm.

Darrel Wayne Harris 2000, Floryda:

Stwierdzono, że 17-letni Darrel był członkiem sieci 30 do 40 młodych ludzi, zaangażowanych w kult Szatana. Usiłował zabić swojego kolegę nożem, ale ten uciekł.

Eddie Lee Sexton 1998, Floryda:

18 listopada skazano go na śmierć (wyrok wykonano 12 X 2000 r.) za udział w zabójstwie jego zięcia, którego udusił jego syn przy jego współudziale. Matka i jego dzieci zmarły w podejrzanych okolicznościach. Z córkami uprawiał seks i był ojcem wielu ich dzieci. Córki oskarżyły go o uprawianie satanizmu. Córka opowiedziała o sensach, podczas których obok leżał martwy kot. Jego żona Estella miała udział w tej makabrze. Była obecna podczas jego ceremonii ślubnej z dziećmi i robiła zdjęcia.

Patrick Page 2000, Tennessee:

Skazany na śmierć za trzy morderstwa w latach 1985-87. Oddawał się magii i wywoływaniu duchów. Ojciec i brat zeznali, że mając 16 lat był zaangażowany w jakiś kult ku czci diabła.

Magdalena Salis Verba Buena 1963, Meksyk: Była „Wyższą Kapłanką Krwi” w meksykańskiej sekcie, popełniła osiem rytualnych morderstw. Ofiary porywała w swojej wiosce. Krew odgrywała główną rolę w rytualnej zbrodni.

Helsinki, Finlandia, 1999:

Skazano dwóch mężczyzn i nastolatka za zamordowanie i zjedzenie 23-latka. Wszyscy troje twierdzili, że są wyznawcami Szatana. Swoją ofiarę torturowali, a krzyki głuszyli muzyką heavy-metal.

Memphis, 1993,USA:

Trzech nastolatków zamordowało trzech ośmiolatków podczas satanistycz­nego rytuału. Poprzednio zabili i zjedli kilka psów. Jeden z nich uważał się za praktykującego kult Vicca. Miał pić krew swoich partnerów seksualnych, aby „poczuć się bogiem”.

Polska

Jarocin 1986:

Podczas festiwalu rockowego w Jarocinie, po koncercie zespołu, w „czarnej mszy” brało udział 25 osób – nocą, w pobliskim lesie. Z otwartego grobowca rodziny B. wyniesiono trumnę z ciałem, na której urządzono ołtarz ku czci Szatana. Jako ofiary użyto psa, którego zaduszono „kapłańską stułą”, następ­nie psa wypatroszyli, wycięli serce, rzucając je na wbity w ziemie odwrócony krzyż, zabrany z dziecięcego nagrobka. Wzywali „Pana Ciemności”, cytując jakieś wersety o rychłym jego panowaniu na Ziemi.

Dobre Miasto 1994:

W 1994 roku popełniły tam samobójstwa dwie osiemnastolatki. Miała to być ich ofiara na rzecz Szatana.

Radom 1995:

Dwa grupowe samobójstwa 20-latka, 18-łatka i dwóch 16-latków. Twarze mieli pomalowane na czarno i wyrysowane na czołach krzyże.

Mysłowice 1995:

Powiesił się uczeń trzeciej klasy szkoły średniej. Pod drzewem leżał jego 18-letni martwy kolega. Na drzewie wisiał odwrócony krzyż, skradziony z cmen­tarza przez nich zdewastowanego.

Brześć

Dwóch satanistów zamordowało 16-letniego rówieśnika. W tym roku powie­sił się 17-latek tej grupy. Dwie osoby z tego kręgu zaginęły bez wieści.

Bielsko Biała 1997:

W parku powiesił się Marcin Z. z grupy wyznawców Szatana. Do grupy należeli Grzegorz S. i Paweł K, lat 18-23. Wszyscy zaczęli interesować się sata­nizmem mając po 13 lat. Odprawiali czarne magie, zabijając zwierzęta. W 1996 roku Marcin i Paweł zdewastowali grobowce w Białej Podlaskiej. Po rozbiciu dwóch trumien oderwali zwłokom głowy. Miały im posłużyć do celów rytualnych. Sfrustrowani życiem, zaplanowali swoje samobójstwa w każdy trzynasty dzień miesiąca.

Tomasz S. i Robert K., Ruda Śląska 1999:

W bunkrze zorganizowali satanistyczny obrzęd i zamordowali swoich zna­jomych: Kamila W. lat 18 i Karinę M. 19 lat. Zadali im po 19 ciosów nożem. To w ramach ofiary dla Szatana. Ściany bunkra były pokryte symbolami satanistycz­nymi. Planowali popełnić samobójstwo, ale zabrakło im odwagi. Robert zeznał, że nie zakończył satanistycznego rytuału, co było zdradą. Zamordowani byli pewni, że w bunkrach będą tylko wywoływać duchy. „Potem ja zaatakowałem nożem Kamila. Słyszałem jak Karina dźgana przez Tomka błagała mnie o pomoc” – zeznał Robert.

Potem 19- letni Piotr C. był uczestnikiem seksualnych orgii, w tym bunkrze podczas satanistycznych rytuałów. Potwierdzili to 19-letnia Katarzyna Sz. i 22-letni Ireneusz D., uczestnicy tych orgii.

Ostrzeszów 2000:

W maju 21-letni Łukasz zatrzymał i zmusił do pójścia w głąb lasu 14-letnią Agatę. Tam ją zgwałcił grożąc nożem i zabił.

Wyjaśnił na procesie, że to Szatan ją wybrał. Zeznał, że od pięciu lat był związany z „ruchem” satanistycznym.

Manyile, RPA 1999:

Skazano na dożywocie 32-letniego America za morderstwo i wycięcie genita­liów 15-letniemu chłopcu w celu ich sprzedaży. Takie morderstwa są powszechne w RPA, gdzie ludzie są gotowi płacić za eliksiry z ludzkich części, które ich zdaniem przynoszą szczęście i bogactwo.

Dyomin (Domin) i wspólnicy, Kijów 1999:

Trojka zamordowała 15-letnią dziewczynę. Odcięli jej głowę i zatrzymali jako trofeum. Czaszkę polakierowali i trzymali w domu. Policja znalazła inne czaszki, skradzione z grobów, odwrócone krzyże, pentagramy i książki o czarnej magii.

Uganda 1999:

Na stryczek skazano trójkę osób (w tym szamankę) za zabójstwo nastolatki, odcięcie jej głowy, języka i dwóch palców. To w ramach ofiary dla „złych duchów” za pomoc w zdobyciu bogactwa. Rząd Ugandy przyznał, że mordy na takim tle stają się powszechne. Władze palą świątynie, w których odbywają się magiczne obrzędy. Jeden ze „skruszonych” czarowników przyznał: „Oni porywają cudze dzieci. Przynoszą do świątyni ich krew i serca duchom”. W 1988 roku popełniono 26 takich morderstw.

Joseph Kasirye, Uganda 2009;

Gabon 2009:

Na ulicy Libreville znaleziono zmasakrowane zwłoki 13-letniego chłopca. Nacinając genitalia, klatkę piersiową i szyję chłopca, upuścił wszystką krew. Wypił ją pewnie jakiś polityk marzący o władzy i bogactwie. Był to czas wyborów, każdego dnia policja znajdowała takie ciała. Ofiarami padło 290 osób. Czarni politycy są przekonani, że takie ofiary dają im „moc”. Sąd w Gabonie uniewinnił 32 osoby zajmujące się czarną magią: ludzkie czaszki, butelki z krwią i słoje z ludzkim tłuszczem jeszcze nie były dowodami sądowymi.

Z kolei w Burundi i Tanzanii rozpoczęły się procesy przeciwko kłusowni­kom polującym na albinosów – tubylców o jasnej karnacji, co jest tam chorobą zwaną bielactwem. Albinosi przeżywają dramat w Kongu, Nigerii, Ugandzie, Kenii, Zambii. Ich genitalia, włosy, języki kosztują na czarnym rynku po kilka tysięcy dolarów za każdy z tych organów. Sporządza się z nich talizmany, miks­tury, wywary, które zapewniają nabywcy miłość i fortunę. Znaczna część skór i organów „bielaków” upolowanych w Burundi trafiła do Tanzanii. Przeciwdzia­łanie temu barbarzyństwu sprowadza się do walki z szamanami: jedyną metodą walki powinno być: „zbrodnia – areszt – proces, – więzienie” – twierdzą działacze International Save the Children Alliance.

Paryż 1994:

Paryż to nie Uganda, a jednak niejaki Claus, uznawany za satanistę przyznał się, że jadł ludzkie ciało. Pracował w kostnicy szpitala dziecięcego w Paryżu, gdzie kradł części ciał, zabierał do domu i zjadał. Został skazany nie za kanibalizm, tylko za zabójstwo 34 letniego Francuza.

Floryda 1985:

Typ o nazwisku Crutckley zatrudnił się w Harris Corporation, pracują­cej dla NASA. Został przyłapany, gdy jego ofiara, 19-letnia dziewczyna została znaleziona na autostradzie naga, wycieńczona z upływu krwi. Straciła 45 procent krwi.

Podróżując autostopem wsiadła do samochodu Crutckley’a. Nagrał kamerą, jak ją wielokrotnie gwałcił, przywiązał ją do kuchennego blatu, za pomocą igieł pobierał jej krew i pijąc ją powtarzał, że jest wampirem. Kiedy opuścił dom, dziewczyna wydostała się przez okno. Crutckley był mordercą seryjnym, gdzie­kolwiek mieszkał znajdowano zwłoki młodych kobiet. Morderstwa cechował sadyzm. Przyznał na procesie, że w praktyki picia ludzkiej krwi wprowadziła go w 1970 roku pielęgniarka podczas rytuałów seksualnych. Crutckley w czasie aresztowania nie był tuzinkowym mordercą. Posiadał wiele informacji Top Secret z NASA w zakresie komunikacji morskiej, przetwarzania i informacji i wyposażenia w broń, gdyż pracował nie tylko dla ośrodków badawczych NASA związanych ze słynnym Cape Caraval, lecz również z innymi wykonawcami dla Marynarki Wojennej USA.

Pozostało zagadką, jak taki człowiek, który musiał być obiektem rutynowej obserwacji tajnych agencji federalnych mógł dokonać tych morderstw. Popełnił samobójstwo w kwietniu 2002 roku w więzieniu stanu Floryda.

Załoga Rozpruwaczy, Chicago 1981:

Bracia Kokoraleis oraz Robin Gecht i Edward Spreitzer stworzyli satani­styczną grupę o nazwie „Załoga Rozpruwaczy” (Ripper Crew). Podejrzewano ich o zamordowanie do 20 kobiet, głównie prostytutek. W sypialni Gechta znajdo­wała się „Kaplica Szatana”, gdzie ofiary były torturowane, cięte nożami, kłute szpikulcami do lodu. Tam je zbiorowo gwałcono, potem zabijano na ofiarę dla Szatana. Z powodu braku „twardych” dowodów, nigdy nie zostali skazani za morderstwo, a jednak dwóch z nich zostało skazanych na śmierć, pozostali na dożywocie.

Francja:

Pedofilem jest słynny Żyd Daniel Cohn-Bendit, współautor „Traktatu Liz­bońskiego”. To on, jak pisał na swojej stronie internetowej Piotr Bein organizo­wał „konflikt bałkański” wraz z innymi Żydami – Joszka Fisherem, Markiem Edelmanem, Tadeuszem Mazowieckim, Bernardem Kouchnerem, czym zdalnie sterowali sataniści Perle, Wolfowitz, Clinton, Albright i generał Vesley Clark (wnuki Chazara rosyjskiego).

W swojej autobiografii Cohn-Bendit pisał szczerze:

Długo miałem ochotę pracować z dziećmi. W 1992 roku złożyłem podanie o pracę w alternatywnym państwowym przedszkolu we Frankfurcie nad Menem. Pracowałem tam ponad dwa lata. Mój nieustanny flirt z dziećmi szybko przyjął charakter erotyczny. Te małe pięcioletnie dziewczynki już wiedziały, jak mnie podrywać. Rzecz jasna, niejedna przyglądała się rodzicom, kiedy się pieprzą. Kilka razy zdarzyło się, że dzieci rozpięły mi rozporek i zaczęły mnie głaskać. (…) Jednak często mimo wszystko i ja je głaskałem. Wtedy oskarżono mnie o perwersję (…) Pytałem się ich: dlaczego wybrali­ście mnie i nie bawicie się z innymi dziećmi?

Nebraska, USA 1991:

Larry King został skazany na 15 lat więzienia za defraudację 15 mln dolarów na szkodę Franklin Credit Union. Dzięki swoim potężnym protektorom odsiedział tylko 4,5 roku.

Oskarżył go Paul Bonacci, który twierdził, że King był głównym organiza­torem dziecięcych grup do seksualnego wykorzystania na potrzeby polityków, biznesmenów; dla ludzi z przemysłu pornograficznego i tajnych wojskowych projektów. Jego sieć sięgała Białego Domu (rządy Busha-seniora).

Bonacci zeznawał, że był poddany programowi kontroli umysłu MK-Ultra, pełniąc rolę seksualnego niewolnika. Przewożono go w różne rejony USA, zmuszając do seksu z różnymi ważniakami, do zażywania narkotyków, do udziału w satanistycznych orgiach i pedofilskich filmach pornograficznych.

Przekonywał, że słynny Bohemian Grove w Kalifornii, miejsce spotkań politycznej i finansowej elity USA, włącznie z kolejnymi prezydentami, był miejscem satanistycznych rytuałów, pedofilskich i homoseksualnych orgii. Bonacci twierdził, że centrum „zła” mieściło się w Offutt Air Force Base – bazie strategicznego dowodzenia siłami powietrznymi w okolicach Omaha. Garry Cadiori badający ten monstrualny skandal zginął w podejrzanej katastrofie lotniczej, wkrótce po skompletowaniu relacji pokrzywdzonych dzieci.

Lawina ruszyła, kiedy były senator John DeCamp – adwokat Bonacciego przeciwko Kingowi stwierdził, że kluczową rolę w tej satanistycznej makabrze odegrał ppłk Michael Aąuino – szef i założyciel satanistycznego kultu „Świątyni Seta”.

Rozprawa rozpoczęła się w kwietniu 1999 roku w Nebrasce. Akt oskarżenia dotyczył wykorzystywania Bonacciego podczas rytuałów, jak części działalności siatki pedofilów o zasięgu krajowym, w czym brali (mieli brać) udział wpływowi politycy Waszyngtonu, oficerowie armii i wywiadu. Kilka tygodni później sąd zasądził odszkodowanie dla Bonacciego od L. Kinga – milion dolarów.

W ramach tej samej rozprawy – 5 lutego 1991 roku niejaka Noreen Gosch zszokowała sędziów oświadczeniem wskazującym na udział ppłk Michaela Aquino w działalności siatki pedofilów. Rankiem 5 września 1982 roku, w czasie rozwożenia prasy, jej dwunastoletni syn John został porwany na ulicy miasteczka West Des Moines w stanie Iowa. Od tego czasu matka poświęciła wszystkie środki i energię na poszukiwanie syna. Nie tylko ona była poszkodowaną matką. Zeznała:

Jak dotąd udało nam się dotrzeć i rozmawiać z 37 ofiarami organizacji, która porwała mojego syna i jest odpowiedzialna za to, co się z nim stało. Ci ludzie mogą potwierdzić wszystko, co się zdarzyło. To, co ciekawe w tej historii, to ogromna rola rządowego programu. MK-Ultra stworzony został w latach 50. przez CIA w celu ułatwienia szpiegowania innych państw podczas „Zimnej Wojny”. CIA obawiało się, że inne kraje mogły również szpiegować USA.

Zrozpaczona matka ciągnęła dalej:

Tak, był tam również człowiek nazywający się Michael Aąuina.

Służył w wojsku. Zajmował czołowe stanowiska w Pentagonie i miał najwyższe uprawnienia. Był pedofilem. Był też satanistą, założył „Świątynię Seta”. Był również bliskim znajomym Antona LaVeya. Obaj byli bardzo zaangażowani w seksualne wykorzystywanie dzieci. Pobierali również środki z tego programu rządowego w celu eksperymentowania na dzieciach.

Celowo dokonywali przeszczepiania osobowości u dzieci, kiedy były one przesłuchiwane, czy badane za pomocą wykrywacza kłamstw, nie wykazywały żadnych objawów – dopóki operator nie został poin­formowany, jak należy badać osoby z zaburzeniami osobowości. Wykorzystywali dzieci w celu kompromitowania polityków i innych osób, nad którymi mieli kontrolę. Brzmiało to wszystko tak nieprawdopodobnie, że sama miałam problem z uznaniem tego za prawdę – dopóki nie pokazano mi materiałów. Mieliśmy dowód.

Czarno na białym.

Podczas pytań mecenasa senatora DeCampa, Gosch wyjaśniła:

Wiem, że Michael Aquino bywał w Iowa. Wiem również, że był w bazie Sił Powietrznych w Offutt. Wiem, że miał kontakt z wieloma z tych dzieci.

Z kolei Paul Bonacci dorzucał do jej zeznań własne opresje. Wielokroć wskazywał na Aquino, jako zleceniodawcę porwania Johny’ego Goscha. Bonacci nazywał go „pułkownikiem”.

Kolejny ze świadków to Rusty Nelson – osobisty fotograf L. Kinga. Pewnego razu (późne lata 80.) Nelson odwiedził z Kingiem luksusowy hotel w centrum Minneapolis. Widział tam, jak King wręczył walizkę pełną dolarów i obligacji na okaziciela – niejakiemu „pułkownikowi”. Później zidentyfikował go jako Aquino. King powiedział wtedy, że według Nelsona, pieniądze są przeznaczone na potrzeby partyzanckiej organizacji Nicaraguan Contras, z którą „pułkownik” miał być związany poprzez tajną strukturę sięgającą do pułkownika Olivera North’a, do wiceprezydenta George Busha i „równoległego rządu” działającego w Białym Domu.

John DeCamp pisał:

Dzieci, będące ofiarami dały dowód na głęboką rolę ppłk Michaela Aquino w tej deprawacji. Aquino był długo dowódcą sekcji wojny psychologicznej, gdzie wykorzystywał swoje osobiste doświadcze­nia do praktykowania prania mózgów, satanizmu, nazizmu, homo­seksualnej pedofilii i morderstw.

Aquino w latach 80. znajdował się w epicentrum skandalu polegającego na zgodzie Pentagonu na satanistyczne praktyki wśród amerykańskich żołnierzy. Był też głównym podejrzanym w procesie skandali pedofilskich, które skrzywdziły setki dzieci, w tym dzieci pracowników bazy wojskowej w Presidio nad Zatoką San Francisco. Skandal był piętrowy, bowiem nawet już podczas długotrwałego śledztwa, prowadzonego przez Wojskowy Wydział Kryminalny – Aquino nadal miał swobodny dostęp do najtajniejszych dokumentów. Był nadal w centrum „pionierskich” prac nad użyciem technik psychologicznych.

Policja dokonała „kipiszu” w domu Aquino 14 kwietnia 1987 roku. Rewizja była następstwem oskarżenia, według którego dom Aquino miał być miejscem gwałtu na czteroletniej dziewczynce. Głównym podejrzanym za ten gwałt był Gary Hambright – „pastor” w kościele baptystów. We wrześniu 1987 roku „pastor” został oskarżony o popełnienie, w okresie wrzesień-paździemik 1986 „czynów lubieżnych” z sześcioma chłopcami i czterema dziewczynkami, wszyscy w wieku od trzech do siedmiu lat. Zatrudniony był wtedy w ośrodku opieki nad dziećmi w bazie wojskowej w Presidio. Policja oskarżyła go o „lubieżne” przestępstwa na 58 dzieciach.

Jak wyszukał Sławomir Luter w artykule z 30 września 1987 roku w dzien­niku „The San Francisco Examiner”, jedna z ofiar wymieniła Aquino i jego żonę (Lilith), jako uczestników w gwałtach. Według dziennika „pułkownik” miał zwyczaj filmować Hambrighta i jego ofiary, podczas „zabaw” w wannie. Dziecięce opisy domu – „Świątyni Sea” były tak szczegółowe, że policja wreszcie otrzymała zgodę na rewizję. Skonfiskowała wtedy 38 taśm filmowych, negatywy fotografii i inne dowody oskarżeń.

Aquino i jego żona nigdy nie zostali oskarżeni! „Pułkownik” twierdził, że w okresie inkryminowanych mu przestępstw przebywał w Waszyngtonie na rocznym kursie oficerów rezerwy na Narodowym Uniwersytecie Obrony (?). Jednak musiał przyznać, że często odwiedzał teren zatoki i swój dom – świątynię.

Fala oburzenia opinii publicznej była na szczęście tak wysoka, że zmusiła dowództwo armii do przeniesienia Aquino z bazy w Presidio, gdzie pełnił funkcję zastępcy dyrektora ds. szkolenia rezerwistów – do Wojskowego Centrum Rezerw w St. Louis. Bezkarność Aquino, to kolejny dowód na potęgę jego „prowadzących” zboczeńców z Olimpu-Waszyngtonu i Pentagonu.

W kwietniu 1988 roku składające się z dziewięciu zarzutów oskarżenie przeciwko „pastorowi” Hambrightowi zostało odrzucone przez sąd, który uznał, że choć istnieją oczywiste dowody seksualnego wykorzystywania dzieci, z których sześcioro zachorowało na tzw. chlamydię – to jednak rzekomo brak było przesła­nek łączących „pastora” Hambrighta z Aquino, co było bezczelnym absurdem zaprzeczającym relacjom dzieci i obecności żony zboczeńca podczas tych „zabaw”, wreszcie istnienia całej „filmoteki” dowodów.

Rodzice poszkodowanych dzieci oświadczyli enigmatycznie, iż „prawo fede­ralne nie potrafi bronić praw obywateli w wieku do trzech do ośmiu lat”. I tyle!

„Sędzia” Rusoniello był potem zamieszany w próby ukrycia powiązań Nicaragua Contras z południowo-amerykańskimi organizacjami handlu kokainą.

W kwietniu 1989 roku armia USA wysłała listy do rodziców ponad 56 dzieci molestowanych przez Hambrighta. Chcieli skłonić rodziców, do badań swoich dzieci pod kątem obecności u nich wirusa HIV ponieważ Hambright był pracownikiem opieki i miał być nosicielem tego wirusa.

W maju 1989 roku „San Jose Mercury” podał, że Aquino wraz z żoną zostali przesłuchani przez wojskowych śledczych. Wtedy dziewięcioletnia dziewczynka z Santa Rosa i jedenastoletni chłopiec z Fort Bragg – rozpoznali Aquino jako sprawcę serii gwałtów w 1985 roku, gdy zobaczyli go w telewizji.

Pismo „San Francisco Chronicie” skontaktowało się z przedstawicielami wojska w bazie Presidio pytając, czy Aquino utracił już uprawnienia i dostęp do ściśle tajnych dokumentów. Reporterów odesłano do Pentagonu. Tam wojskowy rzecznik bazy powiedział:

Problemem jest, czy [Aquino] jest godny zaufania i potrafi dobrze wykonywać swoją pracę. Nie ma w tej sprawie niczego, co sprawiłoby, że powinniśmy się zacząć martwić.

Pentagon nie „martwił się” znacznie wcześniej „problemem” Aquino, a kon­kretnie w okresie, kiedy Aquino wspierał swoją działalność i potężnymi wpływami organizacje neonazistowskie, czyli neo-hitlerowskie w USA i Francji. W paździer­niku 1983 roku, podczas jego oficjalnego pobytu w ramach NATO – Aquino wziął udział w satanistycznym rytuale w zamku Wewelsburg w Bawarii. Miał tam napisać przebieg rytuału przywołującego ducha szefa SS Heinricha Himmlera!

O potędze polityczno-finansowej mafii uprawiającej satanizm i pedofilię, dobitnie świadczą losy filmu „Conspiracy of Silence” (Zmora milczenia), zrea­lizowanego przez telewizję Discovery na początku lat dziewięćdziesiątych. Film zniknął na godzinę przed zapowiedzianą emisją! Zniknęły wszystkie jego kopie. Zbiegiem okoliczności zachowała się jedna kopia, którą na przekór cenzurze Kongresu USA, można (było?) obejrzeć na YouTube.

Kanwą filmu była afera związana z uprowadzaniem dzieci z największego sierocińca w USA – Boys Town (Miasto chłopców), w pobliżu Omaha (Nevada). Chłopców i dziewczynki przewożono helikopterami do Waszyngtonu – do Białego Domu na orgie seksualne. Prezydentem był wtedy Ronald Reagan, a jego zastępcą George Bush – senior.

I  znów pierwszoplanową postacią był tam czarnoskóry L. King, niegdyś republikanin, dyrektor unii kredytowej Franklin Community Credit Union, który zdefraudował 15 milionów dolarów i tylko za to został „zapuszkowany” na 20 lat, a nie za dostarczanie dzieci pedofilom-satanistom z Białego Domu i innych jaskiń barbarzyństwa. Ponad 20 świadków i osób prowadzących dochodzenie zginęło w „niejasnych” okolicznościach, a dziewczynkę maltretowaną przez arcyważnych troglodytów, wsadzono – już jako osobę dorosłą – do więzienia za rzekome przestępstwo. „Conspiracy of Silence” jest przerażającym dowodem na korupcję i satanistyczne praktyki wśród elit USA. Twórcom filmu udało się dotrzeć do maltretowanych dzieci, do osób zaangażowanych w śledztwo, a nawet do duchownego – zarządcy Boys Town, który oczywiście „nic nie wiedział, że ma na siedzeniu przedział”. Film wykazuje coś ważniejszego: mordowanie dzieci w trakcie rytuałów, przepadanie ich bez śladu. Były szef FBI w San Francisco Ted Gunderson, który również badał „straszliwe miejsce”, czyli Boys Town stwierdzał, że w USA są dwa miliony satanistów rytualnie mordujących dzieci i torturujących je przedtem, w tym odzierających je żywcem ze skóry i pijących krew ofiar. To pośrednio wyjaśnia przyczynę bezpowrotnych „zaginięć” dzieci, ocenianych na setki tysięcy rocznie.

Zamek Wawelsburg wydał się tym zboczeńcom miejscem najbardziej godnym na taki seans, gdyż zamek był uważany przez Himmlera za „Ośrodek Szatana”. Głównym miejscem seansów w „Sali Umarłych” miała być „Brama Środka”.

USA nie są jedyne w uprawianiu krwawych rytuałów na dzieciach. W Holan­dii została zarejestrowana polityczna partia „Miłosierdzie, wolność i różnorod­ność” (Charity, Freedom, Diversity), walcząca o prawa dla pedofilów Członkowie tej „partii walczą o legalizację zoofilii, dziecięcej pornografii, obniżenia wieku, od którego można legalnie nawiązywać stosunki seksualne z dziećmi”.

Pojawienie się i rejestracja tego gangu pedofilów wywołało masowe protesty i procesy sądowe nawet wśród tak już oswojonych ze zboczeńcami Europejczy­ków. Niestety, Trybunał w Hadze uznał, że partia pedofilów jest całkowicie legalna, ponieważ „prawo do tworzenia partii politycznych jest jednym z podstawowych praw demokracji”.

Nieważne, że partię utworzyli przestępcy: wskoczyli do partyjnego „konia trojańskiego” i stali się bezkarni.

W związku z nadopiekuńczą atmosferą w świecie dwunożnych bydląt, czymś normalnym staje się kanibalizm (ludożerstwo). To już normalność w atawizmach „europejsatych mendiów”. Holenderski tele-show „Proefkinije” (Króliki doświad­czalne) prowadzony przez dwunożne fantomy – Dennisa Storma i Valerio Zeno pokazał w najlepszym czasie oglądalności kanału telewizyjnego BBN, jak poży­wiali się (degustowali) swoim mięsem. Co prawda człowiek składa się z ciała a nie z mięsa, jak powszechnie mówią o ciele ludzkim niedouki medialne, to jednak w odniesieniu do kanibali tele-awizyjnych, Dennisa Storma i Valerio Zeno, posłużymy się określeniem „mięso”. Przed rozpoczęciem programu obaj kanibale przeszli drobne operacje: Stormowi wycięto kawałek mięsa z pośladków (w niektórych kręgach językoznawczych zwanych dupą), a Zenowi kawałek mięsa z brzucha. Następnie, na oczach tel-awidzów kucharz obsmażył te dwa kawałki ścierwa na maśle, nie doprawiając ich przyprawami, aby „poczuć prawdziwy smak „człowieczyny” – trafny neologizm per analogiam do wieprzo­winy, wołowiny, cielęciny, etc.

Na oczach milionów telegapiów, przy nakrytym w studio stole zdobnym w świecznik z pięcioma świecami, wzajemnie delektowali się smakiem swojego mięsa. Po posiłku oznajmili, że w pożartej przez nich „człowieczynie” – „nie ma niczego specjalnego”.

a

Medialni kanibale, Storm i Zeno: „kulminacja wartości ogólnoludzkich”

Scenkę ludożerstwa ilustrujemy fotografią, którą upowszechniła strona inter­netowa: http://stopsyjonizmowi.wordpress.com/2012/ll/05nowy-wspanialy- -sw… 2013-02-04

Ale, Szanowny Czytelniku, jeżeli w tym momencie poczułeś, że zbiera Ci się na torsje, to wyhamuj i doczytaj do końca ten ludożerczy wątek. Bo jeśli co jakiś czas popijasz, znany napój Pepsico, to także jesteś ludożercą! Oto Fede­ralna Komisja USA ds. Papierów (bez-) Wartościowych i Giełdy, oficjalnie zezwo­liła Koncernowi PepsiCo na produkcję nowego gazowanego napoju tej firmy ze wzmocnionym smakiem na bazie komórek ludzkich embrionów pozyski­wanych z aborcji.

a

Tak oto, do duchowego ludożerstwa dorzuca się kanibalizm dosłowny, cie­lesny w postaci „człowieczyzny”. Temu globalnemu gigantowi spożywczemu zezwolono na zawarcie kontraktu z firmą Senomyx wyspecjalizowaną w biotech­nologiach, która od dawna wykorzystuje komórki nerek martwych embrionów przy opracowywaniu intensyfikatorów (stymulatorów) smaków dodawanych do produktów spożywczych. Każdy kto jada spożywcze łajno zachodnich firm, udające żywność przetworzoną, może mieć już pewność, że jest, a już na pewno będzie, nieświadomym kanibalem.

Na początek niektórzy akcjonariusze PepsiCo przerazili się tym pomysłem, ale spoko – przyzwyczają się, tak jak polscy teleoglądacze przyzwyczajają się do widoku homoseksów w ławach Knesejmu, domagających się „związków part­nerskich”. Akcjonariusze PepsiCo proklamowali rezolucję, w której piszą m.in.:

(…) polityka korporacyjna koncernu w ramach przestrzegania praw człowieka [a juści – „praw człowieka”!] i norm etycznych uważa za niedopuszczalne wykorzystywanie pozostałości istot ludzkich [jak ładnie sformułowane!], tak w prywatnych jak i instytucjonalnych „badaniach”, to zgodnie z decyzją SEC z 28 lutego porozumienie PepsiCo z Senomyx dla producentów napojów chłodzących, jest z definicji „zwykłą operacją biznesową”.

Autor tej publikacji na stronie internetowej w Stop Syjonizmowi – Nikołaj Maliszewskij, zapewne Rosjanin, pisze:

Odstępstwo od wolności w Bogu w imię wolnej „wścieklizny samic” i niepohamowana propaganda tego odstępstwa wśród ludzi, którym ludożerstwo i bydlęcość narzucane jako norma, zburzy fundamen­talne wartości 2000-letniej cywilizacji Zachodu. I sama ta cywi­lizacja, podważana u podstaw, gwałtownie ulega zwyrodnieniu w zmurszałą i zabójczą kulturę śmierci. Na planecie podnosi głowę nihilistyczny światopogląd, pociąg do śmierci zacierający granice pomiędzy dobrem a złem, zaprzeczający powadze świata, samemu prawu człowieka do istnienia. I głównym frontem wojny kulturo­wej o przeżycie człowieka jako „obrazu na podobieństwo Boga”, jest już nawet nie Rosja, ale jest dusza każdego, kto zdaje sobie sprawę z tego, czym grozi wścieklica i spętanie Świątyni Chrystusa Zbawiciela.

a

Kult łapy Antychrysta w Cerkwi rosyjskiej

Przypisy do tekstu w oryginale. Prace można nabyć u autora, w Wydawnictwie RETRO pod numerem tel. 81 50 30 616.

Tags : , , , , ,

Komentowanie zamknięte.