Opublikowano Sierpień 20, 2012 Przez stophasbara W Bez kategorii

„Dobra” strategia zła

źródło: http://nwonews.pl

Kiedy z zaskoczeniem stwierdzisz, że banki mają ludzkie oblicze a politycy deklarują prosty ratunek i ustrzegą nas od wszystkiego złego to zacznij się modlić bo to znak, że dano Tobie  tylko jedno wyjście – Twój osobisty kontroler CHIP RFID

Powstawanie pieniądza jest procesem prostym jeżeli ktoś nie zna jego mechanizmu to zapraszam do niezwykle  czytelnej  projekcji „Pieniądze jako dług” (link poniżej).

http://www.youtube.com/watch?v=Ue_lzEIVhnE&NR=1&feature=fvwp

Dla tych którzy przerobili sprawę abecadła finansów mam kilka pytań nad którymi warto się zastanowić:

Czy elity władające systemem bankowym w istocie go utrzymują ?

Czy właściciele banków mają interes w rozwoju gospodarek ?

Czemu wszyscy tak boją się kryzysu ?

Co ostatecznie nam zaproponują ?

Banki – przepych , bogactwo, prestiż , dyskrecja  i zaufanie, a wszystko za pieniądze z przyszłości. Zakładam, że już każdy zna podstawy i wie że pieniądze drukowane są na potrzeby produkcji ale nikt nie drukuje odsetek. Kredyt jest instrumentem generowania pieniądza ale tylko na potrzeby produkcji . Obsługa odsetek następuje  wówczas gdy powstają nowe produkty i dodrukowano nowe pieniądze (też oprocentowane). Sytuacja może powtarzać się w nieskończoność tzn. tak długo jak długo trwa wzrost gospodarczy pojawiają się nowe konsumpcyjne preteksty do drukowania kasy czyli nowe mieszkania , samochody , ale też śmieci AGD i RTV, które jutro zapełnią wasze szafy jako przestarzałe gadżety.

Przepływy finansowe zapewniają płynność tak długo jak pojawiają się nowe śmieci i chętni na ich użytkowanie. To jednak nie wszystko jest też druga dziura mniej wyraźnie rzucająca się w oczy. Banki NIE kredytują  całości produktu, czy nowej inwestycji. Dobrze zna ten temat niemal każdy , kto starał się wziąć kredyt na większy zakup np. dom, samochód czy poważniejszą inwestycję. Banki wymagają przynajmniej 20% udziału w wartości tej inwestycji czemu – zapewniasz im możliwość drukowania  80% dokładając się do interesu.

W praktyce powstaje kolejna dziura ( brak kasy na odsetki , brak kasy na te 20% przy nowych produktach).

Zaczęło robić się gęsto i banki wpadły na nowy genialny plan kredyty dla produktów na rynku wtórnym . Używane mieszkania , używane samochody i kupowana po raz setny działka. No i super zaczęli stękać bankierzy –  brak produkcji nas nie obchodzi. Okazało się że majątek trwały nie rotuje tak jakby się chciało – mieszkania są kupowane niemal raz na pokolenie, a samochody tracą na wartości i więcej z nimi problemów niż pożytku.

Rozwiązane okazało się prowizoryczne.

Wspaniały system bankowy kosztuje sporo gdy działa idealnie ale  utrzymanie nieefektywnej maszynerii kosztuje wielokrotnie więcej. Gdy nie pojawiają  się produkty , gdy nie ma wzrostu gospodarczego gdy ludzie tracą majątki gdy zarobek banku ( niewinne kilka procent) równa się tyle co przejętych  kilkaset tysięcy domów , których nikt nie chce. Bankowcy dostają histerii. Każdy kowalski myśli czemu ? Przecież mają te domy i te majątki ? I tu zaczyna się ciąg dalszy zabawy. Kredyty muszą być zamykane, a kasa wycofana z rynku czyli rozliczona. Pojawia się mechanizm , który pozwala silniejszym mutantom  pożerać truchło słabeuszy. Pozwala bankom prywatnym niszczyć banki państwowe i wysysać kasę z podatków. Banki muszą tworzyć rezerwy na udzielone kredyty i są to w praktyce straty. Zagrabiony przez banki majątek upadających kredytobiorców staje im kością w gardle. Tu dźwignia finansowa staje się młotem zniszczenia a pamiętać trzeba, że utrzymanie bankowej machiny to  spore koszty. Zabawa w pieniążki będzie trwała aż wyłoni się bezsporny zwycięzca lub dobrze zgrana grupa liderów. I stwierdzą że teraz (wspólnie) już osiągnęli wszystko , kłopoty jednego znaczą kłopoty wszystkich bo nie ma już chętnych na pożeranie.

System stał się tak homogeniczny, że teraz brak wzrostu oznacza kłopoty i młot wiszący nad głowami wszystkich bankierów. Brak przepływów to gwarancja problemów. Kto może zjeść taką żabę? Rządy muszą ratować gospodarkę (!)-potrzeba emisji pieniądza ! Niech natychmiast zwrócą się do banków po niezbędne środki niech ruszy nowa emisja , niech się rządy zadłużą ratując banki za własną kasę.

Jak długo to będzie trwało ? Nie za długo –  ta polityka to droga do nikąd , ale o tym kiedy indziej skupmy się na tym, że rządy przyjmując jednomyślnie „pomoc” banków na wiele, wiele lat oddają się we władzę pazernych wierzycieli. Ci natomiast jeżeli uznają , że władza została przejęta, a dalsze drukowanie pieniądza to czyste szaleństwo, to dostrzegą  też że ponownie znajdą się pod nieprzyjemną presja młota. Tu alternatywa jest prosta albo  młot uderzy i zacznie się niekontrolowany  odpływ kasy , władzy i lawina ta pociągnie gospodarki krajów, a rządy nie powstrzymają ludzi przed niezadowoleniem i falą protestów. Albo pojawi się nowy chytry plan – taka  odgórna „dobroczynna” propozycja oczyszczenia sytuacji.

Pojawi się finansowy mesjasz i ogłosi że  każdy obywatel ma prawo do pożyczki/ kredytu BEZ oprocentowania. Widzisz chwałę jaką zbierze taki polityczny „prorok” ?Sęk w tym że w systemie niepieniężnym wprowadzonym odgórnie musiałaby zaistnieć absolutna kontrola inflacyjna i system wymiany. W zasadzie powinny wystarczyć karty kredytowe jako jedyny środek rozliczenia nowego pieniądza ale o wiele bardziej efektywny i wszechstronny będzie czip RFID. Problem w tym, że powinien powstać również system reglamentacji bo wiadomo, że się ludki rzucą na wszelkie okazje.

W rozliczeniu społeczeństwo może dostać do odpracowania system roboczogodzin (pozostały oczywiście po odliczeniu obowiązkowego podatku) przeliczony np. produktowo z uwzględnieniem siły wytwórczej np inny dla śmieciarza a inny dla dyrektora wysypiska. Może się okazać, że masz nieograniczone źródło dobrobytu tylko musisz wszelkie dobra odpracować np w 300 lat. Idziesz do marketu wybierasz telewizor za np 8000 roboczogodzin ( tej waluty wszak nigdy Ci nie zabraknie)Skutki – elity nie ponoszą konsekwencji młota i zachowują władzę. System rozwarstwienia zostaje utrzymany i dochodzi pańszczyzna.
Dodajmy do tej sytuacji film jaki zostanie wkręcony ludziom w związku z ochroną zdrowia , czy walką z przestępczością lub powszechnym terroryzmem. Mamy pożywkę do wprowadzenia czipa RFID w niewielkiej fiolce podanej w jednym z przymusowych szczepień ochronnych. Miniaturowe fiolki zawierają w sobie płyn ale może to być również zabezpieczająca szczepionka dozowana i wymieniana co np 36 miesięcy taki społeczny esperal. Systematyczne wymiany mikrofiolek doprowadzą do ich przypadkowych uszkodzeń pojawią się rozlania substancji wewnętrznej wprost do organizmu  i przykre zaraźliwe owrzodzenia. Uczciwi ludzie nie mają się czego obawiać chip będzie monitorował potencjalnych przestępców i chronił też przed coraz zuchwalszymi atakami dzikich niezaczipowanych, którzy pod pozorem wolności współpracują z terrorystami. Wojna się nie skończy mimo, że ostatni niezaczipowany już wiele lat temu zniknął w krematorium.

Karta bankomatowa to preludium a my Polacy jesteśmy najmniej postępowym krajem w tej dziedzinie tylko 30 % Polaków stosuje karty do większości rozliczeń w Norwegii 8% ludzi  tego nie robi – to przepaść. Planuje się jednak wprowadzenie obowiązku rozliczeń poprzez banki dla emerytów.

Komentowanie zamknięte.