Najnowsze

Opublikowano Lipiec 6, 2015 Przez a303 W Polska

Dość wycierania gęby pamięcią Andrzeja Leppera

Kolejne rewelacje niejakiego Zbigniewa Stonogi, „uciskanego biznesmena” sądzonego onegdaj za czyny pedofilskie, zmuszają mnie do zajęcia stanowiska. Osławiony Stonoga w pogoni za sensacją zdecydował się posłużyć żyjącą w społeczeństwie wciąż pamięcią o Andrzeju Lepperze, z którym miałem zaszczyt współpracować w V kadencji Sejmu, także jako rzecznik prasowy Samoobrony, a później aż po ostatni dzień jego życia utrzymywaliśmy ze sobą częste kontakty. 5 sierpnia 2011 roku miałem się z nim zobaczyć, byłem wówczas w biurze przy Al. Jerozolimskich 30. Niestety nie zdążyłem. Śmierć Andrzeja Leppera słusznie wywołuje liczne kontrowersje i niedowierzania wśród Polaków z których niemal nikt nie jest w stanie uwierzyć w oficjalną wersję wydarzeń, podawaną do znudzenia od kilku lat w mediach. Nie znaczy to jednak, że wolno milczeć gdy ktoś próbuje na tej fali lansować się w mediach i przy okazji tak naprawdę opluwać pamięć Andrzeja Leppera.

Z całą stanowczością mogę zaprzeczyć jakoby Zbigniew Stonoga był w otoczeniu najbliższych współpracowników Andrzeja Leppera. Sam Lepper miał go za oszusta i hochsztaplera. W biurze Samoobrony nie widywał go nikt, a uporczywe przechwalanie się odbyciem spotkania z Przewodniczącym Samoobrony (które zresztą Pan Stonoga bez wiedzy zainteresowanego nagrywał!) jest prostacką manipulacją. Nie jest bowiem tajemnicą, że Andrzej Lepper spotykał się każdego dnia z wieloma ludźmi, aż po ostatni dzień swojego życia wierzył bowiem, że nie skończyła się nasza polityczna droga. Wszyscy, ludzie Samoobrony, wierzyliśmy, że razem się podniesiemy i dokończymy wspólne dzieło. Teoria o tym jakoby Andrzej Lepper cokolwiek przekazywał Zbigniewowi Stonodze brzmi w tym kontekście jak żart.

Podobnie rzecz się ma z „chęcią odbycia spotkania z Jarosławem Kaczyńskim”. Stonoga rozwinął tu „koncepcję” opracowaną kilka dni po śmierci Andrzeja Leppera przez redaktora Gazety Polskiej, Tomasza Sakiewicza, również próbującego na śmierci politycznego przeciwnika zbić kapitał. Jego rewelacje dość szybko okazały się bujdą, ale po paru latach powrócił do nich i idiotycznie rozwinął właśnie owy biznesmen. Każdy kto znał choć trochę Andrzeja Leppera doskonale wiedział o jego stosunku do tego co wyrządzili mu panowie Kaczyński i Ziobro, podłej prowokacji mającej zrobić z niego łapownika.

Nie mam też pojęcia co spotkało pana Stonogę na Białorusi, ale jego usilne przedstawianie władz tego państwa w roli „winnych” również budzi moje podejrzenia. W dokumencie TVP na temat śmierci Leppera pan Stonoga opowiadał niestworzone bajki jakoby białoruskie służby maczały palce w tym morderstwie. Teraz podobno dysponowały one nagraniem ze… Smoleńska, które… Prezydent Łukaszenka miał przekazać Lepperowi, a ten… powiedzieć o tym Stonodze. Andrzej Lepper był bodaj najbardziej cenionym polskim politykiem na Białorusi, wielokrotnie występował w obronie władz tego państwa przed oszczerstwami produkowanymi na zamówienie Waszyngtonu i ochoczo powtarzanymi przez nasze pseudoelity. Do końca jego życia byłem zresztą odpowiedzialny za kontakty Andrzeja Leppera na wschodzie. Przypomnijmy też panu Stonodze, że Smoleńsk leży w Federacji Rosyjskiej, a nie Republice Białorusi.

Megalomania pana Stonogi i rozpaczliwa chęć zaistnienia w mediach to nie moja sprawa, nie będę jednak stać spokojnie z boku gdy ktoś wyciera swoją gębę plując na pamięć człowieka, któremu wiele w swoim życiu zawdzięczam, a który był dla mnie i dla wielu ludzi w tym kraju drogowskazem jak postępować. Jednym z celów jakie stawia sobie ZMIANA jest dotarcie do prawdy o śmierci Andrzeja Leppera. I ten cel prędzej czy później zrealizujemy. Bez cmentarnych hien.

Mateusz Piskorski

Źródło: http://mateuszpiskorski.blog.onet.pl/2015/06/25/dosc-wycierania-tlustej-geby-pamiecia-andrzeja-leppera/

Tags : ,

Komentowanie zamknięte.